#zwierzeta

9
1724

Peripatus /pəˈrɪpətəs/ to rodzaj skąposzczetów aksamitnych z rodziny Peripatidae.[1] Nazwa „peripatus” (pisana małą literą i bez kursywy) jest także używana w odniesieniu do całej gromady pazurnic (Onychophora), chociaż obejmuje ona wiele innych rodzajów poza Peripatus. Rodzaj Peripatus występuje w Ameryce Środkowej, na Karaibach oraz w północnej części Ameryki Południowej.[1] Jest to rodzaj żyworodny – samice odżywiają zarodki poprzez łożysko.[2]


https://en.wikipedia.org/wiki/Peripatus


Pazurnice (Onychophora), pratchawce (Protracheata) – typ lądowych zwierząt bezkręgowych o robakowatym kształcie ciała, homonomicznej metamerii, jednej parze czułków i licznych odnóżach. Pazurnice posiadają cechy zarówno pierścienic (Annelida), jak i stawonogów (Arthropoda). Tworzą reliktową grupę o budowie nieznacznie zaledwie zmienionej od paleozoiku. Dotychczas opisano około 200 gatunków[2], z których większość występuje w tropikalnej strefie półkuli południowej, a część w strefach umiarkowanych Australii i Nowej Zelandii. Zasiedlają miejsca wilgotne i kamieniste w pobliżu cieków. Żywią się materią organiczną i drobnymi bezkręgowcami.


[...]


Przechodzą rozwój prosty – czyli bez stadium larwalnego; są rozdzielnopłciowe.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Pazurnice


Źródło zdjęć: https://www.instagram.com/p/DOYX8_5jMac/


#zwierzaczki #smiesznypiesek #zwierzeta

33d983b2-cdd2-45a9-b87f-b1186e3bbc08
e4480b0c-d2db-49d8-bf27-fb69328fdb1e

Zaloguj się aby komentować

Kiedys jak stopowalem przez poludniowa Europe, w Rumunii mnie i ziomka chcieli wziac do auta podejrzane mocno lebki. Dlugo probowalismy odmowic, intuicja swoje robila, ale gdy wysiadl najwiekszy z nich (ogromny czlowiek ewidentnie znajacy margines ze tak powiem) trzymajac 3 malenkie kotki, wsiedlismy natychmiast, wzieli nas na kwadrat, gdzie okazalo sie, ze prowadza spolecznie schronisko dla bezdomnych kotow i wracali od weterynarza z nowonarodzonymi xD


Typy wygladaly jak dilerka/pato z malych miast, do tego zero angielskiego, smiesznie bylo, ugoscili nas po krolewsku i podrzucili na wylotowke nast dnia, a co sie kotkow naglaskalismy przy blantach to nasze xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Skrzydlica wygląda pięknie, ale jest straszną kur-ybą. Nie tylko ma kolce jadowe, ale przede wszystkim jest gatunkiem strasznie inwazyjnym i w rejonach gdzie nie ma naturalnych drapieżników jak w swoich rodzimy wodach oceanu Indyjskiego to czyni spustoszenie.

Rozwiązań tego problemu szuka dużo ludzi, sporo po prostu masowo na nie poluje i zjada (ponoć smaczne, tylko trzeba uważać na te kolce jadowe), ale są też sprytniejsze sposoby.


Also - ponoć cała populacja tych ryb na Karaibach bierze się od tylko 7 osobników. Ergo - jak wypuszczasz swoją hodowlaną rybkę do morza jak ci się znudzi to jesteś nie tylko c⁎⁎⁎em, ale i kompletnym idiotą.


https://www.youtube.com/watch?v=Wjzp-7LMHXg


#zwierzeta #ryby #gatunkiinwazyjne

Ragnarokk userbar

@Ragnarokk jak wyrzucasz jakiekolwiek zwierzę "bo ci się znudzi" to jesteś c⁎⁎⁎em. Temu mnie trochę ku⁎⁎⁎ca trafia, jak się zbliżają kolejne święta i ludzie wpadają na te swoje cudowne pomysły "dam dzieciakowi pod choinkę kotka", "dam dzieciakowi w prezencie pieska" czy inną rybkę. Bo wszyscy wiemy, że mało dzieciaków faktycznie jest w stanie zaangażować się i zajmować się zwierzątkiem i o niego dbać tak jak na początku to obiecywali skacząc z radości. A reszta? Minie tydzień, dwa trzy po świętach, piesek się znudzi, kotek się znudzi, żółw się znudzi... dobrze jest, jak starzy się tym zajmą i dzieciak stanie się "głaskaczem". Dobrze jest, bo wszyscy tak samo wiemy, że jest masa takich przypadków, gdzie żywą istotę się traktuje jak jakiś stary rupieć i wyrzuca. To już nawet nie jest kwestia skurwysyństwa i braku empatii, co bycia zwykłym socjopatą, skoro wolisz skazać żywą istotę na śmierć zamiast- jak już tak bardzo chciałeś się jej pozbyć- oddać do schroniska.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu

Wiadomo, o moralnej stronie problemu można pisać książki. Tutaj jednak dodatkowo biologiczna - i zamiast o rzęsach pierwotniaków mogliby kurna uczyć dzieci o tym, co to gatunki inwazyjne i dlaczego to gówno straszne

Zaloguj się aby komentować

ŹRÓDŁO WRAŻLIWOŚCI


Mam takie pytanie do ludzi, którzy wychowali się na wsi, ale takiej prawdziwej że zwierzętami pod opieką. Nie wiem czy znajdą się tacy, ale zastanawia mnie to co właściwie jest źródłem wrażliwości.


Pewnie to nic odkrywczego, że regularne patrzenie na śmierć zwierząt czy inne ich cierpienia, odczula. Jednak coś we mnie drgnęła, że kiedy sama siebie uważam, jako wrażliwa na cierpienie zwierząt i mimo że lubię też je jeść, to wydaje mi się że jakbym miała swoje zwierzęta hodowlane to bym traktowała je jak najlepiej mogę, jadły by trwake, miały sporo swojego miejsca i jadły dobre jedzonko, a w międzyczasie bym je głaskała po główce.


Jednak jak by na moją wrażliwość wpłynęło to, że bym się wychowała w takim środowisku, gdzie żyje się z hodowli zwierząt, czy wtedy też bym patrzyła na nie jak na inwentarz, a ich cierpienie nie miałoby dla mnie znaczenia? Bo przecież życie na takiej wsi to nie sielanka a ciężka robota, więc chyba wtedy wrażliwość całkowicie umyka i miłość do zwierzątek.


Stąd moje pytanie, czy ktoś się z was wychował w takim otoczeniu i jak to wpłynęło na waszą wrażliwość w stosunku do zwierząt?


#rozkminy #zwierzeta

821e5f89-dfca-474e-9a8a-1c84db60b965

@Pstronk w znaczeniu ogólnym, warunkach w jakiś żyją, norma jest trzymanie zwierząt w oborach tak że nie widzą nieba, albo tylko godzinne dziennie. Chorobach, złamanych kosciach, wysłaniu na rzeź, gdzie skoro i tak umrą to są bite żeby szły tam gdzie chce się żeby poszły i inne takie. Jem mięso wiem z czym to się wiąże, ale to nie sprawia że nie zdaje sobie sprawy z tego jak zwierząta żyją i po co.

@Cori01

Chorobach, złamanych kosciach, wysłaniu na rzeź, gdzie skoro i tak umrą to są bite żeby szły tam gdzie chce się żeby poszły i inne takie.

Zestresowane mięso jest gorszej jakości. I to nie jest żart.


jak zwierząta żyją i po co.

A my po co żyjemy?

@Cori01 jak na mnie to wpłynęło? Mieszkam w mieście. Nie ma co dorabiać ideologii, nasi rodzice czy dziadkowie często nie mieli innego wyboru. Gdyby nastały trudne czasy, pewnie robiłbym to samo, ale na szczęście teraz możesz iść do sklepu i kupić mięsko bez całej tej sadystycznej otoczki. Ktoś inny robi za Ciebie brudną czy tam krwawą robotę

@jajesione wiem dlaczego uważam to za błędne myślenie, które ma wielu i które miałam też ja. Bo czułam się "lepsza" że mam tą wrażliwość, ale jakbym się wychowała w innych warunkach to tej wrażliwości by nie było bo znalabym to od dziecka

@Cori01 znałem trochę takich osób, które czuły się "lepsze". Dzisiaj na to mówi się bambinizm. Do czasu aż np. nie zderzyły się z tym, że zwierzęta też mają swoją ciemną stronę. Ktoś wyżej podał przykład świń, które żywcem zjadły kurę. Nie tak mało było przypadków, że zjadły i człowieka. Myślę, że kluczowa nie jest kwestia wrażliwości, czyli empatii, bo z tą z reguły rodzi się każdy (wyjątkiem są psychopaci), ale to, że obcowanie z naturą uczy... odpowiedzialności. Za te zwierzęta, bo musisz o nie dbać. Jeśli nie będziesz dbać, to nie będziesz mieć co jeść. Za resztę domowników, bo jeśli coś nawalisz i np. nie upilnujesz gąsek, to wracamy do poprzedniego punktu. Zwierzęta też są niebezpieczne, więc domownicy starali się powierzać każdemu takie obowiązki, którym są w stanie sprostać. Stąd słynne powiedzenie, że "tobie paść gąski".


Ponieważ ludzie też są zwierzętami, to wychowanie na wsi nauczyło mnie, jak radzić sobie z ludźmi, bo wiele mechanizmów są takie same

@Cori01 jak moja babcia. Dziadek zabijał prosiaka to był kwik, hałas szarpanie i krew. To babcia głowa pod poduszkę. Kiedyś byłem u dziadków jak było świniobicie to do czasu aż posprzątali krew i flaki nie było mi wolno wychodzić na podwórko ani patrzeć przez okno. Jesteś kobietą to pewnie byś robiła to co wiele kobiet ze wsi, czyli chowała się żeby nie widzieć. A potem dostała byś mięso w blaszanej misie do roboty i robiła byś kiełbase. Nie czuła byś się z tym wspaniale ale jak byś mieszkała na takiej wsi 40 lat temu to rozumiała byś że tak wygląda życie. Nie protestowała byś i robiła swoje. A potem była byś szczęśliwa że twoje dzieci mają co jeść.

@DexterFromLab A robimy to, by te umiejętności i wiedza nie zanikły, bo takie czasy jeszcze wrócą. Nie mam co do tego wątpliwości.

Dochodzą do tego inne zalety - można być 100% pewnym jakości i świeżości użytych składników, oraz procesów.

Pełna zgoda.

@Fly_agaric ja nie umiał bym zabić i oprawić prosiaka. Już z kurą miałbym problem. Ryba to max na co mnie stać bo po prostu jak tata łowił ryby to mnie nauczył filtrować. A tak to nie umiem. Kurczaka to może bym ogarnął bo widziałem dziadków przy pracy. Ale większe zwierzę to nie ma szans.

Zaloguj się aby komentować

#zwierzeta #rykowisko

Dzisiaj zimna noc. Ale się dranie rozwyły. Z każdej strony.

Ostatnio takie ryki słyszałem w toaletach w akademiku na początku roku akademickiego. Niejeden mógłby startować w zawodach wabienia jelenia.

a30d8021-932f-4833-b6c8-6b92129b489a

Zaloguj się aby komentować

Smoczy kolec i toksyna Żyjący na morskich płyciznach i w strefie przydennej ostrosz drakon (Trachinus draco) to dorastająca nawet do czterdziestu centymetrów długości ryba, która wygląda, jak gdyby nie cierpiała całego świata – i można powiedzieć, że natura wyposażyła ją stosownie do wyglądu. Znana jest przede wszystkim ze swoich jadowitych kolców: ma po jednym kolcu na każdej pokrywie skrzelowej i od pięciu do ośmiu połączonych błoną kolców na grzbiecie. Kolce ostrosza mają zróżnicowaną długość, są lekko zagięte w stronę grzbietu i są połączone z gruczołami jadowymi znajdującymi się w skórze ryby.


Jad ostrosza zawiera drakotoksynę, która ma właściwości hemolityczne i depolaryzujące błonę komórkową. Kolce uwalniają jad pod wpływem nacisku – ostrosz często zagrzebuje się w piasku lub w mule, wystawiając na zewnątrz tylko swój kolczasty grzbiet, co sprawia, że na płyciźnie łatwo go przeoczyć i przypadkowo na niego nadepnąć. Jego ukłucie jest bardzo nieprzyjemne i wywołuje silny, przeszywający ból, który bywa odczuwany przez kilka dni, a niekiedy podobno nawet przez kilka miesięcy po ukłuciu. W okolicach rany utrzymuje się również opuchlizna. W skrajnych przypadkach jad ostrosza może wywołać duszności i spowodować zagrażającą życiu reakcję alergiczną.


W przeszłości próbowano radzić sobie z bólem po ukłuciu ostrosza na różne sposoby: polewając ranę gorącą wodą lub octem, lub okładając ją rybią wątrobą. Sugerowano również „spalić diabelskiego ostrosza, zakląć i pomodlić się” Współcześnie po ukłuciu zaleca się jak najszybciej zanurzyć ranę w wodzie o temperaturze powyżej 40°C na około pół godziny, żeby zneutralizować jad – z braku gorącej wody można wykorzystać inne źródło ciepła. Następnie należy oczyścić ranę, zwracając uwagę, czy nie został w niej fragment kolca, zażyć leki przeciwbólowe i udać się do lekarza.


Ostrosz drakon i jego kuzyn, ostrosz wipera (Echiichthys vipera) to jedne z niewielu jadowitych ryb, które można spotkać u wybrzeży Europy. Występują w Morzu Śródziemnym i u wybrzeży Atlantyku, choć sporadycznie na ostrosza drakona można natknąć się także w Bałtyku.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #morze #smoki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

64ee6b2b-0a56-4a64-9c9e-96f60bd0e1e5
477d09c5-cd0e-484d-ba1c-269189f2a168
44d3db34-fa97-4a93-9f4c-837c853f679e

Nigdy nie miałem najlepszego mniemania na temat gołębi. W zasadzie uważam je za jedne z najgłupszych zwierząt, a jedyne z czym mi się kojarzą, to syf. No nie mam do nich szacunku za grosz.


Niedawno utwierdziłem się w swoim zdaniu o tych latających szczurach.


W ciągu dnia od pracy na HO oderwał mnie hałas z balkonu. Poszedłem zobaczyć co się stało. Patrzę, a tam gołąb. Ale nie taki zwykły syfiarz miejski, tylko syfiarz hodowlany. O, tego jeszcze nie było. Okazało się, że właśnie “awaryjnie” wylądował. Czytaj: prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olił w ścianę z impetem. No i tak sobie siedział. Nie powiem - trochę się zmartwiłem, czy nic mu się nie stało, bo jednak żywe stworzenie. Próbowałem podejść, ale żwawo przede mną uciekał. Mówię sobie: “nie jest z nim chyba tak źle. Ale z drugiej strony jednak nie odlatuje. Może oszołomiony i potrzebuje chwilę, żeby dojść do siebie?”. Wróciłem do pracy i w międzyczasie szukam jakiegoś kontaktu, żeby mu pomóc. Eko-straż nie zajmuje się gołębiami i gdzieś mnie tam odesłali. Pomyślałem, że złapie gada i zawiozę do weta, co by mu się przyjrzał. Co prawda pazurki miał spore i trochę się obawiałem, że mnie przypadkiem poharata i dostanę jakiejś gangreny. Wziąłem rękawice-wampirki, pudło po butach i dawaj za nim. No i tak się ganiamy po tym balkonie, aż w końcu podskoczył na barierkę i odleciał.


TEN JEGO MÓŻDŻEK DOZNAŁ FATAL ERRORA, NIE OGARNĄŁ, ŻE MOŻE LATAĆ I UZNAŁ SZKLANĄ BARIERKĘ ZA PRZESZKODĘ NIE DO PRZEJŚCIA. I tak przez pół dnia dreptał w tę i z powrotem…


Ale co nasrał na balkon, to jego.


#niesamowitahistoria #zwierzeta #golebie #latajaceszczury #oswiadczeniezdupy

5b12282c-7db9-4daa-a99b-5560ee6b4991

Zaloguj się aby komentować

Smocze dziecię Ryby z gatunku Novaculichthys taeniourus, zamieszkujące rafy koralowe Indo-Pacyfiku i niekiedy spotykane również w akwariach morskich, są popularnie znane pod kilkoma nazwami – między innymi jako wargacze skalne (ang. rockmover wrasse) i jako wargacze smocze (ang. dragon wrasse). Na ogół jednak ta druga nazwa odnosi się przede wszystkim do osobników młodocianych.


Pod względem wyglądu młode wargacze Novaculichthys taeniourus bardzo różnią się od osobników dorosłych i rzeczywiście przypominają trochę miniaturowe ryby-smoki: na głowie mają wydłużone, przypominające rogi kolce, które tak naprawdę są wydłużonymi częściami płetwy grzbietowej, a reszta ich płetw także wygląda dość kolczasto. Podczas dorastania ryba zatraca jednak ten wygląd, jej płetwy zmieniają kształt, jej ciało nabiera innych kolorów i ostatecznie „smocze dziecię” przekształca się w dużo mniej smoczego i pozbawionego kolców osobnika dorosłego (ostatnie zdjęcie).


Ten gatunek wargacza przejawia duże zamiłowanie do kopania w podłożu i podczas poszukiwania pożywienia często przerzuca i przewraca fragmenty skał i koralowców. W obliczu zagrożenia błyskawicznie zakopuje się w piasku. Zaobserwowano ponadto, że Novaculichthys taeniourus czasem buduje sobie na noc schronienie, w którym śpi – usypuje kopczyk z piasku i przykrywa go od góry kilkudziesięcioma spłaszczonymi lub zaokrąglonymi kawałkami koralowców. Gdy słońce zachodzi, ryba usuwa kilka kawałków koralowców, by stworzyć „wejście”, po czym daje nura w głąb kopczyka i tam spędza noc.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #morze #smoki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

dcc4776a-c406-47b3-b63d-1b46cafcd8d3
20a0ded7-020b-4dfd-be08-fa410a05acda
7bce5f58-6d7f-4ff4-af88-80771ee47d85

Zaloguj się aby komentować

Smoki jak malowane Niewielkie ryby z rodziny lirowatych (Callionymidae) są popularnie znane jako dragonets, czyli „małe smoki” – występują przede wszystkim w wodach Oceanu Indyjskiego i Oceanu Spokojnego, choć niektóre ich gatunki można spotkać także w cieplejszych regionach Atlantyku, w tym także u wybrzeży Europy.


Ryby te mają wydłużone, pozbawione łusek ciała, a wiele ich gatunków jest bardzo wzorzystych i kolorowych. Mają zwykle wydłużone i ozdobne płetwy, przy czym u samców szczególnie duża jest płetwa grzbietowa, którą rozkładają i prezentują podczas zalotów. Przy pokrywach skrzelowych mają wyraźnie widoczne kolce, które bywają jadowite – dodatkowo niektóre gatunki produkują cuchnącą, paskudną w smaku substancję, która odstrasza drapieżniki. Podstawową strategią obronną „małych smoków” jest jednak ukrywanie się w podłożu: potrafią błyskawicznie zakopywać się w piasku, wystawiając na zewnątrz tylko oczy.


Niektóre gatunki lirowatych są chętnie trzymane w akwariach, jak choćby mandaryn wspaniały (Synchiropus splendidus) i mandaryn Synchiropus picturatus. Te dwa gatunki „małych smoków” to jedyne kręgowce, u których jak dotąd udało się potwierdzić obecność niebieskiego pigmentu w komórkach skóry.


Na ogół w świecie przyrody kolor niebieski istnieje wyłącznie jako rezultat działania praw fizyki: jako efekt rozproszenia światła lub jako tak zwana barwa strukturalna – kiedy specjalne, warstwowe struktury budujące np. pióra ptaków czy łuski ryb pochłaniają większość kolorów, odbijając jedynie kolor niebieski. U mandaryna wspaniałego i jego krewniaka występują jednak cyjanofory – specjalne komórki zlokalizowane w skórze, które zawierają niebieski pigment. Przypuszcza się, że cyjanofory występują też u niektórych gadów i płazów, jednak nie zostało to jeszcze ostatecznie potwierdzone.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #morze #smoki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

b7c9a6d9-e22b-4e96-8195-9a503788b57d
b8fc8e32-1ac5-4c8e-b18f-9accf63c40ff
bdbd3e67-8704-428b-bcdd-b0e2d1a69c74

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Liściasty smok Iglicznia Haliichthys taeniophorus, żyjąca w przybrzeżnych wodach północnej Australii i Nowej Gwinei, jest nazywana popularnie iglicznią wstążkowaną (ang. ribboned pipefish) lub wstążkowym smokiem morskim (ang. ribboned seadragon).


Haliichthys taeniophorus ma zwykle kolor zielonożółty lub brązowawy, dorasta do trzydziestu centymetrów długości i jest pod wieloma względami podobna do innych igliczni i koników morskich. Ma mocno wydłużone ciało pokryte od strony grzbietowej sztywnymi płytkami, wydłużony pyszczek i chwytny ogon, za pomocą którego przytrzymuje się podwodnych roślin. Ma także charakterystyczne, skórzaste wyrostki przypominające miniaturowe gałązki i listki, które zapewniają jej znakomity kamuflaż.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #morze #smoki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

e0725616-6b8d-46c8-8775-65966c47f9dc
98c7b54d-bad6-44f7-98e7-36544a2a03f0
fbe905a2-685d-4c06-98d3-7905da41db6c

Jakbym to widział w wodzie, to myślałbym że to jakiś wodorost się odczepił od podłoża xD

Ależ fascynujące, dziwne stworzenia ten świat nosi.

Zaloguj się aby komentować

Trochę smok, trochę pegaz Pegazowate (Pegasidae) to małe, ciekawie wyglądające ryby zamieszkujące wody przybrzeżne Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku – mają spłaszczone, pokryte płytkami kostnymi ciała, wydłużone pyszczki przypominające pyszczki koników morskich, a także duże, przypominające błoniaste skrzydła płetwy piersiowe. Popularnie bywają nazywane rybami-smokami (ang. dragonfish) lub ćmami morskimi (ang. seamoth).


Eurypegasus draconis, zwyczajowo nazywany małą rybą-smokiem (ang. little dragonfish) lub krótką rybą-smokiem (ang. short dragonfish), dorasta do zaledwie dziesięciu centymetrów długości. Podobnie jak pozostałe ryby-smoki, co jakiś czas zrzuca skórę w jednym kawałku. Jego płetwy brzuszne są zbudowane w taki sposób, by umożliwiać mu „chodzenie” po morskim dnie, a wydłużony pyszczek ułatwia mu wyciąganie z podłoża małych bezkręgowców, którymi się żywi.


Ryby-smoki są poławiane na bardzo szeroką skalę – przede wszystkim dlatego, że są bardzo popularne w tradycyjnym chińskim lecznictwie. Na razie ich populacje wydają się stabilne, ale w niektórych przypadkach brakuje danych, żeby to ocenić.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #morze #smoki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

dadf2e82-9da8-4ac4-85b6-934d306e38c5
31e206da-15b5-4341-8a23-8e609ecafe6d
5b432ac6-55df-4fe1-b72b-cb9289a001f1

@Apaturia Teraz tak zwróciłem uwagę, jak widać na vikopie ciekawostki nie są w sferze zainteresowań użytkowników, mimo że Twój wpis jest tam wyróżniony na głównej i ma wincyj ludu. Za to jak pewnie wstawiłabyś coś z pato-mma i od razu 2137 plusów. Smutne.

82ea4776-b25d-4a8b-b43d-d479a4af0318

@Atexor Różnie to bywa, czasem któraś wejdzie w gorące, czasem nie. Tak czy inaczej, to nie jest dla mnie specjalnie istotne - miło mi, że ciekawostki w ogóle wzbudzają jakieś zainteresowanie i że czasem nawet ktoś zostawi pod spodem ciekawy komentarz. A czy dziesięć osób zostawi pioruna / plusa, czy dwadzieścia, czy pięćdziesiąt, czy sto pięćdziesiąt, to kwestia drugorzędna, nie zbieram za to donejtów ani nic w tym stylu


A że preferencje na tagach widocznie są jakie są - bywa, nie mam na to wpływu.

Zaloguj się aby komentować