#revoltagainstmodernworld

14
496

My Little Pony, a społeczeństwo tradycyjne.


My Little Pony to dość ciekawa bajka pomimo faktu, że przyciągnęła sporo dziwaków do fandomu. Przyznam, że sam byłem przez krótki okres czasu fanem tej kreskówki gdy byłem nastolatkiem i kucyki były dosłownie wszędzie. Miałem jednak okazje zapoznać się trzema pierwszymi sezonami zanim porzuciłem to uniwersum. Teraz osobiście trochę się tego wstydzę no ale było minęło. Przeczytałem kilka lat później dość ciekawy artykuł o tym, że MLP promuje tradycyjną wizje świata i prawdę mówiąc coś w tym jest. Dla niezaznajomionych z fabułą tej bajki szybko wyjaśnię czemu ten pogląd wydaje mi się słuszny.


Po pierwsze w świecie kucyków panuje monarchia. Rządzą dwie siostry władczynie które są Alikornami (połączenie pegaza i jednorożca) i jedna z nich ma moc wznoszenia słońca, a druga ma moc wznoszenia księżyca. Obie panują więc nad dniem i nocą co już samo w sobie czyni z nich postacie archetypiczne i boskie. Bogowie solarni i lunarni występują bowiem w niemal wszystkich religiach. Pierwiastek solarny i lunarny oczywiście stanowią swego rodzaju przeciwieństwa, ale też się uzupełniają niczym Yin i yang tworząc razem koncept absolutu. Omówię to kiedyś szerzej jak stworzę artykuł o anime Full Metal Alchemist.


Kucyki w społeczeństwie stanowym. Mieszkają w nim kucyki ziemskie (chłopi), jednorożce (arystokracja/uczeni/kasta kapłańska) i pegazy (kontrola pogody/siła militarna). Co prawda gdzieś tam rozwija się burżuazja, ale mniejsza z tym. Najsilniejszą siłą magiczną tego uniwersum są tak zwane klejnoty harmonii. Każdy poszczególny klejnot reprezentuje poszczególną cnotę jak lojalność czy uczciwość, a połączone wyzwalają magie zdolną pokonać wielkie zło które od czasu do czasu zagraża krainie kucyków. Dla przykładu głównym antagonistą sezonu drugiego był tak zwany Discord. Był uosobieniem chaosu, schizofrenikiem, maszyną pragnącą która wszystko mieszała, łączyła i pozbawiała rzeczy ich stałeś tożsamości. Na szczęście z pomocą klejnotów harmonii został pokonany.


Dzięki temu naturalny porządek powrócił, zapanował spokój i wszyscy byli szczęśliwi poza samym Discordem oczywiście. Myślę, że Julius Evola sam by polecił oglądanie tej bajki wszystkim dzieciom.


#polityka #filozofia #kreskowki #mylittlepony #revoltagainstmodernworld

a97882fc-fad4-4d40-9200-d71ebb9b9aad

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mój wielki artykuł poświęcony Spinozie i czemuś tam jeszcze jednak zamiast pod koniec Marca chyba ukaże się dopiero na początku Kwietnia.


#filozofia #socjologia #psychologia #revoltagainstmodernworld

bdbe99cd-df43-4710-9797-2d8b1e49e96d

Zaloguj się aby komentować

Religie abrahamowe i jej świeckie dzieci (liberalizm, komunizm, wokeizm) muszą zostać przezwycienżone, a cywilizacja zachodnia musi zostać od nich uwolniona.


#religia #filozofia #revoltagainstmodernworld #sztuka

68f7929b-908f-4c6c-a62a-65df713702fe

Zaloguj się aby komentować

Pod koniec miesiąca powinien się pojawić dość długi artykuł który będzie chyba moim najbardziej ambitnym tekstem filozoficznym. Miał się już ukazać w Lutym, ale kilka rzeczy mi w tym przeszkodziło. Będzie poświęcony filozofii Spinozy i Deleuzego, ale nie tylko. Będzie też trochę o grozie, schizofrenii, trwodze, o tym gdzie Deleuze się moim zdaniem mylił i dlaczego Lovecraft miał racje i to strach jest najbardziej pierwotną emocją w ludzkim życiu.


#filozofia #socjologia #psychologia #revoltagainstmodernworld

0edafc7c-b8e5-43bf-9b06-38dee798fcdb

Zaloguj się aby komentować

Chciałem się odnieść do oskarżeń użytkowniczki @gwf-hegel-fangirl, że rzekomo nie błędnie wyjaśniałem myśl francuskiego filozofa Foucaulta. Powtórzyła ona jego tezę, że władza wytwarza wiedze jako narzędzie do panowania i tą symbiozę Foucault określił mianem „władza-wiedza”. Jej odczytanie jego filozofii jest poprawne, jednak późny Foucault w swoich wykładach zastąpił ten zwrot pojęciem Aleturgii. Aleturgia oznaczała nie tyle wytwarzanie wiedzy co stosowanie przez władze określonych rytuałów/procedur manifestowania się prawdy w świecie takich jak wyrocznie, rytuał spowiedzi czy procesy sądowe. Ten proces w swym założeniu ma wywoływać realną zmianę w podmiocie który dokonuje wyznania lub w świecie. Nadal jest to oczywiście narzędzie które umożliwiła władzy panowanie choć na przykładzie Edypa Foucault pokazał, że czasami prowadzi to też do obalenia władcy.


Później jednak inspirowany filozofiami starożytnymi zaczął stosować jeszcze jeden termin, a mianowicie Parezja oznaczająca odwagę mówienia szczerej prawdy nawet w sytuacji niebezpieczeństwa. Za przykład jednostek stosujących Parezje podawał Sokratesa czy właśnie Platona chcącego pouczać tyrana z Syrakuzy. Łatwo jednak dostrzec podobną sytuacje w przypadku chińskiego filozofa Mencjusza i dlatego go również przytoczyłem. W tym sensie objawianie prawdy staje się narzędziem oporu przeciwko tyrani i obrony własnej niezależności, a nie narzędziem panowania władcy. Jeśli chodzi o kwestie postmodernizmu to termin ten może oznaczać zarówno nurt filozoficzny, artystyczny czy architektoniczny lub jak ja stosuje ten termin pewną epokę. Filozof Bauman mówił w tym kontekście o tak zwanej płynnej nowoczesności gdzie nie ma już jasno zdefiniowanej prawdy jak kiedyś.


Postmodernistyczna dyktatura to z kolei pojęcie zapożyczone jak pisałem brytyjskiego reportera Petera Pomerantseva. Myślę jednak, że dość dobrze oddaje on dzisiejszą sytuację. Współczesne dyktatury coraz mniej koncentrują się na wytwarzaniu czy też objawianiu prawdy. Zamiast tego takiego Trumpa należy postrzegać jako agenta chaosu, a nawet Kali Purusha. W tym sensie to właśnie koncept Parezji jest kluczowy dla przeciwstawieniu się tyrani osób takich jak on. Będę jeszcze omawiał ten temat bardziej dogłębnie w przyszłych wpisach.


#polityka #filozofia #socjologia #revoltagainstmodernworld

cdf8247c-7c6b-45e5-a84c-a2e848487c0d

@Al-3_x Ty jesteś zwyczajnie bezczelny. Zamiast odpowiedzieć na zarzut, że redukujesz złożony proces do jednego czynnika by go rozciągnąć ponad miarę, próbujesz wykoleić rozmowę na jakieś dyskusje o pseudosemantycznych anegdotach, która notabene jest bezpośrednim wynikiem tego co dalej pisałam we wpisie o "podmiocie przed prawem"(przed-historycznym) i jego rozwoju.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Za każdym razem gdy @Al-3_x wypowiada się na jakiś temat, dopada mnie potworny ból głowy. Filozofii, na którą się powołuje, nie zna - wymyśla jej zawartość w oparciu o Wikipedię albo, co gorsza, ChatGPT.


Zacznijmy od sprostowania bredni o Foucaulcie i postmodernizmie.


Teorie naukowe to pragmatyczne modele służące do ujmowania i przewidywania rzeczywistości. Mój świętej pamięci wykładowca mawiał: „każdy model jest fałszywy, ale niektóre bywają użyteczne". To instrumentalizm naukowy, podstawa praktycznie całej nauki.


Foucault twierdził, że wiedzy nie odkrywamy, lecz ją tworzymy. Jego pionierska analiza filozoficznych konceptów jako ludzkich narzędzi, a nie boskich objawień, to między innymi badanie źródeł - genealogii wiedzy - co z kolei pozwala nad nimi panować. Promują pewną samoświadomość, a nie bezkrytyczność wobec narzędzi.


Weźmy choćby pojęcia homo- czy heteroseksualności. Męska czy żeńska fizyczność nie wpisuje się w proste ramy, aparycja gładkiego 20 latka czy nawet femboja, jest zupełnie inna niż brodatego 40 latka, a to co pociąga nas w różnym wieku też się zmienia. Osoba opisująca się jako lesbijka, ma preferencję, niewątpliwie wobec osób o kobiecej fizyczności, więc mogłaby za młodu nawet jakoś się odnajdywać w związkach “hetero” tak z wiekiem, ta romantyczna dynamika mogłaby przestać funkcjonować.  Stąd popularność fembojów wśród rzekomo heteroseksualnych mężczyzn.


Pożądanie to splot fizyczności i charakteru, który zmienia się z wiekiem i kontekstem. Bez prawnych ram i społecznych sankcji ludzie nie wpisują się w binarne kategorie. Terminy, język, są niezbędny do samorozumienia, ale jednocześnie wiąże się to ze wciskaniem pożądania we wąskie ramy. Foucault pokazywał, że instytucje, sankcje społeczne, kościół, państwo, rynek, kształtują owe koncepty, a zatem sposób w jaki jesteśmy zdolni myśleć o sobie i innych. Bez moralizowania: sam mechanizm jest przedmiotem analizy.


Postmodernizm tymczasem jest pojęciem niesprawiedliwie obrośniętym mitami. Modernizm to trend intelektualny i nie tylko, wywodzący się z renesansu, wiara w nieomylność rozumu, emancypacja od boga itd. Postmodernizm, jak sama nazwa wskazuje, te założenia przekracza i podważa. Naturalna reakcja na wady ślepych założeń modernistycznego myślenia. To nie jest spójny zbiór poglądów, tylko filozofowie którzy prą do przodu i badają stare. Ponieważ tworzenie konceptów tworzy cykl, w którym te koncepty są umacniane, utrwalane, a potem zdają się one być naturalne, poprzedzające instytucje które je tworzą, bardzo ciężko jest dookreślić wiedzę socjologiczną. To dynamiczny system opisywane przez, do pewnego stopnia, dynamiczne obiekty - terminy. To że teraz mamy język żeby ująć tą złożoność nie oznacza że świat sto lat temu był jakiś prostszy, a raczej my byliśmy nieświadomi procesów które nimi rządzą. Przecież sabotażu wewnętrznego, żeby mieć casus belli nie wynaleźliśmy ostatnimi laty, ludzie kochani. Kto wierzy że arystokracja to było coś więcej niż zachlane mordy które się bogato urodziły? Hipokryzja i kłamanie władzy było zawsze, no ludzie co się obecnie zmieniło?


Ludzie nie funkcjonują jak maszyny, którym wgrywa się ideologię.exe. Weźmy więźniów PRL-u i więźniów obecnie. Ci pierwsi to głównie nasi bohaterowie, a ci drudzy to kryminaliści, mimo wysiłków władzy, te mity jakoś nie przeważyły. Ideologia to jest bajka która może działać do pewnego stopnia, ale ludzie nie definiują swojego życia przez przypowieści, tylko o całkiem złożony kompleks doświadczeń, bazy konceptualnej, oczekiwań społecznych. Przepraszam dla wszystkich nieoczytanych, nie ma czegoś takiego jak ideologia. Ludzie nie mają hierarchicznego myślenia. To umarło w filozofii kilkadziesiąt lat temu.


#polityka #filozofia #socjologia #revoltagainstmodernworld

No hej Tyraxor. Miło cie znowu widzieć xD


Foucault twierdził, że wiedzy nie odkrywamy, lecz ją tworzymy.


Nie my tylko głównie władza i nie tyle wytwarza wiedze co metody aleturgii, ale to szczegół.


Foucault pokazywał, że instytucje, sankcje społeczne, kościół, państwo, rynek, kształtują owe koncepty, a zatem sposób w jaki jesteśmy zdolni myśleć o sobie i innych. Bez moralizowania: sam mechanizm jest przedmiotem analizy.


No o tym napisałem.


Badał te mechanizmy dyscyplinowania zauważając je nie tylko w więzieniach, ale też wojsku czy szkołach co pokazuje jak współczesna władza w przeciwieństwie do starej bazującej na groźbie tortur i publicznych egzekucji kontroluje jednostki poprzez nowoczesne instytucje.


Kto wierzy że arystokracja to było coś więcej niż zachlane mordy które się bogato urodziły?


Ja.


Ludzie nie funkcjonują jak maszyny, którym wgrywa się ideologię.exe.


To fajnie, ale w jaki sposób to niby odnosi się do mojego ostatniego wpisu? Nic nie pisałem o ideologii, a wręcz przeciwnie. Napisałem, że współczesna władza zamiast wytwarzać pewną spójną, wielką narracje (czyli coś co ja nazywam ideologią) wytwarza kilka mniejszych, sprzecznych narracji by wprawić potencjalnego odbiorce w poczucie dysocjacji i zagubienia, a końcowo apatii.

Zaloguj się aby komentować

Postmodernistyczna dyktatura czyli tyrania w świecie post-prawdy


Filozof Foucault uważał, że istnieje ścisły związek między władzą, a wiedzą. Nie chodziło tylko o kwestie, że władza wypowiada się na różne tematy z pozycji autorytetu, albo kontroluję dostęp do wiedzy co wręcz wytwarza powszechną prawdę która jest z kolei narzucana społeczeństwu. Dotyczy to zarówno władzy faszystowskiej/komunistycznej/liberalnej. Daje się wspólnocie określony paradygmat według którego ludzie są dyscyplinowani i funkcjonują. Badał te mechanizmy dyscyplinowania zauważając je nie tylko w więzieniach, ale też wojsku czy szkołach co pokazuje jak współczesna władza w przeciwieństwie do starej bazującej na groźbie tortur i publicznych egzekucji kontroluje jednostki poprzez nowoczesne instytucje.


Dziś sytuacja wydaje się jednak odwrotna i prym paradoksalnie bierze tutaj rosja. Putin choć lubi przedstawiać się jako obrońca tradycyjnego społeczeństwa w praktyce stworzył chyba najbardziej postmodernistyczny kraj świata gdzie jego obywatele od czasów nawet Jelcyna chorują na zbiorową schizofrenie. Rosyjska telewizja regularnie bombarduje bowiem widza sprzecznymi wiadomościami. Władza bardzo często zmienia narracje (jak u Orwella) i dla przykładu za epoki Miedwiediewa rosja liberalizowała się. Dopiero po Krymie wytworzono mit konserwatywnej rosji który stosunkowo łatwo można podważyć zwykłymi statystykami. Uwierzyli w to jednak nie tylko sami rosjanie, ale i zachodnia prawica.


Putin bardzo często kłamie i łatwo jest to wykazać. Zresztą nie tylko on i każdy kto posłucha nieco rosyjskiej propagandy łatwo się o tym przekona. Rzecz w tym, że te kłamstwa są często po prostu bezczelne i wzajemnie sobie przeczą. Dla przykładu w kontekście Ukrainy raz była mowa, że to nie wojna tylko zwykła spec operacja by potem gadać o konflikcie z całym NATO. Samą Ukrainą raz mają rządzić naziści, sataniści, żydzi, homoseksualni globaliści. Ogólnie nie ma w tym żadnej logiki. Większą koncentracje przykłada się do wpływania na emocje.


Autorem tego rodzaju propagandy jak już kiedyś tu chyba pisałem jest rosyjski polityk Władisław Surkow określany też mianem szarej eminencji Putina. Napisałem wtedy też, że inspirował się Science Fiction i teatrem awangardowym przy jej kreowaniu. Brytyjski reporter rosyjskiego pochodzenia Peter Pomerantsev wprost nazwał przez to rządy Putina postmodernistyczną dyktaturą. Wspomniałem wtedy, że Trump stosuje podobne techniki i dziś jest to bardzo widoczne w jego podejściu do kwestii Iranu. Z jednej strony twierdził, że wojna w Iranie jest już praktycznie skończona, a później przyznał, że konflikt może potrwać jeszcze długo by następnie znowu stwierdzić, że obie te wypowiedzi są w pewnym sensie prawdziwe.


"Wojna z Iranem praktycznie dobiegła końca". Kilka godzin później Trump mówił już coś innego


W poniedziałek wieczorem Donald Trump zapowiedział szybkie zakończenie konfliktu z Iranem, co wystarczyło, by cena ropy znacznie spadła. Prezydent USA oświadczył w telefonicznej rozmowie ze stacją CBS: "Myślę, że wojna jest w zasadzie skończona". W przemówieniu wygłoszonym przed republikańskimi kongresmanami w Doral na Florydzie dodał: "To się dość szybko skończy".


Jeśli chodzi o czas trwania wojny, Trump już kilka godzin po wywiadzie dla CBS częściowo wycofał się ze swoich słów. Zapytany, czy wojna zakończy się w tym tygodniu, odpowiedział "nie". Dodał jednak, że nastąpi to "bardzo szybko". Nie podał jednak konkretnej daty. Dodał również, że największe zagrożenie związane z wojną minęło trzy dni temu, nie wyjaśniając jednak, co miał na myśli.


Trump kilka razy zaprzeczył samemu sobie w ledwie kilka dni. Jest on dosłownie symbolem epoki która bywa określana mianem ery post-prawdy. Nie chodzi już tylko, że władza dezinformuje czy kłamie tylko właśnie zalewa ludzi sprzecznymi informacjami. Odbiorca sam przestaje wiedzieć co jest prawdą, a co nie i to paraliżuje jego zdolność decyzyjną. To jedna z odpowiedzi dlaczego rosyjskie społeczeństwo pozostaje obecnie takie bierne i trochę przerażające jest jak te same techniki próbuje się stosować na zachodzie. To pokazuje Trumpa nie jako dziadka z demencją, ale kogoś kto świadomie buduję sprzeczną narracje na użytek nowoczesnej propagandy.


W tym sensie to właśnie brak prawdy i relatywizm poznawczy stają się narzędziami poprzez które władza utrwala swoje panowanie. Jak się temu przeciwstawić? Foucault w swoich wykładach przytacza przykład Platona który udał się na Sycylię z nadzieją, że dzięki filozofii uda się wychować mądrego władcę, który przekształci tyranię w sprawiedliwe rządy. Choć próba zakończyła się porażką to pokazała jak filozofia (gr.philosophia – umiłowanie mądrości/wiedzy) staje się narzędziem które przeciwstawia lub ogranicza tyranie. W Chinach konfucjański filozof Mencjusz również pouczał władców którym doradzał jak sprawować sprawiedliwe rządy zamiast tyrani.


Wniosek końcowy jest więc taki, że postmodernistyczny relatywizm nie przyniósł wyzwolenia, a wręcz przeciwnie. Być może więc w czasach rodzących się postmodernistycznych dyktatur to właśnie święta prawda jest usilnie potrzebna by obronić cywilizacje zachodnią przed tyranią. Być może czas wrócić do korzeni bo alternatywa wydaje się być niespecjalnie miła. W końcu nikt nie chce żyć w świecie gdzie rząd wedle kaprysu będzie wpajał ludziom, że 2+2=5.


Zakończenie


Będę pewnie jeszcze chciał wracać do tego tematu w przyszłości więc pewnie jeszcze powstanie podobny wpis, ale koncentrujący się bardziej na kwestiach wpływu mediów i sieci społecznościowych.


#polityka #filozofia #socjologia #revoltagainstmodernworld

3b77d77f-0e22-4229-8d53-54aa9c33f26a

Zaloguj się aby komentować

Prawica czy lewica?


Krytykuje prawicę od kilku dobrych lat i na wykopie i tutaj tylko po to by zostać uznanym za radykalnego konserwatystę bo od jakiegoś czasu krytykuje też lewicę. W praktyce natomiast reprezentuje zwykły oświecony centryzm który czasami przechyla się w stronę umiarkowanego konserwatyzmu, a czasami w kierunku umiarkowanego progresywizmu. Jeszcze z rok temu moje stanowisko było bardziej lewicowe, ale końcowo na lewicy zawiodłem się tak samo jak na prawicy. Myślę, że śmierć Charliego Kirka, a raczej reakcja lewicowców na to wydarzenie była punktem zwrotnym gdzie zacząłem się autentycznie lewicy bać.


Pomocny też był filozof Slavoj Žižek który od jakiegoś czasu krytykuje ten słynny wokeizm pomimo opinii bycia komunistą. Nie znaczy to, że nagle stałem się sympatykiem Trumpa, Konfederacji i prawaków. Miesiąc temu w swoim długim wpisie porównałem zwolenników MAGA do bolszewików. Nie muszę sympatyzować z żadną ze stron. Nie chce jednak też bawić się w symetryzm. W moim poprzednim wpisie chciałem podkreślić, że zarówno prawica jak i lewica stanowią zagrożenie dla cywilizacji zachodniej na różne sposoby. Prawica jest współcześnie skrajnie cyniczna, prymitywna, postmodernistyczna, albo wręcz nihilistyczna i ma zapędy autorytarne. Współczesna lewica z kolei jest hipermoralistyczna, neopurytańska i totalizująca. Nawet brak opinii jest już traktowany jak grzech.


W tym sensie obie strony są złe, ale na różne sposoby. To dwie różne choroby, ale obie wyniszczają zachodnią cywilizacje poprzez wzmacnianie polaryzacji społecznej. Lekarstwem jest odrzucenie tej fałszywej dychotomii która jest narzucana przez polityczny dyskurs i podjęcie próby znalezienia trzeciej drogi!


#polityka #neuropa #4konserwy #antykapitalizm #revoltagainstmodernworld #filozofia

3118d9aa-5b0b-4838-b1ab-16b5949da265

@Al-3_x po pierwsze, to ludzie zapomnieli, że to partie polityczne mają im służyć, a nie na odwrót. Często w dyskusjach najważniejszym "argumentem" jest partia osoby przeciwnej. Po drugie, cancel culture (z obu stron!).

@Al-3_x to chyba mówisz o randomach z internetu a nie poważnych politykach?


Myślę, że śmierć Charliego Kirka, a raczej reakcja lewicowców na to wydarzenie była punktem zwrotnym gdzie zacząłem się autentycznie lewicy bać.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

To niesamowite jak w pewnym momencie (szczególnie po sytuacji ze śmiercią George Floyda) sporo białych amerykanów publicznie dawało się upokorzyć i odstawiać takie cyrki w ramach sygnalizacji cnoty. Trump może inteligenty nie jest, ale nie dziwie się czemu sporo ludzi w USA nie chcąc czuć presji by wiecznie przepraszać i klękać z powodu przeszłości postanowiło na niego głosować. Europejczycy zachodni niestety dalej pozwalają sobie wchodzić na głowę.

#polityka #usa #revoltagainstmodernworld #bekazlewactwa

92c213d6-6ff4-4899-991c-1c8b8c40557c

@Al-3_x Przyznam, że jak nie bardzo czuję jakikolwiek związek z ludźmi o poglądach na prawo, tak w pełni rozumiem nastawienie anty BLM. Akcje typu jakieś klękanie co chwilę przed meczem, koncertem, jakąś inną imprezą. Ciągłe bicie się w pierś za niewolnictwo. To wszystko osiągnęło rozmiary kuriozalne.

Poza tym całe to wracanie do niewolnictwa, to tak jakby wszyscy Polacy mieli pałać nienawiścią do Niemców za II WŚ. Rozumiem problem segregacji, który istniał jeszcze w latach 60., ale nic nie zbuduje się na ciągłym wpędzaniu jedne ze stron w poczucie winy.

@WatluszPierwszy ja tam nie palam nienawiscia od kiedy doroslem. Miejsce nienawisci zajal podziw, ze pomimo dwoch przegranych wojen po raz kolejny stali sie potega i rzadza w Europie. Nie wyszlo sila to wyszlo po dobroci w postaci Unii Europejskiej. Cel osiagniety.

Patrząc na to, jak w USA dalej postępują z czarnymi, to klękanie to był cyniczny gest. I usprawiedliwieni, żeby im dalej dokręcać śrubę, bo przecież "przeprosili"

@AureliaNova przecież cały ten virtue signalling współczesnych wokistów jest 100% hipokryzją. Choćby te wszystkie seriale kostiumowe, gdzie nagle np. 50% brytyjskiej szlachty czasu Tudorów/Regencji jest czarne, a równocześnie nie ma pokazywania, jaką wtedy czarni naprawdę mieli pozycję, czyli jak nawet byli wyzwoleńcami, to szurali gdzieś na dnie drabiny społecznej, a gości pokroju Dumasa czy Puszkina to było może 0.1%.

@Vampiress na bym się nawet nie czepiał jakichś historycznych zniekształceń (w końcu służą obecnym ludziom, jak każdy inny anachronizm, a czarni aktorzy też muszą gdzieś grać). Ale tam do dzisiaj jest mniej lub bardziej ukryty systemowy rasizm, na który jakieś klękanie albo protesty julek-aktywistek nie wpływają. Najbardziej równościowe potrafią być te najmniej uprzywilejowane grupy (bo sami mają podobne problemy i pracują ze sobą), a elity do dzisiaj powtarzają stereotypy żywcem wyciągnięte z XIXw. Jak guwno wpada w wentylator w postaci Trumpa wywracajacego stolik albo zamieszek, to zaczyna się festiwal sp_dolenia, a potem wszystko wraca do normy. A jak koniec końców trzeba znaleźć "żyda" odpowiedzialnego za "tyfus", to nie trzeba daleko szukać ludzi których łatwo rozróżnić od reszty. I 2 lata po wielkiej akcji klękania i obalania pomników ichniejsze Brauny nagle mają 20 procent poparcia.

Zaloguj się aby komentować

Problem hipermoralizmu w polityce


Wstęp


Pisałem już o tym temacie kilka razy, ale uważam, że dobrze jest do niego wracać czasami.


Hipermoralizm kontra polityczny pragmatyzm

Istnieje mimo wszystko pewna istotna różnica między byciem dobrym władcą, a byciem dobrym człowiekiem. Rządzenie wymaga bowiem podejmowania często trudnych decyzji. Dlatego nie przepadam za zbytnim moralizowaniem polityki co jednak ma miejsce we współczesnym świecie i jest to propagowane głównie przez progresywistów spod znaku SJW. Dla nich priorytetem jest działanie zgodne z pewnymi abstrakcyjnymi wartościami jak równość czy tolerancja. Efektem tego są właśnie takie koncepty jak poprawność polityczna, DEI, cancel culture i itp. Prawica z kolei chciała stawiać na tak zwane real polityk. Poparcie dla Trumpa było po części podyktowane sprzeciwem wobec dalszego prowadzenia przez USA wojen ideologicznych by szerzyć demokracje co głosili neokonserwatyści, ale i progresywnym tendencjom w kierunku szerzenia hipermoralizatorstwa które określano mianem wokeizmu.


Oczywiście prawicowcy też przejawiali pod tym względem pewną hipokryzje i ze względu na silny wpływ chrześcijańskich fundamentalistów w USA o żadnym faktycznym pragmatyzmie nie mogło być mowy. W Polsce mamy za to przykład wielkiego zwolennika wolności słowa Memcena który broni przepisu o obrazie uczuć religijnych. Do tego idea kierowania się interesami w geopolityce zaskakująco często wiązała się narracyjnie z usprawiedliwianiem dalszej współpracy z rosją. Sam Trump faktycznie przejawiał cechy polityka amoralnego i bezwzględnego, ale nie dążył przy tym do realizacji interesu publicznego z powodu swojego skrajnego narcyzmu. Obchodzili go tylko jego znajomi, rodzina i co najważniejsze on sam.

Mimo wszystko to progresywizm pozostaje głównym problemem w kontekście omawianego tematu. W tym sensie negatywne skutki wpuszczania masy imigrantów tracą na znaczeniu gdy w grę wchodzi posądzenie o ksenofobie. Dochodzi nawet do potępienia własnego narodu czy klasy która jest społecznie uprzywilejowana i poczucia samonienawiści wywołanym grzechami przodków. Interes własny lub interes wspólnoty schodzi na dalszy plan bo ważniejsze jest sygnalizowanie cnoty i moralne potępienie tych którzy próbują się przeciwstawiać temu szaleństwu. W ten właśnie sposób rodzi się zjawisko hipermoralności i dotyczy to paradoksalnie głównie właśnie grup uprzywilejowanych jak nowoczesne mieszczaństwo, klasa intelektualistów czy celebryci którzy są często oderwani życiowo od problemów klas niższych. Te z kolei zachowują mimo wszystko więcej samozachowawczości.


#polityka #4konserwy #neuropa #revoltagainstmodernworld #socjologia

9480b724-2a96-445a-9736-f44e3fd6f186

Zaloguj się aby komentować

Liberalizm zdecydowanie funkcjonuje jak religia pod wieloma względami i jak każde wyznanie ma ono swoją mitologie. Hitler funkcjonuje w niej jako odpowiednik szatana, a ciągłe straszenie faszyzmem to liberalny odpowiednik satanistycznej paniki i polowania na czarownice. Dosłownie na Halloween bardziej akceptowalne społecznie będzie przebranie się za demona niż za nazistę. Chyba nawet komunistyczna rosja nie miała aż takiej obsesji na punkcie polowania na ukrytych faszystów jak współczesne zachodnie społeczeństwo.


Co gorsza to zjawisko wydaje się umacniać, a nie słabnąć po liberalnej stronie dyskursu. Dlatego mimo wszystko byłem zmartwiony zabiciem Charliego Kirka choć niezbyt go lubiłem oraz wiwatowaniem z tej okazji. Nazistą lub faszystą dziś bowiem określa się często tego kogo się zwyczajnie nie lubi oraz nie zgadza, a nie ze względu na faktyczne bycie fanem Hitlera. Oczywiście nie twierdze, że dziś faktycznych nazistów już też nie ma, ale stanowią oni co najwyżej pewien procent populacji i większość z nich to albo edgy nastolatkowie, albo wyjątkowo aspołeczne jednostki, albo internetowe trolle, albo pewne odmiany szurów.


Nie ma to jednak znaczenia bo akwarelista stał się synonimem metafizycznego zła który będzie istnieć wiecznie. Jednocześnie wzmaga to ciągłą paranoję, że jego ideologia może kiedyś powrócić

#polityka #religia #revoltagainstmodernworld #bekazlewactwa

cf040efd-6597-4a62-b0c1-8e022d4974ee

@Al-3_x Dlatego ja nie używam pojęć "nazista" i "faszysta", a raczej "neoreakcjonista". Zdecydowanie bardziej pasuje do ludzi zachwycających się tym mitycznym "kiedyś to było" i chcących na siłę to przywrócić.

Co do nazistów to istnieją jeszcze. Moja była ukochana i jej chłop bez wstydu do roboty chodzą z nazistowskimi symbolami i tatuażami.

PS: Fajna klaunica na pic rel, tulałbym.

Zaloguj się aby komentować

W ciągu historii propagowanie i stosowanie cenzury było raczej domeną władzy i elit za nią stojących. W dzisiejszych czasach jednak coraz bardziej zaczyna się to zmieniać. Według badań młodsze pokolenia są większymi zwolennikami cenzury niż te starsze. Osobiście uważam, że wykracza to poza klasyczny podział polityczny i dotyczy to zarówno prawicy jak i lewicy. Spolaryzowane masy zwyczajnie przyzwyczaiły się do siedzenia w swoich bańkach informacyjnych i nie chcą widzieć opinii innych niż te które potwierdzają ich narracje.

Do tego dochodzi dużo większa nadwrażliwość młodych ludzi na różne rzeczy jak nagość, przemoc czy rzeczy kontrowersyjne jak loli dla przykładu. Efektem jest ugrzecznienie i moralizowanie fikcji oraz pomysły cenzurowania pewnych treści. Jak mówiłem ten nacisk jest jednak częściowo oddolny., a nie odgórny jak kiedyś. Na twitterze dla przykładu można spotkać wiele wręcz rasistowskich komentarzy pod adresem Japonii za stosowanie fanserwisu w anime i mangach co bulwersuje niektórych.

Ten hipermorralizm i brak akceptacji dla wszystkiego co nie pasuje do gustów mas można by uznać za oczywisty przejaw ochlokracji. W istocie niektórzy libertarianie mogli mieć racje, że wolność i demokracja są na dłuższą metę nie do pogodzenia bo wściekła większość będzie chciała narzucić swoją opinie reszcie.      

#polityka #neuropa #4konserwy #socjologia #libertarianizm #revoltagainstmodernworld

6e59e713-ab36-407c-8c7d-8738a8e9dafe

@Al-3_x Nie bronię cenzury czy coś ale podstawowy problem jest w tym, jak obecnie wolność słowa jest wykorzystywana - trolle, fake konta, fake newsy, propaganda, dezinformacja, teorie spiskowe, sztuczne generowanie lajków/reakcji/komentarzy. A edukacja obywatela, szczególnie młodych pokoleń, leży i kwiczy. Nie dziwię się, że młodsi ludzie widząc chociażby X'a mają ochotę chwycić to wszystko za mordę, bo dawno to wyszło poza ramy normalności.

@Thereforee Nie twierdze, że nie masz racji i sam kilka razy pisałem na ten temat, ale obawiam się, że za chęcią cenzury często stoją jednak mniej szlachetne motywy. Jakaś forma moderacji zbiorowej dyskusji powinna istnieć, ale nie jest tak łatwo wyznaczyć granicę jej kompetencji. Zresztą miejsca mało moderowane jak 4chan pomimo panującej tam toksyczności były wstanie znacząco wpłynąć na kulturę internetu i być miejscem dużej kolektywnej kreatywności twóczej oraz przyciągnąć osoby nietypowe które nie odnalazłyby się w świecie normików.

Zaloguj się aby komentować

Krótka historia zmiany sposobu ujmowania kondycji człowieka w toku rozwoju zachodniej cywilizacji.


To co teraz przedstawię to mocno uproszczona wizja historii, ale oddaje pewien trend społeczny który istnieje od jakiegoś czasu. W średniowieczu rozwinięto koncept trzech transcendentaliów czyli właściwości bytu które przysługiwały mu przez sam fakt istnienia. Chodziło o prawdę, dobro i piękno. Były to moim zdaniem trzy najważniejsze wartości w cywilizacji zachodniej. W tamtym czasie skupiano się mocno na kwestii duszy człowieka i tego czy prowadził on życie zgodne z cnotami kardynalnymi. Po oświeceniu nastała epoka kultu rozumu. Tematy religijne zeszły na dalszy plan, a wartości chrześcijańskie powoli zastępowano moralnością świecką.


Dopiero jednak Nietzsche orzekł, że ludzka egzystencja winna być ujmowana jako akt biologiczny, a duszę pojmował jedynie jako narośl na zdrowym ciele. Na popularności zyskiwał witalizm wypierający racjonalizm. Od myśliciela bardziej zaczęto szanować człowieka czynu. W wizji Nietzschego miała to być jednak jednostka silna, ale i amoralna. Na znaczeniu utraciła tym samym pierwsza transcendentalia czyli dobro.


Gdy zaczęły się rozwijać media jak gazety, radio, a potem telewizja to nastała era czegoś co marksistowski teoretyk i filozof Guy Debord nazywał społeczeństwem spektaklu. Świat został zalany wizerunkami atrakcyjnych aktorów i piosenkarzy oraz pięknych modelek. Ludzie pragnęli sławy, a świetny wygląd był czymś co zapewniało tą sławę. Popularyzacja internetu oraz mediów społecznościowych tylko wzmocniła ten proceder. Ludzkość pokochała powierzchowną (i często fałszywą) urodę. W świecie gdzie dominować miał spektakl również druga transcendentalia czyli prawda przestała się liczyć.


Przez to współcześnie mówi się o czasach postprawdy. Nastąpiła jednak pewna kontreakcja w postaci takich zjawisk społecznych jak chociażby ruch body positive. W reklamach pojawiały się grube modelki. W grach nagle zaczęto często przedstawiać kobiece postacie jako nieatrakcyjne. Czy to miało oznaczać jakiś kulturowy powrót do wartości średniowiecza? Nie wydaje mi się. Raczej chodziło o zabicie w społeczeństwie ostatniej z transcendentaliów na której ludzie jeszcze się skupiają czyli pięknie. Gdy to się dokona to wszelkie fundamenty Okcydentu zostaną unicestwione lub wypaczone i nastanie era kompletnej dekadencji.


#filozofia #socjologia #historia #polityka #revoltagainstmodernworld

373e841a-70df-46e9-b3c0-54f6cf09a514

Zaloguj się aby komentować

Wściekłość progresywistów wobec reklamy z Sydney Sweeney i określanie jej mianem faszystowskiej dowodzi, że za całą tą ideą body positive faktycznie stoją w dużej mierze osoby które nie lubią atrakcyjnych ludzi. Coraz bardziej skłaniam się ku tezie, że progresywizm opiera się na promowaniu brzydoty, ułomności (zarówno fizycznej jak i intelektualnej) oraz słabości i nazywaniu tego postępem.


#polityka  #neuropa  #4konserwy  #revoltagainstmodernworld  #bekazlewactwa

2b72ecbe-1fcc-455b-a429-0d5921e535aa

Z jednej strony można pomyśleć, że świat nie idzie w dobrą stronę, bo skrajności po obu stronach (prawo - lewo) są coraz większe i dziwniejsze, ale wydaje mi się, że tak na prawdę cały czas jest tak samo, tylko po prostu kontrowersje są zawsze lepiej widoczne. Tych "normalnych" jest najwięcej, ale oni się "nie klikają", są niewidoczni.


Do tego szeroko rozumiani "marketingowcy" w dobie wszechobecnych mediów różnej maści jeszcze bardziej stosują "pierwszą zasadę szołbiznesu" - tak jest po prostu łatwiej trafić do większego grona odbiorców.


Wg mnie, u nas najlepiej i najszybciej zrozumiał to Stanowski. Gość jest normalny, poglądy ma centrowe, ale wie, że na kontrowersji łatwo o kliki i od czasów weszło udoskonalił to potężnie.


Za chwilę(albo i już) cały świat tak będzie robił - każda duża kampania będzie kontrowersyjna, aż nam to spowszedniej...

@Al-3_x Jay Schottenstein, CEO American Eagle który w 2024 zarobił tylko 15 milionów dolarów, musi mieć nimożebną bekę słuchając jak ludzie zarabiający 7$ za godzinę wyzywają się nawzajem od faszystów bo zrobił celowo kontrowersyjną reklamę.

A, i tutaj lekko kontrowersyjna opinia, Sweeney jest co najwyżej średnia. Tylko cycki ma fajne.

Temat mocno po0eb@ny, bo przedtem mieliśmy przegięcie w drugą stronę. Promowane standardy wyglądu modelek a'la anoreksja były chore. Body positivity to dokładnie drugą skala przegięcia. Jestem za promowaniem normalnego, zdrowego wyglądu. Z tym, że Christina Hendricks też wygląda mi bardzo zdrowo i normalnie, a pani co opera się o plakat, już mocno nie.

Zaloguj się aby komentować

Kilka słów na temat zaimków


Podział na dwie płcie ma jak najbardziej sens bo jest zwyczajnie pragmatycznie lepszy niż podział na 50 różnych płci. Choć różnice między płciami mogą być z punktu widzenia biologi bardziej płynne niż się to powszechnie uważa to wciąż można mówić o istnieniu pewnych predyspozycji jak chociażby większa siła czy wzrost u mężczyzn czy inna budowa ciała u kobiet. Istnieją też różnice w genitaliach i wiem, że istnieją osoby interseksualne, ale pojawiają się one tak rzadko, że w skali ogółu społeczeństwa nie odgrywają one zbyt istotnej roli. Co najważniejsze kobiety mogą rodzić dzieci, a mężczyźni póki co nie.


W ogólnym jednak rozrachunku to komunikacja jest dużo prostsza przy podziale na kobiety i mężczyzn niż gdy ktoś musi innych ciągle poprawiać bo identyfikuje się jako Xie/Xia, a tamci ciągle używają błędnych zaimków. Im więcej będzie dodawanych nowych zaimków do języka tym bardziej będzie się komplikowała sprawa. Poza tym większość osób bawiących się w zaimki to zwykle jacyś nastolatki które prawdopodobnie mają problem z własną tożsamością i próbują się wyróżnić. O ile osoby transseksualne przewijały się już wcześniej w historii o tyle w tym przypadku jest to stosunkowo nowe zjawisko. Istnieją co prawda kultury które uznają istnienie więcej niż dwie płcie, ale w ogólnym rozrachunku podział binarny jest dużo bardziej powszechny na świecie.


#polityka  #bekazlewactwa  #lgbt  #4konserwy  #neuropa  #revoltagainstmodernworld

a76b8b2f-b5d9-4dd0-9cf7-3ca819f5076c

Podział na dwie płcie ma jak najbardziej sens bo jest zwyczajnie pragmatycznie lepszy niż podział na 50 różnych płci.


@Al-3_x z takimi argumentami powinionnoś pełnym sercem popierać to obojętne i ogólnikowe określanie osób i przedmiotow. Będzie tylko jeden rodzaj w języku - dużo prościej.

@sireplama Prawdę mówiąc wizja społeczeństwa jednopłciowego byłaby fajna, ale istnieją jednak pewne biologiczne różnice póki co które uzasadniają podział na dwie płcie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Psycholog i Filozof Erich Fromm w książce "Patologia normalności" stwierdził, że ludzie odczuwają dwie sprzeczne pragnienia. Jedno to pragnienie bezpieczeństwa, a drugie to pragnienie przygodności. Człowiek naturalnie ceni sobie stabilność i bezpieczeństwo w swoim życiu. Z tego powodu też dąży on do stworzenia w miare przewidywalnego środowiska w którym nie czekałoby na niego żadne, niespodziewane zagrożenie. Fromm zauważa, że nasza cywilizacja ma wręcz obsesje na tym punkcie. Problem w tym, że przewidywalność i brak niebezpieczeństwa rodzi w ludziach poczucie rutyny i nudy co również jest nieprzyjemnym dla nich stanem. Także filozof Schopenhauer uważał, że wola ludzka szuka ciągle jakiś pobudzaczy bo inaczej pojawia się zagrożenie nudy.


Póki co rozwój cywilizacji jest ukierunkowany na maksymalizacje wygody i komfortu. Całkiem prawdopodobne, że ludzie nie będą musieli w przyszłości nawet pracować bo produkcja stanie się w pełni zautomatyzowana. Z czasem zupełnie zaniknie konieczność wychodzenia z domu bo jedzenie będą dostarczać im drony. Człowiek będzie mógł siedzieć ciągle na fotelu, gapić się w ekran swojego telefonu i zajadać jakimś fast foodem. Później może pojawią się też roboty które będą za niego gotować i sprzątać, a może nawet go umyją. Tym samym sprowadzi swoją egzystencje do niczego. Popadnie w stan całkowitej bierności który będzie bliski śmierci. To już nie będzie życie tylko całkowita wegetacja.


Taki stan rzeczy przynajmniej dla mnie wydaje się niezwykle patologiczny. Jeśli do tego czasu rozwinie też zaawansowana sztuczna inteligencja to nie zdziwiłbym się gdyby uznała ludzki gatunek za całkowicie zbędny. Jest to oczywiście tylko jedna z dróg jakimi może podążyć ludzkość. W każdym razie możliwość stawiania sobie wyzwań, pokonywanie ich, rozwijanie się i dokonywanie transgresji jest według mnie tym co nadaje egzystencji celowość, a co za tym idzie poczucie sensu. Bez tego łatwo popaść w marazm.


#filozofia #revoltagainstmodernworld #przegryw #socjologia #psychologia

bc3ef06b-fcc0-4bba-9273-7e34ab487a15

@Al-3_x Śiwa człowieku. Śiwa. Cykl zniszczenia i odbudowy symbolizowany/patronowany przez to bóstwo konkretnie.

A ponieważ niektórzy ateiści twierdzą,że to człowiek stwarza Bogów na swoje podobieństwo...


Ale dobra,może następnym razem trzeba bardziej wyjaśnić co mam na myśi.

Zaloguj się aby komentować