#postanowienianoworoczne

0
35

Jak tam noworoczne postanowienia? Z mojej strony cały czas trzymam się z twarogiem i widzę już pierwsze postępy. Muszę jeszcze pozostałe punkty wcielić w życie jak najszybciej ale jestem dobrej myśli.

#memy #memyzniebieskiminapisami #postanowienianoworoczne

67e16db4-127c-4fe8-befb-0442ed0bd49b

Zaloguj się aby komentować

Opowieść o jodze, styczniu i instruktorze, którzy lubi trochę potrollować.


Od jakichś sześciu lat regularnie chodzę na jogę. Przedtem jogowałam okresowo, sporadycznie, no ale od tych sześciu lat traktuję to jako moją formę aktywności fizycznej. No, bo wiecie, joga to nie tylko rozciąganie, ale w miarę rosnącego poziomu zaawansowania — solidny trening kalisteniczny.


No właśnie, poziomy zaawansowania. W studio jogi, do którego uczęszczam, zajęcia dzielą się na trzy poziomy: 0, I, II i III. "Zerówka" to zajęcia dla osób z krótkim stażem i doświadczeniem, tak spokojnie pół roku; kolejne poziomy wymagają już od człowieka więcej.

Gwoli zilustrowania, po tych sześciu latach jestem w lepsze dni na poziomie II, a w gorsze - I. "Trójki" raczej w życiu nie uświadczę, bo trzeba mieć od niej naprawdę naturalne predyspozycje albo zacząć bardzo młodo.


No więc chodzę 2-3 razy w tygodniu, zwykle na te same zajęcia jogi poziomu I do tego samego instruktora. Nazwijmy go Bogdan. Bogdan jest koło czterdziestki, chudy jak trzcina, absolutnie przesympatyczny, zawsze uśmiechnięty. To człowiek, który swoją obecnością po prostu poprawia wszystkim humor. Mamy na zajęciach swoją stałą ekipę, która przychodzi tylko dla Bogdana.


Zajęcia u Bogdana to joga I, ale często wplata elementy z poziomu II. Albo, jeśli ma naprawdę dobry dzień, robi nam wymagający trening, który w dużej mierze można zaliczyć jako "dwójkę".


No ale, mamy styczeń. I styczniowców. Styczniowcy w studio jogi są dość specyficzni, bo zadziwiająco często przychodzą na zajęcia z poziomem niewspółmiernym do swoich umiejętności.

Nie zrozumcie mnie źle — jestem za tym, by przekraczać swoje granice i budować siłę swojego ciała, stawiając sobie wyzwania... ale joga na nieco wyższym poziomie bez uprzedniego przygotowania jest po prostu niebezpieczna. Przy rozgrzanym ciele (a osoby zaczynające przygodę z jogą nie mają jeszcze zbudowanej jogowej wydolności i grzeją się mocno) można bardzo łatwo sobie coś naciągnąć, naderwać. Tym bardziej, jeśli mięśnie głębokie też nie są w stanie zapewnić równowagi.


No więc na naszych zajęciach z jogi I u Bogdana zaczęli pojawiać się styczniowcy. A dziś było ich wyjątkowo dużo. Czy poszli na zajęcia 0 w zeszłym tygodniu i poczuli się na tyle pewnie, żeby przyjść na "jedynkę"? A może bywali na jodze wcześniej, coś już tam im się pozycje kojarzą, więc nie czują się początkujący? Kto wie.


Natomiast Bogdan wie, kto jest nowy na sali. I Bogdan widzi, że jest ich sporo. I zauważyłam, że gdy na zajęcia przychodzi jakiś nowicjusz, to Bogdan... podkręca tempo. I robi to bardzo niepozornie i z ogromnym uśmiechem na twarzy.

Nie inaczej było dzisiaj. Zaczęliśmy, jak zwykle, od rozgrzewki. Tu było łatwo. Ale wystarczyła już pierwsza rzecz, czyli deska z unoszeniem nogi i trwaniem w tej pozycji, by zielonki poczuły przedsmak tego, co będzie się działo dalej. A dalej było już tylko lepiej: Dziesiątki czaturang (jogicznych pompek) w seriach, powitań słońca, upływające minuty uttkatasan ("krzesełko"), ardha chandrasana (taka zaawansowana forma stania na jednej nodze w pochyleniu), skręty w wojowniku, i wreszcie zwieńczenie wieczoru, czyli stanie na rękach.


Nie powiem, sama byłam już fajnie zmęczona na sam koniec. Widziałam po twarzach innych stałych bywalców, że też ich ten trening podmęczył. Ale ci niedoświadczeni byli zgnojeni. Tak do cna. Twarze czerwone. Maty zlane potem. Butelki z wodą wydojone. Morale podłe.


I teraz zastanawiam się, na ile nasz instruktor robi takie akcje nieświadomie, a na ile trolluje. Nie, żeby ludzi zniechęcić do jogi... Ale może chociaż żeby zniechęcić ich do wchodzenia na nieadekwatny poziom zbyt szybko.


#joga #przemyslenia #styczen #postanowienianoworoczne

d81e0df8-ce2c-40d9-b9d5-954b09abcf60
Wrzoo userbar

Wiesz, tylko każdy kiedyś w czymś zaczynał I nie był mistrzem, a myślę, że właśnie styczeń to dobry miesiąc żeby pokazać, że jest miło i fajnie. Wtedy większa szansa, że jacyś "styczniowcy" się uchowają, a nie będą tymi styczniowcami.


Mnie na studia zachęcali kierunkiem zamawianym (płatnym, ale to oni mi płacą) oraz symulator em lotów kosmicznych. Dołączyłem - kierunek zamawiany skończył się rok wcześniej, salka z symulatorem była zamknięta bo kierunku nie otworzyli, a "doświadczenia" były na szybko i na odpieprz. Wielu nie wytrwało ze styczniowców, tj. pierwszo-drugorocznych.

@Wrzoo a co się zyskuje będąc na poziomie 2 i 3 w porównaniu do 1? Z tego co wywnioskowałem, to tej jedynce niczego nie brakuje, co można by chcieć na wyższych poziomach i czy to jest zdrowe długoterminowo? Czy to już się zamienia w soprt wyczynowy :-P

@Wrzoo Bogdan mi przypomina wfistów z uczelni.


Tyle, że na te uczelniane wf-y trzeba było się zapisywać z przymusu (bo polska oświata, jak zwykle 100 lat za Murzynami, dalej uważa, że do sportu najlepiej zachęcać metodą kija) i słabe było, jak grupa złożona w większości z amatorów, co max sportu dla nich to była jazda rowerkiem w lato, dostawała wycisk stulecia, bo się wfistce niespełnionej Chodakowskiej załączył tryb senseja z Karate Kid.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Lista celów do zrealizowania w 2026 roku.


Chcę napisać 2 opowiadania.

Jasne, w planach mam znacznie więcej, ale nie chcę narzucać na siebie presji. Tym bardziej, że piszę dość wolnym tempem.


Napisać 12 tekstów na bloga.

Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów, prawda? Chcę w końcu rozkręcić swojego blogaska. Dużo o nim myślę i chyba w końcu zdecydowałem, jak chcę, żeby wyglądał.


Przeczytać 36 książek.

W tamtym roku przeczytałem 24, to w tym podnoszę trochę poprzeczkę.


Przeczytać 35 numerów Nowej Fantastyki.

Mam 25 zaległych, więc wypadałoby to nadrobić. Do tego chcę przeczytać wszystkie, które ukażą się w tym roku, ale nie wiem, czy zdążę z kolejnym styczniowym (który ukaże się na koniec grudnia), stąd 35 numerów. :' )

Przejść 12 gier.

Jedna gra miesięcznie to sensowny cel. Tym bardziej, że lubię grać ze znajomymi w „Counter Strike'a 2”, a to też pożera trochę czasu.


Przebiec 450 km.

Lubię biegać. Często jak spaceruję, to odczuwam ogromną chęć, żeby pobiec. W grudniu zacząłem - kupiłem odpowiednie ciuchy i buty, po czym zrealizowałem swój skromny cel przebiegnięcia łącznie 5 km. I chcę co miesiąc podnosić poprzeczkę o 5 km.


Znacząco ograniczyć słodycze i niezdrowe przekąski.

To moje jedyne uzależnienie i główny mechanizm radzenia sobie ze stresem oraz negatywnymi emocjami.


Nie kupić żadnej nowej książki ani gry.

Uwielbiam wydawać pieniądze na książki i gry, ale mam zdecydowanie zbyt dużo nieprzeczytanych i nieukończonych gier, że nie ma sensu kupować nowych. xD


Nauczyć się języka niemieckiego.

Odkryłem, że lubię się uczyć i nauka języka niemieckiego sprawia mi przyjemność. Na urodziny otrzymałem od dziewczyny fiszki z niemieckiego i staram się codziennie nauczyć dziesięciu nowych zwrotów. Różnie mi to wychodzi. xD Do tego przygotowuje dla mnie lekcje z najważniejszych rzeczy, no i podkradłem jej książkę do gramatyki.


Zrobić prawo jazdy.

Do tej pory nie było mi potrzebne, ale stwierdziłem, że dobrze byłoby je mieć. Głupio mi, że moja dziewczyna zawsze prowadzi, kiedy gdzieś jeździmy i chcę mieć możliwość ją zastąpić. Szczególnie, jak ponownie pojedziemy w dalszą trasę.


Pojechać na zlot z kumplami.

Rzadko się widujemy i nie chcę przegapić okazji do kolejnego spotkania.


Najważniejsze: osiągnąć minimum 60% w każdym z moich dodatkowych celów.

Mam ich kilka, na przykład codzienne pisanie tekstów czy czytanie książki. Ma to służyć bardziej pilnowaniu się, czy przypadkiem czegoś nie zaniedbuję. Prokrastynacja sprawia, że często odkładam coś na jutro. A jutro odkładam to na następny dzień. I okazuje się, że minął miesiąc, a ja wciąż tego nie ruszyłem.


Dlatego zrobiłem sobie takie cele i będę je codziennie odhaczał, gdy zostaną przeze mnie zrobione. Nie oszukuję się, że zawsze będzie mi się chciało, dlatego ustaliłem 60%. To i tak będzie znacznie więcej niż do tej pory - 219 razy to całkiem sporo.

#postanowienia #postanowienianoworoczne #postanowienia2026

@cyberpunkowy_neuromantyk Trzymam kciuki za realizację. Też mam swoje postanowienia, trochę inne, ale też będą wymagać sporo pracy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czas na wysyp postanowień noworocznych!

W zeszłym roku zauważyłem, że rygorystyczne obieranie celi na nowy rok nie ma sensu i muszę być bardziej elastyczny. Z drugiej strony potrzebuję sztywnych ram działania, bo inaczej życie mi się pi⁎⁎⁎⁎li. Gdy rozkminiałem jak podejść do tematu, żeby był wilk syty i owca cała, to przyszło nagłe olśnienie - Agile! Wystarczy, że wprowadzę praktyki z pracy do życia codziennego i powinno być git. I tak planuję jedynie pierwszy kwartał. Co miesiąc ustalam sobie cele, które będą realizowane. Plan zawiera cztery kategorie: zdrowie, rozwój, praca i rodzina, jednak o sprawach rodzinnych nie będę się rozpisywał publicznie :)

Plan na Q1/2026

Zdrowie

  • Wrócić do ćwiczeń siłowych

  • Wrócić do cardio

  • Zrzucić 3kg wagi

  • Zaprzestać podjadać pomiędzy posiłkami

Rozwój

  • Wprowadzić codzienną praktykę stoicką. Naczelny stoik Hejto @splash545 zainspirował mnie, aby zagłębić się w stoicyzm. Codziennie planuję czytać po jednej medytacji z "Stoicyzm na każdy dzień roku". Dalsze kroki wyjdą w praniu.

  • Prowadzić dziennik - od 2 miesięcy praktykuję Bullet Journaling. Chcę po prostu rozbudować wieczorną praktykę (refleksja).

  • Wrócić do nauki angielskiego

  • Wrócić po latach do badań matematycznych

  • Przeczytać 3 dzieła Platona - Ion, Menon, Gorgiasz

Praca

  • Przemyśleć dalszy rozwój mojej kariery


Cele na styczeń

  • Ćwiczenia siłowe 6/tydzień (PPL)

  • Codzienne cardio minimum 30min - zaczynam od spacerów.

  • Wprowadzić codzienną praktykę stoicką.

  • Przemyśleć dalszy rozwój mojej kariery.


#postanowienia #postanowienianoworoczne #postanowienia2026

@l__p jeżeli chcesz wprowadzić praktykę stoicką w swoje życie, to absolutnym niezbędnym minimum będzie codzienne wykonywanie przeglądu siebie. Więcej o praktykowanie stoicyzmu tutaj . O porannym przeglądzie siebie tutaj . A także o jednej z bardziej popularnych technik stoickich czyli perspektywie kosmicznej tu . Bo właśnie codzienne wykonywanie stoickich technik mentalnych = praktykowanie stoicyzmu.

Gdybyś miał jakieś pytania lub wątpliwości po przesłuchaniu, to pytaj śmiało.

@l__p Trzymam kciuki, ale założenie 2 treningów dziennie może być zbyt męczące. Przemyślałbym, przynaimniej na początek, przeplatanie tego, czyli jednego dnia trening siłowy, kolejnego trening cardio i tak na zmianę.

Zaloguj się aby komentować

Moje cele na 2026:

- seks

- robota lub własny biznes

- zacząć brać testosteron

- zbić prolaktynę i estrogen

- rozbudować barki i górę klatki piersiowej

- ograniczać źródła stresu, co robię po mału od tego roku


Z sukcesów tegorocznych:

- Pierwszy raz leciałem samolotem. Byłem w Hiszpanii

- Pływałem pierwszy raz na żaglówce na mazurach i spodobało mi się.

- Mniej boję się odzywać do ludzi(szczególnie do kobiet) i utrzymywać kontakt wzrokowy.

- Byłem na kilku randkach z kobietami

- małymi krokami praca nad pewnością siebie


#postanowienianoworoczne #chwalesie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

KW05-06.2025

Jedziemy z zaleglymi #postanowienianoworoczne i średnio #chlopskadyscyplina


W piątek widać jak padam na ryjec. Najchętniej zamieniłbym siermiężny niemiecki na naukę angielskiego... ale trudno

Wtorek ogień - biegam. Podoba mnie się to

4112088a-5d3f-44f4-90c6-8b368a570f7f

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie stycznia #postanowienianoworoczne

#podsumowanie


Najważniejszym postanowieniem było zdać inżyniera - udało się.

Kolejne było nie zadawać głupich pytań, chyba idzie dobrze.

Dbać o swoją kreatywność: w styczniu mam 5 kolorowanek, ( #kolorowanki #mandala ) kilka wieczorów z gitarą, lepienie figurki z gliny i jedne ułożone puzzle. To dosyć dobry wynik

Czytać więcej książek: 31.01 skończyłam czytać dzień szakala. Jak będę przy komputerze to wrzucę na bookmeter. Jest dobrze


Plany na luty:

#zerocukru

Nie jeść cukru. Jak na razie idzie dobrze, jem owocki, zobaczymy jutro jak do pracy pójdę. Żabkę muszę omijać szerokim łukiem. Wiem że jutro będzie ciasto w pracy to dziś muszę sobie przygotować jakąś alternatywę


Dalej dbać o kreatywność, nie zadawać głupich pytań i przeczytać w miesiąc książkę. Częściej chodzić po schodach i raz w tygodniu odwiedzać jakieś sportowe miejsce

d1b0d1a1-f49d-4f1c-bb4f-1e31166a4256
208a164a-9d93-4ee8-bd51-b948a76c5440
52f00312-93e9-418b-b195-f71e19ad63c8
39cf5537-1ba1-4a63-b5a1-0298c3b3aa89
98da6e3f-d70a-4e9d-93ce-b77441c57977

Zaloguj się aby komentować

Z racji końca stycznia i wyzwania ankieta xD #heheszki #glupiehejtozabawy #postanowienianoworoczne



#ankieta

Czy trzymasz się swoich noworocznych postanowień?

60 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Siema!

To już prawie miesiąc każdego #postanowienianoworoczne i myślę, że dla chociaż jednej osoby jest to już moment w którym stwierdziła, że chodzenie na siłkę i zrobienie nowego lepszego ja nie idzie najlepiej, więc jako umiarkowany dzik postanowiłem napisać głupio-prostą instrukcję jak ćwiczyć żeby się nie zabić, a jednocześnie żeby były efekty.

Dla każdego dzika, który siedzi dłużej na siłowni, errata na końcu


Panie Psie, czy to jest dla mnie?

Zakładając, że jesteś jednym z poniższych typów ludzi:


  • standardowym typem ~175cm / 70kg, który chce przybrać mięska i podobać się loszkom

  • typem z bebzonikiem, któremu znudziło się gadanie o daszku nad ptaszkiem

  • laską, która chciałby zwinniej wywijać krągłościami

  • laską, którą wkurzają fałdki


Robisz full body workout, w skrócie FBW, czyli za każdym razem idziesz i robisz ten sam zestaw ćwiczeń. 

W każdym z wymienionych wyżej wypadków masz jeden cel: zbudować masę mięśniową. W przypadku kobiet, które nie chcą wyglądać od treningu siłowego jakby były na sterydach - moje drogie, spójrzmy choćby na testosteron: mężczyźni mają 10-15-20 RAZY więcej teścia niż kobieta (i to naturalnie). O ile nie sięgniecie po igłę nie grozi wam zbudowanie imponującej masy mięśniowej, bo zwyczajnie natura was stworzyła w taki a nie inny sposób


Dobra, ale co ja w ogóle mam machać?

Idziesz i robisz ten oto zestaw ćwiczeń:



Dlaczego akurat ten? Bo:


  1. każda siłownia na której byłem miała sprzęt pozwalający na wykonanie tych ćwiczeń

  2. poza przysiadem, każde z tych ćwiczeń jest dosyć proste technicznie do wykonania wystarczająco poprawnie aby się nie zabić

  3. wszystkie z tych ćwiczeń są z ciężarem, który możesz modyfikować w zależności od potrzeb i progresu


Psie, ale jak ja w ogóle mam machać?

W linkach są filmiki na którym jest wytłumaczone jak wykonać każde ćwiczenie. Mało? weź nazwę ćwiczenia i wpisz w YT. Nadal mało? znajdź angielską nazwę ćwiczenia i wpisz w YT. Dodatkowo jak jesteś na siłowni to znajdź dowolnego typa który w miarę wygląda jakby ogarniał i po prostu zapytaj - serio, ludzie na siłowni rozumieją że każdy kiedyś zaczynał i są pomocni. Od biedy, weź telefon, nagraj jak coś robisz, wrzuć tutaj i jestem pewien że znajdziecie przynajmniej 3 osoby które wam wytłumaczą co robicie źle i jak to poprawić.


Psie, ale jakieś serie, powtórzenia, o co w ogóle chodzi?

W dużym uproszczeniu chcesz robić 3 serie każdego ćwiczenia. Celuj w 8-12 powtórzeń, jeśli nie jesteś w stanie zrobić nawet 8 to zmniejsz obciążenie, jeśli jesteś w stanie zrobić ponad 15 powtórzeń to dołóż.


Jakie przerwy pomiędzy seriami?

Tyle ile potrzebujesz żeby uspokoić oddech - powinno zająć to około minuty, ale nie jest to sztywną regułą. Jak już oddychasz spokojnie - jedziesz dalej.


Ej dobra, ale jaki ciężar mam wkładać?

Podzielmy siłowniowe rozdziewiczanie na 3 fazy:

1. Nauka ćwiczeń.

Tutaj sprawa jest prosta - rób tak małym ciężarem żebyś był w stanie spokojnie kontrolować ruch. Masz się skupić na technice ćwiczenia, kontroli ciężaru w obie strony (podnosisz i opuszczasz mając kontrolę nad tym co się dzieje). Dopiero jak czujesz się pewnie z tym co robisz, nie bujasz się - przechodzisz dalej

2. Znajdźmy ciężar z którym powinieneś/aś pracować

Ten etap jest dość prosty. Jeśli poprzednim razem brałeś(aś) powiedzmy na biceps 10kg i zrobiłeś 12-15 powtórzeń x 3 serie, to teraz weź 12.5kg i zobacz co się stanie. Podbijaj ciężar tak długo aż będziesz bujać się w okolicach 10 powtórzeń. Jeśli masz gorszy dzień, robisz pierwszą serię biorąc tyle co poprzednio i powiedzmy przy 6 powtórzeniach no już nie da się dalej - na kolejnej serii trochę zdejmij. 

Ważne info, to że jest ciężko to nie znaczy że masz zmniejszyć ciężar - otóż ma być ciężko. Zdejmij jeśli fizycznie mięsień nie jest w stanie dobić chociaż do 8-10 powtórzeń.

3. Progresowanie

ćwiczysz i ćwiczysz i w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że po prostu czujesz się komfortowo z ciężarem. Dołóż więcej ciężaru.


Jak często mam ćwiczyć?

Pi⁎⁎⁎ol tych wszystkich majstrów co opowiadają, że trzeba chodzić minimum 4 razy w tygodniu. Jeśli będziesz chodzić regularnie raz w tygodniu - to już jest spoko. Jeśli dasz radę 2 razy w tygodniu - za⁎⁎⁎⁎ście. Jasne, nie będziesz od tego chodzącą definicją potęgi, jasne że postępy będą wolniejsze, ale chodzenie 1-2 razy w tygodniu jest naprawdę spoko i daje wymierne efekty. Jedno posiedzenie na siłce powinno Ci zająć ~1.5h. Po każdym treningu polecam (zwłaszcza na początku) dać sobie 2-3 dni przerwy na regenerację.


Suplementacja/dieta

Zacznij od tego, żeby jeść normalnie. Jeśli chcesz schudnąć, wiadomo że jest lepiej jak jest więcej zielonego, a mniej cukierasów. Jak chcesz urosnąć, to wiadomo że nie możesz chodzić głodny. Ale jeśli jesz tak jak do tej pory i nie umarłeś/umarłaś do tej pory z głodu to nie musisz nic specjalnego zmieniać. Jeśli natomiast usrałeś/usrałaś się że muszą wjechać suple - polecam na początek dwie rzeczy: kreatyna (zasadniczo nie robi jaka, bo nie ma praktycznej różnicy) i przedtreningówka (interesuje Cię przede wszystkim L-cytrulina, L-arginina, możesz wybrać coś kopem z rodzaju kofeiny, ale nie musisz).


Waga

Przestań się kompulsywnie ważyć. Oczywiście, fajnie wiedzieć czy coś się rusza i w którą stronę, ale dla każdego początkującego waga nie powinna mieć żadnego znaczenia z kilku powodów:


  • możesz gubić tłuszcz i budować mięśnie w tym samym czasie, co spowoduje że wagowo stoisz w miejscu, objętości zbytnio nie tracisz

  • możesz non stop oglądać się w lustrze i po prostu "przegapiać" efekty

  • mięśnie są cięższe niż tłuszcz, a jednocześnie są pod tłuszczem -> czyli ich nie widać (zwłaszcza dopóki nie jesteś ostro skoksowany / mocno obcięty z tłuszczu)

  • mięśnie są cięższe niż tłuszcz, więc możesz wręcz chwilowo przybierać na wadze - i to jest okej


Efekty

Głównym celem siłki jest budowa masy mięśniowej i zwiększenie siły. Warto tutaj zaznaczyć, że przewagą treningu siłowego jest to, że konsumpcja kalorii odbywa się w trakcie treningu (trzeba dymać ten ciężar), po treningu (organizm musi być zregenerować mięśnie), drugi raz po treningu (organizm rozbuduje mięśnie), i trzeci raz po treningu (te mięśnie, nawet jak nie pracują, to trzeba je żywić 24/7). Proponuję zamiast na sylwetkę patrzeć na ciężar z którym się pracuje. Jeśli byłeś w stanie wziąć na dane ćwiczenie 10kg, po 3 miesiącach bierzesz 20, to jak myślisz, skąd to się wzięło? Ano stąd że zbudowałeś mięśnie, czyli efekt jest. Te mięśnie pozwolą Ci łatwiej poprawić zawartość tkanki tłuszczowej, pozwolą Ci się lepiej czuć. Jest to wiedza raczej powszechna, że jeśli wcinasz tabliczki czekolady jak batony to raczej nie zostaniesz gwiazdą porno, ale jeśli zaczniesz od siłowni łatwiej Ci będzie poprawiać kolejne elementy samego siebie. I myślę, że najważniejszy punkt całej imprezy - nie wymagaj od siebie zbyt dużo: trochę jak żółw i zając, nawet jeśli zmierzasz do celu powoli to hej? nagle to nie ma sensu? Jeśli przez ostatnie 20 lat życia nie robiłeś ze sobą nic to nie możesz oczekiwać że w pół roku wszystko się wyprostuje - ale czy to znaczy że nie ma sensu próbować? 

Inną sprawą jest to, że jeśli zbudujesz już trochę mięśni ale nie ma efektu który by Cię interesował to robisz tak:


  1. bierzesz aparat

  2. robisz zdjęcie

  3. opisujesz w czym jest problem

  4. wrzucasz to na #hejtokoksy

  5. Dostajesz mniej lub bardziej profesjonalną pomoc która po prostu działa

  6. profit


Errata


  1. Rozpiska treningowa, którą tu przedstawiłem nie jest kompletna, brakuje tutaj zdecydowanie martwego ciągu , przedramion, różnorodności na plecy i miliona innych rzeczy. Celem tej rozpiski jest podanie na tacy punktu zaczepienia, miejsca z którego można zacząć przygodę z siłką.

  2. W miarę postępów na siłce, każdy będzie zmieniał/dodawał/wymieniał ćwiczenia. Na początku jednak, warto skupić się na katowaniu tych samych ćwiczeń tylko po to żeby poczuć się pewnie, a potem można wymieniać ćwiczenia jedno po drugim.

  3. Wszystko co tutaj opisałem jest z grubsza, dając na tyle dokładne informację żeby człowiek wiedział od czego zacząć nie zasypując szczegółami które mogłyby przytłoczyć.

  4. Myślę że jak już wyleje się wiadro pomyj, to możnaby to zebrać, poprawić i wrzucić jeszcze raz za rok

  5. FBW - friends benefits with


I dotaguję jeszcze:

#zdrowie

@mroczny_pies polecisz jakieś ćwiczenie na odcinek lędźwiowy? Mam połamany, po operacji i szukam czegoś delikatnego oprócz rozciągania XD

W sumie to do kazdego punktu bym dal jakis komentarz, ale czaje ze to ma byc starter dla zielonek, wiec skupie sie nad tym co wedlug mnie jest najwazniejsze:


1) Roznica miedzy treningiem 1 raz w tygodniu a 2 razy w tygodniu jest duza, oczywiscie na korzysc tego drugiego. Obawiam sie, ze trening raz w tygodniu, szczegolnie przez osoby poczatkujace, ktore nie potrafia okreslic rzeczywistego RIR i cwicza raczej zachowawczo, moze przynosic zniechecajaco slabe efekty. Imo 2x tydzien to bardzo spoko opcja, ale 1x to raczej tylko dla lepszego samopoczucia i niewielkich newbe gains, no chyba ze swiezak od razu zalapie jak trenowac blisko upadku i to upadku targetowanego miesnia, a nie wszystkich wokol ;)


2) przysiad z takiego poradnika bym wywalil, tu jest z 10 rzeczy ktore mozna spierdolic patrzac tylko na filmik z buduj mase peel. Dla swiezaka lepsze bedzie combo wykroki/uginania na maszynie, ciezej to zjebac, targetuja to co powinny i nie narazaja na kontuzje.

Imo przysiad jest najbardziej kaleczonym cwiczeniem na silce.

Zaloguj się aby komentować

Przylazłem tu kiedyś za Aryo (po jego migracji od Biauka) jak się kacapy władowały do Ukrainy i – jak wielu – ssałem z netu każdą wiadomość i każdy filmik dający nadzieję na zgnojenie raszystowskiej swołoczy. No i tak zostałem, obserwując formowanie się Hejto. Mi się podobało, że jest portalem dla starych ludzi. Nie podobało mi się, że tylu ich tu bogatych, wiadomo, zazdrość żre każdego porządnego Polaka. A ten musi być biedakiem, ale starannie to ukrywać i zgrywać sigmę. Ja nie muszę, bo mnie to wali. Jestem biedakiem

Grube ryby Hejto znam, mam lubianych i nielubianych (ale tych niewielu). Wiadomo, owcen przechuj.

W końcu się zapisałem na listę czynnych członków, bo czasem też bym chciał dorzucić parę groszy do kontrowersyjnych tematów. Czasem. Ale że przed komentowaniem należy się przedstawić (netykieta, panie, kto to pamięta, to było tuż po dinozaurach!) stąd ten wpis.

Ułatwienia do klasyfikacji wróg-przyjaciel:

Je⁎⁎⁎ie PiSu i Konfederacji to kwestia rigczu. Niestety, cała reszta niewiele lepsza, więc je⁎⁎⁎ie reszty przychodzi mi z łatwością.

Nie lubię Kieleckiego. Że Winiary powariowały z wyceną swojej produkcji (dobra, niech będzie, że popierają Putina), to Madero i Kania z tanich marketów.

Czerstwy humor jak najbardziej.

Mam noworoczne postanowienie. Dosyć nieskomplikowane.

Dożyć do następnego Sylwestra.

Nie, oczywiście nie jestem śmiertelnie chory. Tylko stary

#przedstawsie #postanowienianoworoczne

Jakbym skomentował wpis jakiegoś ogóra aspirującego do społeczności, a ten wziął sobie zginął bez słowa, tobym się wkurzył. Spieszę donieść, że przyplątało się choróbsko, które wyłączyło mi światło na dwie doby.

I niniejszym serdecznie dziękuję za miłe przywitanie. Nawet propozycję obskoczenia wpierdolu od seniorów uważam za wielce sympatyczną.

Smarowanie skóry czymkolwiek uważam za pomysł szatański, więc ani voltaren ani diklofenak. Solennie za to obiecuję, że podzielę się ostatnim blistrem tabletek, które kazał mi łykać lekarz.

W sprawie Kieleckiego mam formułę tonizującą ostrość poprzedniej deklaracji: gdybym miał Kielecki albo nie miał nic, to zeżrę Kielecki. Może być?

Zaloguj się aby komentować

Nowy rok, stary ja…


Nie mam wielgachnych nowych planów na siebie w tym roku. Ot, chcę tylko poprawić to, nad czym już pracuję od jakiegoś czasu. Podzielenie się planami publicznie ma być tylko dodatkowym motywatorem do działań


Cele na 2025 podzieliłem sobie na 3 kategorie: zdrowie, sport i rozwój. Dlaczego sport i zdrowie osobno? Bo jak to Niemcy mówią “Sport ist Mord”, czyli tłumacząc dosłownie: sport to morderstwo xD


Zdrowie:

- źle się czuję z moją obecną wagą 78kg (na 178cm wzrostu) i dobije do końca roku do wagi 70 +/- 1.5kg. W takich widełkach postaram się ja również utrzymać. Na początek planuje uciąć podjadanie i ściśle trzymać się wyznaczonych posiłków. Jeżeli waga nie będzie spadać, zastanowię się nad innymi środkami.

- Stanie przy biurku - codzienne siedzenie mnie wyniszcza i chcę połowę czasu pracy (4h) spędzić na stojąco. Zaczynam od stycznia z 1h i z każdym miesiącem będę zwiększał cel. Zauważyłem, że jak rozpoczynam prace na stojącą, to łatwiej mi to przychodzi, niż jakbym miał wstawać w połowie dnia

- codzienna medytacja, minimum 15minut dziennie. Będę rozbijał to na medytację poranną z #dailytrip i wieczorne dodatkowe 10 minut. Taki podział jest dla mnie najbardziej optymalny.


Sport:

- Codzienne kardio - podobny cel jak w poprzednim roku. Planuje biegać wg ułożonego planu treningowego. W dni wolne od biegania będę robił spacerki, aby nie siedzieć na d⁎⁎ie cały dzień.

- Treningi siłowe - chcę wrócić do treningów po prawie rocznej przerwie. Ćwiczenia będą robione w domu, bo szkoda mi czasu na siłownię, a i progresja w BWF mi wystarczy. Treningi na górne partie ciała - trzy razy w tygodniu, na dolną partie ciała - dwa razy w tygodniu (bo dochodzi bieganie jeszcze), reszta to rozciąganie/mobilność. Jak będzie potrzeba to i jakiś tydzień regeneracyjny wpadnie.

- Dziennik treningowy - wszystkie treningi będę zapisywał w aplikacji PolarFlow (bardziej będą się tam same zapisywały). Mam nadzieje dzięki temu śledzić swój sportowy postęp. Raport będę dorzucał do comiesięcznego podsumowania


Rozwój:

- poprawię swój angielski (gramatyka, słownictwo, mówienie). Moim celem od jakiegoś czasu jest certyfikat językowy, dlatego co weekend przerabiam rozdziały z książek do gramatyki angielskiej. W tym roku dorzucam do tego rozdziały z "English Vocabulary in Use". Zapisywanie słówek i wrzucanie do Anki nie szło tak jak chciałem w zeszłym roku, więc spróbuję inaczej. Ponadto 5 razy w tygodniu będę ćwiczył angielską wymowę z appka ElsaSpeak. W zeszłym roku nie szło mi to najlepiej, ale w tym roku dam radę!

- 4h tygodniowo poświęcę na naukę w pracy. Branża IT zapierdziela szybko do przodu i niestety trzeba się dokształcać.

- Przeczytam 50+ książek: 12 klasyków, 12 komiksów, 12 w ramach klubu czytelniczego, 12+ książek ekstra i minimum 2 książki w języku angielskim (“Alice's Adventures in Wonderland” oraz “Through the Looking-Glass”, a jak zdążę to i “Peter Pan”). Z klasyków planuję 2 dramaty Eurypidesa, “Wojne Peloponeską” Tukidydesa i 9 utworów Platona. Z reszty to planuję przeczytać cykl Pieśni Lodu i Ognia, zaległe pozycje Gaimana i Ślepowidzenie


Jak w roku poprzednim, spodziewajcie się comiesięcznego podsumowania


#postanowienia #postanowienianoworoczne #postanowienia2025

Zaloguj się aby komentować

Witam 2025 rok!

Mądrzejszy o #postanowienia2024 , pragnę podzielić się tegoroczną tabelą.

2024 przytłoczył mnie gdy pragnałem 5 aktywności wykonać w 1 dzień. Teraz 1 aktywność porządnie w 1 dzień. Jeśli coś wskoczy ekstra np. to na plus, ale nic na siłę. Cały rok na zielono to i tak będzie ogromny sukces


  1. Niemiecki ( Hochdeutch i Steierisch), Angielski -

  2. Ćwiczenia - cele odlewnicze stają się ogromne - muszę być sprawny plus hehe klub 35+ hier

  3. 3D - generalnie powrót do luźnego konstruowania w CAD + wydruk 3D + odlewnictwo

  4. Publikacje - minęło 10 lat od zakończenia studiów. Dalej pracuję w zawodzie wyuczonym i chcę czytać o nowinkach. Natomiast przyłapałem się, że z ogólnej wiedzy inżynierskiej zaczynam coraz mniej pamiętać. Czas odkopać zapyziałe notatki i zakurzone książki.


Zrezygnowałem również z formy papierowej - córka stwierdziła, że moja kartka postępów to idealna kolorowanka. Powodowało to u mnie frustrację.

Tagi: #postanowienia #postanowienianoworoczne

Siła! Masa! Agresja!

db29f06d-bbc0-411e-91f5-670c6ed1299e

Zaloguj się aby komentować

Na 2025 lista postanowień będzie krótka.


  • Regularnie uczęszczać na siłownię i basen.

Najważniejsze to wyrobić nawyk, a tego nigdy dotąd nie wyrobiłem. Od roku jestem w pracy raczej siedzącej, studia to w sumie drugie tyle siedzenia, w zawodzie nie zapowiada się praca na powietrzu ani jazda konna. Jakiś zdrowy nawyk się przyda. Być może tym razem będę się z Wami dzielił moimi postępami - nie obiecuję, ale się postaram.


Docelowo osiągalne wydają się być siłka x3/tydz. i basen x2/msc.


  • Przeczytać 30 książek...

W tym roku udało mi się machnąć 19, kolejnych 11 jest moim zdaniem zupełnie osiągalne. Niektóre z wrzuconych przeze mnie pozycji strasznie męczyłem, inne wręcz połykałem ("Problem trzech ciał" - 3 dni, "Ciemny las" - 5 dni, co przy moim tempie czytania z tamtego serio uważam za spory wyczyn. No ale co najmniej jedną nockę zarwałem, bo nie mogłem zasnąć myśląc o fabule tej ostatniej xD). Materiału mi nie zabraknie, bo kolekcjonuję książki szybciej niż je czytam (wal się legimi).


  • ...w tym jedną w języku innym niż angielski.

Po coś się człowiek tych języków obcych uczy. Nie samą prasą i tiktokiem można żyć. Gry, filmy i social media dają realistyczne podejście do języka, pozwalają się z nim osłuchać, ale książka da mi zdecydowanie więcej słownictwa. Najgorszy będzie początek i zabicie chęci ciągłego sięgania do słownika, żeby zrozumieć co drugie słowo. W miarę lektury jakoś pójdzie. Jeśli trzeba będzie przeczytam jedną książkę kilka razy, żeby się upewnić, że wszystko zrozumiałem.


  • Częściej rozmawiać z rodziną i znajomymi.

Moim ulubionym cytatem z "Imperium Kontratakuje" jest kwestia mistrza Yody, kiedy Luke stwierdza, że spróbuje wyciągnąć X-winga z bagna. A leci ona jakoś tak "Do it. Or do not. There is no try". Do dziś stosuję to w znaczeniu "Jak się chce coś robić, to trzeba to robić". A ile nam zostało czasu na rozmowy? Każda może być tą ostatnią, jutro ktoś się nie obudzi i już się nie przeprosicie. Pomyślcie o tym.


Czas mija nieubłaganie, ale może działać na naszą korzyść. Niepozorna czynność powtarzana codziennie i po 2 tygodniach (do 2 miesięcy) można wypracować sobie nowy nawyk. Jeśli będziecie czekać na "lepszy czas" jak ja kiedyś - stracicie masę życia, a pożądany skill pozostanie w sferze marzeń. Wyznacz sobie mały cel i zacznij już dziś, a niedługo dowiesz się ile potrafisz. I pamiętajcie - porównujemy się tylko do siebie z przeszłości, inni mają inne historie, inne wydarzenia kształtowały ich życie. Wpatrywanie się w nich to droga do szaleństwa.


Życzę nam przyjemnego roku Tomki i Kasie, trzymajcie się w postanowieniach. Nawet jeśli jeszcze ich nie sformułowaliście.


#postanowienia2025 #postanowienianoworoczne #czytajzhejto #bookmeter #silownia #naukajezykow #postanowienia

@Laryngoskop wrzucaj tutaj regularne podsumowania: codzienne, tygodniowe, miesięczne (wybierz jedno) swoich postanowień. To bardzo pomaga wyrobić dyscyplinę. Ożywiłem tag #chlopskadyscyplina więc zapraszam.

No i gdy regularnie w niewielkich odstępach masz się przyznać do porażki to mobilizuje to do działania.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Macie jakies postanowienia noworoczne?

Ja nigdy nie mialem,ale w tym roku wyjatkowo mam:

-Znalezc lepsza prace( przede wszystkim na umowe o prace)

-Wrocic na studia


Znajac zycie gowno z tego wyjdzie,ale chcialbym zeby sie udalo.


#2025 #postanowienianoworoczne

Ja mam postanowienia schudnąć przede wszystkim


Aczkolwiek dam jedną jedyną rade do ludzi którzy chcą poprawić swoje zarobki/zmienic prace.


Chcesz zarobić 6k? Myśl jak zarobić 8k


Nigdy plan minimum, one rzadko wychodzą

Zaloguj się aby komentować