@lurker_z_internetu ale co mnie obchodzi, co się dzieje na świecie, skoro mówimy o Europie? W Afryce, Ameryce Południowej czy Azji ludzie mają inną kulturę i inne problemy. Problemy Europy są zupełnie inne, co zresztą wychodzi w badaniach. Problemy kulturowe powinno się rozpatrywać w obrębie danej kultury. Artykuł, który wcześniej zacytowałem, pokazywał właśnie jak różne powody wpływają na dzietność. Ale Ty wolisz chłopski rozum. Kobietę w Ugandzie bardziej interesuje to, czy jej lew dzieciaka nie wpierdoli, niż to czy ma żłobek w okolicy.
Tak jak napisałem: wyraźnie widać, że w lepiej rozwiniętych regionach i w większych miastach dzietność potrafi być wyższa niż w słabiej rozwiniętych regionach i mniejszych miastach. W Polsce również bardzo wyraźnie to widać. Gdańszczanki rodzą chętniej niż kobiety mieszkające w Hrubieszowie? Kłamstwo!
we Francji i innych europejskich krajach to głównie zasługa niewykształconych imigrantów.
no tak było, nie zmyślam. Kobiety urodzone we Francji miały TFR na poziomie 1,88, imigrantki 2,75 (2014). W 2022 22% dzieci miało rodziców imigrantów. Ale spoko, zawsze możesz napisać, że po prostu statystyki są zawyżane przez znaturalizowanych imigrantów w kolejnych pokoleniach. Czechy, Dania i Estonia też pewnie są napędzane przez narodziny wśród imigrantów.
W Izraelu odpowiadają za to wyłącznie ortodoksi u których kobiety są niewolnicami nie gorzej niż u Muzułmanów. Jak zajrzysz głębiej w statystyki to zobaczysz, że u ortodoksów kobiety mają po 8 dzieci, a reszta jest na poziomie Europy czy USA.
Oczywista nieprawda. Znów chłopski rozum. Nawet chrześcijanie w Izraelu mają TRF na poziomie 1.68 (2022), co dla Polski byłoby świetnym wynikiem, nawet jeśli poniżej zastępowalności pokoleń. Ortodoksi stanowią ~15% populacji Izraela, mają TRF na poziomie 6,64, a nieortodoksi (57% ludzi) 2,47 (2022). Niech zgadnę - nieortodoksi to tak naprawdę ortodoksi?
Chłopie, zmyślasz, posługujesz się chłopskim rozumem, mimo że temat jest naprawdę nieźle opracowany. Tutaj serio nie trzeba zgadywać.