Zaloguj się aby komentować

Od 1960 roku w Unii Europejskiej obserwuje się tendencję spadkową liczby urodzin. W 2024 roku Rumunia odnotowała najniższy wskaźnik urodzeń w ciągu ostatnich 100 lat.
Rumunia odnotowała najniższy wskaźnik urodzeń od stulecia. Dane wskazują, że w ubiegłym roku urodziło się mniej niż 150 000...
Cała ta jałowa i bezpłciowa dyskusja o dzietności nie jest płaczem rozpaczy zmartwionych tradkatolików i konserwatystów, lamentujących nad masowymi aborcjami niebieskowłosych Julek z kolczykiem w nosie. To odbicie kapitalistycznego paradygmatu supremacji kapitału na kwestię życia rodzinnego. Tu nie chodzi o przetrwanie idyllicznej wizji rodziny atomowej rodem z amerykańskiej propagandy kulturowej lat '50 - tu chodzi o kwestie przyrostu PKB dla przyrostu samego w sobie, co jest modus operandi kormórki nowotworowej.
Klasa posiadająca i demoliberalni służbiści kapitału potrzebują napływu krwi do utrzymania systemu, którego w dłuższej mecie utrzymać się nie da. Ci drudzy muszą zachować pijar utrzymywaniem bismarckowskiej piramidy finansowej za wszelką tego cenę, byleby nie stracić kilku punktów procentowych w sondażowniach, co w kraju takim jak Polska jest tematem wyjątkowo drażliwym, biorąc pod uwagę reakcję na podniesienie wieku emerytalnego przez pierwszy gabinet Tuska i tendencję starzenia się wyborców. Ci pierwsi chcą mieć taniego pracownika, a to skąd będzie jest bez znaczenia, bo ci ludzie i tak żyją z dala od plebu, a w razie czego sejmowe butolizy zawsze przyklepią wizę czy pozwolenie kolejnej fali gruzinów, murzynów, islamistów, kolumbijczyków czy tego co obecnie będzie najtańsze.
Społeczeństwo o skończonym terytorium i skończonych zasobach nie może utrzymywać stale rosnącej liczby ludności, a masowa prokreacja w ramach jednej grupy etnicznej prędzej czy później zaczęłaby mieć trend mocno dysgeniczny. Masowa imigracja nie jest żadnym rozwiązaniem, a jedynie pogarsza problem poprawiając kondycję finansową kapitalistów i pasożytów wzbogacających się kosztem całego narodu. W przeciągu jednej generacji dzietność imigrantów spada do poziomu tej autochtonów, ale autochtoni nadal muszą liczyć się z bagażem zostawionym przez napływ trzeciego świata - spadek jednolitości etnicznej, rozrost terenów zurbanizowanych, spadek jakości usług publicznych, spadek bezpieczeństwa, pauperyzacja standardów życia, rosnące koszta najmu, destrukcja środowiska, etc.
Remedium? UBI, automatyzacja, przymusowe deportacje "taniej siły roboczej", moratorium wizowe, wywłaszczanie agencji pracy i januszeksów. W obecnych warunkach, gdzie liberalna pseudolewica (Soros, Gates, etc.) i prawica, a zwłaszcza cuckserwatyści i syjoniści (Musk, Trump, Bezos, Dolina Krzemowa) chodzi na pasku miliarderów niemożliwe, a zwłaszcza w demoliberalizmie, będącym fasadą systemu kapitalistycznego.
#antykapitalizm #revoltagainstmodernworld #polityka #imigracja #demografia
Zaloguj się aby komentować
W 100 tys. Tarnowie jest tylko 500 przedszkolaków. Ludzie boją się zwolnień - "w tym roku zaczyna się walka o każde dziecko w przedszkolach" - mówi Aneta Abram, dyrektorka tarnowskiego wydziału edukacji i sportu. I dodaje, że "ta sytuacja będzie miała przełożenie na szkoły podstawowe za trzy lata".
#polityka #demografia #wiadomoscipolska
Zaloguj się aby komentować
A wystarczyło się przerzucić na ubranka i akcesoria dla psiecka 🤭
#heheszki #dzietnosc #zwiazki #macierzynstwo #demografia

Zaloguj się aby komentować
GUS opublikował dane o ludności i przyroście naturalnym wg stanu na koniec grudnia 2024. Jest źle
#spoleczenstwo #wiadomoscipolska #demografia


Zaloguj się aby komentować

Holenderska populacja wzrosła o 103 000 osób do 18,05 miliona mieszkańców w 2024 roku, co stanowi mniejszy przyrost niż w roku poprzednim. Wzrost populacji zmniejszył się w Randstad, a zwiększył w Północnej Brabancji, Drenthe i Overijssel. Największy przyrost mieszkańców odnotowano w Flevoland....

Liczba ludności Polski na koniec 2024 roku spadła poniżej 37,5 mln osób, a liczba urodzeń w ubiegłym roku była najniższa od zakończenia II wojny światowej - podał GUS.
Według wstępnych danych liczba ludności Polski w końcu 2024 r. wyniosła 37.490 tys., tj. obniżyła się o ok. 147 tys. w stosunku do...

Państwo powinno być bardziej aktywne w działaniach dotyczących rozwoju regionalnego – powiedział PAP prof. dr hab. Przemysław Śleszyński z Komitetu Nauk Demograficznych PAN. Jego zdaniem trendu wyludniania się średnich miast najprawdopodobniej nie da się zatrzymać, ale można go łagodzić.
Prof....
Według wstępnych danych w 2024 r. liczba urodzeń była najniższa w całym okresie powojennym i wyniosła 252 tys. Liczba zgonów wyniosła 409 tys. i była o 157 tys. wyższa od liczby urodzeń.
#wiadomoscipolska #demografia

Zaloguj się aby komentować

Strategia migracyjna, zamiast zachęcać do zatrudniania cudzoziemców, podsyca postrzeganie ich w kategorii zagrożenia – uważa adwokat Joanna Torbé-Jacko, ekspertka BCC. Wskaźniki demograficzne mówią same za siebie: sztuczna inteligencja nie wystarczy, aby zapełnić lukę na rynku pracy.
Od zrównania...

Chiny odnotowały trzeci rok z rzędu ujemny przyrost naturalny mimo niewielkiego wzrostu liczby urodzeń – wynika z opublikowanych w piątek danych Krajowego Biura Statystycznego (NBS). Na koniec 2024 r. liczba ludności Chin wyniosła 1,408 mld.
Całkowita liczba ludności Chin zmniejszyła się o 1,39 mln...

Liczba mieszkańców Chin spadła trzeci rok z rzędu - wynika z danych przekazanych przez chińskie biuro statystyczne. Chińska Akademia Nauk alarmuje, że w systemie emerytalnym do 2035 roku zabraknie pieniędzy.
#wiadomosciswiat #chiny #demografia
#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

Starzenie się społeczeństw, relacje międzypokoleniowe, przemiany, jakie zachodzą w rodzinach - to tematy badawcze, którymi zajmie się Centrum Badań nad Rodzinami i Generacjami, które powstaje w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej.
Centrum Badań nad Rodzinami i Generacjami (CBnRG) jest...

Japonia stoi w obliczu klifu demograficznego. Populacja kurczy się od 15 lat z rzędu, przy czym liczba urodzeń osiągnęła w zeszłym roku rekordowo niski poziom 730 000, a liczba zgonów rekordowo wysoki poziom 1,58 miliona.
Obecnie wynosi ona około 125 milionów, ale prognozy ostrzegają przed...
Naszly mnie takie przemyslenia z d⁎⁎y dotyczace #demografia i ogolnie #dzietnosc.
Tyle sie narzeka na te problemy, ale ja prawde mowiac nie widze, zeby ktos nawet probowal je rozwiazac.
Ot chociazby praca zdalna.
Ostatnio slyszalem, ze jesli pary maja wiecej przestrzeni, to sa chetne posiadac wiecej dzieci. Widac to np w USA, gdzie bardzo dlugo wspolczynnik dzietnosci byl naprawde wysoki. Za jeden z powodow uznaje sie (przynajmniej tak slyszalem od Petera Zeihana) wlasnie to, ze iksy i boomersi posiadiali swoje nieruchomosci pod miastem, natomiast nie gniezdzili sie w kawalerkach deweloperskich 35 m2.
Druga sprawa to to, ze chlopy zostaja w mniejszych miastach i na wioskach, zas kobiety uciekaja do miast, bo jest tam wiecej pracy i w ogole kariera.
A co by sie stalo, gdyby byla GWARANCJA, ze bedzie duzo pracy zdalnej, caly czas, bo w pandemii mozna bylo spodziewac sie, ze Janusze beda chcialy wrocic do biur. I slusznie, bo tak sie stalo, takze malo bylo przeprowadzek.
Dlaczego rzady nie sprobuja wprowadzic zachet (np duzo mniejsze podatki dla firm) za zatrudnianie na zdalnej, rekompensujac to nieco wiekszym podatkiem dla firm, ktore takich udogodnien nie maja. Oczywiscie w zawodach, gdzie jest to mozliwe.
To mogloby nie tylko poprawic dzietnosc, ale tez spowodowac zatrzymanie przynajmniej czesci ludzi w mniejszych miejscowosciach. Obecny model, gdzie wszystko poza 5-6 aglomeracjami sie wyludnia (a ceny nieruchomosci szybuja to the moon) jest imo mocno niewydajny.
Co myslicie?
#demografia #dzietnosc #polska #nieruchmosci #pracbaza #korposwiat #przemyslenia #przemysleniazdupy



Największym problemem który generuje spadek dzietności jest izolacja społeczna. Dużo starsze pokolenia miały całkowicie inny model struktur społecznych w którym lokalne "trzecie miejsca" pozwalały nawiązać więzi z mieszkańcami okolicy. No i taka rodzina 2+0 miała lokalnie znajomych w różnym wieku, a po rozmnożeniu się mieli pomoc "wioski" w wychowaniu i opiece nad dziećmi.
Pierwsze pęknięcia w tym modelu zaczęły się pojawiać na zachodzie wraz z bogaceniem się społeczeństwa, przez co ciągle panuje przekonanie że to bogactwo zmniejsza dzietność. A prawda jest taka że spadek dzietności z lat '50 koreluje pięknie z boomem industrializacji i wielkiej migracji do miast. Migracji która konsekwentnie rozjebała te lokalne trzecie miejsca, a sama dzietność była utrzymywana na początku powojennym boomem. Ten sam trend widać w PRL gdzie migracja do miast 1946-1960 też skutkowała znacznym spadkiem dzietności (a raczej nie ma co mówić tutaj o wpływie bogacenia się społeczeństwa, bo w PRL społeczeństwo jak było biedne po zakończeniu wojny, tak było przez cały początek PRL). Warto też zauważyć że ze względu na nacisk na "uspołecznianie" życia w mieście przez władze PRL, udało się częściowo wyhamować dzietność na poziomie ~2.2, co było dużo lepszym wynikiem niż zachodni. No ale jak PRL padł to padło i uspołecznianie, a dzietność spadła do "standardowego" poziomu dla społeczeństw zachodnich.
Moim zdaniem u nas kryzys demograficzny ma fundamenty w poczuciu braku stabilizacji - masz pracę ale w sumie to nie wiadomo czy ją będziesz miał za rok, czy znajdziesz równie dobrą, czy janusz biznesu czegoś nie odwali. Tych problemów z rynkiem pracy nie załatwisz zdalną pracą. Do tego masz mieszkanie, kredyt może znośny a jak stopy podskoczą? A co jak inflacja wystrzeli? Zabezpieczenie tych ryzyk wymaga poświęcenia się rozwojowi zawodowemu i zarobieniu odpowiednich pieniędzy. A to wymaga czasu. A czas tu również gra rolę. Do tego zjebana polityka tego kraju i mamy co mamy.
Zaloguj się aby komentować
Półtora roku temu opublikowałem wpis pt. "Tryumf modelu polaryzacyjno-dyfuzyjnego" na moim blogu. Z biegiem czasu wpis niestety coraz bardziej aktualny. Na mapie poniżej na przykład mamy zmianę liczby ubezpieczonych do emerytury (w przybliżeniu to liczba pracujących) za ostatnie 5 lat.
Ogółem w powiatach przybyło 371 tys. ubezpieczonych, to wzrost o 2,4%. Ale oczywiście nie wszędzie przybyło po równo, a w wielu miejscach ubyło:
Aglomeracje tzw. wielkiej piątki: +369 tys. (+11,2%)
Pozostałe aglomeracje: +52 tys. (+1,5%)
Prowincja: -49 tys. (-0,6%)
Powtórzmy: 99,4% wzrostu liczby pracujących w ostatnich pięciu latach skoncentrowało się w zaledwie pięciu aglomeracjach: Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu i Poznaniu. Jeśli nic się nie zmieni to Polska przyszłości to te pięć miast oddzielonych setkami kilometrów pustkowia.
#nieruchomosci #demografia #gospodarka

Zaloguj się aby komentować
@TRPEnjoyer Ciekawe, ale wszystkie kraje z najwyższym średnim IQ mieszkańców: Hong Kong, Singapur, Korea, Chiny mają najniższą dzietność. Natomiast kraje, które... yyy... wypadają słabiej w testach na inteligencję mnożą się jak króliki:
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_total_fertility_rate
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna