Koniec pewnej ery, a przyszłość Europy.
Jeśli Trumpowi coś się udało to prawdopodobnie pozbawienie USA pozycji światowego policjanta. Jego interwencje militarne nie mają już moralnego mandatu w postaci chęci obrony demokracji i wolnego świata. To otwarty imperializm i sam Trump tego nie ukrywa. Już nawet Putin postarał się choć trochę lepiej uzasadnić swoją interwencje na Ukrainie odwołując się do problemu nazizmu, historycznie rdzennych rosyjskich terenów i koniecznością obrony przed zagrożeniem z zachodu. To była oczywiście propaganda, ale w przypadku Wenezueli otwarcie przyznano, że chodziło po prostu o ropę, a w przypadku Iranu o pomoc Izraelowi w zniszczeniu geopolitycznego rywala. Jest to więc zwykły pokaz siły i tym samym światowy policjant stał się światowym bandytą i szczerze mówiąc cieszy mnie to bo daje to Europie szanse na odzyskanie niezależności.
W 19 wieku kraje Europejskie były militarnymi potęgami. Trwało to aż do drugiej wojny światowej po której zachodnia Europa oddała dbanie o kwestie ich bezpieczeństwa ameryce, a wschodnia Europa weszła pod sowiecką strefę wpływów. Gdy zimna wojna się skończyła to kraje Europy już kompletnie zaniedbały temat i jeszcze bardziej zmniejszyły wydatki na wojsko. Dziś gdy z jednej strony istnieje zagrożenie ze wschodu, a USA przestały być wiarygodnym partnerem to Europejscy politycy obudzili się z ręką w nocniku. Zresztą nie chodzi tylko o kwestie słabej armii, ale też zwyczajnego braku morali wśród społeczeństwa. Można się śmiać z zacofanego rosyjskiego wojska, ale jest ono gotowe na długoletnie prowadzenie wojny i związane z tym poświęcenie. Na całe szczęście dla nas podobnie jest w przypadku Ukrainy.
Jest takie powiedzenie, że cywilizacja upada gdy kobiety nie chcą mieć dzieci, a mężczyźni nie chcą za nią walczyć. W państwach zachodu według statystyk gotowych do walki za ojczyznę mężczyzn jest z może kilkanaście procent. W Polsce trochę więcej. Jak widać sam dobrobyt nie daje aż tak dobrej motywacji by go bronić. Europa długo nie przejmowała się tym problemem bo wierzyła w moc międzynarodowych traktatów. Niestety mam smutną wiadomość. Przemoc można powstrzymać tylko większą przemocą. Jedyna gwarancja pokoju to sytuacja gdzie potęga należy do ludzi cnotliwych, a obecnie tak nie jest. Kocham Europę i to bardzo i chciałbym by się ona zjednoczyła, ale nie pod szyldem pozbawionych charakteru unijnych biurokratów. Potrzebni są silni liderzy, ale nie tacy jak obecni prawicowi populiści. Albo pojawi się nowa siłą polityczna która ogarnie europejskie kraje i dokona głębszych reform nie tylko w sferze ekonomii czy armii, ale i kultury, albo sytuacja nie będzie ciekawa.
#polityka #geopolityka #wojna #revoltagainstmodernworld

