#lotnictwo

37
1740

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Amerykańska firma Boom Supersonic postawiła sobie za cel stworzenie naddźwiękowego odrzutowca pasażerskiego nowej generacji. Kolejny oficjalny próbny lot ich samolotu XB-1 realizowany był przy współpracy z NASA, dzięki czemu możliwe było wykonanie tzw. zdjęcia Schlierena. Fotografię wykonano na tle słońca, a efekt robi piorunujące wrażenie i przybliża nas do pasażerskich lotów naddźwiękowych.


Stworzenie pierwszego na świecie prywatnego (niezależnie zbudowanego) pasażerskiego samolotu naddźwiękowego firma Boom Supersonic zapowiedziała jeszcze w 2020 r. Po licznych prezentacjach modeli maszyny pierwszy testowy oblot XB-1, w trakcie którego udało się przełamać barierę dźwięku, odbył się pod koniec stycznia 2025 r. Podczas próby samolot osiągnął prędkość 1,1 macha, czyli 1,358 tys. km na godz.


Test został uznany za udany, a 10 lutego odbył się kolejny oblot, tym razem przy współpracy NASA. Samolot XB-1 przelatywał na tle słońca z prędkością trzykrotnie (tutaj się pan redaktor zapędził trochę... m/s czy km/h - przecież to nie ma różnicy. ~332 m/s to około 1195 km/h) większą od prędkości dźwięku (1,225 tys. km na godz.), a fotografia wykonana przy pomocy naziemnych teleskopów ze specjalnymi filtrami pokazuje ten moment. Na zdjęciu widać fale uderzeniowe kształtujące się za samolotem, a także inne zniekształcenia powietrza.


Taki rodzaj zdjęcia nazywamy fotografią Schlierena. Metoda ta jest powszechnie wykorzystywana w inżynierii lotniczej do badania przepływu powietrza wokół samolotu. "Dokumentuje ono zmieniającą się gęstość powietrza wokół XB-1 i powstałą falę uderzeniową, czyniąc niewidzialne widocznym" – tłumaczy Boom Supersonic w komunikacie w mediach społecznościowych.


Oprócz badania przepływu powietrza wokół samolotu NASA monitorowała również dane dźwiękowe podczas lotu. Analiza Boom Supersonic miała wykazać, że "żaden słyszalny huk dźwiękowy nie dotarł do ziemi". Jak podkreśla Blake Scholl, założyciel i dyrektor generalny Boom Supersonic:


Potwierdziliśmy, że XB-1 nie wydawał słyszalnego huku dźwiękowego, co otwiera drogę do lotów z wybrzeża na wybrzeże szybszych nawet o 50 proc. (skrócenie czasu lotu o 90 min).


To kluczowe z punktu widzenia komercjalizacji samolotu XB-1, ponieważ obecnie nad USA nie można latać z prędkością naddźwiękową nad terenem zabudowanym.


Boom Supersonic jest zdania, że zakończyło fazę testów i teraz skupi się na wykorzystaniu uzyskanych danych, by rozpocząć budowę naddźwiękowego samolotu pasażerskiego o nazwie Overture. Firma w 2024 r. zakończyła budowę superfabryki Greensboro w Karolinie Północnej, która produkować ma aż 66 maszyn rocznie. United Airlines, American Airlines i Japan Airlines złożyły natomiast wstępne zamówienia na takie samoloty, ale na razie nie wiadomo, kiedy miałyby one dołączyć do flot przewoźników.


Zgodnie z planami producenta, oblot finalnej maszyny na nastąpić w 2026:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Boom_Supersonic_Overture


https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/nauka-i-technika/nadchodzi-nowa-era-lotnictwa-pasazerskiego-rozpoczelo-ja-zdjecie-nasa/t61mz6d


#lotnictwo #samoloty #ciekawostki #usa #wiadomosciswiat

@damw jestem sceptyczny co do tego projektu.

Zbudować naddźwiękowy samolot to ta prostsza część planu. Sprawić, żeby był opłacalny ekonomicznie to zdecydowanie większe wyzwanie.

Z jakiegoś powodu wciąż nie doczekaliśmy się naddźwiękowego odrzutowca biznesowego, gdzie kwestie ekonomii lotu nie są aż tak istotne w porównaniu do czasu przelotu.

@FoxtrotLima no z tego co czytam, to są już duże firmy, które są/mogą być zainteresowane:

United Airlines, American Airlines i Japan Airlines złożyły natomiast wstępne zamówienia na takie samoloty, ale na razie nie wiadomo, kiedy miałyby one dołączyć do flot przewoźników.

+

W 2020 rok, producent dysponował portfelem zamówień na 30 maszyn z czego aż 20, zamówiły linie Japan Airlines

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Samolot PZL I-22 Iryda (nr 02) holowany przez ciągnik rolniczy Ursus na pasie startowym lotniska w Mielcu w 1986 roku.

Źródło: NAC, Archiwum fotograficzne Lecha Zielaskowskiego.


#samoloty #lotnictwo

c375b636-59cd-4e9c-b76f-353256fabf9f

Jako pasjonat techniki zawsze byłem pełen podziwu że nawet w tak trudnych czasach byliśmy w stanie wyprodukować tak cudne i zaawansowane konstrukcje. A samolot obok też fajny

Zaloguj się aby komentować

Kapitan wrona jakby miał przeglądnąć instrukcję bezpieczeństwa dla tych wszystkich przełączników to od razy lepiej lądować bez podwozia

@DzejZi Tym bardziej jeśli producent nie opisze wszystkich bezpieczników w instrukcji.

[tu jeszcze latał technik/mechanik pokładowy]

@Pawel45030 pewnie niektórzy znają, ale sprzedaję ciekawostkę:

Concorde podczas lotu naddźwiękowego dość mocno się nagrzewał, a jak wiadomo aluminiowy kadłub pod wpływem temperatury doznaje rozszerzalności cieplnej. Widocznym objawem było powstawanie sporej szczeliny przy konsoli inżyniera pokładowego, w którą ten zwyczajowo wkładał swoją czapkę. Trzeba tylko było pamiętać, żeby czapkę wyjąć, zanim szczelina się zamknie.

41825ae3-08c3-4279-a0c6-4a1689ed5751

Zaloguj się aby komentować

rzeczowo wyjaśnione czego dotyczą obawy w Europie w związku z zamówionymi F35


https://www.youtube.com/watch?v=TQAfwk3Otno


tldr: to co dla nas ważne, a czego nie da się zastąpić, to z tego co zrozumiałem przed każdą misją (albo nawet w trakcie misji) jest update softu dostarczany przez amerykanów, zawierający aktualną konfigurację sprzętu wroga (np. rosyjskich radarów, częstotliwości itp.) i dostosowująca na bierząco własne systemy. i to jest duża część wartości bojowej F35 dająca im przewagę nad innymi maszynami.


#polityka #lotnictwo

voy.Wu userbar

@voy.Wu ale tam nie musi być nawet nic w oprogramowaniu.

Wystarczy że filtrów paliwa nie będą sprzedawać albo bezpieczników, albo oleju do silnika

@entropy_ no tak, to w dłuższej perspektywie. też jest o tym mowa. natomiast jest zagrożenie, że startując na misję jesteśmy sojusznikami USA, a w trakcie misji pijany Pete Hegseth w pentagonie stwierdza że jednak oni nie chcą żebyśmy strzelali do ruskich i nasze myśliwce tracą właściwości stealth w locie, albo przestają widzieć ruskie rakiety. to mogą zrobić praktycznie natychmiast.

Ależ taki kill-switch istnieje. Nie jest tym, czym wszyscy teraz panikuję, że może być, ale istnieje. Wystarczy, że nam amerykanie odmówią części i serwisowania i mam "kill-switch" jak żywy.

To samo właśnie stwierdzili Brytole odnośnie swych atomówek - nośniki są amerykańskie, więc trochę panika się pojawiła.

@Fly_agaric oczywiście, jest też o tym mowa w materiale. natomiast jest tu poruszona też realna dużo groźniejsza możliwość zredukowania wartości bojowej F35 nawet już w trakcie lotu w warunkach bojowych, jeśli ktoś w pentagonie tak zadecuduje. pod komentarzem @entropy_ wyżej przedstawiłem moje skromne rozumienie problemu

@voy.Wu Dlatego ja wolałbym, żebyśmy w dupie mieli te stealth możliwości, a wzięli np. Grippeny, ale z wynegocjowanym lepszym pakietem dostępu do technologii i integracji z naszymi systemami. Coś mi mówi, że takie coś dałoby nam więcej niż "najnowocześniejszość" i 5ta generacja. Na kacapów to aż nadto, a w do wojny ze Stanami, raczej nie mam co się szykować.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Pawel45030 mało wyjaśnienia, więc dopowiem, że jest to alfabet fonetyczny, używany w lotnictwie, wojsku i wszędzie tam, gdzie trzeba komunikować się głosowo przez radio.

W celu uniknięcia nieporozumień zamiast wypowiadać litery, np. "es" czy "pe", mówi się Sierra, Papa.

Przez radio można by pomylić np. "p" z "b", ale "papa" z "bravo" sie już nie pomyli.


Jeśli chodzi o cyfry zamiast mówić "nine", mówi się "niner" - żeby nie pomylić z "five".

Zaloguj się aby komentować

W obliczu rosnących napięć między Europą a Stanami Zjednoczonymi w kontekście NATO i Ukrainy, pojawił się mit o rzekomym “wyłączniku awaryjnym” w samolotach F-35, który miałby umożliwiać Pentagonowi zdalne unieruchomienie tych maszyn używanych przez sojuszników. Pomimo że oficjalne źródła, w tym przedstawiciele Belgii i Szwajcarii, zaprzeczają istnieniu takiego mechanizmu, fakt, że F-35 to zaawansowany system oparty na oprogramowaniu, zależny od systemów takich jak ALIS i ODIN, rodzi pytania o potencjalny wpływ USA na operacje sojusznicze.


W rzeczywistości, choć nie ma dowodów na istnienie “wyłącznika awaryjnego”, zależność od amerykańskiego wsparcia technicznego, aktualizacji oprogramowania i części zamiennych może wpływać na suwerenność operacyjną krajów użytkujących F-35. To skłania do refleksji nad potrzebą dywersyfikacji źródeł uzbrojenia i uniezależnienia się od pojedynczego dostawcy.


https://theaviationist.com/2025/03/10/f-35-kill-switch-myth/


#usa #europa #f35 #lotnictwo

Nikt nigdy tego oficjalnie nie potwierdzi, nieoficjalnie wszyscy o tym wiedzą. I nie dotyczy to tylko F-35 oraz tylko amerykańskiego sprzętu.


Dwie inne, ale podobne bajki

1) Nawet jeśli wujek Sam czy Adolf Musk nie zdecydują się na odpalenie full kill switcha, to mają wiele różnych możliwości zdalnej degradacji możliwości sprzętu wojskowego.

2) Amerykański pocisk nigdy nie trafi w amerykański myśliwiec. Teoretycznie nie miało to znaczenia, ale skoro teraz pojawił się temat inwazji na Grenlandię, to…

Zaloguj się aby komentować