Szurek z rejonu nie odpuszcza, ja w sumie też bo wszystkie te wysrywy ładują w koszu. Plus całej historii jest taki że namierzyłem gościa co to rozpowszechnia i mnjej więcej w której porze dnia
Poseł PiS Dariusz Matecki zamieścił na portalu X apel do uczestników manifestacji przeciwko masowej migracji. "Mam informację z wewnątrz Komendy Głównej Policji. Pamiętacie prowokacje na Marszach Niepodległości za pierwszych rządów niemieckiego agenta? To się może teraz powtórzyć" – napisał Matecki. Polityk zaapelował, by unikać agresji i wulgarnych haseł, a osoby prowokujące fotografować i weryfikować w internecie. "Jeśli potwierdzi się, że to funkcjonariusz skierowany do prowokacji, to zrobimy mu piekło" – dodał.
Co odpowiedziała policja?
Policja stanowczo odrzuciła zarzuty posła. "Szanowny Panie Pośle, to właśnie Pana wpis jest prowokacją samą w sobie, fałszywym pomówieniem tysięcy policjantów, którzy jutro zamiast spędzić czas z rodzinami, będą pełnić służbę i robić wszystko, aby zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom zgromadzeń oraz osobom postronnym" – napisano na oficjalnym profilu Polska Policja na portalu X. Funkcjonariusze podkreślili, że policja działa dla wszystkich obywateli, niezależnie od ich poglądów politycznych.
Szmata już miał akcje że sam sobie niszczył swoje billboardy a potem że go ludzie nienawidzą za poglady "wielkiego samarytanina" choć jeszcze wtedy nikt go nie znał XD
Nie spodziewałem się banów za dezinformację i jestem pozytywnie zaskoczony. Osobiście staram się rozmawiać o czymś co jest jawną manipulacją ale czasami po prostu druga strona ignoruje każdy taki głos i tak było wczoraj w tym przypadku bo pamiętam jego wpisy.
Znalazłem dosyć ciekawą pracę naukową - Mechanizmy nieufności: bayesowskie ujęcie uczenia się dezinformacji.
Dotyczy ona ogólnego wzorca podchodzenia ludzi do pozyskiwania informacji i ograniczeń umiejętności odfiltrowywania dezinformacji. To o tyle interesujące dla mnie osobiście, bo mam do czynienia z zagadnieniem wykrywania zatruwania źródeł informacji, takie hobby. A że zarówno ludzie, jak i maszyny podążają w tej kwestii podobnymi ścieżkami, szczegółowe obserwacje jednej z tych grup dają wgląd w to, jak to może wyglądać w drugiej (stąd tag #sztucznainteligencja - bo mimo wszystko, jest to powiązane). Szczególnie, że mechanizmy bayesowskie powinny się pokrywać, bo nasza rzeczywistość to łańcuchy w sensie Markowa. Wiem, brzmi to jak bełkot, ale jeśli ktoś jest ciekawy to mogę wyjaśnić. Na szybko, tutaj artykulik z perspektywy wnioskowania statystycznego: https://csc.ucdavis.edu/~cmg/papers/imc.pdf .
A wracając do artykułu, badanie w nim przedstawione pokazuje, jak mózg radzi sobie z nauką o tym, czy informacje są godne zaufania, podążając za modelem bayesowskim. Uczestnicy eksperymentu musieli rozróżnić różne rodzaje źródeł informacji – od szczerych po zmanipulowane – a ich reakcje pasowały do teoretycznych założeń modelu. Co ciekawe, wszyscy startowali z domyślnym przekonaniem, że źródła są pomocne, co jest trochę jak dawanie kredytu zaufania, zanim padnie pierwsza wątpliwość. Kiedy jednak dane były bardziej zaszumione, trudniej było zauważyć, kto próbuje manipulować. No i to jest właściwie clue samego badania - wykazanie istnienia i stopnia tej zależności.
@starebabyjebacpradem Nienawidzę teorii spiskowych... Czemu? Bo nie ma w nich konsensusu. Widzieliście kiedyś by naukowcy wyzywali się mając różne hipotezy/ teorie na dany temat? A szury wiecznie oskarżają się nawzajem o bycie agentami, szukają trzeciego dna w każdej teorii jaką wymyślą i ogólnie pod koniec i tak kończą jak kot z mojego linka.
Aż mnie przetelepało z żenady bo sobie przypomniałam jak na początku roku miałam problemy zdrowotne z bólem w klatce piersiowej. W mojej szurskiej części rodziny zaraz pojawiły się głosy, że w końcu dopadły mnie skutki szczepionki na covida, że to na bank metale ciężkie które mi wstrzyknięto teraz dają o sobie znać (a sam fakt że przeszłam covida nie lekko nic oczywiście nie znaczył) xD
Zrobiłam sobie wszystkie możliwe badania, serce, prześwietlenie płuc, krew, no wszystko i okazało się że jestem całkowicie zdrowa tylko za bardzo się stresuję xD oczywiście jak tylko zluzowałam poslady to wszystkie objawy minęły.
Tak więc szury skleiły p⁎⁎dę I czekają aż znowu coś mnie zacznie boleć 😂
Miło z jego strony, że podlinkował źródło, to wchodzę do środka i treść zupełnie nie zgadza się z podsumowaniem z twitta. W środku redaktor Bartłomiej Sieja nie umie czytać ze zrozumieniem i dopowiada sobie teorie.
4. Definicja przyjęta przez środowisko akademickie
Terroryzm [łac.], różnie umotywowane ideologicznie, planowane i zorganizowane działania pojedynczych osób lub grup skutkujące naruszeniem istniejącego porządku prawnego, podjęte w celu wymuszenia od władz państwowych i społeczeństwa określonych zachowań i świadczeń, często naruszające dobra osób postronnych. Działania te realizowane są z całą bezwzględnością, za pomocą różnych środków ( przemoc fizyczna, użycie broni i ładunków wybuchowych), w celu nadania im rozgłosu i celowego wytworzenia lęku w społeczeństwie.
Spoiler: to nie jest "narzekanie". To nie jest "bojkot" To jest terroryzm.
Pojedynczy użytkownicy umiejący czytać zostali nagrodzeni małą ilością piorunów. Ci, którzy nie umieją (albo im się nie chce), dostali internetowe punkciki. W ten sposób każdy ma coś dla siebie.
Nie chce mi się łączyć to co kto zapostował i co kto plusował. Zastosuje "odpowiedzialność grupową" i powiem, że fajnie, że macie tyle książek, to najwyższa pora nauczyć się czytać, by się nie marnowały ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A chłopa od KŚ to nie wiem czy nie zgłoszę do NASK za dezinformację, bo właściwie tyle tylko mogę zrobić.
Tylko kacapskim trolom nie chodzi o przemycanie poglądów, oni sieją dezinformację, przy okazji podjudzając obie strony. Z jednej strony będą mówić że UE zła, z drugiej że dobra, ważne żeby przekonać o tym jak największą grupę ludzi i napuścić na tych drugich.
Poza tym mamy wybory, tak że tego ... Zaostrzenie narracji jest naturalną konsekwencją i nie, nie każdy wpis chwalący PiS czy Konfederację to kacapska propaganda, jak nie każdy wpis chwalący KO czy 3D to niemiecka agentura. Po prostu różnimy się, mamy inne punkty widzenia i trzeba się wzajemnie słuchać.
Ostatnio w mediach zaczęło pojawiać się coraz więcej nagłówków o tajemniczym wirusie hMPV, który rzekomo szturmuje Chiny i może być kolejnym zagrożeniem dla świata. Brzmi strasznie? Niepotrzebnie. Spójrzmy na to spokojnie – HMPV to nie "źródło nowej pandemii", a wzrost zachorowań w Chinach to bardziej sezonowa norma niż powód do histerii.
HMPV
Human metapneumovirus (HMPV) to wirus znany nauce od 2001 roku. Nie jest żadnym „nowym zagrożeniem”, a raczej jednym z tych wirusów, które co roku wywołują przeziębienia i infekcje układu oddechowego. Zazwyczaj objawia się kaszlem, katarem i gorączką, a w cięższych przypadkach, szczególnie u dzieci, osób starszych lub z osłabioną odpornością, może prowadzić do zapalenia płuc lub oskrzeli. To najczęściej nie wymaga kontaktu z lekarzem, tak jak w przypadku innych rodzajów przeziębienia i ustępuje w ciągu 6 dni.
Czym HMPV różni się od COVID-19? Przede wszystkim nie jest nowym patogenem – nasz układ odpornościowy miał z nim już do czynienia, co oznacza, że większość ludzi ma przynajmniej częściową odporność. Poza tym nie wywołuje gwałtownych fal zachorowań na taką skalę jak koronawirus.
DLACZEGO CHINY?
W ostatnich tygodniach chińskie ośrodki monitorujące choroby odnotowały spory wzrost infekcji HMPV, zwłaszcza w północnych częściach kraju, u osób poniżej 14-stego roku życia – to może alarmować, ale... to zima. W chłodniejszych miesiącach takie wirusy, w tym grypa, RSV czy właśnie HMPV, zawsze mają swoje pięć minut.
Czy to trend? Być może. Możliwe, że wzrost zachorowań wiąże się z większymi możliwościami diagnostycznymi. Po pandemii COVID-19 wiele krajów, w tym Chiny, wprowadziło zaawansowane systemy monitorowania wirusów. To, co wcześniej było traktowane jako „zwykłe przeziębienie”, teraz można precyzyjnie zidentyfikować jako HMPV. Z drugiej strony, po trzech latach ostrych restrykcji i polityki „zero COVID” w Chinach, społeczeństwo ponownie zaczyna mieć kontakt z wirusami sezonowymi. Organizm ludzki, jeśli przez dłuższy czas nie spotyka się z patogenami, może reagować na nie bardziej gwałtownie. Dlatego obecny wzrost zachorowań to raczej naturalne dostosowanie po pandemii niż powód do paniki.
CHIŃSKA REAKCJA
Chiński rząd podszedł do sprawy spokojnie – zalecił podstawowe środki ochrony, jak noszenie masek w zatłoczonych miejscach, ale nie zdecydował się na wprowadzanie żadnych radykalnych restrykcji. I to ma sens. Eksperci podkreślają, że choć HMPV może być niebezpieczny dla niektórych grup, ogólnie nie stanowi poważnego zagrożenia.
CZY MUSIMY SIĘ MARTWIĆ?
Nie. HMPV to wirus sezonowy, który istnieje od dawna i nie jest nowym zagrożeniem. Obecny wzrost zachorowań w Chinach wynika z kilku czynników: sezonowości, większej wykrywalności i naturalnego powrotu społeczeństwa do życia po pandemii.
-------------------------------------------
Ten krótki wpis został zainspirowany treścią dodaną wczoraj na głównej.
-------------------------------------------
Dzisiaj pojawił się kolejny wpis z serii o Burkina Faso i Niewidzialnej Wojnie, który znajdziecie na stronie społeczności Agencja Prasowa WDN i pod tagiem #apwdndziwen .
Jakby coś, to zapalenie płuc i oskrzeli wymaga leczenia, a samo przeziębienie nie wymaga. Mogłem to lepiej sformułować, ale mam wrażenie, że wszyscy ogarną o co chodzi.
@Dziwen na początku maja mój syn złapał tego wirusa. Zapalenie oskrzeli przeszło w zapalenie płuc, więc bez szpitala się nie obyło. No, ale on miał wtedy niespełna 3 miesiące. Nikt inny w domu nie zachorował. (Edit)
Już wtedy, jak szukaliśmy jakichś informacji na temat tego wirusa, to artykuły z głównych portali siały panikę.
@Dziwen 7 dni w szpitalu, z czego jedna noc pod tlenem, bo saturacja była kiepska. Przy wypisie nasza doktor prowadząca powiedziała, że tej nocy bała się, że skończy się na respiratorze. Nam nic nie mówiła, bo nie chciała niepotrzebnie straszyć. Na szczęście obyło się bez tego.
Na plus na pewno zadziałało to, że szybko zareagowaliśmy na gorączkę. Do szpitala trafił z lekkim zapaleniem oskrzeli i ze wskazaniem, że 3 doby obserwacji i wypisują do domu. Po 2. dobie stan się mocno pogorszył, ale na szczęście już był w szpitalu i pod nadzorem lekarzy, więc szybko zmieniono leczenie.
Teraz wszystko jest już ok, ale w międzyczasie było jeszcze jedno zapalenie oskrzeli i covid.
O tym też zostaliśmy ostrzeżeni, że po tym wirusie u tak małych dzieci może nastąpić utrzymujące się przez kilka miesięcy obniżenie odporności.