Kiedy premierem jest Donald Tusk to Polska nie kwalifikuje się do udziału w mundialu. W dodatku gdy premierem jest Donald Tusk to Niemcy dostają w d⁎⁎ę od Paragwaju hehe. Takie są fakty ludziska.
2002 - Leszek Miller - ✓
2006 - Kazimierz Marcinkiewicz / Jarosław Kaczyński - ✓
Po co tam jechac? Żeby prosić Leo w 60 minucie o łaskę? Obiektywnie patrząc to moglibyśmy tam konkurować jedynie z Czechami, którzy zagrali totalny antyfutbol. Siedzielibyśmy na tagu #mundial o 3 w nocy jak debile obserwując jak Dembele, Messi albo Vini Jr wkręca w ziemię Betoniarka z kolegami. Przeciez jak taki Bruno Fernandes zobaczylby na zywo jak Kapustka robi swoje slynne obroty z pilka to by pierdolnal ze smiechu.
@100mph bzdura, spokojnie można powalczyć w tej grupie było. Ale to trzeba zatrudnić trenera a nie znajomka i prezesem powinien być ktoś inny niż wujek discopolo
Po wielu tygodniach przerwy wracam do okaryny.i całkiem przypadkiem udało mi się zrobić postęp bo kiedyś gadałem z tym npc co się turlał i żeby z nim porozmawiać trzeba go zatrzymać za pomocą bomby. Teraz mi się nie udało i olałem temat bo już gadałem z nim kiedys to po co teraz? Przypadkowo rzuciłem bombę podczas eksploracji terenu i akurat trafiło tą postać xd
Dawno temu jak miałem 17 lat to byłem członkiem małej ekipy filmowej podczas kilkudniowego festiwalu muzyki w moim mieście. Robota trwała całe weekendy, robiliśmy to charytatywnie za frajer (dostaliśmy za to koszulki z logo imprezy, wow). Praca po kilkanaście godzin, stanie z kamerą w pełnym słońcu. Czasami w deszczu w burze, ale to o wiele rzadziej.
Umówiłem się, że po koncertach przyjedzie i odbierze mnie ojciec. No i tak ostatni zespół skończył grać ,wszyscy pakują sprzęty a ja zmęczony po kilkunastu godzinach nagrywek przypomniałem sobie, że nic nie jadłem i że mam w plecaku kanapkę na czarną godzinę.
No i tak sobie siedzę na krawężniku przy scenie i żuję tą kanapkę. I podbija do mnie menel i mówi, że za rogiem stoi dziewczyna i żebym do niej zagadał. To był ślepy róg, więc doszedłem do wniosku, że pewnie tam swoi banda meneli i będą chcieli kasy albo wpierdol.
Spierdzieliłem do grupy ochroniarzy i tam stałem przez resztę nocy aż przyjechała moja ojcowska taksówka. Wsiadając obejrzałem się i faktycznie za rogiem stała jakaś dziewczyna.
Czasami się nie zastanawiam czy ten menel to nie był mój anioł stróż, który próbował mnie wyciągnać z przegrywu a ja to koncertowo zjebałem xD
@SzubiDubiDU nie chcę się znęcać, ale to że po latach wspominasz taką randomową sytuację jako straconą okazję żeby pogadać z dziewczyną jest hardcorową miarą przegrywu
Woreczek A nazywa się "Sukcesy miłosne" i jest kompletnie pusty i spowity pajęczyna.
Woreczek B nazywa się "Błędy" i jest wypełniony po brzegi kuleczkami i te kuleczki się nie mieszczą i czasami jakaś wypadnie z woreczka i się przypomni
Jest wtorek, a właściwie jest już wtorkowe popołudnie, czyli jest już dość późno na to, żeby rozpocząć kolejną CXXXI edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem. Nie opóźniając więc sprawy jeszcze bardziej poprzez silenie się na jakieś pseudoelokwencyjne popisy, od razu przedstawiam Państwu tekst:
***
Anna Piwkowska
Sonet psa o imieniu Wtorek
Gdzie jest słońce co rano gryzło mnie w nos wściekłe?
Gdzie pchła, która się karmi moim własnym ciepłem?
Gdzie ta chwila gdy byłem? Teraz tylko jestem!
Gubię się w was, umieram, wszystkie czasy przeszłe.
Moja jest teraźniejszość. Władam nią gdy w łapie
utkwi kolec. Gdy swędzi, to żyję, bo drapię.
A kiedy głód odczuwam, złoszczę się i szczekam,
a czas przyszły rozumiem, gdy na miskę czekam.
O zawiłości mowy, filozofii, czasów,
jak pięknie pachnie trawa, sarna wyszła z lasu,
gonię ją, z nosem w chmurach pewnie jej nie złowię
I nie myślę o sobie, jako o osobie.
Wolę gryźć gorzki patyk, mieć w tym burym brata,
co jak ja jest psem tylko i dzieckiem wszechświata.
***
To tyle. Dobrej zabawy!
Ale zaraz! Zaraz, Jureczku! A terminy? A zasady? A no powinny być jakieś, ale za ocenianie, zamykanie, wyłanianie i inne tego typu rzeczy odpowiada w tym tygodniu kolega @fonfi, to niech on się o to wszystko martwi. Sam tak chciał.
To ja od siebie dodam, że zasad tym razem nie ma - pełna dowolność. A bawimy się do niedzieli (05.07.2026), kiedy to w godzinach popołudniowo-wieczornych sklecę podsumowanie. A zwycięzcę jakoś tam wylosujemy
UWAGA! To nie test, #hejtozeszyt naprawde wraca juz z UK do Polski
Dlatego jesli chcecie zostac wylosowani no to ten wpis, a wspaniala @Shivaa juz sie tym zajmie aby zeszyt wyladowal w Waszych rekach!
Co do samego zeszytu, to juz napisalem w srodku, ze to super inicjatywa, a zawartosc paczki od razu sprawia, ze sie tomek (albo kasia) usmiecha. Super robota @wszyscy!
Fajne wpisy tomkow z #uk . Naprawde fajnie bylkoby sie zgadac na jakies piwko kiedys
Zjadlem wszystkie krowki z paczki, zabralem ksiazke (i zapomnialem dolozyc swoja, ale dosle ja jeszcze )
Piorunujcie ten wpis, a jutro wylosuje do kogo w nastepnej kolejnosci leci zeszyt!
5:3 w 3 secie dla IGI. Btw. tak patrzę Iga jest dobrze zbudowana, Townsend wygląda jakby od poczęcia chodziła na siłownię. Z kolei Maja wygląda jakby o siłowni tylko słyszała.
Nie wiem, może ktoś pamięta. Na Polonii 1 leciało takie anime "Super Dan". Niedawno dowiedziałem się, że 2 odcinków nie wyemitowano, a z chęcią, nawet jeśli nie obejrzał (bo nie znalazłem tego animca nigdzie w sieci), to dowiedział się co w nich było.
Te odcinki to:
43. Nie został wyemitowany w Polsce (wł. La finale)
44. Nie został wyemitowany w Polsce (wł. Il miracolo del Lancio di fuoco)
Wczoraj dostałem udaru cieplnego jak do tego doszło? Nałożyło się kilka czynników:
Gorunc 40 stopni w cieniu i jakieś 100 w słońcu
Pokój na poddaszu (nie mam pojęcia ile stopni w nim było)
Miałem rozmowę kwalifikacyjną (stres, koszula, musiałem wyłączyć wiatrak bo za głośno pracuje)
Najprawdopodobniej niedostateczne nawodnienie (piłem wodę zanim zacząłem być spragniony, ale w pewnym momencie organizm po prostu przestał ją przyjmować).
W pierwszej kolejności schodziłem czoło zimną wodą, potem całą głowę. Pomogło na chwilę, ale... i tak się pogorszyło. Nie wiem jaką miałem temperaturę ciała w tamtym momencie. Potem resztką sił wszedłem do wanny, puściłem zimną wodę i się chodziłem. Ciekawostka - po gwałtownym schłodzeniu karku zrobiło mi się ciemno przed oczami przez zwężenie naczyń krwionośnych, przeżyłem. Po wyjściu miałem 38 stopni, głowa się schłodziła, ale dłonie nadal miałem bardzo gorące.
Ogólnie 4/10, bywałem w gorszym stanie, ale wciąż nie polecam.
Chyba byłem wczoraj na granicy tego. W pokoju biurowym miałem 28 stopni i o ile przedwczoraj bez problemu przetrwałem w tej temperaturze (bo było tyle samo), tak wczoraj zadziało się coś dziwnego. W pewnym momencie po prostu zacząłem czuć się słabo i widziałem jak po pijaku. Napiłem się wody z lodówki i poszedłem odpocząć do najchłodniejszego pomieszczenia w domu. Nie pomyślałem żeby zmierzyć swoją temperaturę
@maximilianan czułem że mogę się normalnie poruszać, ale też jakby ktoś mnie ścisnął za dół ciała i przez to cała krew popłynęła do głowy. Duszność, ciśnienie w głowie i dziwne widzenie.
Nullvektor to projekt niemieckiego producenta Stefana Böhma, poruszający się między rhythmic noise, industrialem i electro.
Label: Hands Productions
Album: I Walk Alone
Wykonawca: Nullvektor
Utwór: Kühlgestellte Sinneswahrnehmung
Kraj wydania (label): Niemcy
Kraj pochodzenia: Niemcy
Wydany: 23.05.2011
Gatunek: Electronic
Styl: Rhythmic Noise, Electro, Industrial
Nie dziwię się, że Anthony Hopkins otrzymał Oscara za zagranie roli doktora Hannibala Lectera. Już jego pierwszy występ na ekranie wzbudził we mnie niepokój i szczerze, nie chcę sobie wyobrażać, co musiała czuć Jodie Foster, gdy grała z nim sceny twarzą w twarz. Niby wiadomo, że to tylko gra, ale gdy ktoś jest tak przekonujący... to aby na pewno?
Co ciekawe, po ich relacji spodziewałem się, że Starling stanie się ofiarą Lectera, gdy ten tylko ucieknie z więzienia. Bo że prędzej czy później ucieknie, nie miałem żadnych wątpliwości - nie zgodziłby się na współpracę po to, by zamienić jedno więzienie na drugie. Szkoda tylko, że reżyser tak dobitnie pokazał, że doktorowi zależy na długopisie zostawionym przez Chiltona, jakby uważał, że widz nie zrozumie, w jaki sposób Lecter zdobył skuwkę.
Przyznam, że do samego końca siedziałem jak na szpilkach, ponieważ nie byłem pewien co się wydarzy. Niby spodziewałem się, że jak to w thrillerach uda się złapać seryjnego mordercę, w którego zidentyfikowaniu pomagał Lecter, jednakże scena w rozleglej piwnicy była stresująca. Reżyser razem z Jodie świetnie pokazali lęk Starling, która po raz pierwszy znalazła się w tak poważnej sytuacji.
Widziałem jedną czy dwie opinie, że finałowa scena jest bezsensowna, ponieważ morderca miał czas założyć noktowizor, ale nie pomyślał o tym, żeby odciągnąć kurek pistoletu. I gdy to zrobił, to bohaterka nagle wiedziała, że mężczyzna jest za nią. Może i zapomniał o tym, ale może chciał napawać się bezbronnością swojej niespodziewanej ofiary, która miotała się w ciemnościach? W końcu kilkukrotnie próbował dotknąć ją dłonią czy nawet złapać.
Wspaniały film i dziwię się, że obejrzałem go dopiero teraz, gdy kolejną część widziałem przynajmniej kilkukrotnie.
Jest znana anegdota, którą opowiada Foster. Jako że była młodą aktorką, z Hopkinsem widziała się dopiero podczas kręcenia pierwszej sceny, także jej strach był autentyczny. Dodatkowo, gdy Lecter "rozgryza" agentkę, kpi z jej akcentu klasy robotniczej. Hopkins to zaimprowizował, a Foster myślała wtedy, że doświadczony aktor ją przedrzeźnia i nabija się ze słabego warsztatu, co bardzo ją uraziło i świetnie wpisało się w scenę
Ostatnio miałem okazję jechać na R6. Musiałem dostarczyć motocykl na plan serialu, a jako jedyny miałem prawko A.
I wystarczyło mi 30km, żeby dowiedzieć się, że nie chcę nigdy sporta (° ͜ʖ °) Ja nie wiem, czy ten motocykl ma tak w standardzie, czy właściciel coś modził pod siebie, ale pozycja za kierownicą jest tak niewygodna, że łapy mnie bolały po 10minutach. Manetki są tak nisko, że nadgarstki miałem tak wygięte, że miałem problem z wrzuceniem kierunkowskazu.
Jedyne czego mu nie można odmówić to mocy. Bo nawet te 600 poj. i zestrojenie silnika/skrzyni, powoduje że skurczybyk się rwie do przodu jak dzik w żołędzie. Ja na codzień nie jeżdżę na sportach, ale jak się już wyjechało na dwupas, to odkręcał się bez problemów. Powoduje to niekontrolowane uruchomienie w sobie jakiś szatańskich mocy i trybu godmode. Jednak ta pozycja za kierą to jest k⁎⁎wa dramat ¯\_(ツ)_/¯
@Klamra jeździłem parę lat na sporcie z clip-onami, 250km to było max, które zrobiłem jednego dnia. Okupione bólem pleców, nadgarstków i d⁎⁎y. Nigdy więcej xD