Przeglądasz wpisy z tego tagu:

#rock

0
0
ofca669Specjalista
W już nie taki poranek, a wieczór, 15 lutego... Singiel od Suchego Pionu dla was, z okazji dnia singla. Nagrany w momencie, gdy docieraliśmy się z nowym składem, gdy powstała jego ostateczna wersja (poprzednich nie potrafię zliczyć, ale sam kawałek ma już 5 lat, jak nie więcej!). Typowe rockandrollowe granie z tekstem o miłości (albo i nie, bo "miłości nie ma, są tylko pieniądze" :P). Suchy jest moim głównym dzieckiem, w które włożyło się w od cholery czasu, ale w tym roku się to odpłaci - ten, jak i 12 innych kawałków w końcu stworzą jedną całość, zwaną powszechnie płytą A tutaj zostawiam zadanie dla chetnych (bo wiadomo, na siłę się tylko zesrać można, a to też nie zawsze!): macie dokładnie 364 dni (lub mniej, wiadomo) na to, by kogoś "zabrać na Comę lub romantyczny film" I tego nam wszystkim życzę.Wszystkiego dobrego. I dla szczęśliwych singli, i dla tych z połówkami. Dla poliamorystow również. https://youtube.com/watch?v=OkIMR2xMK3s

Zaloguj się aby komentować

Hm. No dobra... Też się podzielę czymś "mało znanym", nie do końca utalentowanym. Tak, jest to nagranie z próby. Tak, udzielam się tam. Tak, jeśli jest nierówno - to sory, moja wina. Tekst zahacza o delikatną kontrowersję, ale w radio już wystarczająco jest dużo kawałków, które mówią o fiołkach z dupy. A, no i wiadomo - jest tego więcej, nie? https://youtu.be/h30a5rWcms0
lubieplackijohn6 miesięcy temu
@ofca669 Ej, to jest naprawdę spoko
ofca6696 miesięcy temu
@lubieplackijohn dzięki, dzięki -płyta "w drodze", od czerwca nad nią siedzimy i nie możemy skończyć ALE JAK SKOŃCZYMY TO... się okaże że przejdzie bez echa, bo takie rzeczy się robiło 20 lat temu xD
lubieplackijohn6 miesięcy temu
@ofca669 Ważne, żeby robić to co się lubi, a jak się to przy okazji spodoba reszcie, to tylko na plus

Zaloguj się aby komentować

Dzięki randomowi z playlisty dziś zacząłem dzień od Pearl Jam i jest to dobra nutka na dzisiejszy dzień - pomijając epickie otwarcie utworu [i epickość samego utworu] zachęcam tych co nie widzieli [jeżeli są takowi] do delektowania się doskonałym animowanym teledyskiem zrobionym przez panów Altieri [animowany Batman] oraz McFarlane [Spawn, współpraca z Korn - grafiki/teledysk] Smacznego https://youtu.be/aDaOgu2CQtI

Zaloguj się aby komentować

Oto kawałek dobrego rocka. IMO TD są nieśmiertelni. Muszą należeć do jakiejś nadrasy kosmicznych wędrowców, którzy przemierzają czas i przestrzeń czyniąc świat weselszym miejscem. Enjoy! https://www.youtube.com/watch?v=KNX-ProCv3c
pescynrok temu
ja się pytam gdzie kolejne części "Brutal legend" ;-(
@pescyn A byłeś bardzo niegrzeczny?
0
pescynrok temu
@lubieplackijohn …. Pomidor!

Zaloguj się aby komentować

Sztos
dzikiGwiazdor
Magna Carta Cartel to zespół o którym ciężko jest mówić bez wspomnienia o Tobiasie Forge oraz zespołach Subvision oraz Ghost. Historia toczy się bowiem wokół trzech osób: Martina Persnera, Simona Söderberga oraz wspomnianego wcześniej Tobiasa Forge. Wszystko zaczęło się od Subvision, gdzie wspólnie grali trzej przyszli członkowie Ghosta, M. Persner, T. Forge oraz Gustaf Lindström. W 2006 roku Persner i Forge założyli Magna Carta Cartel. Co może być zdziwieniem dla niektórych ale to nie Forge w MCC śpiewał - grał on na basie i gitarze. Wokalistą a zarazem głównym mózgiem muzycznym jest w MCC przesympatyczny Martin Persner. W okolicach 2010 roku zespół zalicza dłuższą przerwę w działalności, gdy muzycy skupiają się przede wszystkim na Ghoscie. M. Persner opuszcza Ghost w 2016 roku (a raczej zarówno on jak i wszyscy pozostali członkowie Ghost zostają z niego wykopani przez T. Forge, ale to temat na inny, długi wpis), i reaktywuje Magna Carta Cartel. Od tamtej chwili zespół wypuszcza kilka singli i EPek, wiadomym też jest że od pewnego czasu siedzą w studio i nagrywają materiał na nową płytę. Muzykę MCC można opisać jako oniryczny, magiczny, psychedeliczny rock. Szczerze polecam zapoznać się z ich długograjem o tytule Goodmorning Restrained. Magia. Przedstawiony tu utwór pochodzi z singla Sway z 2017 roku. https://www.youtube.com/watch?v=_fupbF1wtLE

Zaloguj się aby komentować

Sztos
RedrumZawodowiec
Kartka z kalendarza Queen, cz. 11 1 marca 1979 Zespół gra ostatni z serii trzech koncertów w wypełnionej do granic sali Pavillon De Paris w stolicy Francji. Queen w tamtym okresie jest już właściwie megagwiazdą rocka - ich występy gromadzą nieprzebrane tłumy, bilety wyprzedają się na pniu. Muzycy podbili już trzy kontynenty - Europę, Azję (Japonia) oraz Północną Amerykę; trwają przymiarki do zaatakowania kolejnego "przyczółka" - w Ameryce Południowej. Wśród niezliczonej rzeszy fanów jest jedna, wyjątkowa grupa szczególnie oddanych brytyjskich fanów, którzy podążają śladem Queen po europejskich miastach. Zaliczają jeden koncert za drugim, inicjując również pewne zachowania wśród publiczności (taki wczesny flashmob ) - np. rozdają samodzielnie zakupione dzwonki rowerowe (sztuk dwadzieścia) z myślą o piosence "Bicycle Race". Mercury znajduje dla nich pieszczotliwe określenie "rodzina królewska" (royal family). Podczas któregoś z paryskich koncertów jeden z członków "rodziny" rzuca na scenę w kierunku Freddiego czarny melonik z białym napisem: "all the way from the UK to say we love you" (słowa miłości z samego Zjednoczonego Królestwa). Mercury dostrzega nakrycie głowy i zakłada je, mówiąc "things we do for the money" (czego się nie robi dla pieniędzy ). Mikrofony wyłapują jego słowa, bon mot nie zostaje wycięty i trafia na płytę koncertową "Live Killers". Poniżej Freddie przechodzący okres "skórzany", oraz krótki reportaż z francuskiej TV na temat odrobinę wcześniejszego występu w miejscowości Poitiers (dla niecierpliwych: grają od 2:30) https://www.youtube.com/watch?v=O89o6J4S1Gg
e4ff9044-7b3a-4506-b096-93f0d977b9a6

Zaloguj się aby komentować

Sztos
RedrumZawodowiec
Kartka z kalendazra Queen, cz. 9 27 lutego 1984 Ukazuje się 11. album studyjny pt. "The Works". Nagranie tej płyty wcale nie było takie oczywiste, ale żeby zrozumieć dlaczego trzeba się nieco cofnąć w czasie, mniej więcej do 1982. W listopadzie tego roku Queen kończy mordercze tournee promujące poprzedni album "Hot Space" (69 koncertów na trzech kontynentach między kwietniem a listopadem), którego odmienna stylistyka (inspirowana muzyką funk i disco) wywołała wśród wielu fanów spore kontrowersje. Do tego doszła słaba sprzedaż płyty oraz przeważnie negatywne recenzje krytyków. Humorów nie poprawiło nawet pierwsze miejsce singla "Under Pressure" (owoc współpracy z Davidem Bowiem) w rodzinnej Anglii, pierwsze od czasów Rapsodii. Nikogo więc nie zdziwiło, gdy członkowie Queen ogłosili na przełomie roku przerwę. Nie było mowy o końcu działalności, muzycy po prostu chcieli od siebie odpocząć, odetchnąć innym powietrzem, wyjść ze strefy komfortu. Rok 1983 miał być czasem wolnym od Queen. Co nie znaczy, że panowie odwiesili instrumenty na kołek - każdy zajął się projektami solowymi, np. Mercury odwiedził domowe studio Michaela Jacksona w Encino w Kalifornii. Powstało kilka nagrań, ale oficjalnie nic wtedy z tej współpracy nie wyszło, głównie z powodu pewnej słitaśnej lamy, ale to temat na inną opowieść "Roczna" przerwa okazuje się jednak dużo krótsza - bowiem już latem John Deacon i Freddie rozmawiają z reżyserem Tonym Richardsonem nt. napisania ścieżki dźwiękowej do powstającego wówczas filmu pt. "Hotel New Hampshire". Na samych planach się kończy, ale owocem tych rozmów jest demo pierwszej piosenki na nową płytę Queen - "Keep Pasing The Open Windows". Właściwe prace zaczynają się w sierpniu w studiu The Record Plant w Los Angeles i trwają do końca stycznia 1984 (ostatnie mixy powstają w starym dobrym Musicland Studios w Monachium). Zdjęcie na okładkę wykonał słynny George Hurrell, fotograf wielu gwiazd Hollywood z lat 30 i 40. Płyta spotkała się z o wiele lepszym przyjęciem od poprzedniczki, fani z ulgą i radością przyjęli powrót do bardziej klasycznego brzmienia. Album pokrył się złotem i platyną w wielu krajach, a wszystkie cztery single odniosły duży sukces. To właśnie z tej płyty pochodzą takie hity jak "Radio Ga Ga", "Hammer To Fall" czy "I Want To Break Free". "Królewska" maszyna znów działała na wysokich obrotach. Na koniec słów kilka o pierwszym singlu z "The Works", czyli "Radio Ga Ga". Warto wspomnieć, że był to pierwszy wielki hit Queen autorstwa perkusisty, Rogera Taylora. W latach 70 na strony A singli trafiały wyłącznie kompozycje Mercury'ego i Maya. Sytuacja zmieniła się w dopiero w 1980, gdy wybór padł na "Another One Bites The Dust" basisty Johna Deacona. Wracając do "Radio..." inspiracją dla Taylora stały się słowa 3-letniego synka, który słysząc jakąś kiepską piosenkę w radio miał zakrzyknąć "Radio Kaka" Tata zmienił słowa na Ga Ga, zasiadł do świeżo kupionego syntezatora Roland Jupiter-8 (cena w '83 - około 5,000 dolarów, dziś byłoby to ponad 13,000 zielonych) i skomponował utwór, bez którego trudno wyobrazić sobie dziś jakikolwiek koncert Queen lub składankę ich hitów. Do popularności kawałka z pewnością przyczynił się też widowiskowy, monumentalny i naszpikowany efektami specjalnymi teledysk w reżyserii Davida Malleta. W klipie wykorzystano fragmenty klasycznego arcydzieła science fiction pt. "Metropolis" Fritza Langa. Queen musieli kupić prawa do tych zdjęć od rządu NRD Poniżej wstawiam filmik z planu - najbardziej podoba mi się fragment jak Freddie do ostatniej chwili uczy się tekstu z kartki PS. Gdyby nie ta piosenka, to Stefani Germanotta byłaby znana jako Lady Coś-Innego https://www.youtube.com/watch?v=EmzS5CsHXX4
223cb59f-4456-46e6-af6c-8fca46082c12

Zaloguj się aby komentować

Sztos
RedrumZawodowiec
Kartka z kalendarza Queen, odc. 4 22 lutego 1970 Nie wiemy czy to było dokładnie tego dnia, być może tak W każdym razie w okolicach końca lutego 1970r, po około dwóch latach istnienia, rozpada się zespół Smile, w skład którego wchodzili Brian May, Roger Taylor i Tim Staffell. Ten ostatni przechodzi do zespołu Humpy Bong, który nie odnosi sukcesu. Do Maya i Taylora dołącza jednak wkrótce jego kolega ze szkoły artystycznej, niejaki Farrokh Bulsara (dla przyjaciół "Freddie"). Bulsara był chyba najwierniejszym fanem Smile, często chodził na ich koncerty i twierdził, że chce zostać gwiazdą rocka, a co najważniejsze wie jak to zrobić. May i Taylor mówią "sprawdzam", Bulsara zmienia nazwisko na Mercury i proponuje nową nazwę zespołu - Queen. Reszta to historia Na zdjęciu dwa koledzy z Ealing Technical College & School of Art (dziś po prostu Ealing Art College) - Tim i Farrokh. Do tej samej uczelni chodzili Pete Townshend czy Ronnie Wood. Co ciekawe, album w rękach Tima to słynny "Tommy" zespołu "The Who".
cf107458-290d-499c-a11c-2096e493fbef

Zaloguj się aby komentować

Sztos
RedrumZawodowiec
Kartka z kalendarza Queen, cz. 3 21 lutego 1974 Tego dnia w programie Top of the Pops miał wystąpić David Bowie, ale w ostatniej chwili zrezygnował. Producenci show w panice zaczęli szukać zastępstwa - kogoś kto będzie na miejscu (w Londynie albo w pobliżu) i zagwarantuje chociaż minimum profesjonalizmu. Padło na absolutnych telewizyjnych debiutantów, czyli chłopaków z Queen. 20 lutego zjawili się w studio BBC i zagrali z playbacku swój najnowszy singiel, "The Seven Seas of Rhye". Emisja nastąpiła dzień później i spotkała się z bardzo pozytywnym odzewem a sama piosenka pofrunęła aż na 10 miejsce brytyjskiej listy przebojów. Niestety w telewizyjnych archiwach nie zachowały się oryginalne taśmy z tym występem - na YouTube są za to kompilacje przeróżnych amatorskich nagrań z telewizji. Ta jest chyba najlepsza: https://youtu.be/5gMTMJUz6Tw

Zaloguj się aby komentować

Sztos
RedrumZawodowiec
Kartka z kalendarza zespołu Queen odc. 2 19 lub 20 marca 1977 Queen nagrywają teledysk do piosenki autorstwa Briana Maya pt. "Tie Your Mother Down". Klip powstaje podczas amerykańskiej części tournee promującego album "A Day At The Races", który ukazał się w grudniu 1976r. Teledysk wyreżyserował Bruce Gowers, który miał już na swoim koncie kilka klipów Queen, w tym przede wszystkim "Bohemian Rhapsody", a później współpracował z wieloma gwiazdami, takimi jak Bee Gees, Rod Stewart, Michael Jackson Stonesi czy Prince. Sam utwór, mimo że nie zawojował list przebojów (31. miejsce w UK i 49 w Stanach), okazał się jednym z największym przebojów zespołu - często pojawiał się na różnego rodzaju składankach i był chętnie wykonywany na żywo przez wszystkie następne lata. W zasadzie ciężko znaleźć koncert po '77 bez tego kawałka w setliście - śpiewał go i Freddie, i Paul Rodgers, i Adam Lambert, i Brian May solo. Warto jeszcze wspomnieć o dwóch wykonach specjalnych - w kwietniu 1992 na koncercie poświęconym pamięci Freddiego kawałek ten zaśpiewał Joe Elliot z Def Leppard, a w 2001 podczas gali z okazji dopuszczenia Queen do Rock and Roll Hall Of Fame - Dave Grohl z Foo Fighters. Na koniec dodam jeszcze są pewne rozbieżności co do samej daty jak i miejsca nakręcenia klipu - na wikipedii podają Nassau Coliseum Uniondale niedaleko Nowego Jorku. Ale skoro tak, to wg strony queenconcerts.com, musiało to być ok. dwa tygodnie wcześniej. Jeśli natomiast wierzyć książce The Queen Chronology Patricka Lemieux, było to właśnie 19 lub 20 marca w Miami albo w Lakeland na Florydzie (Lemieux powołuje się tutaj na wiosenne wydanie oficjalnego magazynu Fan Clubu z 1977 roku). Na koniec sam teledysk: https://www.youtube.com/watch?v=LvB2MnIIdMw
Redrumrok temu
Dokładnie tak, co więcej May wpadł na pomysł napisania tej piosenki na Teneryfie podczas... zbierania materiałów do swojej pracy doktorskiej (nie magisterskiej jak twierdzi Wiki) z astrofizyki. Co ciekawe, doktorat dokończył w 2007, dotyczy on tzw światła zodiakalnego i można go sobie przeczytać np tu: https://spiral.imperial.ac.uk/handle/10044/1/1333

Zaloguj się aby komentować

12