
Spleen
- 258wpisów
- 539komentarzy

Zaloguj się aby komentować
#zajebanezreddita
W Chinach, kierowcy Ubera robią sobie upiorne zdjęcia, aby wystraszony klient anulował kurs. Kierowca wówczas dostaje jakąś kasę, jako rekompensatę za niezrealizowany kurs.

Zaloguj się aby komentować
Ludzie, którzy zasnęli wieczorem w czwartek, 4 października 1582, obudzili się dopiero 15 października.
Rolnik, co miał daninę płacić każdego 10 dnia miesiąca, przyłożone miał pałą po łbie za spóźnienie.
Kowal, co miał tydzień na wykucie miecza na 10 października, spóźnił się z zamówieniem i klient przyłożył mu pałą po łbie.
Młody zakonnik, który odpowiedzialny był za suszenie mięsa, przerwał proces przedwcześnie, myśląc, że tydzień już minął, czym zepsuł solidną porcję i za to przyłożył mu pałą po łbie opat.
Młody czeladnik u szewca, umówił się z mistrzem, że 10 października otrzyma wolne popołudnie, które przeznaczy na intymny spacer z córką myśliwego. Niestety dzień ten nigdy nie nastąpił i żądny miłości młodzian, swojej pały do niczyjego łba przyłożyć okazji nie miał.
Wszystko to dlatego, że dnia 10 października nie istniał, bowiem po 4 października, nastąpił 15.
A teraz to narzekanie jak godzinę się przesunie, francuskie pieski
#ciekawostkihistoryczne

Zaloguj się aby komentować
Witam szanowne grono rysowników, grafików, malarzy, ryciniarzy, portrecistów pamięciowych oraz tych, co amatorsko kreski rysują, a nie tylko wciągają.
Oto kolejna edycja #narysunki !
Bliskość dni świątecznych, stawia nas w takiej sytuacji, że jakby nie przymierzając, tematem musi być co?
JAJCO!
Zapraszam do tworzenia prac z motywem jajecznym, rozumianym szeroko, także symbolicznie (ale wiadomka, dobrze aby jakieś tam nawiązanie było).
Temat taki, a nie inny, bo zapewne w wielu domach będą powstawały pisanki - one jak najbardziej się kwalifikują się jako utwory artystyczne! Zatem zachęcam do umieszczenia ich jako prace konkursowe. Niech Wasze pisanki będą dziwaczne, kontrowersyjne, skłaniające do myślenia, wywołujące emocje - czyli niech będą tym, czym powinna być prawdziwa Sztuka! Oczywiście prace plastyczne z motywem jajecznym, nie będące pisankami są także mile widziane!
Reguły gry:
wrzucamy prace do 5 kwietnia (Wielkanoc) do końca dnia, tak aby podsumowanie siadło w lany poniedziałek
technika - dowolna, oprócz generatorów AI
praca powinna zostać wrzucona do społeczności #pracowniaspecjalnejtroski
należy dodać tag #narysunki
wiem, że taki temat będzie wielu świeżbił, ale spróbujmy zredukować NSFW do poziomu akceptowalnego wśród ludzi kulturalnych

Zaloguj się aby komentować
Trolling piękny, ale tak to trochę widzę ;) #hejtozeszyt

Zaloguj się aby komentować
coś czuję, że tag #narysunki może szybko usnchąć... niemniej jednak cegiełka ode mnie poniżej
technika jak zawsze:
ołówek > czarny pisak
do tego: zielone flamastry i żółta kredka (bo żółtego flamastra akurat nie mam)

Zaloguj się aby komentować
Niewiele rzeczy mnie obrzydza, ale jedną z tych które tak, jest plwocina na chodniku.
Ktoś kto pluje na chodnik, to od razu u mnie ma łatkę patusa, który nie przystosował się do życia w społeczeństwie. Rozumiem, że czasem każdy może mieć potrzebę splunięcia, szczególnie gdy ma katar, ale można to zrobić ukradkiem, w krzaki lub trawę. Osobniki które wycharkują się na przystanku, to już w ogóle brak słów na takie zachowanie.
Skąd to się bierze? Pamiętam w podstawówce (a było to wiele lat temu), plucie z jakiegoś powodu było domeną raczej dzieciaków z zapędami bandycko-menelskimi. Manifestowali swoje bycie gitem poprzez bójki, palenie papierosów i właśnie spluwanie, a im bardziej finezyjną techniką wypuścili ślinę z ust, tym wyżej w hierarchii znajdował się mały patusek. Ot, takie właśnie ideały wynosili z domu i z podwórka, i pewnie tak im zostało.
#gownowpis albo raczej #ślinowpis

Zaloguj się aby komentować
#narysunki
Technika to czarny pisak i żółte (a także niebieska) kredki.

Zaloguj się aby komentować
hej #motoryzacja podoba mi się Ford Edge, ale jak przeglądam sobie ogłoszenia, to większość to są egzemplarze sprowadzone z USA.
I tutaj mam pytanie do Was - czy są jakieś czerwone flagi w kupowaniu takiego auta?
np. że jakieś części często wymieniane będą trudnodostępne, typu tarcze hamulcowe trzeba sprowadzać zza oceanu, bo są jakieś inne niż te europejskie?
no albo coś innego, co mogłoby dyskwalifikować zakup takiego auta?
Zaloguj się aby komentować
#narysunki
Technika to czarny pisak i żółte (a także niebieska) kredki.

Zaloguj się aby komentować
Ostatnio pierwszy raz mialem okazję korzystać z term, gdzie cała strefa jest "goła". Nie jestem doświadczonym saunowiczem, więc było to dość znaczące wyjście z własnej strefy komfortu.
Miało to miejsce w Austrii, gdzie było sporo Niemców, którzy to w mojej głowie są narodem dość bezpruderyjnym, co akurat pomagało mi się przełamać.
Z szatni idzie się w szlafroku długim korytarzem i w pewnym momencie znajdują się wieszaki, a na drzwiach wielki znak, że jedyną tkaniną dozwoloną dalej jest ręcznik. Po wejściu do strefy, uderza obraz wielu ludzi chodzących nago. Faceci i kobiety, starzy i młodzi, szczupli i otyli. W strefie beztekstylnej są sauny, baseny, leżaki, strefy relaksu, hamaki, fotele i kawiarnie.
Mega dziwne uczucie, gdy paradujesz z pindolem na wierzchu i mijasz sobie podobnych, a wszyscy się do siebie uśmiechają.
Skorzystałem z sauny, gdzie swój pokaz robił sauna-mistrz. Bardzo krindżowe było to machanie flagą oraz wachlarzami w rytm relaksującej muzyki. Seans trwał 12 minut, ale już po 10 musiałem wyjść, bo już kręciło mi się w głowie od gorąca, a przerażeniem napawało mnie, że mógłbym tam zasłabnąć i by mnie nagie Helmuty wynosili.
Potem prysznic i pływanie w basenie. Tu także lekki dyskomfort. Po prostu dziwne uczucie pływać na golasa w otoczniu obcych ludzi. Co chwila taki atak myśli, że o rety, zapomniałem kąpielówek! Obok kawiarnia, z której ludzie pijący herbatkę i wcinający ciastko, gapią się na pluskających się nagusów.
Przez to, że to był mój pierwszy raz, musiałem się pilnować, aby na nikogo się ostentacyjnie nie gapić. A było to trudne, bo niby człowiek nie chce, ale wzrok zostaje przykuty do dyndającego ogromnego kolczyka w sutku sześdziesięciolatka.
Jest absolutny ban na wniszenie komórek, aparatów oraz (co ciekawe) smart-okularów.
Polecam doświadczenie, jeśli ktoś chce wyjść ze strefy komfortu.
#lifestyle #sauna
Zaloguj się aby komentować
Nie dałbym psychicznie rady pracować na poczcie. Byłem wczoraj, nie udało mi się odebrać poleconego, bo poszedłem 40min przed zamknięciem i zamykali zanim doczekalem się do okienka.
Dzisiaj strategicznie poszedłem wcześniej. Już pomijam, że w kolejce młody gość z książeczką zapłacić za czynsz przyszedł (nie sądziłem że młodzi ludzie robią w dzisiejszych czasach takie opłaty na poczcie), a przez takich zawodników kolejka na 12 osób.
Najgorsze jednak jest to, że i wczoraj, i dziś ludzie w kolejce non stop gadają jaka ta poczta jest beznadziejna. To nie wina tej pani, że jest tam sama oraz że dziadki przychodzą wypłacać pieniądze, jakby nie bylo innych metod.
Ale to ona non stop słucha jak to wolno pracuje, jak gówniane jest to miejsce, że powinni to zaorać i tak dalej. Codziennie, bez końca, właściwie bez szansy na zmianę.
#przemyslenia #pracbaza
@Spleen Próbowałbym się dogadać, skoro byłem przed zamknięciem. Na poczcie sprzedają teraz m.in. słodycze, może dałaby się przekonać którymś, odebranie listu to nie jest dziesięć przekazów, które oni tam muszą wklepać.
To potwornie archaiczna instytucja, z którą mam do czynienia od pewnego czasu, bo ciotka, która wysyła rodzinie za granicą, gorzej się czuje i czasem ja wysyłam.
Przykład abstrakcyjny z punktu widzenia użytkowników kurierów czy paczkomatów - na zagranicznej paczce musisz ręcznie napisać wszystko, a potem baba przepisuje to do komputera, gdy ludzie czekają w kolejce XD
Zaloguj się aby komentować
Oto za jednym zamachem ukończyłem aż trzy zadania z #zimowewyzwania jednocześnie!
- Zjedz przynajmniej 5 pączków z okazji Tłustego Czwartku - Napisz list do samego siebie, który otworzysz za rok o tej porze - Zrób sobie spokojny wieczór ze swoim ulubionym ciepłym napojem
Pączki rozłożyłem na cały dzień, bo wiadomo ciężko raczej tak pięć na raz wtryndolić. Pączek 1 oraz 2 kupione w lokalnej piekarni. Były tylko z różą jako nadzienie, wziąłem jeden z posypką, drugi z lukrem. Nie lubię lukru, bo potem całe łapy mi się lepią. Pączek nr 3 postawił pracodawca. W latach ubiegłych, kiedy "rzucali pączki" miało miejsce pospolite ruszenie niczym na promki w Lidlu. Tym razem było dziwnie kulturalnie, bez panicznego chwytania wypieków. Pączek nr 4 to także ten od pracodawcy. Zostało po południu jeszcze ich sporo, więc dobiłem do czwóreczki. Te w pracy także były z różą lub marmoladą (nie wiem do końca jaka jest różnica). Pączek nr 5 kupiony w Kauflandzie - jeden z tym promieniotwórczych, za bezcen. A późnym popołudniem był nawet przeceniony. Nadzienie pistacjowe i był on najsmaczniejszy ze wszystkich, choć sądzę, że składnikowo bliżej mogło mu być do zmielonej tektury.
List był zadaniem trudnym. Głównie dlatego, że w życiu mam wiele postanowień, których nijak nie potrafię zrealizować. Brakuje silnej woli, samozaparcia. Napisałem, że wierzę ze wszystkich sił, iż Spleen czytający ten list w roku 2027 jest dumny z tego sprzed roku, że tak sobie wszystko poogarniał. Pobożne życzenie z mojej strony XD Ciekawe czy mnie to rozbawi, czy zdenerwuje za rok.
Wieczór z pączkiem i pisaniem listu był niewątpliwie spokojny. Do tego jedyny ciepły napój, który pijam - zielona herbata, więc automatycznie ulubiony. Potem jeszcze moje guilty pleasure na ekran, czyli "It's always sunny in Philadelphia" i błogostan został osiągnięty.


Zaloguj się aby komentować
Zauważyłem, że coraz powszechniejsze staje się nieodbieranie połączeń od nieznanego numeru. Szczególnie ten trend zauważam u młodych oraz u kobiet.
#hydepark
A jak to jest u Was?
#ankieta
Ja nie rozumiem nieodbierania połączeń, bo numer jest nieznany. Przecież nie ugryzie mnie przez telefon.
Jak ktoś mi po drugiej stronie coś zaczyna pi⁎⁎⁎⁎lić to mówię " do widzenia" i się rozłączam, albo bez słowa - i blokuję.
Jak dzwoni, to odbieram każdy.
Jak reklama, ściema, oferta - dodaję do zablokowanych.
Zaloguj się aby komentować
#ciekawostki na dziś:
Nazwa miasta Ełk - skąd taka dziwna? Ano stąd, że dawno, dawno temu miejscowość ta nazywała się Łek (lub Łęg, lub Łęk) i w formie mówionej jak ktoś mówił że przybywa "ze Łku" albo że coś ma miejsce "we Łku" lub "w Łku" - to ludzie rozumieli że chodzi o "w Ełku" - i to rozumienie było tak powszechne, że nazwa miasta ewoluowała do takiej formy.
Zaloguj się aby komentować
W odniesieniu do tego wpisu: https://www.hejto.pl/wpis/podroze-zaczynam-planowac-wakacje-2026-i-nie-moge-sie-zdecydowac-korea-poludniow
Chciałbym podziękować za głosowanie w ankiecie oraz przede wszystkim za kilka zdań z poleceniami. Po przeanalizowaniu rzeczy, które chciałbym zobaczyć w obu miejscach zdecydowałem się na Koreę Południową. Do Australii muszę się lepiej przygotować, tam są gigantyczne odległości, i jakoś nie jestem mentalnie gotowy na dobre tego zaplanowanie, łącznie z przelotami w obrębie kraju. Do tego bilety lotnicze znacznie droższe. Może będzie to plan na rok 2027.
Pierwsze co zrobiłem, to analiza terminu. Aby dobrze sobie zaplanować wyjazd i zminimalizować ryzyko wtopy, przyjmuję następujące kryteria:
1. Pogoda. Najważniejszy aspekt ze wszystkich. Czasu w życiu mało, więc nie zamierzam go marnować na wyjazd, podczas którego będę się frustrował deszczem lub zimnem. Skrajne upały tak bardzo mi nie przeszkadzają. I tutaj w przypadku Korei lekki zonk, bo nie wygląda to jakoś arcy przyjaźnie dla takiego ciepłolubnego zwierzęcia jak ja.
Średnie temperatury i prawdopodobieństwo opadów układają się w następujący sposób: Styczeń -2C / 10% Marzec 6C / 16% Maj 18C / 25% Lipiec 25C / 53% Wrzesień 21C / 31% Listopad 7C / 19%
Czyli jak jest ciepło, to pada. Przynajmniej w teorii. Jak pada, jest do d⁎⁎y, jak jest zimno także.
2. Ceny biletów lotniczych. Wiadomo, tutaj wskakuje skyscanner i przegląd ofert, aby nie było to za miliony monet. Od razu zaznaczam, że nie mam cierpliwości do jakiegoś skrzętnego analizowania cen różnych przewoźników, do tego warunkiem koniecznym jest też czas podróży, czyli jakieś akrobacje w stylu 3 przesiadki z kilkugodzinnym oczekiwaniem na pośrednich lotniskach nie wchodzą w grę. Porównuję sobie ceny w miesiącach, które mnie interesują i wybieram te tańsze oraz przede wszystkim, mieszczące się w budżecie.
Do tego mam tak, że jedne lotniska oraz linie lotnicze lubię, a innych nie (czasami nawet mam tak, że nigdy nie leciałem z danym przewoźnikiem, a mam wobec niego jakieś dziwne uprzedzenia, sam nie wiem czemu). Np. świetnym portem przesiadkowym jest w mojej ocenie Dubaj - dużo restauracji z normalnymi cenami, dużo miejsca, choć akurat często zdarzało się, że gniazdka do ładowania telefonu nie działały. Monachium też daje radę, bo jest dużo miejsca, jak ktoś szuka spokoju na uboczu, to bez problemu jest w stanie się zadokować przy jakiejś nieużywanej bramce, ale na minus zaplecze gastronomiczne - raczej drogo i raczej takie typowo lotniskowe jedzenie. Złe wrażenie zrobił na mnie Amsterdam, ale byłem tam już dawno, więc może coś się zmieniło. Jakiś taki syfek był wszędzie oraz ludzie koczujący na ziemi, bo było zbyt mało miejsc do siedzenia.
3. Synchronizacja z polskimi świętami. Po to, aby zredukować dni urlopowe. Rok 2026 nie rozpieszcza nas pod tym względem: 3 maja i 1 listopada wypadają w niedzielę, więc nawet ekwiwalent dnia wolnego się nie należy. No cóż, nie każdy rok może być taki jak 2025, który był pod tym względem bardzo łaskawy.
4. Synchronizacja z tamtejszymi świętami. Coś, czego nigdy wcześniej nie brałem pod uwagę, a co okazało się wartym brania pod uwagę podczas mojej wyprawy do Japonii. W czasie tamtego wyjazdu wykorzystałem naszą majówkę, aby zużyć mniej urlopu, nie wiedząc o tym, że na miejscu wtedy jest Golden Week, czyli także długie wolne. Oznacza to zacznie więcej ludzi w okolicach lokalnych atrakcji, a przez to dłuższe kolejki oraz prawdopodobieństwo, że niemożliwe będzie wejście do niektórych obiektów, jeśli się dużo wcześniej nie zarezerwuje biletu. Jakoś jednak przeżyłem i było fajnie, więc ten komponent jest najmniej istotny. Do tego stopnia, że w tym roku zrobię dokładnie to samo.
Po wzięciu pod uwagę powyższych aspektów, padło na wyjazd w czasie majówki. Pogoda jako tako. W grę wchodził jak dla mnie maj lub wrzesień, więc lepiej szybciej niż później, a do tego ugram jeden dzień urlopowy mniej Przelot LOTem - ceny w maju/wrześniu to jakieś 3-3.5k + bagaż, podczas gdy w lecie wychodzi około 5k. Do tego na trasie Kraków-Seul jest jedna przesiadka - w Warszawie, więc doskonale. Nie trzeba przynajmniej w środku drogi się kokosić i koczować na lotnisku taki zmiętolony po np. 9h locie, tylko po to, aby po kilku godzinach wsiadać ponownie do samolotu. Polskie święta jak pisałem wyżej, nie rozpieszczają, ale przynajmniej piątek 1 maja wolny, więc coś tam ugrane. W Korei akurat wtedy mają też długi weekend, no ale co poradzić, nie jest to warunek krytyczny, jakoś dam radę
Zabieram się teraz za planowanie atrakcji turystycznych i miejsc do odwiedzenia. O tym będzie kolejny wpis.
#podroze

Mogę powiedzieć z doświadczenia z zeszłego roku: byliśmy w czerwcu, gorąco, ale da się żyć, przelot udało się kupić w styczniu przez LOT dość korzystnie (ok. 3000 PLN za osobę + jeden duży bagaż na dwójkę), bezpośrednio do Seulu i bez żadnych przesiadek i międzylądowań. Jakby co więcej mogę napisać na priv, jeśli chcesz ^^
Zaloguj się aby komentować
Jedna z najbardziej spektakularnych akcji reklamowych. Większość pewnie widziała wkrętkę Heinekena z filharmonią, ale jeśli ktoś nie widział, to gorąco polecam. Wiem, że nagrywane maszyną liczącą Konrada Zuse, ale takie były czasy
#reklama #sport
Zaloguj się aby komentować
Jednym z najciekawszych newsów z całego roku 2025 był dla mnie zdecydowanie ten, że od tamtego roku, członkowie komisji przyznającej Oscary, muszą obejrzeć wszystkie filmy z danej kategorii, zanim zagłosują.
Czaicie to? Wcześniej było tak, że po prostu ktoś obejrzał tylko jeden film, uznał, że jest spoko, więc na niego zagłosował. Albo może nawet nie oglądał żadnego, ale w tym jednym gra aktorka, którą lubi, albo ten film ma fajny plakat.
Sprawiło to, że prestiż całej tej instytucji w moich oczach po prostu poległ.
#filmy #oscary
Było jeszcze lepiej. Akademia składała się w większości z białych dziadków 80+, w dużej części producentów i ludzi którzy z branżą nie mieli już dużo wspólnego (członkostwo było dożywotnie). Szambo wyjebało w którymś roku, gdy wyszło w śledztwie dziennikarskim, że oni tych filmów nie oglądają, a głosują najczęściej na te, które im ktoś poleci, miały najlepszy marketing albo ordynarnie zapłaci.
Zaloguj się aby komentować
#podroze
Zaczynam planować wakacje 2026 i nie moge się zdecydować: Korea Południowa czy Australia?
Właściwie to nic nie wiem o turystyce w tych krajach. Byłem w Japoni i bylo mega fajnie (a Korea dosc podobna jest). Byłem w południowych stanach USA - jak Arizona, Kalifornia i też bylo super, a w mojej głowie Australia to może być coś podobnego.
Styl moich wakacji to samodzielne ogarnięcie przelotu i noclegów, a na miejscu obskoczenie 2-3 miast/wiosek przez około 2 tygodnie.
Może ktoś z Was był i coś doradzi?
Zaloguj się aby komentować
Serwisy z bazami "stockowych" fotografii na sprzedaż to dopiero oberwą/oberwały od technologii generowania obrazów przez AI. Właściwie to znalazły się w ślepej uliczce i zapewne ich dni są policzone, bo po co płacić za zdjęcie, jak mozna sobie wygenerować na poczekaniu dokładnie takie jakie się chce.
#biznes #ai
Zaloguj się aby komentować