#prawojazdy

15
302

Drodzy mieszkańcy #warszawa .

Jeśli brakuje wam miejsca parkingowego, stańcie na czyimś wjeździe. Mam potwierdzenie od Straży Miejskiej, że można. Po jedynych 14 godzinach od złożenia zawiadomienia. Czyli ekspres.

#prawojazdy #przepisyruchudrogowego

40cab2c3-983e-442a-b934-115e69e758d0

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Td;lr Dziwna sytuacja ze znajomym i prawem jazdy - potrzebuję opinii!


Hej wszystkim,


Mam do Was szybkie pytanie/opinię. Znajomy twierdzi, że w tym roku ekspresowo zrobił prawo jazdy kat. B. Widzieliśmy się 18 stycznia, mówił, że po badaniach będzie się zapisywał na kurs, a już w lutym rzekomo zdał państwowe (płatność 20.02, termin 26.02), a od 13 marca miał jazdy. Twierdzi też, że teorii uczył się w domu.

Czy to w ogóle możliwe, żeby po miesiącu od badań zdać państwowy egzamin na prawo jazdy, ucząc się teorii w domu i zaczynając jazdy dopiero po egzaminie? Mnie się to wydaje mocno naciągane, zwłaszcza że on nigdy nie był pilnym uczniem.


Jakie jest Wasze zdanie? Kłamie, czy może istnieją jakieś super przyspieszone ścieżki, o których nie wiem?


Dzięki za opinie!


#pytanie #prawojazdy

@Paradoksczasu jak najbardziej. Pewnie skorzystał z opcji nauki samemu https://www.gov.pl/web/gov/uzyskaj-prawo-jazdy (sekcja "co musisz zrobić" punkt 5.2)


Znam osobę która zdala w październiku 2024 egzamin teoretyczny nie mając wcześniej pojecia o zasadach ruchu. Wystarczył tydzień klepania pytań (bez żadnej nauki teorii).


Wyglada to sensownie:


  • jeden dzień: badanie lekarskie wniosek o pkk

  • dwa lub trzy tygodnie czekania na wydanie numeru pkk

  • zapisanie na egzamin.


O ile terminy egzaminow praktycznych czesto są odległe tak teoria to jest kwestia trzech do pięciu dni. Sam zdawalem teorie na c/c+e calkiem niedawno i terminy moglem wybrać nawet za dwa dni

Płacisz za przyspieszony kurs i masz instruktora na wyłączność a teoria to teoria. Ja np. jestem wzrokowcem, pamiętam jak zdałem teorie w 1:27 bo znałem odpowiedź po samym obrazku. Wprawdzie wtedy było 700 pytań a nie 3 tysiące ale te pytania teraz to jakaś kpina i widać, że na siłę jest więcej. Niektóre są typu czy na czerwonym świetle można jechać (wiem bo żona robi aktualnie). Szkoły jazdy reklamują się, że masz prawko w 2 tygodnie więc miesiąc to i tak długo jak Ci bardzo zależy...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czym się różni wyjechanie sobie na drogę, żeby się "pościgać", od wyjścia sobie na miasto, żeby sobie postrzelać? Jakbyś sobie wyszedł na miasto postrzelać, do nikogo konkretnego tylko ot tak w powietrze i przypadkowo kogoś zabił, to szybko by cię zgarnęli z jakimiś zarzutami terroryzmu*. Jak przypadkowo zabijesz kogoś jadąc autem, no to cóż, dzień jak co dzień. Wciśniesz se gaz do dechy w zabudowanym a wypadek i tak by się zdarzył.


*) sprawdzić, czy nie myśliwy

@tomilidzons Dożywocie jak najbardziej zasłużone, ale być zmuszonym do słuchania do końca życia języka drutu kolczastego (niemieckiego) to chyba za okrutne.

Zaloguj się aby komentować

Ej mordeczki, ostatnio sporo kontrowersji wzbudza puszczanie kierunkowskazu na skrzyżowaniach itp.


Chciałbym się was zapytać co w takim wypadku gdy napotkamy takie skrzyżowanie? Jak to robicie? Puszczacie kierunek, nie puszczacie?


#prawojazdy #gownowpis #ruchdrogowy

0c983687-ebd2-4c09-a185-9c668bd442ac

Zaloguj się aby komentować

W ciągu ostatnich paru dni na Hejto pojawiło się sporo dyskusji na temat pierwszeństwa łamanego i używania kierunkowskazu.


Z punktu widzenia instruktora są to problemy nierozwiązywalne przy obecnym kształcie prawa o ruchu drogowym. Dlaczego? Ponieważ w przepisach brakuje definicji „kierunku jazdy” i „kierunku ruchu”.


Powoduje to, że zawsze będą powstawać dwa przeciwstawne obozy – każdy ze swoją definicją tych pojęć oraz własną interpretacją przepisów.


Nie pomaga też Ministerstwo Infrastruktury, które nie dostrzega problemu w obecnych regulacjach.


Osobiście jestem zwolennikiem definicji stworzonej przez prof. Ryszarda A. Stefańskiego. W swoim komentarzu do ustawy podaje, że zmiana kierunku jazdy to manewr polegający na kontynuowaniu jazdy w innym niż dotychczas kierunku, niewynikającym jedynie z przebiegu drogi, lecz zależnym od woli kierującego.


Wiem jednak, że istnieją inne definicje.


Nie będę owijał w bawełnę – w praktyce szkoli się pod wymogi okolicznego WORD-u.


Dodatkowym problemem jest fakt, że tabliczki T-6a pokazują przecięcia się dróg pod różnymi kątami, a na skrzyżowaniach występują łuki o mniejszym lub większym promieniu. Przejazd przez skrzyżowanie nie jest najlepszym momentem na akademicką analizę, pod jakim kątem drogi się przecinają lub czy łuk jest wystarczająco „prosty”, by użycie kierunkowskazu było zasadne lub nie.


Swoim kursantom staram się wyjaśnić takie sytuacje innym przepisem:


Art. 3.


1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo – gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić, zakłócić spokój lub porządek publiczny, a także narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.


Kierowca powinien zastanowić się, czy włączenie kierunkowskazu lub jego brak pomoże czy utrudni ruch innym uczestnikom i na tej podstawie podjąć decyzję.


Uważam, że na drodze z „pierwszeństwem łamanym” prowadzącej w prawo włączenie kierunkowskazu nikomu nie szkodzi, a jednocześnie upewnia innych kierujących co do naszego zamiaru. Dlatego jestem zwolennikiem sygnalizowania.


Polecam też, aby w dyskusjach na ten temat nie dać się ponieść emocjom. To, że ktoś ma inne zdanie, nie wynika z jego niewiedzy czy „znalezieniu prawa jazdy w chipsach”, ale z braku precyzyjnych zapisów w ustawie dotyczących niektórych definicji.


A jak ktoś ma chwilę, to polecam artykuł , który prześwietla ten problem.


#pord #prawojazdy #brd #kierowcy

71c27330-0a62-4fc4-b98a-b65650239936

Zaloguj się aby komentować

No tak, biegli to debile i uja się znają. Pan mecenas, k⁎⁎wa jego mac za to zna się na mechanice samochodowej i jest niekwestionowanym autorytetem w tej sprawie.

Niestety, jest wniosek, trzeba udowodnić, jeśli biegli zrobili choćby jeden mały błąd - to wyjdzie jednak, że winna kolumna MacPhersona w starym gruzie zwanym trumną na kółkach. To, że naćpany i on wjechał na czołówkę to już wykazali pewnie, że nie miało znaczenia (to tylko zgaduję)


cytat z onetu:

Zaprzeczył, że zjechał na przeciwległy pas ruchu. W śledztwie okazało się także, że w organizmie adwokata wykryto śladowe ilości kokainy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować