Niemcy przyznają: nie ma żadnego systemu złomowania zużytych turbin wiatrowych.
A tylko w samych Niemczech trzeba będzie w ciągu 10 najbliższych lat zutylizować 500.000 ton! tego "zielonego dobra".
Głośna jest dziś w Niemczech historia "przedsiębiorcy" z Bawarii, Michaela Rotha, który wziął od państwa miliony euro za obietnicę utylizacji starych wiatraków. I co się okazało? Wywoził je na nielegalne wysypiska do... Czech.
Wpadł w ubiegłym roku, kiedy Barbora Šišková, dzielna pani burmistrz czeskiego miasteczka Jiříkov, własnym autem zablokowała ciężarówkom Rotha wjazd do lasu znajdującego się na terenie podległej jej gminy.
Późniejsze śledztwo wykazało też, że firma Rotha wywoziła nie tylko do Czech, ale również do Polski "toksyczne odpady akumulatorowe".
Proces Rotha ma rozpocząć się przed niemieckim sądem 11 czerwca br.
Za 20-30lat pracy? 500tys ton? I to ma robić wrażenie?
Sam jeden Bełchatów wytwarza co roku:
26 mln ton co2
popiół lotny: ~3,1–4,65 mln ton
Żużel paleniskowy: ~1,86–2,48 mln ton
ok. 6 mln ton popiołów wapiennych z procesu odsiarczania spalin (nie z samego spalania węgla).
To wszystko w rok a jeszcze do niedawna Bełchatów syfił dużo, dużo mocniej. Przerabia się jedynie część żużlu i popiołów wapiennych, reszta leży.
Przy tym 500k ton z użytkowanych przez wiele lat turbin, gdzie większość z tych odpadów można poddać recyklingowi (kwestia chęci ponoszenia kosztów przez inwestorów) to zupełnie nie ten rząd wielkości.
"... Some older turbines and components are refurbished and sold secondhand in countries like Italy and Poland, where height restrictions can make newer, larger turbines harder to install. ..."
@Acrivec dokumentuj stan licznika fotograficznie wedle okresów rozliczeniowych i po każdej "prognozowanej" fakturze zakładaj ticketa domagając się korekty rozliczającej do stanu rzeczywistego
"Prestiżowy Science w wieloletnim badaniu: "Farmy wiatrowe na morzu powodują wzrost temperatury Ziemi i zaburzają życie ekosystemów i ludzi."
1. Wiatraki pochłaniają energię wiatru
2. Brak wiatru wstrzymuje powstawanie fal i mieszanie się wody
3. Rośnie temperatura powierzchni morza
4. Woda się nie chłodzi i ciepło unosi się do atmosfery.
5. Wzrost globalnych temperatur.
Uniwersytet Cornealla stwierdza, że farma morska oddziaływuje w promieniu 100km zaburzając rytm natury.
1. Wiry te zmieniają przebieg fal, linie prądów i procesy transportu, powodując rozprzestrzenianie się zmian klimatycznych daleko od ich pierwotnych lokalizacji.
2. Infradźwięki, niesłyszalne przez człowieka odstraszają ryby i inne zwierzęt i umiera flora i fauna wokół elektrowni.
3. Badanie na dziesiątkach tysięcy osób, wskazało, że ludzie mieszkający wokół farm zgłaszali depresje, zły sen, problemy chorób mózgu od momentu wybudowania farm w ich okolicy.
Nota moderatora @bojowonastawionaowca (za komentarzem @FriendGatherArena
Co do wpływu farm na klimat to wnioski są "troszkę" inne:
efekty są silnie lokalne i sezonowe — nie ma (na razie) przesłanek, by farmy wiatrowe miały znaczący wpływ na globalny klimat.
zmiany temperatury i wymiany ciepła spowodowane przez farmy są relatywnie małe wobec naturalnej zmienności klimatu — co autorzy podkreślają.
potrzebne są dalsze badania, zwłaszcza długoterminowe, w różnych regionach (różna głębokość, sezonowość, warunki oceanograficzne), by ocenić rzeczywisty wpływ klimatotwórczy — szczególnie przy planowanej dużej liczbie farm.
Artykuł analizuje, jak duże skupiska farm wiatrowych na morzu wpływają na górne warstwy oceanu i przybrzeżną atmosferę poprzez sprzężenia zwrotne powietrze–morze. Na przykładach sezonowo stratyfikowanego szelfu przy wschodnim wybrzeżu USA (obszary MA/RI i NJ) autorzy, korzystając z wysokorozdzielczego, w pełni sprzężonego modelu ocean–atmosfera–fala (SCOAR) i parametryzacji wake (Fitch), pokazują, że skumulowane zmniejszenie naprężenia wiatru powoduje osłabienie mieszania pionowego, spłycenie warstwy mieszanej i lokalne ogrzanie SST o ~0,3–0,4°C. To lokalne ocieplenie napędza dodatni strumień ciepła z oceanu do atmosfery, destabilizuje warstwę graniczną i podnosi jej wysokość (PBLH), co z kolei częściowo kompensuje deficyty wiatru wywołane przez wake, ale efekt ten jest płytki — ograniczony głównie do warstwy przypowierzchniowej (~do 50 m). W konsekwencji zmiany w prędkości wiatru na wysokościach istotnych dla turbin są minimalne, a długoterminowa produkcja energii ulega jedynie nieistotnym spadkom (~0,1–0,3%). Wyniki sugerują, że dwukierunkowe sprzężenie ocean–atmosfera może być istotne przy ocenie skutków oceanograficznych i ekologicznych rozwoju farm wiatrowych (np. zmiany mieszania, upwellingu i stratygrafii), natomiast modele atmosferyczne bez sprzężenia mogą pozostawać wystarczające do ocen zasobów wiatrowych i produkcji energii. Autorzy podkreślają zmienność międzyregionową i międzyroczną odpowiedzi SST oraz potrzebę dalszych badań wrażliwości na parametry turbulencji, układy farm i schematy modelowe, aby lepiej oszacować konsekwencje projektów morskich farm wiatrowych.
k⁎⁎wy i złodzieje. mówię tu o rządzących i korporacyjnych. a młody 33 lata minister energii, który jest zawodowym politykiem i nie ma pojecia przy czym pracuje, łazi po tv i się lansuje. tfu.
To weź jeszcze poczytaj prawo energetyczne, to się w cyrku śmiał nie będziesz. Jeśli zgłosisz np. inwerter 10 kW, magazyn 10 kW i panele 10 kWp, to całość ma moc 10 kW. Proste.
Ale jeśli ściągniesz jeden panel, to nagle instalacja będzie miała... 19,5 kW mocy xD
[już nie mówiąc, że i tak oni od zawsze liczyli moc paneli, a nie inwertera, co też jest absurdalne, bo możesz mieć i 100 kWp paneli, ale jeśli inwerter ma 10 kW, to do sieci nie trafi więcej, niż 10 kW choćby skały srały; oczywiście ci wpiszą moc instalacji 100 kW]
@myoniwy Już mnie ktoś przekonywał, że to ma sens, bo panele sobie mogą łatwo policzyć, a już czy podmieniłeś falownik nie. Oczywiście już chyba większość ma te cwane liczniki, które na żywo wyłapią jakiekolwiek przekroczenie mocy umownej, ale lepiej trzymać te bajeczki dla naiwnych.