No co ja poradzę, ja lubię "książki dżapan". Żeby nie było, to jest bardziej "książka czajna", ale wiadomo, o co chodzi.
Chińska prowincja, XIX wiek. Lilia rodzi się w nieco biednej rodzinie rolniczej. Jest córką, co automatycznie sprawia, że w oczach swoich rodziców jest tylko obciążeniem. Aby dobrze wydać ją za mąż, matka zaczyna krępować jej stopy i liczy na to, że uda się znaleźć dla niej w miarę godną partię małżeńską. Ale Lilii jest przeznaczone coś więcej. Okazuje się, że jest idealną kandydatką na laotong: duchową siostrą, połączoną z inną dziewczynką, Kwiatem Śniegu, wyjątkowym związkiem na całe życie.
Książka ta opowiedziana jest z perspektywy Lilii i ukazuje całe jej życie: od dni mleka, przez dni upinania włosów, dni ryżu i soli, po dni spokojnego siedzenia. Opowiada nie tylko o jej losach, ale też o losach jej przyjaźni z Kwiatem Śniegu — ich wzlotach i upadkach.
Ogółem książka ta jest bardzo podobna do "Kręgu kobiet pani Tan", który wrzucałam tu już wcześniej. Dużo czasu poświęcone jest krępowaniu stóp i wszystkiemu, co z nim związane; także przedstawieniu materialnej sytuacji kobiet szykujących się do zamążpójścia i tego, jak toczy się ich los po trafieniu do nowej rodziny. Tu jednak bardzo duże znaczenie ma wątek w zasadzie nie poruszany przez autorkę "Kręgu kobiet..." — nu shu, czyli sekretne pismo kobiet, którego używały do komunikowania się między sobą, spisywania swoich przemyśleń i dzielenia się tajemnicami.
Jest to przyjemny letniaczek — dobrze i szybko wchodzi. Jednak w przeciwieństwie do "Kręgu kobiet...", tu nie udało mi się przywiązać ani do głównej bohaterki, ani do Kwiatu Śniegu, ani do pozostałych postaci. Są one raczej płytkie, nie mają bogatych światów wewnętrznych. Fabuła trochę przyhamowała w połowie książki, dopiero w trzech czwartych autorka odzyskała pomysł na jej pociągnięcie. Nie mam jej do zarzucenia niczego złego, po prostu czuję tu trochę niewykorzystany potencjał. Ale jako niezbyt skomplikowana letnia kobieca literatura bez potrzeby głębszego myślenia spełniła swoje zadanie.
W trzecim wydaniu naszej prasówki między innymi o Groku, co generował obelżywe wpisy, duńskiemu ministerstwu digitalizacji wprowadzającym pilotaż LibreOffice'a, oraz uruchomionym pozwie antymonopolowym przeciwko Google'owi w sprawie AI Overviews. Dzisiejsza prasówka ma łącznie 19 pozycji nie tylko o wymienionych wcześniej rzeczach -- z których zapoznaniem się zachęcamy.
@bojowonastawionaowca: lista tagów jest automatycznie generowana przez bota rozsyłającego informacje o nowych wpisach. Na "Kontrabandzie" akurat staramy się, żeby nasza taksonomia tagów była możliwie najbardziej rozbudowana, co mogłoby ułatwić wyszukiwanie niektórym osobom.