Zdjęcie w tle

tosiu

Fenomen
  • 423wpisów
  • 3345komentarzy

Mam pytanie do osób mieszkających na szeroko pojętym zachodzie. Jak wiadomo, usługi (nawet w stosunku do zarobków) są tam drogie. I tu pytanie - czy jest na usługi popyt czy ludzie korzystają tylko z takich co muszą?


Chodzi mi o stomatologię (nie leczenie bo boli, tylko cała reszta), sprzątanie w domach i firmach, agencje web + cała ta otoczka od wizytówek po aplikacje, coaching i rozwój, psychologia, kosmetyczki, jeżdżenie taksówkami a nie komunikacją i inne?


Macie jakieś przemyślenia jak wygląda u was rynek usług?


#zagranica #londyn #niemcy #wielkabrytania #holandia #dania #austria #usa

Ale jak to wygląda dla typowego imigranta z Polski? Mieszkając w Polsce nie myślę o komunikacji miejskiej tylko wskakuje w bolt/uber bo ceny to ~3 razy drożej niż komunikacja miejska.

@tosiu Bawaria - inne podejście do takich rzeczy niż w Polsce -niby drogo, ale po coś się te pieniądze zarabia. Normalnie jakieś plomby robię tutaj i zazwyczaj kasa chorych pokrywa część, pokrywała by pewnie całość ale zazwyczaj biore lepsze wypełniacze, a do tych trzeba dopłacić tak ze stówkę. Ziomek w pracy miał kilka lat temu naraz trzy zęby do leczenia kanałowego - 11 tysięcy euro zapłacił, ja z takim czymś to już bym poleciał do Polski i chyba ludzie czasem szukają opcji zagranicą. Rok temu za leczenie kota na koci katar wydałem prawie 3 tysiące euro - 4 zęby do usunięcia, zestaw badań, znieczulenia, antybiotyki , przeciwbólowe do domu, potem przeciwzapalne, kontrole itd, no uzbierało się. Na operację jak już było słabo czekaliśmy 10 dni bo sala operacyjna była wybukowana i same pilne przypadki - więc raczej ludzie korzystają.


Niemcy na większość takich rzeczy biorą po prostu ubezpieczenia, natomiast na takie inne typu wydatki na auto po prostu się ma więc nikt tego nie traktuje jak coś nadzwyczaj drogiego. Tak więc popyt jest, przegląd w ASO Jeepa muszę 6 tygodni wcześniej rezerwować. Doradcy podatkowi często nie chcą przyjmować nowych klientów bo się nie wyrabiają.

Aaaa jeszcze dwie sprawy:

-dentysta - w UK co prawda jest drogo ale za to chujowo

-usługi- szybki przykład.

Chciałem okleić samochód folią ochronną PPV.

Taka usługa w UK to min £3500, na Śląsku ok 15k PLN czyli zbliżona cena.

W 3 zakładach w UK nikt nawet nie oddzwonił do mnie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem czy ktoś sie tym interesuje czy nie, ale profilaktycznie piszę co raz o postępach w pisaniu swojej książki. Otóż książkę napisałem


Dokładnie to na razie napisałem samo gęste, czyli historię od początku do końca bez opisów otoczenia i wątków pobocznych, rozwinięcia innych postaci niż główna.


Także przede mną pisanie tej samej książki od nowa, ale już tylko o te dodatkowe rzeczy.


Potem korekta i można publikować. Tak się tylko zastanawiam czy iść do wydawnictwa czy wydać samemu. Możliwości techniczne mam, ale nie wiem czy promocja wydawnicza działa czy po prostu wezmą hajs i się bujaj sam. Bo nikt jako autora mnie nie zna.


Macie przemyślenia w tym temacie?


#ksiazki

@tosiu


Tak się tylko zastanawiam czy iść do wydawnictwa czy wydać samemu. Możliwości techniczne mam, ale nie wiem czy promocja wydawnicza działa czy po prostu wezmą hajs i się bujaj sam. Bo nikt jako autora mnie nie zna.


Próbowałbym z wydawnictwem.


Po pierwsze, tradycyjne wydawnictwo nie weźmie od Ciebie żadnych pieniędzy za wydanie u nich książki - oczywiście, o ile zobaczą w tekście potencjał sprzedażowy.


Istnieją co prawda wydawnictwa vanity, które oczekują zapłaty za wydanie książki, ale je lepiej omijać z daleka.


Wydawnictwo zapewni korektę, redakcję, dystrybucję, promocję et cetera. Jak dopisze szczęście, to wszystko zostanie zrobione profesjonalnie.


W przypadku self-publishingu wszystko... no spoczywa na Twojej głowie. A jeśli nie masz doświadczenia/nie znasz się na wydawaniu książek, to trudniej ocenić, czy dany redaktor wykonał dobrze swoją pracę.


Najważniejszy i tak będzie marketing, który trzeba będzie samemu wymyślić i realizować. Albo zlecić komuś.

@tosiu Zawsze mnie właśnie zastanawiało czy powieściopisarze piszą najpierw ogólny zarys fabuły i potem sobie ją rozbudowują to tu to tam, jak mu tam się coś wymyśli czy też piszą wszystko od początku do końca najlepiej jak umią a potem ewentualnie robią jakies korekty.

@tosiu Wydałem swoją książkę w jednym z wydawnictw i to była porażka. Sam sprzedałem więcej egzemplarzy swoimi kanałami, niż oni. Zresztą to wydawnictwo chyba chwilę potem się zamknęło, możliwe że moja książka była ich ostatnią. Na szczęście to oni zapłacili za skład i druk książki.

Kiedy się zastanawiam, czy zrobiłbym to jeszcze raz, to mam mieszane uczucia. Z jednej strony fajnie, że zmobilizowałem się do pracy twórczej, ale z drugiej strony mizerny odzew (sprzedało się 300 książek z nakładu 1000) jest rozczarowujący. Każdy chyba autor ma niemal ojcowskie uczucia co do swojej książki, myśli że wydawnictwo zaraz zrobi dodruk, a tu okazuje się, że nikt tej książki nie chce.

Moim zdaniem wydawanie książki samemu jest złym pomysłem. Wydawnictwo jest jednak jakimś filtrem, który wstępnie akceptuje lub odrzuca Twój pomysł. Poza tym to oni ogarniają skład, druk i dystrybucję. Pamiętam, że musiałem sam biegać na pocztę i wysyłać książki, co jednak trochę dezorganizuje życie.

Żeby pomóc w promocji książki załóż jakąś stronę WWW lub kanał na YouTube, żeby zbudować jakąś grupę społecznościową wokół siebie. No i dobrze, żeby ktoś napisał recenzję, albo opowiedział o Twojej książce na jakimś kanale. Skontaktuj się i wyślij bezpłatnie egzemplarze swojej książki do różnych influencerów, może zgodzą się opowiedzieć o Twoim debiucie. Powodzenia!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@tosiu ale w sumie mnie naszło że może zamówić 4 książeczki i z dzieciakami zacząć od najłatwiejszych, niech mają na start, resztę sobie dokończą w dorosłym życiu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kolejka jest. Sapkowskiego kupiłem po recenzjach z Hejto. Myślałem, że pisze tylko Wiedźminopodobne, a ja fantastyki nie lubie (poza Wiedźminem). A skoro Trylogia Husycka to historyczne, to biere, bo sam piszę książkę w takim gatunku.


#ksiazki

78b87bfd-08fd-4f0e-814e-9a4911d57982

Zaloguj się aby komentować

Powiem Wam, że ogólnie mam spoko sąsiadów, ale jeden jest palaczem i kopci na balkonie. Generalnie te tymczasowe smrodzenie nie przeszkadzałoby mi, szczególnie, że od mego balkonu do jego balkonu są jeszcze 2 inne. Niestety gość pali jakieś tak wyjątkowo śmierdzące papierosy, że nie idzie wytrzymać. Nie, tak normalnie dymem, tylko takim jakby zgniłym dymem. Chyba, że teraz wszystkie papierosy tak śmierdzą.


#kiciochpyta #pytaniedoeksperta #papierosy

@tosiu to są jakieś faje z przemytu chyba. Ja ogólnie nie lubię smrodu papierochów, ale znam jednego gościa co pali jakieś gunwo co to śmierdzi jakby było dopychane końskim bobkiem do smaku. Tak nie śmierdzą normalne papierochy.

Zaloguj się aby komentować

Hej, dziś się zgadalem z kumplem o książkach. Podobno te stare wydania Lema są warte dużo. Prawda to? Bo ja nie potrzebuje, wole opchnąć


#ksiazki #lem

62b0898f-5639-4cf6-9378-1e81d5777e0e

Zaloguj się aby komentować

@tosiu btw. Dzisiaj widzialem stratotankery, awacsy, i chyba F-16 (tankowanie robia tak wysoko ze uja golym okiem widac, male byly wiec mozliwe ze to efki).

Zaloguj się aby komentować

@tosiu oj, ten gwaryczny problem wchodzi na grunt wszelkich podstaw etnopierdololo, to jak zaglądanie do czarnej dziury, jak dzielnie przez zero, jak idea rozpuszczalnika molekularnego. I jak każdego poszukiwacza flogistonu, mentalne brnięcie po kazamatach definiowania aksjomatów prowadzi do szaleństwa, postradania zmysłów. Zaczyna się od podawania się do ojca a zaraz czlowiek rozpatruje łączenie slowa "zapytać" +rzeczownik w celowniku...

Zaloguj się aby komentować

Chciałem pograć w Cyberpunk 2077 po angielsku. Tak niedbale tam gadają, że ni chu ja nie rozumiem. Jakimś slangiem czy ki c⁎⁎j.


#zalesie #gry #cyberpunk2077

@tosiu nie wyobrażam sobie grania z innymi głosami niż angielski, z jednego prostego powodu - immersja. Jeśli rzecz się dzieje w USA to gram z angielskim audio, w Japonii to z japońskim, w Pcimiu Dolnym to po polsku. A jak masz problem ze zrozumieniem to przecież istnieją napisy. (Btw, dlatego odbiłem się od Observera i nigdy nie kupiłem The Medium - brzydzę się graniem w grę osadzona w Polsce, gdzie postacie gadają po ingliszu)

@tosiu


Jakimś slangiem czy ki c⁎⁎j.

Też mi to na początku sprawiało trudności, ale można się przyzwyczaić - slang jest zgodny z uniwersum Mikea Pondsmitha

Zaloguj się aby komentować

Czy są tu ludzie zajmujący się #biznes ? Ciekawi mnie co sądzicie o pisowskim wynalazku Prostej Spółki Akcyjnej. 10 lat biznes prowadzę, w tym czasie taki twór powstał, a ja nie wystawiłem ani jednej faktury dla tego typu firmy. Dziś widziałem ogłoszenie, że PSA szuka pracowników i mi się przypomniało, że coś takiego istnieje.


Macie jakieś przemyślenia?


#firma

Znajomy dostał robotę i pracuje dla rządu, coś tam z fakturami. Po PiSie to poleciał zarzad, większość pracowników, a system który opracowywali od lat był cały do wywalenia, bo przepustowość 5% tego co było wymagane, w dodatku nie skalowalny itp. masakra

Zaloguj się aby komentować

Pamiętacie, że piszę książkę? Nie? Nie szkodzi. Przypomnę Napisałem 1/3 historii i nie wiedziałem jak ruszyć dalej. Dziś na placu zabaw córka bawiła się ze swoją koleżanką. Ta wymyślila własne słowo, które zainspirowało mnie do ciągu dalszego.


To słowo to:

Olgrzym (przekręcone od Olbrzyma)


#czypotrzebajakiegostagu

Ja to kiedyś miałem pomysł na książkę że jest koleś który potrafi uratować życie że niby taki nadprzyrodzony ale zabierał chorobę ze sobą i ratuje jakiemuś dzieciakowi życie a ten staje się c⁎⁎⁎em. No i w sumie to koniec.


Morał miał być takie że życie i tak ci do⁎⁎⁎⁎doli

Zaloguj się aby komentować

Zostałem poproszony o przysługę zainstalowania kamerek w agroturystyce. Gdybym wiedział w jakie piekło się pakuje, nigdy bym się nie zgodził. Piszę ku przestrodze.


Generalnie moje umiejętności IT, kable, audio, wideo, kamery itd są na tyle dobre, że bez wahania się zgodziłem zainstalować dwie kamerki IP na agroturystyce.


Obejrzałem miejsce, kupiłem w Media Expert dwie kamery które wytrzymują do -30, mają spoko rozdzielczość i obracanie 350 stopni. Do tego kupiłem router.


Okazało się, że chińskie gówno Xiaomi nie działa jak nie jesteś non stop podłączony do neta. Tryb LAN nie istnieje. Zanim do tego dotarłem, straciłem kilka godzin rozkminiając czemu wyskakuje timeout. A potem nie ma obrazu mimo podłączenia się do routera bez neta.


Dobra c⁎⁎j, zrobimy most i dociągne tego jebane neta z domu na polanę. A tu c⁎⁎j. Najnowsze TP linki już nie mają tego trybu. Kolejne kilka godzin stracone.


Dobrze, że miałem stary Tplink i ostatecznie udało się. Ale straciłem na wszystko 10 godzin.


#gorzkiezale #japierdole #chinytogowno

@pol-scot i dlatego nigdy więcej tych spierdolin xiaomi. dopłacę do każdej elektroniki, która da się modyfikować bez dziwnych rejestracji na słupa, kont itp..

Serio? Twój skill jednak nie taki dobry. Kamery do monitoringu zaczynają się od 600 zł za sztukę i to co najwyżej te z dolnej półki- ipox, hikvision albo bcs. Do tego rejestrator, zasilanie PoE. Ewentualnie jeszcze jakieś anteny point to point jeśli miejsce jest oddalone i nie ma możliwości ciągnięcia kabla. Całość razem z usługą to minimum 5k Władysławów Jagiełło. Nigdy nie kupuj czegoś co ma działać długo a musi korzystać z "chmury"


https://forums.redflagdeals.com/psa-d-link-shut-down-mydlink-home-mydlink-baby-monitor-cameras-will-essentially-become-brick-2525306/

@Trismagist czekałem na taki wpis skąd pomysł by wpierdolić kilka tysięcy, by leżąc w domku oglądać bramę wjazdową i jeszcze drugie miejsce na działce

Zaloguj się aby komentować

Probierz jak Superman. Założył okulary i myśli, że nikt się nie kapnie, że dorabia jako selekcjoner Anglii


#mecz #heheszki

Zaloguj się aby komentować