AMA z adiunktem badawczo-dydaktycznym (chemia i nauki ścisłe)

Szczegóły

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jak umiera człowiek wystawiony na działanie próżni (np. astronauta w kosmosie)?

Przyczyną śmierci organizmu wystawionego na działanie próżni jest całkowita utrata tlenu z organizmu, a co za tym idzie ustanie akcji serca. Człowiek nie zamarza gwałtownie, nie zagotowuje mu się krew ani nie wybucha.

W publikacji NASA SP-3006 przyjęto założenie, iż człowiek wystawiony na działanie próżni kosmicznej straci przytomność w ciągu 9–11 sekund z powodu gwałtownej utraty tlenu z organizmu. Wstrzymywanie oddechu przyniesie jednak bardziej katastrofalne skutki w postaci rozerwania płuc i dostania się pęcherzyków gazu do opłucnej. Na skutek zmiany ciśnienia w jamie brzusznej w pierwszych kilku sekundach możliwe jest nastąpienie zapaści sercowo-naczyniowej, również prowadzącej do utraty przytomności. Gwałtowny ubytek gazów z żołądka może upośledzić ruchy oddechowe. Występuje również gwałtowne pocenie. Woda na powierzchni jamy ustnej i spoconych częściach ciała wrze. Eksperymenty na zwierzętach wykazały, że w ciągu minuty może nastąpić migotanie komór serca, jednak w większości wypadków praca serca ustawała po 90 sekundach. Po zatrzymaniu akcji serca próby reanimacji nie przyniosły rezultatu. Śmierć mózgowa następuje po 2 minutach.

Ukradzione z wikipedii, źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Przestrze%C5%84_kosmiczna

#ciekawostki #kosmos #smierc #proznia #zycie #przestrzenkosmiczna

W Expanse jest scena, kiedy ktoś musi przelecieć kilkanaście sekund w próżni, żeby się uratować. Bardzo fajnie zrobiona i w książce jak i w filmie. Któraś ze środkowych książek, na pewno nie w pierwszych książkach cyklu.

@Legendary_Weaponsmith Naomi tam wstrzyknela sobie specjalny specyfik w udo, ktory natlenial odpowiednio krew, a i tak gdy dotarła do grodzi 2 ststku i ja zamknela to miala wyschnieta skóre, usta i stracila przutomnosć

@fisti Dużo błędów poznawczych i nieporozumień na temat próżni bierze się z braku intuicyjnego zrozumienia, czym w ogóle jest atmosfera. Na co dzień jej nie widzimy, nie czujemy jej ciężaru w sposób świadomy, nie postrzegamy jej jako "czegoś", co nieustannie na nas oddziałuje. A jednak żyjemy zanurzeni w oceanie powietrza, który wywiera na nas stałe ciśnienie, kilogram parcia na każdy centymetr kwadratowy ciała xd To że tak powiem "w c⁎⁎j".


Dlatego jak widzimy sobie efekty działania próżni - zapadającą się puszkę, eksplodujący balon w komorze próżniowej czy jakieś po⁎⁎⁎⁎ne sceny z filmów science fiction - mamy tendencję przypisywać sprawczość samej próżni. Mówimy, że "próżnia zasysa",' "wciąga", "rozrywa" i inne szmery bajery. Tymczasem w rzeczywistości próżnia nie wykonuje żadnej aktywnej pracy. To nie ona "ciągnie" - to atmosfera napiera. Próżnia jest po prostu obszarem o niższym ciśnieniu, a różnica ciśnień powoduje ruch powietrza i deformacje obiektów.


Nasza intuicja zawodzi, bo jesteśmy ewolucyjnie przystosowani do życia w stałym, względnie niezmiennym środowisku ciśnienia. Nie mamy codziennego doświadczenia z jego brakiem, dlatego łatwo ulegamy iluzji, że to "nic" jest dynamicznym czynnikiem sprawczym. Tymczasem to "coś", czyli atmosfera wykonuje całą pracę.


Podobnie błędnie wyobrażamy sobie próżnię kosmiczną jako siłę niszczącą wszystko wokół, jakiegoś złodupca. W rzeczywistości to raczej nagła utrata ciśnienia i brak ochronnej warstwy atmosfery powodują dramatyczne skutki. Nie jest to działanie jakiejś tajemniczej siły "wysysającej", lecz konsekwencja różnicy ciśnień i warunków fizycznych, do których nasze ciała oraz materiały na Ziemi są przystosowane. Po prostu jest pusto, to cię wywieje z rzeczy, tlen uleci, narta.


Zrozumienie tej różnicy zmienia perspektywę. Próżnia nie jest aktywnym agresorem - to zwykłe nic xD Rzecz jasna w uproszczeniu, bo jest tam sporo rzeczy, a najbardziej by nas interesowało wszelkiego rodzaju promieniowanie, ale skoro i tak upraszczamy, to w sumie to nic

Zaloguj się aby komentować

Oglądałem dzisiaj wiadomości na #tvpinfo i Durczok by dostał zawału po stanie czystości podestu pod dużym ekranem.


Plus dwójka prezenterów mówiła "karnister". W państwowej, polskiej telewizji. :|

#jezykpolski #rurkutenstoljestupierdolony #pdk #ehhhhhhhhhhhhhhhhhh

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zdjęcie to zostało wykonane w sierpniu 1985 roku w Wielkiej Brytanii, a konkretnie w Castle Donington. Fotografia autorstwa znanego fotografa rockowego Rossa Halfina przedstawia zespół na parkingu przed ich autokarem koncertowym. Było to podczas festiwalu Monsters of Rock, na którym Metallica zadebiutowała przed ogromną brytyjską publicznością. Ciekawostką jest fakt, że to właśnie z tego festiwalu pochodzi słynne nagranie, na którym James Hetfield krzyczy do tłumu: „If you came here to see spandex and eye makeup, this ain't the band!” (Jeśli przyszliście tu zobaczyć spandex i makijaż, to nie jest ten zespół!).

Cliff Burton (pierwszy z prawej) zginął rok później.


#ciekawostki #muzyka #metallica #metal

1d8fe239-e072-4271-b081-90c320274e0b

Tak sobie właśnie pomyślałem, że często się żartuję, że Metallica skończyła się na kill'em all, ale więcej prawdy jest w stwierdzeniu, że skończyła się po śmierci Cliffa.

Kiedyś to było, nie to co dzisiaj, dzieciarnia z vifonem na głowie słucha jakieś trapy czy innego chuje moje, ogólnie nastała era cipatowości.

Zaloguj się aby komentować

W trzypłytowym wydaniu ścieżki muzycznej do #bladerunner znajduje się poniższy utwór.

Z tego co mi wiadomo czyta sam Roman Polański.


Konstanty Ildefons Gałczyński

"Spotkanie z matką"


Ona mi pierwsza pokazała księżyc

i pierwszy śnieg na świerkach,

i pierwszy deszcz.

Byłem wtedy mały jak muszelka,

a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.

Noc.

Dopala się nafta w lampce.

Lamentuje nad uchem komar.

Może to ty, matko, na niebie

jesteś tymi gwiazdami kilkoma?

Albo na jeziorze żaglem białym?

Albo falą w brzegi pochyłe?

Może twoje dłonie posypały

mój manuskrypt gwiaździstym pyłem?

A możeś jest południowa godzina,

mazur pszczół w złotych sierpnia pokojach?

Wczoraj szpilkę znalazłem w trzcinach —

od włosów. Czy to nie twoja?

*

Ciemne olchy stoją na moczarze,

rozsypuje się w mokradłach próchno.

Ej, rozświstał się wiatr na fujarze,

małe gwiazdki nad olchami zdmuchnął.

Mała myszka przez ścieżkę przebiegła.

Drogę Mleczną nietoperz wymierzył.

I wiatr ucichł nagle. I zza węgła

z fajką srebrną w zębach wyszedł księżyc.

Rozświeciły się świeceniem wielkim

chmury, dziuple, żołędzie i sęki —

jakby cały świat był srebrnym świerkiem,

srebrnym bąkiem grającym piosenki.

*

Listki drżeć zaczynają,

ptaki w ton uderzają,

słońce wschodzi nad knieję,

słońce jak śnieg topnieje.

Listkom rosnąć, opadać,

ptakom też wiecznie nie żyć,

słońcu wschodzić, zachodzić,

sercu gwiazdy i skrzypce.

*

Jak pudełko świeczek choinkowych,

nagle, w ręku, gdzieś od dna kredensu,

myśli nagle tak wchodzą do głowy,

serce trącą i sercem zatrzęsą.

Świeczki takie kupowała mama.

One drzemią. W nich śpi piękny zamiar.

Tylko rozwiń je i tylko zapal,

a zobaczysz, co z tego wyniknie:

w świeczkach błyśnie drogiej twarzy owal.

Matka palec wzniesie. Wiatr ucichnie.

Matkę w ręce ucałuj i włosy,

potem śniegu po uliczkach rozsyp,

żeby błyskał się i żeby chrzęścił.

Potem wszystkie światła, co migocą,

do walizki zamknij. Otwórz nocą,

jeśli w drodze spotka cię nieszczęście.

*

Lato w lesie. Ciemność zielona w świerkach.

Szałwia. Zajęczy szczaw.

Niebo obłoki zdejmuje. Ptak zerka.

Trzmiele brzęczą wśród traw.

Motyle żółte i białe jak latające listy.

Cisza i światło.

A tam dalej i dalej, za tym pagórkiem piaszczystym,

też jest lato.

*

Niebo to jest małe miasteczko w niedzielę,

gwiazdy gapią się na ziemię z okien,

a wiadomo, że gwiazd jest wiele

i że wszystkie są niebieskookie.

A tam w rogu, w mieszkaniu z balkonem,

w jednym oknie, gdzie kwiat czerwony,

a to drugie okno z drugim kwiatem?…

tam ty mieszkasz. I pogrzebaczem

fajerki przesuwasz. I płaczesz.

Bo tak długo czekasz mnie z obiadem.

*

Idę do ciebie. W twoją zieleń.

I w twoje śniegi. I w twój wiatr.

W twój niezmierzony idę świat,

gdzie pory roku na twej dłoni

trojaka jak Ślązaczki tańczą

i kurz się wzbija, skrzypi wóz,

odyniec biegnie przez mokradła

i jeleń rośnie pośród światła,

co, dzwoniąc, bębniąc, tarabaniąc,

zaspane gwiazdy strząsa z brzóz.

Jesień to skrzypce potłuczone,

bezradna myśl nad ćwiercią smyczka,

zima to plecy twoje białe,

lato — jak złota rękawiczka,

którą porzucił w sadzie Jan,

ten Kochanowski, co mu łyżką

wystarczy stuknąć, a już wszystko

tańcuje, niebo się otwiera,

niebo niebieskich pełne piór,

truchleje wilk, basuje bór

głosem Szekspira i Homera.

Ze srebrnych, księżycowych jezior

delfin wysuwa ucho, jesiotr

słuchaniem skraca sobie pobyt.

A z lasu truchcik sarnich kopyt.

Z rybackich ognisk bucha dym,

skwierczy na sadle płotka żółta —

to w wierszach Jana tak. I w nim

zakotwiczona moja nuta;

i wszystkie, wszystkie, wszystkie muzy,

bemole wszystkie, rytm i rym,

i księżyc, mój ubogi kuzyn,

co na telegraficznych drutach

nocą nabija sobie guzy.

But zgubił. Choć jest cały światłem,

we łbie rozumu ani szczypty.

I nieskończonym sznurowadłem

wplątał się w moje manuskrypty.


https://youtu.be/4T5HGAItDfg


Do pobrania tekst:


https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/galczynski-spotkanie-z-matka.pdf


https://wolnelektury.pl/media/book/epub/galczynski-spotkanie-z-matka.epub


#poezja #muzyka #film #vangelis #wolnelektury


Kochajmy nasze mamy póki są z nami.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Z przyjemnością meldujemy, że na hejtostats.pl wylądowała właśnie kolejna aktualizacja. Świeżutkie ficzery i cieplutkie błędy.


Poza szeregiem drobnych poprawek, o których nie warto się ani dłużej, ani nawet krócej rozpisywać, wpadły dwie konkretne nowości.


Personalizacja tagów - od teraz w ustawieniach użytkownika możecie włączać i wyłączać widoczność wybranych tagów. Nie interesuje Cię dany tag - klik i znika z menu, ze statystyk i z widoku z wyzwaniami (które jednak ciągle się "w tle" liczą)


#rokmedytacji wyzwania - od dziś (dokładnie od północy!) rusza zestaw wyzwań dla tagu #rokmedytacji, autorstwa naszego naczelnego mnicha @splash545. Teraz każdy będzie mógł zostać "za⁎⁎⁎⁎ście wyciszonym kwiatem lotosu, na za⁎⁎⁎⁎ście spokojnej tafli jebanego jeziora"


Na koniec klasycznie - życzymy Wam setek kilometrów, tysięcy powtórzeń i jak najwięcej satysfakcji z ruchu

Bawcie się dobrze — o to tu chodzi!


#statsbymarvin

#rowerowyrownik #sztafeta #ksiezycowyspacer #stacjonarnyrownik #pompujwpoprzekziemi #rokmedytacji #deskaprzezrok #kaloryferniebojler #przysiadznaolimpie #pletwalztwarogu #plyniemydojadraziemi #oceankrwi

4adcd35a-7d94-4026-ab03-3c590b94428b

Zaloguj się aby komentować

XI (CXLXII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Wkrótce zaczynamy robienie siły, trzeba się przyzwyczajać. Bulderownia. Chyba wszystko odrobiłem z przeszłości. Kilka zatopowanych szóstek (i kilka nie, w niektóre rzeczy nie bawimy się bez liny), jedna siódemka prawie zatopowana - zjechałem ze stopnia już musnąwszy topu dwoma dłońmi. Ogólnie jest tak, jak było przed przerwą: jeśli nie ma skakania i biegania, to szóstki wchodzą wszystkie.


Poza wyżej wymienionymi sporo, sporo piątek i trochę spraywalla, czyli wspinanie na objętość.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Padał śnieg z deszczem i wiater wiał. Ogólnie mocno zmarzłem.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 4 950 kcal

  • Spalone: 4 800 kcal

  • Kroki: 25 300

  • Rower: 12 km po zakładzie w pracy

  • Bieg: 11 km

  • Książka: ile dałem rady w przerwach

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Jeszcze kilka dni i do domu. Kusi mnie jutro bieg w terenie. Wszystko mam w sumie- byle nie padało bo po całym dniu nie mam już energii na odpowiednią termoregulację organizmu.


#adelbertthemighty

3d7cab63-fb68-432e-af2a-638d405e6dd4

Zaloguj się aby komentować