To dziwne uczucie jak po prawie 20 latach wsiadasz na swoj rower, widziales ostatni raz ponad 15 lat temu...
#rower #feels

To dziwne uczucie jak po prawie 20 latach wsiadasz na swoj rower, widziales ostatni raz ponad 15 lat temu...
#rower #feels

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wczoraj po piwku tak mi ładnie wyszło to dzisiaj spróbuję bez
Spokojny oddech, spokojne serca bicie, spokojny sen i zmartwień brak. Każdemu życzę by jego życie - wyglądało właśnie tak. Niczego dobrego nie znajdziesz w pieniądzach, nie ma pociechy w byciu bogatym. Nie ma w tym sensu ani Wielkiej chwały, by człowiek czynił rzeczy godne pochwały. Jedno krótkie życie jednego człowieka a ty w jego środku, a czas ucieka. Jedynie szum liści i wiatr pośród drzew, śpiew ptaków a nawet krzyki głodnych mew. Gdy słońce co rano spowija ranną rosę, gdy krople deszczu lecą Ci na twarz, to wszystko tylko da Ci życia smak i tylko wtedy poczujesz że żyjesz od tak. I nie ma w tym wszystkim większego sensu, nie znajdziesz logiki w tym żucia szale. Ale żyj w zgodzie z sobą, podążaj swym rytmem w głąb życia ospale. #feels
Zaloguj się aby komentować
Przyjacielu. Spójrz na mnie. Osiągnąłem spokój ducha. Jestem czysty. Jestem człowiekiem który nie krzywdzi, nie rani, nie popełnia zbrodni. Wszystko co było złe jest już za mną. Spójrz proszę na tę drogę i pójdźmy nią razem. Nie ma na niej łez, nie ma cierpienia. Jesteśmy tylko ja, ty deszcz, skońce, jesienne liście i wiosenna mgła - ty i ja. I słońce - ono zawsze jest gorące
Zaloguj się aby komentować
Nie wiem jak ludzie wyobrażają sobie proces terapii, ale z zewnątrz wygląda jak nudna pogadanka, a pod kopułą (po dobrej sesji) neurony robią brrr
Jeszcze @knoor wziął zarzucił dobrym hasłem na temat stresu w pracy, to już w ogóle odpalił się zalew myślowy.
Myśl i wspomnienia, które pojawiły się dziś datuję na anno domini 2002 albo 2003. 4 klasa podstawówki, tu smaczek - szkoła i klasa integracyjna. Na pokładzie klasy nauczyciel "wspomagający".
Przyszedłem do szkoły dowiedziawszy się rano, że nie ma już z nami psa, z którym byłem mocno zżyty. Pierwsza bliska styczność ze śmiercią tak blisko.
Emocje dotarły do mnie dopiero pod klasą, tuż przed otwarciem drzwi. Osunąłem się na podłogę, zakryłem twarz plecakiem. Nie płakałem, ryczałem.
Jedyną osobą, która cokolwiek zrobiła, była koleżanka. Zapytała czy wszystko w porządku. Dałem radę powiedzieć jej w trzech słowach co się stało.
Od nauczyciela wspomagającego otrzymałem zaproszenie do sali na lekcję.
Moje emocje się nie liczą. Ważne jest wykonanie zadania.
I was blind, but now I see.
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia #feels
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj rano jadę metrem. Wysiadam na stacji. Wychodzę z tunelu, tłum ludzi idzie. W uporządkowany sposób. Część ludzi idzie do góry z prawej strony, a część schodzi z lewej. Rzeka ludzi. Po środku barierka. Pod barierką siedzi bezdomny. Brudny, w obszarpanym ubraniu. Je bułkę i jako jedyny obserwuje ludzi.
Każdy patrzy przed siebie albo w ziemię. Nikt nie patrzy na bezdomnego. Ale nie patrzą też na siebie nawzajem. Mijają się ramię w ramię i nie widzą nikogo. On jest jedynym przytomnym obserwatorem tej sceny.
Jest jak słoń w pokoju, którego nikt nie chce widzieć. I on o tym wie. Wie, że jest niewidzialny na oczach tłumu. A jednak patrzy dalej. W morzu śpiących ludzi on jeden ma otwarte oczy.
Ale ja patrzę. Na ludzi i na niego. Zatrzymałem się. Moment jest magiczny. Żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia.
W połowie drogi patrzy mi w oczy. Nie odwracam wzroku. Patrzę na niego tak, jak on na nas. Kiwnąłem głową w geście szacunku. Zdziwił się. Trochę się wystraszył. Też się zatrzymał. Przestał jeść. Uśmiechnąłem się do niego i poszedłem dalej.
Był bardzo zdziwiony moim zachowaniem. Ale ja nie odwracam wzroku, kiedy inny człowiek patrzy mi w oczy. I nie odmawiam szacunku. Bo nie wiem, jaką drogę przebył ten człowiek, że któregoś dnia znalazł się pod barierką, po środku ruchliwych schodów, obserwując ludzi.
A rzeka ludzi płynęła dalej swoim nurtem.
I trudno to nazwać. To nie było współczucie. Nie było miłosierdzie. Nie był gest pomocy. To było rozpoznanie. Z rzeki ludzi i ostracyzmu wyłonił się ktoś, kto też widział. I przez sekundę było nas dwóch przytomnych w tym tunelu. Dwóch świadków tej samej prawdy.
Reszta szła dalej. Nikt nie widział, czym była ta chwila.
#feels
Tak bywa. Bo gdy nagle skręci życie, któryś z nas zostanie "misiem". Przeraża mnie jednak bezsilność ludzi w niedoli. Z drugiej strony jest to dość wygodne życie, bo niejednokrotnie bywałem kloszardem i paradoksalnie miło to wspominam. Trzeba wziąć pod uwagę, że społeczeństwo nie nadążyło ewoluować wraz z postępem i wciąż spotykamy się z genetycznym przystosowaniem to trybu zbieracko-łowieckiego. Kloszardzi są właśnie idealnym przykładem starych "czasów". Ja jestem semi. Możliwie najlepszy zestaw.
Zaloguj się aby komentować
#hejtowyznania #feels
Pół życia udawałem, że jestem tak różny od innych, drugie pół udaję, że jestem tak podobny do innych.
Zaloguj się aby komentować
#feels #hejto
Ciekawy jestem co tam w Puławach, jak tam szczypiorek rośnie...
Może ktoś cebulę posadził? Może ktoś coś wie?

Zaloguj się aby komentować
No tego sie nie spodziewalem zobaczyć otwierając drzwi szopy ;/ jeszcze jego pies wyje przed wejsciem

Zaloguj się aby komentować
Fromm pisał o ucieczce od wolność. Pisał w kontekście przyciągania ludzi do totalitaryzmów 20. wieku. Oczywiście czynników było wiele. Ale wracając do uciekania, to wolność traktuje się chyba jako jedną z najwyższych wartości, dość uniwersalną. Wyzwolenie przyszło z czasem, przyszło dla coraz szerszej liczby, przyszło prawie dla wszystkich. Przynajmniej takie oficjalne. Wraz z wolnością pojawił się indywidualizm. Mogliśmy wszystko, nie tylko coś dla nas przewidziane z góry. Z dwiema powyższymi przyszło też rozluźnienie tych struktur, które wcześniej nas pętały. Przyszło osamotnienie i potrzeba samodzielności. Wahania poczucia bezpieczeństwa. Uważam, że człowiek potrzebuje wolności, ale potrzebuje też bezpieczeństwa. Między tymi dwiema wartościami może jakoś przeciągać linę. Czasem woli zrezygnować z głoszenia poglądów, żeby nie zostać wykluczonym. Czasem odwrotnie. Czasem pogląd jest ważny, czasem z czasem przestaje mieć znaczenie, bo miło jest stać ramię w ramię. Rozumiem obie strony, bo obu stron spróbowałem. Byłem dziś w kościele, jakoś tak się znalazłem obok, jak ludzi wchodzili. Dawno nie byłem. Jak wszedłem, pomyślałem, że w sumie dobrze czasem sobie przypomnieć, jak to jest patrzeć w tym samym kierunku, co inni. Miłe jest to uczucie.
#przemyslenia #feels
Nie - wolność to nie osamotnienie. Jakie wołanie poczucia bezpieczeństwa jak "masz wolność " I nikt nie podcina Ci skrzydeł rozwoju np?...lecisz jak orła cień mordo!
Wahania bezpieczeństwa przyszły? Komu, bo?
Czuję, ze sie wklejam w twoj tok rozumowania, ale nie mam pełnej perspektywy.
Dlaczego wolność jest w kontrze z bezpieczeństwem?! Chodzi o oddanie pewnych sfer życia pod kontrolę aparatu zeby bezpiecznie było? I znalezienie drogi środka? Możliwe...
Patrzysz z tymi ludźmi w tym samym kierunku przez chwilę...bo spacer w kierunku tabernakulum nikogo nie dzieli.
Chyba rozumiem.💛
Zaloguj się aby komentować
Wzięło mnie wczoraj na feelsy i rozkiminy o życiu i muszę się gdzieś wypłakać.
Oto fragment mojego warsztatu w przydomowym garażu. Ogarniałem nim wykończenie domu i wszystkich przyległości, teraz już mało co w nim robię, jakieś bieżące naprawy i drobne duperele.
Po kątach zgruzowane są resztki różnych materiałów które "mogą się przydać". Ogólnie mam problem z wyrzucaniem bo zawsze mi się wydaje, że coś z tego jeszcze będzie (tutaj filmik o dziesięciocalowej kantówce do podstawienia łóżka).
W międzyczasie zdążyłem zlikwidować mieszkanie po mamie a kupa gratów wylądowała w naszym domu, potem garaż blaszak po teściu i wszystkie słoje ze śrubkami stoją gdzieś w tym wszystkim. Muszę opróżnić moja furgonetkę w której prowadziłem działalność typu "złota rączka" więc jest w niej absolutnie wszystko i za chwilę wyląduje to właśnie w warsztacie. Gdzieś w prespektywie jest mieszkanie po teściu, które też kiedyś będzie trzeba zlikwidować a są w nim skarby gromadzone od 70 lat.
Nie potrafię tego posprzątać, czasem mam ochotę polać benzyną i podpalić.
Stoi za tym również historia garażu zmarłego wujka, w którym jest tak napchane, że trudno się w ogóle poruszyć. Wszystko cenne, zbierane latami i w ostatecznym rozrachunku wyląduje na złomie. Powoli wyobrażam sobie co będzie z moimi gratami gdyby teraz przejechał mnie tramwaj i zaczyna mnie prześladować idea, żeby pozbyć się wszystkiego tak, żeby nie zostawiać po sobie śmieci stanowiących problem dla spadkobierców. W pewnej grupie wiekowej każdy ma odziedziczoną puszkę z gwoździami ale chyba chciałbym zatrzymać tą karuzelę.
Zastanawiam się czy na allegro sprzedawałby się pakiety typu "słoik śrubek i kawałek blachy w spadku po dziadku" dla tych, którzy wychowali się w blokach i nie mają takiej spuścizny na karku?
Jak wyglądają wasze zbiory? Potraficie beznamiętnie wywalać do śmieci wszystkie rupiecie?
#feels #przemysleniazdupy

@pigoku Piękny warśtat! Serio, mucha nie siada.
Mojego nie da się pokazać, bo spod pryzmy gratów nie widać. Ale na śrubki/wkręty/małe rzeczy mam sposób - daję dzieciom do segregowania. Przy okazji nauczyły się odróżniać wkręt od śruby (dziś to już wiedza uznawana za nieprzydatną).
W lidlach czy innych ciastoramach bywają fajne plastikowe regały z szufladkami - wszystko mozna tam ładnie umieścić. Wiem bo 6 miesięcy temu je powiesiłem i czekają puste. Przecież nie trzeba mi przypominać.
Ja zauważyłem, że jak czegoś nagle potrzebuję, to i tak jadę to kupić, bo po pierwsze nie pamiętam dokładnie czy mam coś dokładnie takiego, a po drugie i tak tego nie znajdę wśród gratów.
Polecam wykosztować się na kontener bez segregacji. I po prostu wszystko wywalić. Nawet jak przypadkiem wyrzucisz coś, co jednak by się przydało, to prawdopodobnie wartość tej rzeczy będzie niższa niż święty spokój i porządek.
Teraz w ogóle ciężko inaczej pozbyć się góry gratów, bo wszystko trzeba segregować. Słoik osobno, śrubki osobno.
Oczywiście złom odłóż osobno i sprzedaj na skupie
Możesz też próbować jakichś systemów, typu co pół roku nowy karton na "przydasie", a jak karton kończy dwa lata to leci na śmietnik. Jak czegoś nie potrzebowałeś przez ponad 1,5 roku to pewnie i tak się już nie przyda, albo zapomnisz że to w ogóle miałeś.
I trzymam kciuki! Ja mam za sobą sprzątanie spuścizny po trzech pokoleniach zbieraczy w domu rodzinnym, a i tak już na nowo wszystko zawaliłem swoimi śmieciami....
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry🙄 #feels #hejto30plus #hejto40plus #portaldlastarychludzi #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kiedyś dawno temu jadłem u babci obiad i się spytałem, jak babcia ten sos zrobiła, bo bardzo dobry. Babcia się śmieje i mówi, że z torebki. Pieczeniowy jasny. Oczywiście nie piszę tego, żeby szkalować moją babcię. Zwyczajnie za⁎⁎⁎⁎ście lubię jasny pieczeniowy z torebki.
#feels #nostalgia #polskiedomy
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj 16 rocznica katastrofy smoleńskiej. W jej momencie sam miałem 16 lat... Wielka tragedia, naród stracił wiele wspaniałych osób.
Niestety dla mnie jest też to data pęknięcia, degradacji w czasie norm, kultury, wzajemnego szacunku w polityce, które później z szybkością błyskawicy przeniosły się na społeczeństwo polaryzując je i wyciągając z polaków co najgorsze - nienawiść do drugiego człowieka bo popiera inną opcję polityczną - a efekty widzimy do dzisiaj.
#polityka #smolensk #przemyslenia #feels

A to ja jestem o tyle lepszy, że ludzi nie lubiłem przede katastrofą i nie lubię tak samo po. Może trochę bardziej ale to wina wieku. Mam 40 lat i żaden prezydent nie był moim prezydentem. Tylko w sumie coś dobrego mogę o Kwaśniewskim powiedzieć a przede wszystkim jego żonie. Śmierć darmozjadów katastrofy smoleńskiej jest dla mnie taką samą tragedią jak śmierć randomowej osoby - czyli w sumie żadną bo jak kogoś nie znam to ciężko mi powiedzieć czy był dobrym człowiekiem czy być może żonę kablem w domu napierdalał. To już chyba mi bardziej szkoda rodziny z Kia bo tam dziecko zginęło.
Zaloguj się aby komentować
Living in a van, down by the river!
#pdk
Ktoś jeszcze pamięta?
RIP Chris Farley. Bardzo go lubiłem.
https://youtube.com/watch?v=Xv2VIEY9-A8
https://youtube.com/watch?v=Byg3GBbd8Rs
#snl #saturdaynightlive #komedia #aiwideo #heheszki #feels

Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaraz zobaczymy, jakim gniotem jest ten oscarowy gniot. Skoro już ściągnąłem, to nie wypada nie. Na takie wieczory przydałyby się jeszcze jakieś rzeczy.
#piatekpiateczekpiatunio #feels

Zaloguj się aby komentować