#literatura

10
686

Mariusz Grzebalski, Potem (z tomu: Drugie dotknięcie), 2001


Potem wynieśliśmy jego meble. Na podwórku


czekała ciężarówka gotowa do drogi.


W środku resztki cementu, splątane łańcuchy,


szmaty, tłuste papiery, koce.


Tyle rzeczy — nagle — stało się śmieciem.


Odwrócone krajobrazy lustra, kredens


z kolejnymi warstwami farby, które pękały


jak rzeczne dno po ustąpieniu wody,


licznik sprawdzany przez niego dzień przed


wizytą inkasenta. Oraz inne. Potem


opuściliśmy to miejsce, krzycząc i kłócąc się


o drobiazgi. Nie obejrzała się nawet


na poszarpane odłamkami ściany. Potem, w innym


mieście, podarła wszystkie zdjęcia i listy


od niego i zestarzała się szybko. Wspomina, płacze,


przeklina. Potem wyniesiemy jej meble.


Ilustracja: Czesław Tański, Pochód śmierci po drodze życia, 1898

a7913a35-b4b7-4aea-8401-54598c8800b3

Zaloguj się aby komentować

Poprzedni post o wartych przeczytania (moim zdaniem) książkach SF pokazał, że jest tu sporo ludzi lubiących czytać


Rozwińmy więc temat.


Jaką książkę (lub książki) przeczytałeś (przeczytałaś) więcej niż jeden raz i wracasz do nich co jakiś czas?


Moja lista:


Stanisław Lem - Powrót z gwiazd


"Powrót z gwiazd" to historia astronauty, który na skutek paradoksu czasowego Einsteina powrócił z wyprawy w Kosmos na Ziemię, gdzie tymczasem minęło półtora stulecia. Astronauta próbuje zrozumieć i zaakceptować ziemską cywilizację, która zrezygnowała z podejmowania ryzyka na rzecz bezpieczeństwa i dostatku. Fascynująca wizja Ziemi jako „obcej planety”, na której – by żyć tam dalej – trzeba na nowo doświadczyć na sobie problemów sensu egzystencji, dobra i zła, swobody i zniewolenia, agresji i miłości.


George R.R. Martin - Tuf Wędrowiec


Haviland Tuf jest podróżnikiem i rzetelnym, aczkolwiek drobnym międzygwiezdnym kupcem. Dzięki niezwykłemu splotowi zdarzeń staje się właścicielem wiekowego, długiego na wiele mil statku - bazy ziemskiego Inżynierskiego Korpusu Ekologicznego. Zbudowany jako śmiercionośna broń, statek ów chroni sekrety zapomnianej dziedziny nauki. Funkcjonuje wystarczająco sprawnie, aby za pomocą inżynierii genetycznej i technik klonowania produkować dziesiątki tysięcy rozmaitych gatunków roślin i zwierząt - zarówno dobroczynnych, jak i niszczycielskich. Ekscentryczny, ale zawsze postępujący zgodnie z zasadami etyki, Tuf postanawia zmienić profesję i mianuje się inżynierem ekologiem, używając zasobów statku-bazy do rozwiązywania problemów nękających rozliczne światy.


Arthur C. Clarke - Koniec dzieciństwa


O losach Ziemi decydują wielkie mocarstwa, a ludzkość z napięciem śledzi wyścig programów kosmicznych USA i Rosji. Gdy jednak człowiek ma już ruszyć na podbój kosmosu, kosmos przybywa do niego – nad największymi miastami planety pojawiają się ogromne statki obcych. Po okresie niepewności i daremnych próbach oporu sytuacja wygląda obiecująco: przybysze jednoczą państwa, eliminują ubóstwo i przestępczość, zaprowadzają powszechny pokój. Większość populacji jest zadowolona. Tylko nieliczni już mają świadomość, że nadzorcy rodzaju ludzkiego muszą mieć jakiś cel. Pytanie tylko - jaki? I co to będzie oznaczać dla świata?


Ken Grimwood - Powtórka


Powieść nagrodzona World Fantasy Award w 1988 roku. Ken Grimwood zadaje w swojej książce pytanie: Co byś zrobił, gdybyś mógł przeżyć jeszcze raz swoje życie, wiedząc, jakie już popełniłeś błędy? Otóż bohater, 43-letni Jeff, dostaje taką szansę kilka razy. Uwięziony w nudnym małżeństwie i pracy, bez szans na karierę umiera w 1988 roku, po czym budzi się w roku 1963 jako osiemnastolatek w swoim dawnym pokoju w akademiku. Wszystko jest takie samo, a jednak inne... Grimwood debiutuje tą powieścią na polskim rynku.


Joseph Heller - Paragraf 22


Utrzymana w poetyce czarnego humoru, ukazuje bezsens wojny i armii jako instytucji, wyśmiewa mechanizmy społeczne rządzące się logiką absurdu. Jej bohaterowie to zbiorowisko wariatów, fanatyków, idiotów i oportunistów, ale nade wszystko ludzi, którzy pragną jednego – przeżyć. Pilot Yossarian jest przekonany, że wszyscy dybią na jego życie – zarówno Niemcy, jak i dowódcy jego jednostki, zmuszający go do udziału w coraz większej liczbie misji bojowych. Udaje wariata, by wykpić się od dalszych lotów. Tymczasem otaczają go sami wariaci.


Opisy zajumane z lubimyczytac.pl

@LovelyPL Właśnie skończyłem i zawiodłem się. Chyba zbyt dużo oczekiwałem po "Projekcie Hail Marry". Jakby to ująć. Dla mnie taka strasznie infantylna. Naiwna aż do bólu.

Zaloguj się aby komentować

Тарас Шевченко, Ляхам (Do Polaków/Do Lachów, tłum. anonim.), 1847-1850


Gdyśmy byli kozakami,


Unii nie było


Z wolnymi braćmi Polakami


Wolno się nam żyło.


Kwitnęły stepy nam wesoło,


Kwitły sady nasze,


Niby lilie w około,


Tak to, bracie Lasze.


Dumne były matki nasze,


Bo wolnych rodziły.


Tak, mieliśmy, bracie Lasze


I wolność i siły.


Ale oto w imię Boga


Przyszli Jezuici,


Zapalona chata droga,


A my krwią obmyci!


O, tak bracie! W imię Boże


Raj nasz zamącili,


I rozlało się krwi morze,


A chatę — spalili...


Schyliły się łby kozacze


Jak zdeptane trawy,


Ukraina płacze, płacze


Zmarnowanej sławy.


Pomarniało głów bez liku


A ksiądz wyśpiewuje


Głośno w obcym nam języku


Swoje Alleluje!


Tak to, tak to bracie Lasze,


Księża i panowie


Rozsiekali drużbę naszą


Mieczem po połowie.


Podaj-że rękę kozakowi


I szczere serce jemu daj,


Dopomóż, bracie, wygnańcowi


Odtworzyć dawny, cichy raj!


Ilustracja: Józef Brandt, Do widzenia, data nieznana

b1ceec19-2091-4efc-9879-63f449a5adff

Zaloguj się aby komentować

[Rozpoczynam nitkę]


Najlepsza książka non-fiction, jaką przeczytałeś/aś i chętnie polecasz :)


Ja zacznę - "Kod kulturowy" Clotaire Rapaille


Świetna książka tłumacząca, dlaczego jakaś społeczność charakteryzuje się określonym stylem życia i kupuje takie, a nie inne produkty/usługi. Jeśli ktoś jest marketingowcem lub interesuje się tematem, warto przeczytać

"Zła krew" John Carreryrou. Opisuje historię jednego z największych przekrętów w historii start-upów. Projekt zakładał wynalezienie narzędzia diagnostycznego, które na podstawie kropelki krwi będzie w stanie przeprowadzić kompleksową

i dokładną diagnostykę. Pozyskano lekko ponad miliard dolarów, właścicielkę start-upu okrzyknięto najmłodszą miliarderką na świecie.


Projekt miał tylko jedną, małą wadę. Nie działał. Autor książki dokładnie pokazuje cała architekturę kłamstwa budowanego przez właścicielkę firmy, aż do szczęśliwego końca - czyli jej głośnego upadku.


Styl lekki, wchodzi jak słodkie, rozcieńczone winko.


Polecić mogę każdemu, zwłaszcza:

a) zbyt mocno zapatrzonym w "American dream" i kult spektakularnego sukcesu

b) ludziom związanym z szeroko pojętymi "life sciences".

Z reportaży jeśli ktoś jeszcze nie czytał to polecam "Gottland" Mariusza Szczygła (jest też audiobook). Fajne historie z życia znanych i nieznanych mieszkańców kraju zza naszej południowej granicy. Lekko, z humorem (choć historie czasem smutne jak to w życiu).

Zaloguj się aby komentować

Bruno Jasieński (Wiktor Zysman), Miłość w aucie (z tomu: But w butonierce, 1921)


Było złote, letnie rano w szumie kolnych heksametrów.


Auto szło po równej szosie, zostawiając w tyle kurz.


Zbity licznik pokazywał 160 kilometrów.


Koło nas leciały pola rozpluskanych, żółtych zbóż.


Koło nas leciały lasy, i zagaja, i mokradła,


jakaś łąka, jakaś rzeka, jakaś w drzewach skryta wieś.


Ja objąłem Panią ręką, żeby Pani nie wypadła.


Wicher zdarł mi czapkę z głowy i po polach poniósł gdzieś.


Pani śmiała się radośnie błyskawicznem tremolando,


Obryzgany pani śmiechem śmiał się złoty, letni dzień


I w dyskretnym cieniu ronda z żytnich kłosów ogirlandą


Nasze usta się spotkały jeszcze pełne świeżych drgnień...


Może pani chciała krzyczeć? Świat oszalał jak od wina...


Wiatr gwałtowny bił w policzki, wiatr zapierał w piersiach dech.


Auto szło warjackim tempem 160 wiorst godzina.


Koło nas leciały pola, kępy drzew i czuby strzech.


Ilustracja: pocztówka przedstawiająca parę przy samochodzie, 1920-1940 (sygn. Poczt.23463 BN)

81881d87-0ace-48c6-8751-4b492e25e03c

Zaloguj się aby komentować

Dominik Bielicki, Gruba tańczy (z tomu o tym samym tytule), 2008


gruba tańczy mówią


szturchają zobacz zobacz


rozpieramy się na sofie


gruba tańczy ale jazda


wracamy orzeszkiem


a w pewnej chwili wchodzę w żywopłot


gruba tańczy podobno


nic do mnie nie dociera


gruba tańczy okręca się


heja heja gruba tańczy


łączy połówki grejpfruta


te z powrotem się zrastają


Ilustracja: Pierre Auguste Renoir, Danse à la campagne (pol. Taniec na wsi), 1883

d685a9af-4718-47e0-a8dc-6f402453a0fd

Zaloguj się aby komentować

Tadeusz Miciński, *** [Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży...] (z tomu: W mroku gwiazd), 1902


Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,


lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -


ja w mrokach gór zapalam czerwień zorzy


iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.


Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy


jak pył pustyni w zwiewną piramidę -


ja piorun burz - a od grobowca cichszy


mogił swych kryję trupiość i ohydę.


Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą


jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -


jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach


idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.


Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -


i słońce - mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.


Ilustracja: Ferdynand Ruszczyc, Nec mergitur [inny tytuł: Legenda żeglarska], 1904-1905

843f7068-ee4e-4010-949a-c138d56747c7

Zaloguj się aby komentować

Justyna Bargielska, Let's kohelet (z tomu Dwa fiaty), 2009


Dwa dezodoranty, właściwie trzy, w siatce miał


i że go stać na myślenie o śmierci wreszcie czuł.


Szukającemu więc śmierci pośród urządzeń miasta


wszyscy ustępowali, uchodząc przed nim, jak łąka


uchodziłaby przed napalmem, gdyby Bóg powołał ją


do chwały uchodzenia zamiast do chwały


bycia znapalmioną, aż przyszło na panią


Violettę, której to uda i brzuch.


Hej, we mnie są twoje groby i zmarli twoi są tu.


Ilustracja: Georges de la Tour, La Madeleine à la veilleuse (pol. Pokutująca Maria Magdalena), 1838-1846

08318e2f-7393-4e05-865c-14f2d1e6f2e1

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Władysław Sebyła, Na "Srebrne i czarne" Lechonia (z tomu Pieśni szczurołapa, cykl Ryby na piasku), 1930


Rybacy, nad wód cichych schyleni zakolem,


Rzucamy sieci ciężkie smutkiem, jak ołowiem,


Sięgamy z dna niemocy w najsłodszym mozole,


Słowa o srebrnej łusce w obfitym połowie.


I biedne srebrne słowa posną jako ryby,


Od powietrza i słońca — w gwiaździstem bezdrożu,


Szczernieją łuski, oczy spłaszczą się jak szyby...


W nas tylko mogą ożyć, jak w morzu.


Ilustracja: Leon Wyczółkowski, Pejzaż morski z Połągi, 1908.

Zaloguj się aby komentować

Zuzanna Ginczanka, Defraudacja (z tomu: O centaurach), 1936


O rublowe, talarowe — o brzęczące dni,


czerwońcami dzwonił czerwiec,


potrząsiście dzwonił trzosem —


północami


jak reszkami


księżycowy połysk lśnił —


— południami


jak orłami


słońce biło w oczy kłosom —


— a ja sama, a ja słaba


wśród rojeń


zapomniałam, że te dni są


twoje.


Ilustracja: fotografia niezidentyfikowanej kobiety z dzieckiem, 1908 (polona.pl, sygnatura F.79674/AFF.III-98)

659b7c57-5113-4bae-babc-3193fe9f31ec

Zaloguj się aby komentować

Dobra, bo @lubieplackijohn klasyki nie zna, to mu wrzucę.


=====


Julian Tuwim "Ślusarz"


W łazience co się zatkało, rura chrapała przeraźliwie, aż do przeciągłego wycia, woda kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja etc.) - sprowadziłem ślusarza.


Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkiemi niebieskiemi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział:


- Ferszlus trzeba roztrajbować.


Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem:


- A dlaczego?


Ślusarz był zaskoczony moją ciekawocią, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł:


- Bo droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje.


- Aha, - powiedziałem - rozumiem! Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowała by teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne?


- Ano chyba. A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby tender udychtować.


Trzy razy stuknąłem młotkiem w kran, pokiwałem głową i stwierdziłem:


- Nawet słychać.


Ślusarz spojrzał doć zdumiony:


- Co słychać?


- Słychać, że tender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztosować i, co za tym idzie ferszlus będzie roztrajbowany.


I zmierzyłem ślusarza zimnem, bezczelnem spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanemi poraz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czem zaimponować.


- Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować będzie... 7 złotych 85 groszy.


- To niedużo, - odrzekłem spokojnie - myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co się za tyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.


Ślusarz był blady i nienawidził mnie. Umiechnął się drwiąco i powiedział:


- Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.


- No wie pan, - zawołałem, rozkładając ręce - czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu! Więc ten trychter według pana nie jest zrobiony na szoner? Ha, ha, ha! Pusty miech mnie bierze! Gdzież on na litoć Boga jest krajcowany?


- Jak to, gdzie? - warknął ślusarz - Przecież ma kajlę na uberlaufie!


Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:


- Rzeczywicie. Nie zauważyłem, że na uberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz.


I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter rzeczywicie robiony był na szoner, nie za krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakryptować lochbajtel w celu udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie tendra, aby roztrajbować ferszlus, który źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.

Zaloguj się aby komentować

I jakby nam było mało


rzeczywistych klęsk i cierpień


- dobijemy się słowami.


[Wisława Szymborska]


Zachęcam do rozgoszczenia się, zaparzenia sobie ciepłej herbatki i wspólnej dyskusji o poezji, twórczości literackiej różnego rodzaju, cytatach "wielkich i małych" ludzi, o prozie... A czasami tak "bez komentarza" do podzielenia się ulubionymi tekstami. To też miejsce, w którym można pokazać swoją twórczość.

094f3349-7759-47c8-a106-d219c299ee83

@NieTylda Trafiłem tu z syfu, na W zwanego,

jest źle, nie kryjmy tego,

pojawia się hejto, zastanawiasz się:

angażować się, czy kolejny faktur kundel?

Czas pokaże, dobrze z oczu mu patrzy, nie musi to być znowu burdel.


Ale Szymborska zdecydowanie przewartościowana. A lot!

@brk90 Ja z tego samego syfu przyszłam i to po ponad 13 latach ( ͡° ͜ʖ ͡°) nie prowadziłam tam tagu nawet o podobnej tematyce. Miałam dwa inne, może tutaj je też wznowię. Zobaczymy, powoli się tutaj rozkręca.


A Szymborska wiem, że przehejpowana XD ale pasowało mi na takie "dzień dobry"

Zaloguj się aby komentować

"Niezniszczalny" jako lektura szkolna - co sądzicie? Młodym Polakom przydałoby się poczytać o naszym narodowym herosie. Jeśli mamy miejsce w zbiorze lektur na popłuczyny (nie wypada nazywać tego przekładem) z łaciny ludowej, mianowicie "Pieśń o Rolandzie" (osobiście nie jestem przekonany co do istnienia Rolanda), to co dopiero przystępny tekst o PRAWDZIWYM bohaterze?

0cb8f857-bc81-428f-b8c6-2fadc54d73d8

Zaloguj się aby komentować

Czytaliście kiedyś "Czarodziejską Górę" Tomasza Manna? Co sądzicie o tej pozycji? Ja z początku nie wiedziałem co spowodowało, że znajduje się na liście najważniejszych książek dwudziestego wieku. Zrozumiałem dopiero gdy skończyłem. A Wy jakie macie odczucia?

654104fd-53c8-46f5-a97f-a72920f1a323

Zaloguj się aby komentować