Nie przepadam za tą ciągłą narracją, że sztuka to kwestia wyłącznie subiektywna. Jest to bardzo wygodne dla wszystkich bo nikt nie lubi myśleć o sobie, że ma kiepski gust. Problem w tym, że zabija się przez to koncept dyskusji albo raczej sprowadza się ją jedynie to wymiany opinii z czego nic nie wynika. Dawniej idea rozmowy miała prowadzić do odkrycia prawdy albo przynajmniej wypracowania wspólnego konsensusu. Dyskusje na temat sztuki były ważne bo sztuka zawsze była jednak mimo wszystko kwestią społeczną. Człowiek poprzez rozmowę z drugim człowiekiem był wstanie wyjść poza subiektywny punkt widzenia i poszerzał swój horyzont myślowy. By jednak taka rozmowa się odbyła to konieczne było uznanie pewnych wstępnych założeń co do których obie strony mogłyby się zgodzić. Potrzebny był punkt wspólny który dałby podstawy pod racjonalną debatę. W świecie skrajnego subiektywizmu nie jest to możliwe. Każdy jedynie okopuje się na swoich pozycjach i nawet nie próbuje się zastanowić czy jego światopogląd jest błędny. Dotyczy to dzisiaj nie tylko sztuki. Najbardziej rzuca się to w oczy w świecie polityki gdzie polaryzacja społeczna jest coraz większa. Dlatego też chce powiedzieć, że jakiś obiektywny ideał sztuki powinien istnieć.
Problem w tym, że w domenie odczuć nie ma obiektywizmu i być nie może. Sztuka to nie tylko kwestia społeczna, ale również kwestia indywidualnej percepcji. Można pewnie znaleźć obiektywny punkt widzenia na kwestie techniki, nawet kompozycji, ale na końcowy odbiór - nie.
Świat ustalonych wartości w odniesieniu do zjawisk społecznych będzie zawsze sztuczny - bo zarówno sztuka, jak i polityka, jak i inne zjawiska zahaczające zarówno o jednostkę, jak i ogół, są dynamiczne i zależne od równie dynamicznych mód czy nastrojów politycznych.
Problem wielu osób polega na tym, że uzależnia swoje poczucie szczęścia od posiadania kobiety, a potem ich boli gdy są samotni albo płaczą jak ich loszka zostawia. Oświeconych nazywano tych co żyli w ascezie i się kobiet wystrzegali. Żadna kobieta tak naprawdę nikomu prawdziwego szczęścia nie dała. Zamiast uganiać się za płcią przeciwną powinno się odnaleźć źródło szczęścia w samych sobie i wyzwolić się z okowów przyjemności doczesnych.
Ludzie nie szukają kobiety a partnera bo człowiek jest tak skonstruowany że nie lubi samotnosci wręcz można od tego zwariować. Jak się jest młodym to się tego nie rozumie ale z wiekiem przychodza refleksje i te obezwładniające uczucie samotnosci
@Felonious_Gru Komunikacja międzyludzka to nienajlepsze miejsce do szukania obiektywnej prawdy, bo sam twórca komunikatu może nie być świadomy tego, co przekazuje.
Jak już ma być #filozofia to trzeba wypada zaproponować inne możliwości, co oznacza ten komunikat:
Ktoś mógł napisać ten symbol dla żartu i nie miał niczego konkretnego na myśli poza chęcią skłócenia ludzi
Może on też oznaczać inne rzeczy w piśmie, którego ta osoba używa, niekoniecznie liczbę
Osoba, która to pisała nie musiała wcale wiedzieć, co oznacza ten symbol, mogła traktować go jak szlaczek, a przypisywanie mu świadomego znaczenia jest bezużyteczne
Pisarz horrorów, Lovecraft twierdził, że najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest starch, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym. W jednym z pierwszych odcinków Ricka i Mortiego, bohaterowie weszli do świata snów nauczyciela Mortiego by zaszczepić mu idee by wstawił Mortiemu najlepszą ocenę. Gdy wchodzili w coraz głębsze strefy podświadomości nauczyciela w końcu dotarli do miejsca gdzie musieli uciekać przed parodią Freddy Kruegera i nie było już nic poza strachem. Sugerowano w ten sposób, że w najgłębszej strefy ludzkiej podświadomości ukryte są nasze lęki.
Polski pisarz science fiction, Adam Wiśniewski-Snerg w powieści Arka poprzez postać doktora Nguyena wprowadził teorie bezpieczeństwa. Różniła się ona od Freudowskiej koncepcji tym, że źródłem psychicznych zaburzeń u człowieka nie miała być jego frustracja seksualna lecz poczucie zagrożenia. Brak poczucia bezpieczeństwa lub nadmierne poczucie bezpieczeństwa miało determinować nasze zachowania. Mówiąc krótko, podstawą ludzkich zachować jest strach. Holenderski religioznawca, Gerardus van der Leeuw uważał, że przyczyną istnienia religii jest doświadczenie trwogi czyli stanu jednoczesnego przerażenia jak i uwielbienia dla czegoś przewyższającego człowieka.
To właśnie dało mi inspiracje do stworzenia podstaw pod autorską teorie ludzkiej podświadomości która przeciwstawiała by się nie tylko założeniom Freuda i jego następców w psychoanalizie ale i post-lacanowskiej lewicy którą uosabiają takie postacie jak Slavoj Žižek czy Alenka Zupančič. Ci bowiem mają w zwyczaju sprowadzać wszystko do ludzkiej seksualności i nie jest to bynajmniej przesada. Nie będę więc ukrywać, że ma to też wszystko pewien wymiar polityczny, ale głównie jednak rozchodzi się o dyskusje na temat ludzkiej psyche.
@Al-3_x to sporowadzanie (a nawet splycanie) ludzkich zachowan do popedy, to idiotyzm
Jestesmy zwierzetami, ale jako jedyne zwierzeta tworzymy muzyke, piszemy wiersze itp itd. Zakladanie, ze nie potrafimy panowac nad popedem i on nas determinuje jak kroliki to idiotyzm
Energie nakładając się tworzą wzajemnie na siebie oddziałujące struktury, których z kolei działanie jest uzależnione właśnie od składowych i ich właściwości - wzajemnie na siebie działających energii.
Takim idealnym przykładem jest muzyka gdzie instrumenty wyrażone w tonach, barwach, prędkości głębi itd są właśnie takim "nakładającą się energią" gdzie te z kolei nakładając się na siebie tworzą meta-silnik; kreację woli artysty - który działa właśnie w określony sposób.
Wiadomo, ten sposób działania nie jest zawsze taki sam i np jak przypadku muzyki czynników od których zależy owe działanie jest cała masa. Są takie naszej strony (zdrowie fizyczne, psychiczne, gusta, czy zwykłe samopoczucie) albo ze strony żródła tego dźwięku czy nawet to gdzie się tego słucha, ale faktem, jest że dla większości taki pop będzie jakoś lekki, radosny, pompatyczny; gothic rock jakoś smutny, ciężki, głęboki itd. Skoro dla większości coś brzmi/działa podobnie to prawdopodobnie właśnie takim jest.
Pytanie czy to dobrze czy to właśnie tak działa?
Czy dobrze to dobrze, a źle to źle?
Czy można zmienić sposób działania czegoś co istnieje realnie i nie jest nami?
Jest prosty powód dla którego zachodnia cywilizacja dominuję nad ruskim mirem. Angielski uczony i filozof, Alfred North Whitehead uważał, że rozwój cywilizacji przebiegał dzięki odchodzeniu od sprawowaniu władzy poprzez brutalną siłę na rzecz perswazji idei. W toku historii ludzie zaczynali coraz mniej cenić kierowanie się pierwotnymi instynktami na rzecz poszukiwania ideałów piękna czy dobra co przyczyniało się do rozwoju sztuki, sportu i czy etyki. Kluczowa była też tutaj idea ludzkiej wolności która umożliwiała wymianę myśli i dalszy rozwój. Bez wolności słowa szybko rozwijał się dogmatyzm i zastój. Istnienie wyższych idei w obrębie danej cywilizacji motywowało też ludzi do dobrowolnego podejmowania wysiłku na rzecz ich realizacji. Cywilizacje potrzebują więc jakiś transcendentalnych celów które mogłyby jednoczyć wspólnotę parafrazując innego filozofa, José Ortega y Gasseta. Odwoływanie się do rządzenia poprzez przymus fizyczny jest niczym innym jak przejawem barbarzyństwa i dekadencji. I tym właśnie jest dzisiejsza rosja.
Dobrą iluststracją dla twojej tezy jest mur berliński. Przed jego budową niespełna trzy miliony ludzi uciekły na zachód przez zachodni Berlin. Komuniści musieli fizycznie uniemożliwić migrację budując dwurzędowy mur z 50-metrowym pasem zielieni po środku, a następnie ogłosić zacząć strzelać do kogokolwiek na tymże pasie, żeby stłumić migrację.
Coś co miało właśnie jednoczyć, zatraciło pierwotne idee. Unia próbuje zakazać szyfrowanych komunikatorów. Wolność słowa zastępowana jest pojęciem "mowy nienawiści", lub "dezinformacji". Sztuka współczesna nie ma zbyt wielu ważnych przedstawicieli, a główną pożywką jest kinematografia niskich lotów i wyzwania na tik toku. Sport przesiąknięty polityką. Etyka...
Może marudzę, może nie, ale mam wrażenie że nadszedł kres obecnej cywilizacji... Wiem, że każda w końcu upada, ale nie spodziewałem się, że tak szybko...
Cope anglosasa, nawet jeśli ma trochę racji. Nad ruskim mirem to pół azji dominuje, a tam wolność jednostki nie jest wartością fundamentalną, raczej patrzą kolektywistycznie.
@Al-3_x okej, ciekawa sprawa. To jest tak głupie, że aż jestem w stanie w to uwierzyć. A głupie mam na myśli zachowanie ludzi - to coś jak kupowanie preorderów
Ludzie są świadomi zagrożeń ze strony Ai, a i tak rozwijają je w zawrotnym tempie. Na tej samej zasadzie ludzkość wcześniej rozwijała broń atomową choc wcześniej mogło to doprowadzić do apokalipsy. Mógłbym jeszcze przypomnieć o ignorancji w sprawie klimatu. Tego nawet nie można nazwać krótkowzrocznością tylko szaleństwem. Mało jest gatunków na ziemi o tak autodestrukcyjnych skłonnościach. Nie wiem czy to wynika z naszej natury czy może raczej z naszego nieprzystosowania do tak wysokiego rozwoju cywilizacyjnego, czy może kieruje nami jakiś dziwny impuls który nakazuje nam to wszystko robić.
A ja odkąd zainteresowałem się ekologią wiem, że każde inne zawierzę na świecie ma tak samo destrukcyjną naturę - lisy wyłapują króliki aż populacja królików zmniejszy się na tyle że lisy wymrą z głodu - taka to mądrość życiowa natury, że nie ma ani stabilności ekosystemu ani szacunku zwierząt do natury czy zasobów a najzwyczajniej ciągła zmiana, walka
Duże drapieżniki, takie jak lwy, wilki, pumy czy niedźwiedzie od zawsze budzą w ludziach przemożny lęk. Zasługują jednak na szczególną ochronę, gdyż stabilizują ekosystemy. Świadczy o tym przegląd wyników wielu wcześniejszych badań, opublikowany w "Science".
William Ripple z Oregon State University w USA wraz z zespołem analizowali wyniki wielu wcześniejszych badań chcąc określić status, zagrożenia i znaczenie ekologiczne aż 31 dużych ssaków-drapieżników: wilków, dingo, tygrysów, dużych drapieżnych kotów, niedźwiedzi, hien, a nawet wydr.
Praktycznie za każdym razem naukowcy znajdowali dowody na to, że duże drapieżniki pomagają ekosystemom zachować równowagę. Dzięki istnieniu rozmaitych mechanizmów zwierzęta te (w sposób pośredni i bezpośredni) pomagają zachować bioróżnorodność, zapobiegają szerzeniu się różnych chorób albo stanowią bufor dla skutków zmian klimatu.
Korzystny wpływ na równowagę ekosystemu wywierają np. wilki. Naukowcy zebrali jednak dość dowodów na to, by dostrzec, że bardzo skutecznie utrzymują one w ryzach populacje zwierząt roślinożernych, pozwalając przetrwać i rozmnażać się roślinom, wiążącym dwutlenek węgla. W ten sposób obecność wilków ma pośredni wpływ na klimat, zmniejszając skalę emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. I przeciwnie, ich wybicie może uruchomić serię efektów kaskadowych, prowadzących do zakłóceń w łańcuchach pokarmowych i zależnościach pomiędzy gatunkami.
Pojawiły się ostatnio pewne przesłanki, że nie dziaduję, co jest dla mnie gorsze od wpierdolu od kibiców legi (j⁎⁎ać legię).
Dziadowanie świadome nie polega tylko i wyłącznie na kupnie jak najtaniej! Trzeba brać pod uwagę niesamowicie wiele czynników. Dla mnie osobiście najlepszym przykładem są opony. Nalewki robione w Polsce, Rajchu czy u Rumunów są robione z RiGCzem. Pracownicy mają umowy, pracują w dobrych warunkach i najważniejsze - pracują i wyrabiają produkt w unii! Chinczyki pracują za miskę ryżu i w strasznych warunkach, a ichne opony to gówno. K⁎⁎wa różnica między dobrymi nalewkami z znanej polskiej firmy z gwarancją 5 lat a chińczykami to jakieś średnio 10 złoty xD
Druga sprawa - sklepy
Chodzę robić zakupy do dino i lewatyniana, ktoś powie (tak to do ciebie kolego) że w lidlu z aplikacją jest taniej. Może i faktycznie jest taniej, ale primo: do dino mam bliżej, secundo: w dino mam koleżanki które mnie lubią, trio: w dino czasem dostanę coś za darmo.
Jeszcze wspomnę o RiGCzu dino: kupują od lokalnych rolusów, chemię mają za⁎⁎⁎⁎stą i tanią, nie jest zastawione paletami i jest czysto, kasjerki są miłe i chętnie pomogą #reklama ale c⁎⁎j, taka prawda
Podsumowanie:
Dziading świadomy to coś więcej niż kupowanie po taniości, trzeba usiąść i na spokojnie się zastanowić.
Cytat na dzisiaj: myślę, że nie potrzebny. Sami usiądźcie i się zastanówcie na spokojnie
Gdyby kogos interesowalo to dobre i tanie wklady sa w aldi marki calix- chyba najlepsze w stosunku cena/jakosc. Z marek wlasnych dobre sa home ze stokrotki i swiatelko z netto.
Bezproblemowe sa tez te firmowe od bispol czy luks,ale to juz drozsza zabawa.
Robiłem dwa podejścia do Dino, co prawda do tego samego sklepu bo akurat obok centrum medycznego, ale to jest k⁎⁎wa poziom biedry w środku - bez palet jest ciasno w c⁎⁎j, towar jebniety byle gdzie, byle jak, dwie kasy, otwarta jedna, kolejka zawsze na kilka osób. Nigdy więcej.
@Okrupnik polecam Netto i ich politykę wystawiania produktów o kończącej się dacie ważności w znacznie obniżonych cenach. Jak na dziada przystało, zajadam się ze smakiem przeterminowaną żywnością. Moje motto: dobre, bo tanie.
Uzupełnienie: Niektórzy postrzegają dziading albo inne filozofie jako jedyną ścieżkę, którą mają się kierować.
Dziękuję @zjadacz_cebuli za ciekawą rozmowę.
Żadna filozofia nie odda w 100% prawdziwego życia. Mamy inne doświadczenia, po prostu każdy z nas jest inny. Według mnie dane filozofie jedynie wskazują drogę, a nie cel. Cel każdy z nas musi sam znaleść i zrozumieć. Nigdy nie ma uniwersalnej filozofi, może kiedyś za kilkaset lat ludzie to wypracują. Dzisiaj każdy musi znaleść to w czym się lubi. Dziading nie jest filozofią wymyśloną przez mnie, tak samo jak stoicyzm nie jest wymyślony przez marka aureliusza. Filozofia danego kierunku to tylko i wyłącznie zbiór doświadczeń i przemyśleń. Osobiście uważam, że ludzkość cały czas ewoluuje w kwestii filozofii. Kilka tysięcy lat temu, sumerowie którzy stworzyli wszystkie podwaliny (jest ciekawa teoria, że przypłyneli z indii, a potem pokazali cywilizację ludom egiptu) Podstawy prawa, pismo, pieniądze z kruszców.
Człowiek musi się rozwijać, takie jest moje zdanie. Filozofia czy religia jest rzeczą drugorzędną.
Ta wrzuta będzie bez podsumowania i cytatu, usiądźcie na spokojnie i pomyślcie.
Jak tak interpretuje stoicyzm ze trzeba znaleść spokój, każdy musi znaleść zwoją drogę i to właśnie szukanie jej jest filozofia. Są pewnie w Peru jakieś typy co maja chatkę pare owiec czy tych ich 🦙 i żyje szczęśliwiej od nas.
Prawdziwa władza to nie posiadanie odpowiedniego urzędu na szczycie hierarchii. Ktoś kto przywiązuje jedynie wagę do pustych tytułów jak prezydent czy premier nie ma faktycznej władzy. Władza faktyczna to umiejętność narzucenia swojej woli innym.
Niestety, żreć coś trzeba każdy wie, ale jak na tym oszczędzić i mieć dodatkowe pozytywne skutki uboczne? Odpowiedź jest prosta - wegetarianizm!
A tak! Badania dowiodły, że wegetarianizm jest tańszy od zwykłej diety z mięsem o jakieś 25%! To tak jakby mieć 125 litrów wachy w cenie 100. Tylko głupi by nie skorzystał. Kwestii wyznaniowych czy światopoglądowych nie będę poruszał, ale weganizm to przesada i kojarzy się z pewnymi ludźmi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kiedyś rozpisałem swoją dietę na tagu #okrupnynw (tak żyje, robię kilometry. Czekam na 90 kilo na wadze i robię dłuższą wrzute) Jedyne co wyeliminowałem to ryby z puszek. Zdrożały ostatnio. Więc żyje na warzywach, owocach, jogurtach i energolach bez cukru lolxd. Czuje się dużo lepiej niż wcześniej, ale to skutek uboczny. Tak samo jak ekologia czy lepsze zdrowie, ale to nieważne. Liczy się OSZCZĘDNOŚĆ. Serio faktycznie jest taniej, to nie tylko puste brednie z generatora artykułów onet.ai.
Jak ktoś chce to może sobie jakąś filozofię do tego dorobić, jak np. hinduizm albo buddyzm. Whatever. Chociaż jakby zastanowić się to dziading też jest filozofią która wpływa na ten temat ( ͠° ͟ʖ ͡°) muszę nad tym pomyśleć.
Podsumowując: Nie żryj mięsa i oszczędzaj. Żarcie to tylko paliwo i nic więcej.
Cytat na dziś: Większość ludzi je by żyć, niektórzy żyją by jeść i to jest straszne
Nie tyle weganizm co rezygnacja z drogiej żywności. Diety wege są "tanie" tylko gdy mają wyjść tanie. Zamienniki mięsa mają podobną rozpiętość cenową: kurczak vs tofu, "kotlety z boczniakami" vs ligawa albo symulacje mięsa w cenach steków.
@matips zamienniki mięsa to jest turbo scam, jeśli chodzi o cenę. No i co to za interes, gdzie zamiast odkrywać nowe smaki, korzystać z tego co dieta wege ma najlepszego, to kupujesz rzeczy, które w najlepszym wypadku są zjadliwe i nigdy nie będą miały wszystkich cech mięsa 🤷
Jest taka śmieszna anegdota z czasów 2wś: Brytyjczycy poważnie bali się powtórki z 1wś i nieograniczonej wojny podwodnej, a w konsekwencji odcięcia wyspy od dostaw z zewnątrz. No i największym problemem byłyby niedobory żywności. Wyliczyli, że najprościej byłoby przerzucić ludność z mięsa na wegetarianizm. No ale jak to tak, robol w fabryce to przecież musi mieć siły do pracy. Więc zrobili test i kilku chłopa zamknęli w ośrodku, gdzie jedna połowa została wegetarianami, w międzyczasie korzystała z siłowni, żeby zasymulować dzień pracy robotnika w fabryce. No i zaplanowali 6 msc testów, z regaulrnymi badaniami lekarskimi, żeby zobaczyć jak długo wytrzymają i jakie szkody dla organizmu taka dieta może powodować.
Skończyli po 3 msc, bo grupa testowa nie dość, że nabrała mięśni, poprawiła wydolność, to spadła im % wartość tkanki tłuszczowej, poziom cholesterolu i parametry glikemiczne. Na dodatek zgłaszali, że czują się dużo lepiej niż przed eksperymentem. Jedyny zanotowany minus, to większa ilość stolca :P
@Okrupnik przecież mięso w Polsce jest tanie, kupuję pół kilo karkówki czy łopatki za ok. 10-12 zł i z dodatkami jest obiad dla czterech osób (gulasz, mielone itp.)
@GazelkaFarelka to i tak kupujesz drogo bo w Lidlu za te pieniądze spokojnie kupisz kilogram Ale faktem jest że mięso w Polsce jest tanie i takie oszczędności nie maja żadnego sensu.
@GazelkaFarelka no dokładnie, żeby ograniczyć ilość kalorii warto po prostu ograniczyć zapychacze - zamiast mięsa z ziemniakami i surówką można zjeść mięso z samą surówką.
Ludzie stworzyli kulturę by wykreować strukturę znaczeń która oplata otaczającą ich rzeczywistość. Człowiek poprzez obcowanie z tą kulturą nabywa tradycyjne wzorce dzięki czemu rozumie otaczający go świat i swoją role w tym świecie. Gdy jednak tradycyjne wartości zaczynają się przedawniać to jednostka zaczyna czuć się zagubiona. Rzeczywistość staje się dla kogoś takiego chaotyczna, bezsensowna i przerażająca. W obliczu tego pierwotnego chaosu może jednak dojść do ponownego objawienia boga.
Mam wrażenie, że mój ostatni wpis do pewnego stopnia spłycił temat więc chciałem teraz wyjaśnić pewną rzecz. W istocie to nie jest aż tak duży problem by w mieście obok kościołów katolickich istniały kościoły prawosławne, protestanckie, a nawet poszczególne meczety. Mamy w Polsce potomków Tatarów którzy istnieli tu od lat. Kiedyś powiedziałem, że ateista może czuć się związany z ojczyzną tak samo jak katolik, a czasami nawet bardziej. Kultura ma zdolność łączenia różnorodnych elementów w ramach bardziej abstrakcyjnej struktury. Działa to jednak w dwie strony. Katolicyzm w Polsce różni się od katolicyzmu we Francji czy w USA. Podobnie jest z innymi religiami czy ideologiami. Dlatego nawet w Chinach mówi się o socjaliźmie z chińską specyfiką.
Może współistnieć polski islam obok polskiego chrześcijaństwa jeśli istnieje jakaś wyższa idea która to umożliwia (w tym przypadku jest to idea narodowa). Dlatego wierze, że państwa narodów europejskich są wstanie współdziałać jako zjednoczone superpaństwo w ramach idei zjednoczenia cywilizacyjnego. Jednak nie o to się rozchodzi liberałom. Ideologia liberalna ze swoim indywidualizmem z natury zawsze prowadzi do atomizacji społeczeństwa. Jak już mówiłem, kultura czy religia mają zdolności jednoczenia ludzi we wspólnoty. W ramach liberalizmu jednak nasze wierzenia czy upodobania mają zostać sprowadzone do roli prywatnej mody. O taki multikulturalizm ogólnie chodzi tym ludziom gdzie struktura społeczna zostaje rozbita więc poszczególne jej elementy mieszają się ze sobą tworząc narracyjny chaos. Mieszanie się kultur w raz z liberalizmem może dać taki efekt.
@Al-3_x pisz więcej, bo pomysł wpisu fajny, ale nadal jest możliwe jaśniej temat przekazać - jest kilka niepotrzebnych powtórzeń przykładów, gdy przydałyby się nowe dla potwierdzenia hipotezy, ale temat bardzo ciekawy i Twoje poglądy jak najbardziej popieram. Od siebie dodam, że jako agnostyk bardzo boli mnie w Polsce łączenie kościoła i państwa, nie zdając sobie sprawy jak kościół manipuluje i jak jest przydatny dla polityków.