9 918,85 + 5,66 + 5,10 = 9 929,61


Dwa biegania weekendowe z piątku i niedzieli. Jakoś ciężko mi szło. Nogi jak z kamienia i szybko się zmachałem. Nie wiem dlaczego. W niedzielę trochę jednak działała psychika, bo szkoda mi było, że ostatecznie zrezygnowałem z piątki w ramach Półmaratonu Warszawskiego.


#sztafeta #bieganie


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

ff8c74b6-b6fb-4a0e-bf8b-8af118397211
168478ae-f7f2-4073-adaf-b74318c1a808

Zaloguj się aby komentować

Krajobrazy pozłotkami malowane Kwiatem stanowym Kalifornii jest pozłotka kalifornijska (Eschscholzia californica), znana również jako maczek kalifornijski lub eszolcja kalifornijska. Kiedy masowo zakwita na wiosnę, sprawia, że lokalne krajobrazy nabierają wyjątkowo malowniczego charakteru – jednym z najsłynniejszych miejsc, w których można obserwować to zjawisko, jest rezerwat Antelope Valley California Poppy Reserve. Poza pozłotką zakwitają tam także inne wiosenne kwiaty: żółta Leptosyne bigelovii spokrewniona z naszymi stokrotkami, jaskrawa Lasthenia z rodziny astrowatych, kremowy platystemon (Platystemon californicus) z rodziny makowatych, fioletowa Castilleja, znana popularnie w języku angielskim jako owl's clover, oraz ciemnoniebieskie łubiny.


Rezerwat Antelope Valley California Poppy Reserve jest położony w strefie klimatu charakterystycznego dla pustyni Mojave. Sezon intensywnego, masowego kwitnienia pozłotki kalifornijskiej i innych podobnych kwiatów przypada tam zazwyczaj na okres od późnej zimy do wczesnej wiosny, mniej więcej od połowy lutego do połowy maja – czas, w którym pojawiają się kwiaty, zależy głównie od ilości opadów w porze zimowej.


By ułatwić zwiedzającym poruszanie się po terenie rezerwatu, wytyczono tam jedenaście kilometrów szlaków turystycznych, które przecinają kwitnące łąki. Odwiedzającym zabrania się zrywania i zabierania kwiatów, na teren rezerwatu nie można też zabierać zwierząt (wyjątkiem są psy asystujące).


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #kwiaty #wiosna #botanika #usa #amerykapolnocna

f3222333-9a5d-4707-8cc1-9c3955da7aa9
b8755f1e-9105-4cea-815f-05da6d76518c
027eebb4-d5f0-4213-bcfc-251dd26b5987

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Dom Wydawniczy REBIS dodrukowuje następny Wehikuł Czasu. "Folwark Zwierzęcy" George'a Orwella wróci do sprzedaży 31 marca 2026 roku. Wydanie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, obejmuje 136 stron, w cenie detalicznej 44,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Ponadczasowe arcydzieło George’a Orwella w nowym tłumaczeniu.

Folwark Zwierzęcy Orwell nazwał bajką. Nie jest to jednak poczciwa bajka na dobranoc, a prosta forma kryje uniwersalną wymowę. W momencie publikacji odczytywany był jako alegoria sowieckiego totalitaryzmu. Od 1945 r. przesłanie książki pozostaje wciąż przerażająco aktualne: to zjadliwa satyra na wrogów wolności, którzy pod różnymi sztandarami próbują uszczęśliwić ludzkość, zmieniając idyllę utopii w totalitarny koszmar.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #rebis #wehikulczasu #georgeorwell

b990d564-4169-41d8-be28-f0dd99bcc7a6

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

511 + 1 = 512

Tytuł: Strażnik sadu

Autor: Cormac McCarthy

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308085554

Liczba stron: 296

Ocena: 5/10


Znowu książka wybrana w sposób losowy i tym razem faktycznie pierwsza w dorobku autora, bez żadnej ściemy.


To będzie (a raczej miał być) krótszy niż zwykle wpis. Powód mam prosty: książka jest o niczym. Nie zamierzam się też rozwodzić nad elementami, które rozjaśnił lub w ogóle wskazał mi Reddit.


Początkowy ciąg scen, osadzony kilka lat przed główną osią "fabularną", skupia się na jednej z postaci pierwszoplanowych - Marionie Sylderze - i pewnym stresującym wypadku, który stał się jej udziałem, mającym w nadchodzących latach wywierać wpływ na pozostałych dwóch "bohaterów" tej historii - wpływ bardzo w każdym z tych dwóch przypadków różny.


Wspomniani panowie to kilkunastoletni John Rattner - samotnie wychowywany przez matkę chłopak, z braku zajęcia zaczyna parać się drobnym kłusownictwem, oraz około osiemdziesięcioletni Ather Ownby - zasuszony staruszek, który od dłuższego czasu nie wie, co właściwie ze sobą począć. A wspomniany na początku Marion to po prostu przemytnik whiskey. Losy całej trójki przeplatają się na przestrzeni książki w okolicznościach niemal zawsze zupełnie zwyczajnych i trywialnych.


W ogóle cała ta książka jest trywialna: młody nie ma co robić, więc szlaja się po okolicy - czasem sam, czasem z kumplami - i albo chodzi na ryby, albo bawi się w kłusownika. Średni nie chce użerać się z prawdziwą robotą, temu więc para się przemytem alkoholu. Stary natomiast nie może pogodzić się ze współczesnym światem i na swój sposób chce stanąć mu kością w gardle. Być może amerykańców lub ludzi ciut bardziej na takie tematy wrażliwych mocniej to rusza, ale mnie zupełnie nie, bo strasznie to łopatologiczne.


W Krwawym południku, pomimo mojej niechęci, byłem w stanie zrozumieć wrzucenie dialogów bezpośrednio do reszty tekstu, gdyż ten był napisany w formie dziennika/kroniki, ale tutaj mamy do czynienia ze zwykłą historią, więc - powtarzam się - zabieg ten uważam za zwykłą pretensjonalność, utrudniającą odbiór. Do tego Południk był jakiś, miał swój charakter - Strażnik nie jest ani nie ma.


Bodaj jedyne, co faktycznie mi się w tej książce podobało, to gwara i prowincjonalne zaciąganie, które wyszły tutaj bardzo naturalnie. Klimat zupełnego amerykańskiego wygwizdowa czuć było wyraźnie - być może aż zanadto, mając na uwadze opisowe słowotoki, obrazujące w sposób często absurdalnie pokrętny proste rzeczy, jak choćby "...księżyc kędzierzawi rzekę, zbrojąc płycizny kolczugą, aż świetliste węże mkną stadami pod prąd po dźwięczących głazach". Po prostu łał.


Nie była to książka dla mnie, choć wbrew powyższym ustępom nie czytało mi się jej aż tak źle - po prostu nie poruszyła we mnie najmniejszej strunki. Czy była nudna? Tak. Czy była męcząca jak LeGuin? Nie. To chyba zasadnicza różnica. Osobiście i tak nie polecam.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #cormacmccarthy #mccarthy #wydawnictwoliterackie #ksiazkicerbera

b71f4e21-c2bb-4217-a497-6da8819215c5

Zaloguj się aby komentować

W artykule pada zarzut dotyczący procesu weryfikacji kadr w partii Znaczy się w jaki sposób mogłoby być coś takiego weryfikowane? Badania psychologiczne i kamery do domu na pół roku? Chociaż badania psychologiczne to akturat powinno przechodzić wszyscy kandydujący do jakichkolwiek władz i kontrolnie co 3 lata max.

Zaloguj się aby komentować

@Statyczny_Stefek ideolo, dzięki, zaraz odpalę.

Ale że dużych zawodów już nie ma na Youtube to dajcie spokój ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator

Nosz k⁎⁎wa, jebane kuny, przegryzła mi przewód zapłonowy.

A żeby kiedyś trafiła na taki pod napięciem.


Naprawiłem na szybko, przez wbicie kawałka drutu w obie końcówki.


No i jadę do szkoły.


#samochody #mechanikasamochodowa #zwierzaczki #zalesie

@myoniwy śmierdzące włosy kup, lepsze jak kostka do kibla, ewentualnie brzęczyk jak cię wysokie dźwięki nie wkurzają

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

A zapodam wam kolejny wpis na #konstruktorelektrykamator związany trochę z #elektryka i trochę z #hydraulika


Jakiś czas temu dzwonią do mnie z piekarni, bo mają problem z garownią, czyli komorą w której urobione i uformowane bułki i chleb są trzymane w temperaturze ok 60°C i bardzo wysokiej wilgotności. Żeby skórka była miękka i chrupka a nie spieczona i twarda.

Wilgotność jest utrzymywana przy użyciu generatora pary. Trochę podobnego do tego co są w żelazkach, z małą różnica w sposobie grzania wody.

Normalne wytwornice pary mają grzałki które grzeją pojemnik lub są zanurzone w wodzie.

Tutaj grzałką jest sama woda, tak jak w więziennej buzałce, czyli jest to kocioł elektrolityczny. Po prostu trzy elektrody zanurzone w wodzie, doprowadzając trójfazowy prąd.

Jaką to ma zaletę? Myślę że jest kilka, pierwsza to prostota budowy, samoregulacja, oraz automatyczne ograniczenie temperatury do 100°C, i chyba najważniejsze to samoczyszczenie się elektrod z kamienia. Zwykła grzałka po niewielkim czasie by była zarośnięta kamieniem.

Żeby mieć odpowiednią ilość pary trzeba odpowiedniego poziomu wody, do jego utrzymywania wykorzytano kolejną elektrodę oraz elektrozawór. Jak jest za mało wody to elektrozawór otwiera dopływ, jak poziom się podniesie do tej czwartej elektrody to wyłączy dopływ. Tak powinno być, a było inaczej bo nie osiągało poziomu i nie generowało pary.

Aczkolwiek usterka nie była elektryczna, tylko mechaniczno hydrauliczna.

A mianowicie, widzicie dwie czarne równolegle rurki po prawej stronie? Jest to odwrócony syfon, taki jak w tym legendarnym kielichu Pitagorasa, że jak poziom płynu przekroczy szczyt syfonu to wyleje się cała zawartość, jest to wykorzystywane np w pralkach do pobierania płynu do prania/płukania. Tu było to samo, woda się nalewała, osiągała szczyt syfonu i się wylewała, zanim osiągnęła kontakt z elektrodą kontrolną. Wystarczyło podnieść syfon tak by szczyt był wyżej niż elektroda i jednocześnie niżej niż wylot pary, czyli jakieś 5cm. Wytwornica zaczęła normalnie działać, pieczywo można świrować (tak nazywają ten proces)


Elektryk to musi znać się na każdej dziedzinie żeby mieć możliwość naprawy maszyn.

023d11db-b200-4f6c-a3f6-a9dac066b5f1
d25acde9-1c55-416a-9a98-95e7b8c4d33d

Jeżeli zawiodą wszelkie sposoby naprawy, przeczytaj instrukcję obsługi. Tak mi się przypomniało, podstawa to zrozumieć jak coś działa, później już z górki.

Pozdrawiam Serdecznie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować