#doroslosc

0
36

Zaloguj się aby komentować

Poczułem się dzisiaj jak klasa średnia


Żona wybrała w ikeji szafę do pokoju szczypiorka. Zamawia i mówi "no chyba ich pogięło, 100 za dostawę?!" Mój wewnętrzny tryb złotówy włączył się szybciej niż Clio przełącza się na LPG... Mówię "nigdy w życiu! Zwyzywałem ich od najgorszych, ale po chwili ochłonąłem i myślę... Wg strony ikeji to ma być kilkanaście paczek (bo to jakieś modułowe coś) to trza przyczepkę, wypożyczenie przyczepki 30 zł, gaz na dojazd do i z Lublina w zaokrągleniu niech będzie 30zl. To jak mam se d⁎⁎ę zawracać za 40zl, jeździć z domu do leroya, do Lublina, do domu wnosić samemu, znowu do leroya zostawić przyczepkę itp. to mi się nie chce


#problemypierwszegoswiata #doroslosc

5d49ecb9-f4e0-41b0-b814-7dc009bfa667
11d4725b-85a8-4c33-a68a-e801a96960fb
2acb5270-9118-4371-9354-614874d7252c
eb20bc1c-78a3-44a3-a096-9a794c295bf7

Zaloguj się aby komentować

@jajkosadzone Idziesz do pracy, potem masz wolne od pracy. Wolne weekendy. Kiedy jesteś chory, idziesz na zwolnienie chorobowe i ktoś inny musi robić za Ciebie pracę. Tymczasem kiedy chodzisz do szkoły, to musisz chodzić do szkoły, gdzie tylko tracisz czas, potem zadania domowe, nauka do sprawdzianów, kartkówek i odpowiedzi. Nauka wierszy, jakieś przedstawienia, gdzie też musisz się przygotować. A kiedy jesteś chory, to musisz potem nadrabiać zaległe sprawdziany, kartkówki itd., a do tego przepisywać zeszyty. Na dodatek wszystko za darmo xD No tak, praca to koszmar przy szkole

Zaloguj się aby komentować

Kiedyś się cieszyłem z tego, że kiwi nie jest już sam. Parę lat minęło jak poznałem obecną żonę. Żyje się razem lepiej, nie powiem że nie. Wręcz bardzo dobrze. Acz z drugiej strony 24/7 z małymi wyjątkami - to też potrafi zmęczyć.

Ale, poza nią nie mam już praktycznie nikogo do kogo można by się odezwać, pogadać na jakiekolwiek tematy, ot po prostu spędzić czas. #hejto30plus chyba z tym się wiąże.

Jeden kumpel zarobiony, drugi zarobiony i zakochany, trzeci ma małe dziecko i wykańcza dom, czwarty też zarobiony, piąty, sam nie wiem, pewnie też zarobiony (choć na seriale ma czas). I to nie jest tak, że nie podejmowałem jednej, drugiej, piętnastej próby kontaktu. Bezskutecznie, albo raz na pół roku się uda. Czasem ktoś znajomy ze studiów coś wyśle, zdjęcie, mema, ale żadnej rozmowy z tego nie idzie skleić.

Rodzice? No cóż, fajnie wpaść raz na jakiś czas na herbatkę, ale za duże mamy różnice poglądów a dwa chyba nigdy do nich nie dotrze że mogę żyć po swojemu. Babcia 90+ też czasem zaglądnę. Brat - także, ale również sporo nas różni.

Kumple z pracy? Brak, ale i w poprzednim miejscu gdzie byłem kilka lat z nikim nie trzymałem się bliżej niż żeby wpaść na kawę raz na jakiś czas i o robocie pogadać (oczywiście w firmie).

I czasem łapię się na tym że potrzebuje się wygadać przypadkowym osobom, często sprzedawcom którzy pewnie mają dość historii klientów. Albo osobom które uczę. Albo innym ofiarom, bo inaczej tego nie nazwę.

Dziwne to dorosłe życie, kiedy brakuje jakiejś bratniej duszy.

#feels #doroslosc #samotnosc

90e3155e-e7ee-4af6-b05a-45d84bdbad91

@jedzczarnekoty wydaje mi sie, ze wiekszosc ludzi tutaj tzn na hejto ma podobne spostrzeżenia, dlatego tutaj siedzimy, mamt swoje paczki wirtualnych znajomkow i to fajne jest:)

@jedzczarnekoty to nie jest dorosłe życie, tylko brak przyjaciół. Nie myl dwóch pojęć. Znajdź sobie nowych kumpli, nawet aplikacje do tego są

@jedzczarnekoty ja trochę się nie zgodzę.

Mam wielu kumpli, z takimi najlepszymi cały czas gadamy na komunikatorach oraz mamy co jakiś czas spotkania.

Wiem, że jeden gość ma tylko mnie ale reszta ma takich jak ja kilku i jak wymieniałem pompę wspomagania w jednym z gruzów to przyjechał i całe popołudnie pomagał mimo, że to nie jest gość co razem na wakacje jeździmy czy coś.


Natomiast


To co ja zauważyłem to takie kontakty gdzie jak ja się nie odezwę to oni się sami nie odezwą, ja ucinam i tak zawęziłem grono znajomych do poziomu takiego, że jak ktoś z tych wyżej coś potrzebuje to mam dla nich czas zawsze.

Wszyscy ci co odzywali się tylko jak coś chcieli, sami się pousuwali.

Druga rzecz to tak samo działa wśród koleżanek różowej, ogólnie to sam kazałem 2 odpalić bo jawnie zazdrościły wszystkiego - jak narobiły dzieci to d⁎⁎a piekła że my na hawajach, a one w pieluchach - teraz jak mają odchowane dzieci to my z naszym szkrabem na karaibach, a one w chacie bo im się nie chce lub nie mają kasy - i ta zazdrość aż się wylewała dlatego kazałem to usunąć bo to nie moja wina, że ktoś traktuje dziecko jak kulę u nogi, ja traktuję jak przyjaciela i robię z młodym wszystko przez co lepiej się rozwija i nie płacze co chwila z nudów.

Tacy bardziej neutralni znajomi z kolei przez to że mamy dziecko ograniczyli kontakt choć jak było w drugą stronę to też nie powiem że raczej nie byli oni naszym pierwszym wyborem ale to bardziej z tego że nie chcieliśmy przeszkadzać więc tu pełne zrozumienie.

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien tak na to nie patrzyłem, ale w sumie i tak chyba wolę siedzieć przed kompem niż robić co innego xd

Zaloguj się aby komentować

@Heterodyna Z jakiego to filmu? Poznaję Johny Deppa, ale jaki to film?

Swoją drogą ten aktor miał mnóstwo wspaniałych ról. Co sobie jaką przypomnę to mam - o, ta była świetna!

@Heterodyna miałem urlop. Myślałem, że może w końcu przejdę sobie Skyrima, albo odpalę coś z kupki wstydu. Skończyło się tak, że pograłem trochę w OpenTTD i przeszedłem Dredge. Do tego zagrałem ze dwie rundy w Hell Let Loose. Resztę co najwyżej pobrałem, odpaliłem menu główne, i skasowałem, bo nie chce mi sie uczyć nowej gry. Starość.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Xdd nieno zapraszc mozesz ale koledzy tez zamknieci w niekonczancym sie cyklu pracy i obowiazkow, a jak juz sie zlapiecie to polo 1szej rano kazdy juz chce tylko w kime isc.

Zaloguj się aby komentować

Rodzicieli się nie wybiera ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Jak było u was? Twarda ręka czy raczej luźne podejście ? Z rodzicami mam akurat dobry kontakt aleeeeee….


… przez 12 lat byłam jedynaczką i cała uwaga skupiła się na mnie. Nie mogłam wychodzić z domu często. W zimie w ogóle aby się nie przeziębić. Musiałam się dużo uczyć aby wyjść na ludzi. A takie rzeczy jak obowiązki domowe były mi mało znane poniewaz były ważniejsze rzeczy dla 7 latka - nauka ! Ale to akurat cisnęła mnie babcia bo rodzice pracowali. Na minus byłam też przez babcie wyręczana we wszystkim - dlatego czasami jeszcze do dzisiaj ciężko mi coś dokończyć lub zrobić to mega dokładnie - bo w sumie odrywam się i zaczynam inne rzeczy ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Takie rzeczy jak pierwsze gotowanie mogłam zrobić jak się przeprowadziłam


#gownowpis #doroslosc #pytanie

dc385311-0bfb-4304-b413-5a38a5a9eff6

@Tzss - chowane pod kloszem robi z ludzi życiowe kaleki.

Ważne, że zdajesz sobie z tego sprawę i pracujesz nad sobą by chociaż trochę odwrócić te uszkodzenia.


Nie napisałaś co Ci ta nauka dała.

@koszotorobur hmm chyba dużo stresu bo strach było do domu wrócić że złą oceną - teraz wiem że oceny i wyniki można sobie wsadzić - bo zarówno studia jak i praca zweryfikowały że liczą się umiejętności a nikt na moje wyniki z matur czy ze świadectwa nie spojrzał - ważne że zdane.

@Tzss - od dawna uważam, że dwa przedmioty powinny być obowiązkowe w szkole: efektywana komunikacja oraz nauka o żywieniu. Jako, że światowa ekonomia oparta jest obecnie na usługach cyfrowych to dodałbym praktyczne zajęcia informatyczne - czyli jak wykorzystać komputer by ułatwić sobie codziennie życie (nie mylić z nauką algorytmów i programowaniem oraz z kursem używania insta i tiktoka).

Sama już wiesz, że wymaganie ocen nie prowadzi do niczego co można przekuć w faktyczny sukces bo szkoła w obecnej formie nie uczy krytycznego myślenia a także radzenia sobie w codziennych/przyziemnych sprawach jak gotowanie, sprzątanie czy podatki.

Niemniej nie uważam, że szkoła jest całkiem bezużyteczna - jedynie, że wymaga reformy. Do tego rodzice nie powinni ślepo wierzyć, że szkoła ich dzieci wszystkiego nauczy bo świat się szybciej zmienia niż szkoła zdąży nadążyć.

Zaloguj się aby komentować

#doroslosc


Z dorosłością wiążą się różne przyjemności, których nie znałem będąc dzieckiem. Nawet więcej niż "nie znałem", bo "których nie spodziewałem się".

Jedną z takich przyjemności, której chyba nie zrozumiałbym będąc dzieckiem, jest przyjemność związana z sytuacją, kiedy spotykam listonosza i na pytanie czy ma dla mnie coś, odpowiada, że nie ma.


Mało jest rzeczy tak z miejsca poprawiających humor

de398ae1-441f-4c06-9807-8cfeb75d0c29

@KLH2 druga taka przyjemnością jest jak coś np sprzedaż i nie cieszysz się, że Ci kasa wpadła tylko cieszysz się, że jeden problem z głowy. Odnośnie np nie wiem sprzedaży samochodu bo kupiłeś sobie nowszy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@A_a autentyk:

Ja późno zacząłem dzienne studia. Miałem wtedy 27 lat. Przy którejś popijawie pod akademikami, ktoś wezwał policję i horda 50 - 60 osób (albo i lepiej), musiała się przenieść z dziedzińca akademików, pod same akademiki. No i pamiętam rozmowę.

Znajomy z akademca mi mówi, że psiarnie wezwały pewnie te dziady z bloków obok. Co oni nie wiedzą, gdzie chaty kupili?

Ja się pytam, ale jakie dziady?

On na to, że Ci powyżej trzydziestki.

Ja mu mówię, że "ej ale ja mam 31, jakby co"...

A on... "a to sorry, Ty to swój, nie wyglądasz na starego".

Po dziś dzień nikt tak mocno mnie nie dowartościował

Zaloguj się aby komentować

To ja za każdym razem jak w moim zespole ludzie robią "small talk". Słuchanie o tym że dziecko jest chore, a że rzeczy dla dzieci są drogie albo że dziecko popłakało się na placu zabaw ale że chcieliby pojechać nad morze ale dzieci coś tam coś tam... Tymczasem ja pogadałbym o moich nowych goglach VR czy o gierkach ale jedyne co słyszę to że "fajnie ale przez dzieci nie mamy na to czasu i energii".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować