Super sprawa, nie jestem jakimś fanem generalnie sosu bbq, ale jeśli mam zjeść żeberka i zmniejszyć kaloryczność o połowę używając innego sosu to jest to plus. Użyłem go do kiełbaski grillowanej i nawet parówek. Parówki zdecydowanie lepiej wchodzą z musztardą. Tu się uwydatnia jakiś taki sztuczny smak (parówki Lidl z szynki). Gdyby coś takiego było ale keczup i nie kosztowało cholernych 15 złotych za butelkę, to byłoby idealnie. Urzeka mimo wszystko kalorycznosc, to jest chyba 20kcal w całej butelce. Inne sosy tego typu mają już 120-150.
Pomyślałem, że będę tutaj wrzucał znalezione rzeczy, które w diecie redukcyjnej bez wydziwien będą zerokalorycznymi zapychaczami, będę też dodawać po jakimś czasie swoją opinię, być może ktoś coś dorzuci swojego. #kalorzero (od Kanał Zero).
Dziś startujemy z czymś takim jak Wei Long Konjac Snack Hot Spicy Shuang 252g.
Opis:
Konsystencja: 4 centymetrowe paski wyglądające jak pocięte flaki w konsystencji nie wymieszanej galaretki lub wręcz ugotowanej lekko świńskiej skórki
Zapach: intensywny "pusty" i mocno paprykowe chińskozupkowy, typowe mag
Smak: tłuste i ostre, lekko słone, intensywnie "nibymięsne"
Po 8️⃣ miesiącach 🗓️suplementacji mogę potwierdzić że tani suplement z witaminą D3 od Ostrovit dziala. Zacząłem brać w kwietniu, mając we krwi tylko 24ng. Obecnie suplementując między 12000 a 20000 jednostek dziennie mam 54ng.
Przez cały rok unikałem wystawiania się na ostre słońce więc mogę powiedzieć że to efekt wyłącznie suplementacji i w jakimś stopniu diety.
Dla tych co mylnie twierdzą że powinno się suplementowac 500-1000 jednostek: to są za małe dawki, według aktualnych badań bezpieczne dawki dobowe to do 15000 jednostek dziennie.
Wykres pochodzi z badania na 22 tys ochotników w 2014 roku.
@agustina a tak poza tym, to moim zdaniem powinieneś dodać #heheszkipolityczne bo o ile sam Owsiak nie jest specjalnie postacią polityczną, to tego typu memy już pochodzą generalnie z pobudek politycznych
Pamiętaj, że na hejto masz obowiązek: tagowania, a jeśli temat jest polityczny, to tagowania #polityka i/lub #heheszkipolityczne
Zawsze byłam miesolubna, jako dziecko nie prosiłam mamę o kupienie mi lizaka na zakupach, a kabanosa. Wtedy jeszcze w masarniach były takie prawdziwe, suszone (nie to co teraz ), dawno już takich nigdzie nie widziałam, tak swoją drogą:).
Z biegiem lat urosła mi świadomość co do żywności i tego że jedzenie dużej ilości mięsa nie jest zbyt dobrym wyborem. Przeszłam na ok 2 lata na wegetarianizm, który ewidentnie mi nie służył, mimo dbania o różnorodność w diecie itp.
Aktualnie staram się jeść mięso, ale nie na zasadzie "bez mięsa się nienajem" tylko z umiarem. Bardzo w tym zaczęły pomagać mi produkty, oparte na boczniakach, czy to kiełbaski czy nagetsy(kabanosy roślinne od tarczyńskiego też mi bardziej smakują niż mięsne). Kurcze ale one są dobre! Jednak nie wiem na ile są zdrowe, jednak jest to przetworzona żywność, mimo to czuję się póki co na razie dobrze po nich, mniej ciężko niż po miesie.
Dzisjaj pierwszy raz moi rodzice skosztowali nagetsow z boczniaka, kiedy powiedziałam im że to nie mięso to było w szoku i też mówili że bardzo dobre. Co dla mnie jest dość dużym zaskoczeniem bo gdybym od razu im o tym powiedziała to pewnie kręcili by nosem i mówili że bez mięsa się 'nienajedzo'
Jak ktoś ma jakieś inne niemiesne polecajki to chętnie poczytam
Kojarzycie "Wywiad z Wampirem"? W filmie pojawia się motyw, że osoba stająca się wampirem otrzymuje nieśmiertelność, jednak ceną za nią są dosłownie zatrzymane procesy biologiczne - zarówno starzenie się, ale także wzrost i dorastanie. Uratowana przez jednego z bohaterów dziewczynka, zostając wampirem - zostaje małą dziewczynką już na zawsze. Nigdy nie dorośnie, nigdy nie zostanie dojrzałą, dorosłą kobietą.
Rapamycyna to lek odkryty w 1975 - substancja wyizolowana z bakterii żyjących w glebie na Wyspie Wielkanocnej. Początkowo była stosowana jako lek przeciwgrzybiczny, krótko potem odkryto jej pozytywne działanie w chorobach autoimmunologicznych jako immunosupresant - czyli substancja hamująca nadmiernie działający układ odpornościowy, atakujący własne komórki. Jednak szybko okazało się, że substancja ma dużo więcej potencjalnych ciekawych właściwości.
Białko mTOR zostało odkryte w 1994 roku podczas badań nad wspomnianą wyżej rapamycyną. Jest to białko będące czujnikiem i sterownikiem metabolizmu i budowy organizmu u ssaków. W zależności od różnych czynników, daje sygnał do "wzrostu" - podziału komórek, rozbudowy organizmu, magazynowania, albo wręcz przeciwnie - autofagii czyli niszczenia i "recyklingowania" uszkodzonych komórek organizmu, zahamowania wzrostu i pozbywania się zapasów z tkanki tłuszczowej. Więcej na ten temat tutaj nie będę klepać, bo bardzo ładnie, przystępnie i wyczerpująco jest to opisane pod linkiem dołączonym do tego postu.
Konsekwencje tej wiedzy są ciekawe.
Dostarczając mTOR wszystkie zewnętrzne bodźce, na podstawie których da sygnał do "wzrostu" - nadmiar kaloryczny pożywienia, dużo białka, dużo węglowodanów - przyśpieszamy podział komórek, wzrost, przyrosty, w tym także wzrost (również wysokość ciała) w okresie dzieciństwa, ale także magazynowanie tłuszczu i wiekszą aktywność układu odpornościowego.
Zapewniając mTOR bodźce, na podstawie których będzie hamowany sygnał wzrostu, spowalniamy podział komórek, wzrost, przyrosty, inicjujemy autofagię, wyciszamy układ odpornościowy. Wszystkie czynniki i substancje, będące hamulcami (inhbitorami) mTOR, są czynnikami, które jednocześnie wydłużają życie, hamują i ograniczają wiele chorób - jak wspomniana wyżej rapamycyna, metformina - lek na cukrzycę typu 2, ale także np. restrykcje kaloryczne (czyli dieta delikatnie "pod kreską", okresowe posty), dieta niskowęglowodanowa, ograniczenie białka - głównie zwierzęcego (leucyna), a także niektóre naturalne substancje jak zielona herbata, kurkumina, resweratrol. Inhibitory mTOR wykorzystywane są także przy hamowaniu i zaburzaniu procesów podziału i wzrostu komórek nowotworowych (w momencie, kiedy już takie powstały).
Brzmi pięknie, ale cena jest dokładnie taka sama, jak w przypadku wampirów - brak efektownych przyrostów masy mięśniowej, poprawy kondycji, osiągów sportowych, a szczególnie niekorzystne w przypadku dzieci - zahamowanie wzrostu i rozwoju.
Jeszcze jedna ciekawostka - takie zahamowanie w okresie dziecięcym - spowodowane niedoborem pożywienia: białka i kalorii - pozostawia na resztę życia ślady na kościach. Są to tak zwane "linie Harrisa". Są to dosłownie miejsca, gdzie wzrost kości został zahamowany na jakiś czas z powodu niedoborów. Większa liczba takich okresów w dzieciństwie skutkuje niższym wzrostem w dorosłym życiu.
@bartek555 Jest jeszcze funkcja, że możesz dodawać posiłki dla danego dnia. Wtedy tam na dole pokazuje Ci ile kcal/b/t/w zjadłeś. Spoko opcja, bo nie trzeba to wyliczać na kartce.
Międzynarodowy zespół naukowców z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Klimatem, University College London i University of British Columbia obliczył, że produkcja żywności to 1/3 globalnych emisji i drugi najbardziej emisyjny sektor po paliwach. Wzywają do wyrzeknięcia się mięsa przez ludzi.
Proponują dodatkowe podatki na mięso, by odciągnąć Europejczyków od jego spożycia. Wyliczyli, jakoby zjedzenie 100g wołowiny generuje tyle CO2, co przejechanie 80 km autem. Wg tych ekspertów do 2050 r. ograniczenia w diecie (głównie odejście od wołowiny) powinno zastosować 90% ludności świata.
Pamiętajcie z czego twaróg jest, jak nie będzie ciekalow nie będzie mleka, jak nie będzie mleka, nie będzie twarogu, albo co gorsza #twarog roslinny
Jeżeli ktoś nie chce patrzeć na to przez pryzmat emisyjności, sama produkcja pod względem zajmowanej powierzchni i zaangażowanych środków, zużytej wody i ogólnych kosztów ma podobny rozkład jak na tym wykresie emisji.
Gdybyśmy mieli wyżywić tanio dużą liczbę ludzi to wystarczy wyciąć hodowlę bydła na mięso. Co ciekawe produkty mleczne nie są takie kosztowne, spokojnie można by funkcjonować na warzywach i tym waszym twarogu. A bardzo pragnącym mięsiwa pozostawić wieprzowinę.
Ludzie narzekają na przetworzone jedzenie i konserwanty jako niezdrowe ale sobie popatrzcie na zdjęcia trzydziestolatków kiedyś a jak wyglądają dzisiaj. Teraz pytanie czy wtedy były jakieś czynniki postarzające czy może konserwanty w żywności mają wpływ na konserwancję osoby taką żywność spożywającej? #nostalgia #ciekawostki #seriale #dieta
@Rimfire ołów w powietrzu, azbest w powietrzu, c⁎⁎j wie jakie konserwanty w żywności, kosmetyki gorsze od szarego mydła, nadużywanie alkoholu, leków, nikotyny, przebywanie non stop w dymie papierosowym.
@Rimfire ludzie (czy aktorzy są częścią reprezentatywną?) chcieli wyglądać poważnie by brano ich na poważnie. Teraz już w młodym wieku są operacje plastyczne, botoksy i makijaże maskujące wiek, bo ludzie chcą wyglądać młodo i zdrowo. Aktorzy odmładzają się, bo zależy im na długiej karierze, bo teraz dobrze sprzedaje się młodość. A na zdjęciu każdy już ze bruzdami na czole, a całościowy makijaż na tylko jedna osoba. Reszta się świeci jakby jedynym kosmetykiem dla nich była woda z kranu.
Nie wpłynie, w końcu Nutri-score został wprowadzony głównie po to, aby promować korporacyjne produkty. Dietetykę traktuje wybiórczo i kierowanie się nim jest wręcz bardziej szkodliwe niż pomocne.
PS: A skąd taki enigmatyczny wpis, próbują go forsować w Polsce?
Oficjalnie dołączam do klubu #chudnijzhejto bo przytyłam 6kg Po lekach I czas najwyższy coś z tym zrobić. Nie tylko dlatego, że styczeń, ale też kończę za 2 dni magiczne 36lat i za półmetkiem 40 chcialabym zrobic dla siebie coś dobrego i żyć znacznie zdrowiej niz dotychczas.
Jest: 66
Cel: 58
Czas do osiągnięcia celu: do końca maja.
Jak macie jakieś tipy z własnych doświadczeń to biorę po 1000 i słucham Państwa :)
Wg AI Pocałunek spala od kilku do 20 kalorii na minutę (nawet 12 w intensywnym), a seks spala średnio około 100 kcal na 30 minut (mężczyźni) / 69 kcal (kobiety)
, choć intensywny stosunek może osiągnąć 360 kcal/20 min, dużo zależy od zaangażowania, pozycji i czasu trwania. Seks jest bardziej intensywny, ale całowanie, szczególnie namiętne, również aktywnie spala kalorie i angażuje mięśnie.
@hatti-vatti Dodam jeszcze, że po pierwsze najgorzej zacząć, a po drugie łatwo nie będzie. Nie jesteś w tej samej sytuacji, co chłop ważący 130 kg, żywiący się pizzą, pijący litr coli i czteropakiem piwa codziennie wieczorem - bo tu wystarczy żeby w sumie odstawił to gówno na rzecz zdrowszego żarcia i kilogramy lecą. Jak nie masz dużo do zrzucenia, a dietę masz w miarę zdrową już, to trzeba się mocno napocić obierając taktykę i komponując posiłki. Ale da się