Zaloguj się aby komentować
0 + 1 = 1
Tytuł: V Rising
Developer: Stunlock Studios
Wydawca: Stunlock Studios
Rok wydania: 2022
Gatunek: survivalowa, RPG akcji
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: Ukończona 47h
Ocena: 8/10
V Rising czyli nieślubne dziecko Diablo i Dungeon Keepera. Bardzo dobrze się bawiłem, chociaż pod koniec to już pozmieniałem parametry trudności i prułem przed siebie aby tylko skończyć. Z późniejszymi bossami było już po prostu zbyt ciężko w pojedynkę.
Gra na pierwszy rzut oka wygląda jak typowy hack&slash. Rzut izometryczny, pasek umiejętności i siekamy przeciwników tym co mamy pod ręką. Drzewka umiejętności jako takiego nie ma, jest tylko księga czarów z której z czasem wybieramy coraz więcej zaklęć. Poziomu postaci też brak, jest za to poziom ekwipunku który określa naszą siłę względem mobków. W momencie odblokowania możliwości budowania zamku (bardzo wczesny etap gry) dochodzi element craftingowy. Stawiamy podłogi, ściany, warsztaty, skrzynie, jakieś ozdoby. Z czasem gra pozwala stawiać kamienne ściany przez co nasze lokum przemienia się w zamek. Gdy możemy już stawiać pierwsze podłogi od konkretnego rodzaju pomieszczenia zaczyna być czuć klimat DK. Skrzynie w skarbcu są dostępne dla każdego stołu produkcyjnego w zamku, warsztat pracuje szybciej i wydajniej gdy stoi w kuźni, itd. Na początku jak to zwykle bywa formuły są proste, z drewna i roślin stawiamy prowizoryczne ściany, z kości i kamienia prymitywne bronie. Z czasem jednak robi się to bardziej skomplikowane i biegamy od stołu do stołu przygotowując kolejne materiały aby zrobić coś konkretnego. Trochę jak Factorio/Satisfactory ale na dużo mniejszą skalę. W późniejszym etapie gry pomaga system automatycznego rozprowadzania wytworów. Samo budowanie mogę zaliczyć do przyjemnych. Wszystko możemy stawiać w zasięgu kamery, nie ma jakiegoś ograniczenia, że ścianę muszę postawić maksymalnie dwa metry przede mną. Co wybuduję to mogę bez problemu przesunąć, włącznie z przedmiotami znajdującymi się w środku, lub zniszczyć odzyskując 100% materiałów wykorzystanych do budowy. Nie ma czegoś takiego, że jak chcesz przestawić skrzynkę to najpierw musisz wybudować inną tymczasową, przerzucić do niej wszystko, tę pierwotną zniszczyć i postawić nową. Bardzo ułatwia to reorganizację bazy w razie potrzeby. A taka zdarza się co jakiś czas w miarę postępów z odblokowywaniem technologii. Co do walki to tak jak pisałem wcześniej typowy hack&slash, chodzimy WSAD (no dobra, to może niezbyt klasyczne), wrogów wybieramy myszką a ataki klawiszami na klawiaturze. Działa to dosyć fajnie, jedynie co to przyczepię się do kursora i z tego co widziałem we internetach to jest to bolączka ogółu. Mianowicie jest on bardzo mały i słabo widoczny, a przy obracaniu kamerą znika. Często miałem przez to problemy, że nie trafiłem tego wroga co chciałem bo postać akurat była odwrócona w inną stronę, albo w ogóle musiałem chwilę się zastanowić żeby wiedzieć co się dzieje. Postęp gry polega na zabijaniu bossów których łącznie z głównym jest prawie 60. Każdy z nich coś odblokowuje. Przemianę postaci, nowe zaklęcia, możliwość tworzenia materiałów czy stawiania mebli/stanowisk. W znacznej większości nie są oni jakoś ze sobą powiązane i nie musimy ich ubijać w określonej kolejności. Powstrzymuje nas tylko poziom ekwipunku. Sami bossowie są dosyć zróżnicowani, jeden atakuje dystansowo, drugi nas okłada z bliska a trzeci preferuje ciosy z ukrycia. Spotkać ich można chodzących na mapie świata (co bywa niebezpieczne jak przypadkiem się trafi na takiego z dużo wyższym poziomem), stacjonujących w konkretnych miejscach, bądź w trybie mieszanym. Jest kilku takich co chodzą na spacery ale co jakiś czas wracają do swojego legowiska. Gra ma kilka pomniejszych smaczków które pozytywnie wpływają na ogólną jej ocenę. Między innymi to, że nie każdy mobek lubi każdego. Np. szkielety walczą z ludźmi, wilki to w ogóle chyba z każdym. W mojej rozgrywce doprowadziło to raz do takiej sytuacji, że boss walczył z dwoma dosyć mocnymi przeciwnikami. Ja stałem z boku i tylko go dobiłem jak miał już marginalną ilość życia. Teoretycznie może nawet dojść do tego, że dwaj bossowie będą walczyć ze sobą. Nie zdarzyło mi się to, ale miałem raz plan żeby napuścić na siebie dwóch co patrolują bardzo blisko siebie. Nie chce mi się już pisać więcej więc będę kończył
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Kto się zerwał z pracy, żeby pojechać w godzinach szczytu na rehabilitację?
Ja
Kto ma rehabilitację o 11:45, a nie o 9:15?
Też ja!
Kukiz mać! Co za zjebany poranek.
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
W sumie śmieszne, że leśnicy nie mają służbowej miarki, a wykorzystują ją dość często.
Żeby było ciekawiej leśne magazyny oferują miarki Stanleya. 5m za około 40 zł netto. Ciekawe, który model, bo jak ten że zdjęcia, to przebitkę mieliby kosmiczną.
Na początku rzułta taśma nie podobała mi się zbytnio, bo ma mały haczyk. Ale trzeba jej oddać, że blacha, z której ją zrobiono jest wysokiej jakości i nie uszkodziła się przy pomiarze kłód, a chiński szmelc szybko pada. Miałem jedną, która padła po jednym użyciu.
#lesnapracbaza

Zaloguj się aby komentować
"Dwie sekundy dzieliły kierowcę cysterny i pasażerów pociągu od tragedii na przejeździe na Woli" – przekazał portal epoznan.pl. Ciężarówka utknęła między zamkniętymi rogatkami przy ul. Lutyckiej w Poznaniu. W ostatniej chwili jedna z osób próbowała ręcznie podnieść zaporę, a wtedy kierowca ruszył i zjechał z torów. Chwilę później przejechał nimi pociąg. Po zdarzeniu kierowca cysterny zgłosił się wraz z pracodawcą na policję.
#polskiedrogi #wiadomoscipolska
Zaloguj się aby komentować
Zobaczcie jak ładnie może prezentować się kupa śmieci.
#wroclaw #fotografia #jesien #tworczoscwlasna

Wzgórze Maślickie we Wrocławiu to sztuczne wzniesienie powstałe na terenie dawnego wysypiska śmieci, zamkniętego w 2000 roku. Mimo atrakcyjnej panoramy miasta obowiązuje tam zakaz wstępu ze względu na zagrożenie dla zdrowia i życia. Rozkładające się odpady wciąż wytwarzają metan, który w odpowiednich warunkach może doprowadzić do pożaru lub wybuchu. Szacuje się, że przez 33 lata na składowisku odpadów komunalnych „Maślice” wysypano blisko 2,5 miliona metrów sześciennych śmieci! Początki funkcjonowania składowiska odpadów komunalnych "Maślice" to 1967 rok. Od 1994 roku śmieci zaczęto składować w nowej kwaterze. Miejskie śmieci na wysypisko przestano przywozić w 2000 roku. Olbrzymia hałda stała odkryta jeszcze przez kilka kolejnych lat. Składowisko istniało do 2010 roku. Od 2003 roku zaczęto podejmować działania mające na celu zrekultywowanie niebezpiecznej dla środowiska, usypanej tuż przy rzece hałdzie śmieci. Zgodnie z ministerialnymi przepisami, taki proces rekultywacji trwa minimum 30 lat. Oznacza to, że do 2040 roku teren Wzgórza Maślickiego będzie nadal zamknięty
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Media Rodzina ogłasza dwa ostatnie tomy polskiej edycji o najsłynniejszym czarodzieju. "Harry Potter i Książę Półkrwi" w księgarniach od 28 października, a "Harry Potter i Insygnia śmierci" 12 listopada 2026 roku. Wydania w twardej oprawie liczą kolejno 664 i 784 strony, w cenie detalicznej 94,99 i 99,99 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Harry Potter i Książę Półkrwi"
Wojna przeciwko Lordowi Voldemortowi nie przynosi efektów – nawet mugolski rząd zwraca na to uwagę. Ron przegląda nekrologi w „Proroku Codziennym”, szukając znajomych nazwisk. Dumbledore odbywa długie, tajemnicze wyprawy, a Zakon Feniksa cierpi z powodu straty. A jednak…
…życie toczy się dalej. Uczniowie szóstego roku uczą się teleportacji, bliźniacy Weasleyowie rozwijają swój biznes. Nastolatki flirtują, kłócą się i zakochują. Lekcje nigdy nie przebiegają gładko, choć Harry otrzymuje niezwykłą pomoc od tajemniczego Księcia Półkrwi – poprzedniego właściciela podręcznika do eliksirów, który wpadł mu w ręce i jest pełen błyskotliwych, ale potencjalnie niebezpiecznych zaklęć. Jednak życie chłopca zmieni się na zawsze, gdy ktoś mu bliski zostanie okrutnie zamordowany na jego oczach.
Wspomagany przez Dumbledore’a Harry spróbuje poznać złożoną historię chłopca, który stał się Lordem Voldemortem, i w ten sposób odkryć to, co może być słabością Czarnego Pana.
"Harry Potter i Insygnia śmierci"
Nadchodzi czas rozstrzygnięć
W Hogwarcie nie jest już bezpiecznie, więc Harry, Ron i Hermiona muszą uciekać. Profesor Dumbledore dał im wprawdzie wskazówki dotyczące tego, co należy zrobić, by raz na zawsze pokonać Lorda Voldemorta, ale najpierw trzeba je rozszyfrować. Ich wędrówka przez cały kraj to desperackie poszukiwanie odpowiedzi, ale tak, by nie dać się schwytać. Jednocześnie przyjaźń, hart ducha oraz zmysł moralny bohaterów zostaną wystawione na próbę w sposób, jakiego nigdy by sobie nie wyobrażali. Ostateczna bitwa między dobrem a złem, która zamyka epicki cykl, rozegra się tam, gdzie zaczęło się życie Harry’ego jako czarodzieja – w Hogwarcie. Zakończenie przynosi szokujące zwroty akcji, niesamowite akty odwagi, potężną dawkę magii oraz odpowiedzi na wszystkie istotne pytania. Ale przede wszystkim ten poruszający tom to jasne przesłanie leżące u podstaw serii – że nasze wybory są ważniejsze od przeznaczenia, a miłość zawsze triumfuje nad śmiercią.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mediarodzina #harrypotter

Zaloguj się aby komentować
Świętuj Dzień Miłośników Pluszaków - zaprezentuj i napisz historię swojego ulubionego pluszaka
2/3 jeśli chodzi o #jesiennewyzwania
Z okazji dzisiejszego święta prezentuję część moich pluszaków, które udało mi się odkopać, i które przeżyły do dnia dzisiejszego:
Plecak-pajacyk: Mój pierwszy plecak, dostałem go chyba jak miałem ok. 4 lata. Pamiętam, że nosiłem w nim kolorowanki i różne skarby znajdowane na wycieczkach.
Miś koala, szara małpka i szary kotek: To były raczej wspólne pluszaki moje i mojego rodzeństwa. Miś koala miał jeszcze dużo większą mamę, ale niestety już jej z nami nie ma (RIP). Gdy któryś się rozpruł, moja starsza siostra urządzała zabawę w operację: była karetka, lampa świecąca na stolik, nitki i igły, ocieranie czoła chusteczką, a także otwarty atlas zwierząt, żeby wiedzieć, co robić. Siostra ostatecznie została weterynarzem.
Czarna małpka z bananem: Mam z nią dość wyraźne wspomnienie, ale nie wiem, czy nie zafałszowane. Wydaje mi się, że dostaliśmy takie małpki razem z młodszym bratem od Mikołaja w teatrze Groteska w Krakowie w ramach jakiegoś świątecznego spotkania (mogłem mieć 5 lat). Pytałem rodziców, ale nic nie pamiętają.
Pomarańczowy kotek: Tu akurat dobrze wiem, skąd go mam, otóż pewnego razu bawiłem się przed blokiem (miałem 4-5 lat), a obok na trzykołowym rowerku jechała jakaś dziewczynka, która darła się i rzucała cały czas tym kotkiem. Podniosłem go i jej podałem, ale nie chciała go wziąć, a jej mama albo babcia, już mocno poirytowana, powiedziała żebym go sobie wziął, skoro mała go nie chce. Więc wziąłem ¯\_(ツ)_/¯
Smerf Harmoniusz: No i w końcu mój ulubiony pluszak z dzieciństwa, którego pamiętam od zawsze. Nie mam pojęcia, kto mi go dał, ale będąc gnojem bardzo lubiłem oglądać Smerfy w ramach dobranocki, a ten pluszak bardzo się wyróżniał wśród innych, bo był powiązany z rozpoznawalną marką, co by tłumaczyło, dlaczego był moim ulubieńcem (widzę jak to działa przy moich dzieciakach).
Przez bardzo długi czas spałem ze wszystkimi pluszakami pod poduszką. Każdej nocy układałem je w odpowiedniej kolejności i bałem się, żeby żaden nie poczuł się wykluczony. Tutaj idea żyjących i czujących zabawek nie przyszła z filmu Toy Story, ale z bajki Sekretne Życie Zabawek. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że zabawki nie ożywają, ale... co jeśli jednak? Trochę jak z listem z Hogwartu
#hejto #glupiehejtozabawy #pluszaki

Długo miałem pluszaka Różowej Pantery. Jakoś na początku podstawówki się pojawił, uwielbiałem tę bajkę i postać. W 6 czy 7 klasie mama chciała go wyrzucić, oczywiście nie pozwoliłem, dalej dumnie siedział na półce nad łóżkiem mimo, że główka już kilka razy była przyszywana, bo odpadała. Jak na początku 8 klasy dostałem swój własny pokój to gdzieś mi zniknął ale nie pamiętam czy sam go wyrzuciłem czy mi go ktoś porwał!
Zaloguj się aby komentować
Nie wiem jak wy ale ja nienawidzę żabki i żadne śmieszne korpo memiki nie sprawią że zmienię zdanie.
Żabka umie w marketing i to im trzeba przyznać, płacą nawet różnym miemiarzom za tworzenie memów z ich sklepem (ciekawe czy wiedzieliście?), żeby wyglądało jaki to śmieszny sklepik.
Tymczasem to zwyczajne turbo agile korpo, które j⁎⁎ie wszystkich równo.
Franczyzobiorców - na każdym kroku masz kary za wszystko i terminy na już teraz. Zamknięcie bo coś się stało? haha
Innych przedsiębiorców - bo wszystkie lokale są robione pod żabkę z góry i żabka je wykupuje z pozycji uprzywilejowanej. Żeby jakiś lokal się uchował to musi być chyba osłonięty lustrem weneckim, folią oklejaną prototypowane samochody i oszukiwać wykrywacze ciepła.
Państwo (czyli nas jako całość) - bo lobbuje sobie co potrzebuje. Nie żebym był zwolennikiem niedzieli popierdolonej ale myślicie że pracownicy dostają większą kasę za niedzielę? xd
No i finalnie dla tygrysków na koniec on - konsument: Wpisdu drogie produkty, które jak nie chcesz kupować z ich aplikacją zbierającej o tobie dane do profilowania, możesz kupić w czwartek od 6 do 10 ale tylko w dwupaku bo inaczej się nie opłaca. W sumie nie pamiętam kiedy widziałem ostatnio produkt, który nie jest z żółtą albo czerwoną etykietą.
Sam kupuję tam tylko szlugi bo do nie żabkowego sklepu mam kilka kilometrów xD
W żabce tylko sram #pdk
#niewiemjakotagowac

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Liczba elementów: 567
Rok premiery: 2023
Cena katalogowa: 299,99 zł
Stan: używany
Młoda się trochę rozpędziła z prezentacją, więc reszta zdjęć w komentarzach
Strój pingwina jest spoza zestawu i w zasadzie jest to spoiler.
#lego #niepoprawnelego





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#malta ecotax dla turystow wzrasta z €1.5 do €8 w hotelu i €10 w airbnb za noc.
wolalbym €50 ale od czegos trzeba zaczac. jeszcze tylko niech za wize pracownicza wpierdola oplate €5000 rocznie i kraj sie naprawi.

Zaloguj się aby komentować
Ale znalazłem niszę. Otóż na Facebooku starym paniom pojawiają sie dramy generowane w tekście.
Potem po zaangażowaniu, pojawia sie bot udajacy fana historii, ktory zagaduje na fb taka osobe i dołącza ja do communityhuba zwiazanego z tą dramą, a potem okazuje sie ze to serial genAI. I za odcinki trzeba płacić kasą xD
Serial jest oczywiscie generowany pod daną sprofilowaną osobę. Mojej babci na przyklad wygenerowało dramę, ze starsza pani, bedzie prababcią za chwilę, a ma małą emeryturę. Jej wnuczki rozjechały sie po swiecie a w domysle ja - wnuczek numer 4 - straciłem pracę, wiec ona musi sie starać bardzo. W serialu nawet użyto mojego jedynego zdjecia jako artefaktu (pal go sześć, ze to jest fotka jakiegoa losowego typa ze Stocka, bo to wsadziłem sibie na fb).
Sku⁎⁎⁎⁎⁎⁎stwo wyzszych poziomow.
#ai #biznes #Facebook #enshitification
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Czy teraz każdy daremny sklep musi mieć swój marketplace? Na przykładzie Castodramy, chciałem znaleźć do kupienia klucze Torx aby były dostępne na miejscu bo potrzebowałem na już. Wchodze, filtruje aby były dostępne w moim mieście a wyszukiwarka wysypała podejrzanie dużo wyników. No tak, wszystkie są dostępne bo mogę sobie zamówić i za 3 dni będą do odebrania :v Nie da się inaczej przefiltrować, tylko wchodzić w każdy wynik i sprawdzać ręcznie. Usiadły mądre głowy i wymyśliły, że skoro Amazon zarabia takie pieniądze, to oni TEŻ zrobią swój, będzie INNOWACYJNY i NOWOCZESNY i tym odróżnią się od konkurencji. W efekcie nie mogą się zdecydować czy chcą być sklepem stacjonarnym czy internetowym więc połączyli wady obu rozwiązań i mamy co mamy. #gownowpis #zalesie #sklepy #zakupy
Dobra, to jeszcze k⁎⁎wa nic. Lisek - aplikacja która powstała konkretnie do dowozu zakupów na "zaraz" i reklamowała się szybkością dowozu zakupów - wprowadziła w tej samej appce towary oznaczone jako "bazar" z dostawą w 1-3 dni robocze. Szukasz dowozu zakupów bo Ci czegoś brakuje, a w wynikach tylko dostawa 1-3 dni. I nie, nie ostrzega Cie - koszyk przechodzi jak normalny, tylko z informacją że część towarów przyjdzie w 1-3 dni, która jest łatwa do przeoczenia. Raz prawie miałem takiego zonka jak zamawiałem ale się jorgnąłem że ta kasza co jej potrzebuje na dziś to będzie za 3 dni xD
Chyba u nich pracuje ex-management Castoramy.
@poprostumort
Dobra, to jeszcze kurwa nic. Lisek - aplikacja która powstała konkretnie do dowozu zakupów na "zaraz" i reklamowała się szybkością dowozu zakupów - wprowadziła w tej samej appce towary oznaczone jako "bazar" z dostawą w 1-3 dni robocze.
no to jest dopiero pomysł. Ciekawe jak tęgie łby to wymyśliły?
Zaloguj się aby komentować