Dawno nie było #ambonybonners


Jak w zeszłym roku, gdy byłem odpowiedzialny za ten młyn, (Szatanie, nigdy więcej) w przeglądzie urządzeń łowieckich napisałem, że połowa nadaje się do rozbiórki to w kole łowieckim nie nadążali gotować bigosu na uspokojenie xd


#lesnapracbaza

9e7a1946-2ec6-4e7a-a913-ef3fecfe3cbf

Zaloguj się aby komentować

Ale mi obecna praca siada na głowę.


Raz, że jest parcie na wyniki, też z mojej strony, bo mam minimalną krajową jako podstawę, resztę muszę sobie „wypracować”. Kiedyś napisałem o tym, że ładnie mnie kierowniczka oszukała na rozmowie kwalifikacyjnej. Po czasie dowiedziałem się, że pytanie „ile chcę zarabiać” zostało zadane dla sprawdzenia, czy pracownikowi chce się pracować, żeby się nie okazało, że wystarczy mu sama minimalna. xDDDD


A ja głupi myślałem, że firma, która w rok zarobiła na czysto prawie miliard złotych, dobrze wynagradza swoich pracowników. XD


Dodatkowo okazało się, że na koniec dnia mamy pisać jakieś śmieszne raporty, ile sprzedaliśmy jakiegoś produktu, a jeśli tego nie zrobiliśmy, to mamy się tłumaczyć dlaczego. xD


Nie dość, że według znajomych z pracy z roku na rok jest coraz gorzej, ponieważ firma obcina premie i dodaje kolejne rzeczy, za których niewykonanie również obcina premie, to jeszcze mam się tłumaczyć za klientów, dlaczego nie chcą czegoś kupić.


Rany, co za kołchoz.


Najgorsze jest to, że na ten moment nie widzę szans na znalezienie czegoś lepszego. Wysyłam CV i cisza albo dostaję podziękowania za wzięcie udział w rekrutacji.


Przepraszam, ulało mi się.


#zalesie #pracbaza

@cyberpunkowy_neuromantyk potwornie współczuję. Najgorsza praca w jakiej robiłem to było właśnie robienie na prowizje + raporty i tłumaczenia

@cyberpunkowy_neuromantyk Rzuciłem niedawno taką gówno robotę. Jestem w stanie mniej zarabiać lub ciężej pracować na prostych zasadach bez tego cyrku z raportami, wynikami i wszechobecnym fałszem.

Zaloguj się aby komentować

@festiwal_otwartego_parasola Bo w tym "państwo powinno móc samo decydować, kogo chce wpuszczać a kogo nie" chodzi tylko o ciapatych i czarnuchów. Jak oni śmią traktować białego europejskiego człowieka jak zwykłego czarnucha?

@GazelkaFarelka Tja, zawsze mi demontuje szyszynkę trzymanie z nacjololo z innych krajów albo wspólne hajlowanie z miejscowymi łysymi. I to jeszcze będąc Polakiem, a więc z punktu widzenia tamtych brudnym podczłowiekiem, którego system pozytywnej dyskryminacji nie chroni z założenia jak kolorowych albo muzułmanów.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

813 + 1 = 814


Tytuł: Moje dni w antykwariacie Morisaki

Autor: Satoshi Yagisawa

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Format: ebook

Liczba stron: 176

Ocena: 6/10


“Na tym polega życie. Trzeba przez nie iść, błądząc.”


Żeby nie było, że chłop samą Herezję wrzuca, to mały skok w bok ze strefy komfortu i chwila oddechu.


Takako dowiaduje się, że jej chłopak bierze ślub, ale z inną. Pracuje z nim w tej samej firmie, więc nie mogąc wytrzymać jego obecności w pracy, składa wypowiedzenie. Tymczasem wujek oferuje jej pokój nad swoim antykwariatem w zamian za pomoc w sklepie. Tam dochodzi do siebie i odkrywa miłość do książek.


Krótka nowela, o powrocie do normalności po porażce i o życiu w zgodzie z samym sobą. Prosta i powierzchowna, ale przyjemna lektura.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

9b03ca56-ab01-4df0-8317-f695d4d9f62d

Zaloguj się aby komentować

No dlaczego pani kłamie? Przecież widziałem wczoraj, jak wychodził z pani domu Ziobro z Romanowskim!

Z Romanowskim?

Tak z Romanowskim!

Święty… Z jakim Romanowskim? Tu nie ma żadnego Romanowskiego.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zobaczyłem to zdjęcie i aż mi się siarka odbiła


Prawie co do dnia, 19 lat temu pewien użytkownik tego portalu wypił całą taką butelkę, a kilka godzin później zwymiotował w przedpokoju, budząc przy tym śpiącego ojca… Nie będę mówił, kto dokładnie, ale podpowiem, że ten osobnik ma Wolverine’a w avatarze…


Macie jakieś swoje wspomnienia z tą ambrozją? A może gustowaliście w czymś innym?


#hejto30plus #nostalgia

fbe21044-92bf-4086-8040-6f0eb51d4136

@onlystat Kiedyś były klasyczne mózgojeby, czyli woda, farbka, spiryt i aromat i jakoś to było do wypicia. Za stary jestem na picie tych cudów w plastiku, ale jak miałem okazję spróbować to od samego zapachu robiło się niedobrze. I zastanawiam się czy z tego wyrosłem, czy to po prostu stało się taką podłą chemią.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis #lato #wiosna #wiosnonapierdalaj

Jako, że wiosna nie rozpieszcza pomyślałem, że warto pospamować na hejto kolejnym wpisem z cyklu "jestem jebnięty i o tym wiem". Otóż... kocham upały. Nie, nie takie 26 stopni, tylko o 10 więcej. Kocham, jak słońce napierdziela tak, że w TV grzeją temat "pijcie dużo wody" a telefon atakuje alertami RCB o wysokiej temperaturze. Uwielbiam jak asfalt mięknie pod butami. Kocham zapach rozgrzanych bloków, miasto w upał jest cudowne. Ściany oddają ciepło, wszystko jakby cichnie a na osiedlu jest mniej ludzi. Od dziecka kochałem upalne dni. Lubiłem wtedy wyjść na dwór albo stać na balkonie i obserwować, jak świat jakby się zatrzymuje, jakby nagle powietrze nabierało konsystencji rozgrzanego budyniu. Do dziś pamiętam, jakie ciepło oddawał asfalt na parkingu przed blokiem moich rodziców, jak ciepłe było siodełko i kierownica mojego roweru, gdy długo stał przypięty do barierki przy klatce schodowej. Teraz gdy nastaje upał uwielbiam wyjść z domu i znowu poczuć się jak wtedy. Gdy akurat jestem gdzieś za granicą, to nie chcę nawet być nad wodą. Chcę być w rozgrzanym, lekko dusznym mieście. Wtedy jest mi najlepiej.

dfe5cbe0-a4ac-4d66-9ac9-dd5e42cb628f

@WatluszPierwszy 

Otóż... kocham upały. Nie, nie takie 26 stopni, tylko o 10 więcej.

tychorypojebie.jpg


Wszystko powyżej 25 to jest katorga nie do życia, a już takie 35 i wyżej to nie da rady jasno myśleć nawet nie mówiąc już o robieniu czegokolwiek.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować