Zaloguj się aby komentować

Z informacji przekazanych przez straż pożarną wynika, że zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło o 14.13. Żubr zaatakował osoby spacerujące drogą powiatową Jeziorowskie - Czerwony Bór, w zasięgu Nadleśnictwa Borki w Puszczy Boreckiej - wynika z komunikatu Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w...

Krutek, najbardziej znany bocian Mazur, rozpoczął swoją migrację na południe. Jego podróż, jak co roku, będzie śledzona przez tysiące internautów i przyrodników dzięki nadajnikowi GPS. Czy tym razem wybierze tę samą trasę? W niedzielę Mazurski Park Krajobrazowy poinformował, że Krutek – bocian,...
Znacie może jakiś ciekawy i przyjemny ośrodek na Mazurach gdzie jednocześnie będzie można się przespać i wynająć tanio jakąś kabinówkę?
Jadę z żoną która nie jest fanką żagli a ja chciałbym coś popływać, dlatego pomysł żeby znaleźć jakiś ośrodek w którym jednocześnie będzie port.
#mazury #zeglarstwo
Zaloguj się aby komentować
Trochę #astronomia trochę #fotografia
Na pewno #tworczoscwlasna
Zdjęcia zrobione kartoflem realme z szybką z maski spawalniczej przylożoną do obiektywów.
#mazury #zacmienieslonca





Zaloguj się aby komentować
1137 + 1 = 1138
Tytuł: Wieczny początek. Warmia i Mazury.
Autor: Beata Szady
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: ebook
ISBN: 9788363944223
Liczba stron: 408
Ocena: 7/10
Siadając do tej książki byłem przekonany, że wychowałem się w jednym z dwóch regionów o których ona opowiada. Pomogła mi ona uświadomić sobie jednak, że Barcja z której pochodzę w zasadzie nie zalicza się ani do Warmii ani do Mazur. Świetnie wpisuje się to w zawartej w książce tezie, że nie tylko reszta Polski ma problemy z rozróżnieniem tych dwóch krain oraz wskazaniem ich granic na mapie, ale dotyczy to nawet jej mieszkańców.
Mimo wszystko z Warmią i Mazurami czuje się na tyle związany, iż myślę, że jestem osobą wystarczająco kompetentną do tego, żeby stwierdzić iż autorka bardzo dobrze oddaje ducha regionu.
W pierwszej części znajdziemy historie ludzi, którzy poczuli się zmuszeni te ziemie opuścić z powodu zmian granic po II wojnie światowej. I największe zarzuty mam do pewnych kwestii związanych właśnie z tymi rozdziałami. Historie są ciekawe i zgrabnie napisane, razi mnie tylko to, w jaki sposób zostały one przedstawione. Gdyby ktoś nie znał historii to mógłby odnieść wrażenie, że na tych ziemiach żyli sobie ludzie do których w 1945 roku z jakiegoś nie do końca znanego powodu przybyły hordy Polaków z różnych regionów którzy nie dość, że przepędzili lokalnych to potem jeszcze wszystko zepsuli, zapuścili i ogólnie zaniedbali. Dla uczciwości można by było jednak wspomnieć coś jak do tego doszło i o tym co się dzialo tutaj w latach 1939-1945. Bo owszem - w mojej okolicy jest kościół który kiedyś był protestancki, zachowało się jeszcze sporo pięknych budynków z czerwonej cegły, jest sporo pałacyków posiadaczy ziemskich ale jest też tablica pamiątkowa po obozie przejściowym skąd wywożono ludzi do Stuthoff a kawałek dalej są dwa duże kompleksy bunkrów w tym słynny Wilczy Szaniec.
Brakuje mi także trochę więcej historii ludzi którzy osiedlili się tutaj po 1945 roku. Dla mnie było normalne, że moi dziadkowie pochodzili z Lubelszczyzny, Mazowsza, Litwy i Ukrainy i nie widziałem w tym nic szczególnego bo u każdego znajomego wyglądało to podobnie i dosyć późno uświadomiłem sobie, że jednak ten misz-masz który tutaj występuje to jest jednak coś, co ten region na tle dużej części Polski wyróżnia i chociażby dlatego niektórzy mówią, że można tutaj spotkać najczystszą, "wydestylowaną" polszczyznę bez żadnych naleciałości regionalnych.
W dalszej części mamy już bardziej zróżnicowaną tematykę - trochę o architekturze, trochę o ludziach którzy próbują tworzyć jakąś nową kulturę która mogłaby wrosnąć w to miejsce, trochę ciekawostek które nawet mnie zaskoczyły jak np. o branży rozbiórkowej, na końcu jest też fajne streszczenie tłumaczące czym się te regiony od siebie różnią i skąd w ogóle wzięło się to rozróżnienie. Tak jak pisałem autorka potrafi fajnie oddać ducha regionu i czuć w tekście jej ciepłe uczucia do niego.
Z czystym sumieniem polecam - w szczególności tym, którzy chcą się dowiedzieć gdzie w zasadzie są te Mazury a gdzie Warmia.
#bookmeter #ksiazki #reportaz #warmia #mazury

Zaloguj się aby komentować

Barokowy pałac nad jeziorem Narie, niegdyś należący do pruskiego rodu von der Groebenów, od lat budzi niepokój. Dziś w jego murach mieści się dziesięć mieszkań komunalnych. W jednym z nich zostaje zamordowane rosyjskie małżeństwo Reznikowów, a ich piętnastoletnia córka znika bez śladu. Co ciekawe,...

Pewnie zastanawialiście się czego aktualnie broni #ruchobronygranic No więc Bąkiewicz ze świtą postanowił bronić polskości Mazur przed grupą dziadków z historycznego stowarzyszenia zrzeszającego potomków dawnych Mazurów. Do 'protestu' przyłączyło się dwoje 'lokalnych' radnych - 'niestety' bez...

Mazurską podróż rozpoczniemy w Świętej Lipce, słynącej z sanktuarium maryjnego i doskonałej lokalnej kuchni. Pokażemy ukryte wśród lasów ruiny Wilczego Szańca, czyli kwatery głównej Hitlera oraz pozostałości kanału, który miał połączyć Wielkie Jeziora Mazurskie z Bałtykiem, odwiedzimy Ranczo...
Fajny to był #urlop, krótki ale fajny.
Udało się nam zebrać w kulminacyjnym momencie 21 osób na dwóch domkach ośmio osobowych (a tak na prawdę to w jednym bliźniaku z osobnymi wejściami) ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Myślałem, że z ciężarną żoną nie poszalejemy, ale udało jej się nawet zmieścić w kajaku ;P
Poza kajakiem udało się popływać SUPem, zaliczyć rejs stateczkiem po 3 jeziorach i trzema kanałami, odwiedziliśmy papugarnię i minizoo, a poza tym dużo czasu z córką spędziłem kiedy mama odpoczywał i dużo piwa ze szwagrem wypiłem jak już młoda spała, a jednego wieczoru nawet koncert w tawernie zahaczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A no i grillowałem dużo jeszcze - tyle, że aż moja ulubiona kiełbaska myśliwska przestała mi już smakować #zalesie
(╯°□°)╯︵ ┻━┻
Jeszcze tylko ze szwagrem muszę się rozliczyć bo zapłaciłem za łóżko, a spałem cały wyjazd w hamaku więc chyba należy się zwrot!
#taktrzebazyc #chwalesie #mazury #urlop #wypoczynek #turystyka #kajaki #sup #jezioroniegocin #jeziora





Zaloguj się aby komentować
Dobranoc, bo trzeba zaraz wstać na wschód tego najdłuższego dnia w roku. Budzik 3:50.
Trmperatura 12 na plusie i gorzej nie będzie więc zostaje na zewnątrz ;p
Drzewa wybrałem trochę za blisko siebie, ale za to z widokiem i mrówkami gratis. Dałem z siebie całe 30% jak zwykle ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#przesilenie #ciekawostki #biwakowanie #hamak #mazury



Zaloguj się aby komentować
Szukam atrakcji których jeszcze w okolicach Giżycka nie widziałem i co by dzieciom pokazać no i chyba punkt pierwszy mnie przekonał
oryginale ruiny Warzywnika Hitlera tuż obok króliczkowa
#heheszki #turystyka #mazury #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera

Zaloguj się aby komentować
Pytanie czy ktoś może był Może polecić domki letniskowe dla 5 osób w #gizycko #pytanie #mazury
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@Endrevoir MÓJ STARY TO FANATYK ŻEGLARSTWA
Mój stary to fanatyk żeglarstwa. Pół mieszkania zajebane pucharami najgorszego sortu. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżącą na dywanie knagę albo szkentlę i trzeba wyciągać kombinerkami. W swoim życiu przeszedł już chyba wszystkie stopnie od żeglarza jachtowego do kapitana, a i tak uważa, że największym osiągnięciem w jego karierze było przepłynięcie Śniardw w sztormie na optymiście.
Druga połowa mieszkania to "Żagle", "Jachting" i inne miesięczniki dla dziadków z brzuchem. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich śmietnikach w mieście, żeby przejrzęć wyrzucone gazety. Przez rok przyniósł tyle makulatury, że musieliśmy wynająć piwnicę, bo w bloku zaczęły pękać stropy. Raz w miesiącu ojciec ubiera się w swój specjalny sztormiak z membraną i idzie na zebranie lokalnego klubu żeglarskiego. Tam pi⁎⁎⁎⁎lą o bojkach, węzłach i kierunkach wiatru przez 6 godzin. Przychodzi do domu cały czerwony od wkurwienia i drze ryja na pół bloku, że znowu jakiś "motorowodniak" przepłynął za blisko i mu zafalował.
Jako że mieszkamy w Nowym Sączu, do najbliższego jeziora mamy jakieś 150 kilometrów. Ale to nie przeszkadza mojemu staremu. W każdy piątek ładuje nas wszystkich do wysłużonego passata i jedziemy na Mazury. Czasami na samą myśl mnie skręca, bo to 9 godzin w aucie, a stary jedzie przepisowe 90 km/h, żeby "spalić mniej ropy, bo zaoszczędzone pieniądze pójdą na nowy fał halny".
Na miejscu wynajmuje zawsze ten sam jacht – Antila 24 o wdzięcznej nazwie „Szprotka”. Kiedyś wzięliśmy omegę, to myślał, że dostanie zawału z powodu braku kabiny. Oczywiście na Mazurach standardowy dzień wygląda tak:
Wstajemy o 5:00, bo stary krzyczy, że "wiatr wieje i trzeba łapać refy".
Śniadanie z puszki, najlepiej mielonka turystyczna popita kawą zbożową, bo prawdziwy żeglarz nie potrzebuje luksusów.
10 godzin pływania w pełnym słońcu, gdzie każdy ruch sterem to powód do kłótni o to, że "źle trzymam kurs i nie pracuję na wiatr".
Cumowanie "na dziko" w jakichś szuwarach, bo w porcie trzeba płacić za prąd, a po co przepłacać.
Wieczne naprawianie czegoś przy silniku za pomocą sznurka i taśmy naprawczej, co kończy się darciem mordy, że nikt mu nie pomaga.
Najgorzej jest, jak trafimy na flautę. Wtedy stary dostaje absolutnego pierdolnika. Chodzi po pokładzie, patrzy w niebo i klnie na czym świat stoi, a potem wyciąga wiosło od pontonu i zaczyna machać. Płyniemy tak 2 km/h, on cały spocony, czerwony na twarzy, ale krzyczy, że "prawdziwy wilk morski silnika nie odpala, bo to hańba".
Co roku w wakacje jeździ z nami jego kumpel, wujek Zdzichu. Zdzichu to typ chłopa, który na żeglarstwie zna się jeszcze mniej niż ja, ale za to potrafi wypić każdy rodzaj alkoholu, byleby tylko kopał. Kiedyś w Giżycku tak się najebali ze starym pod pokładem, że pomylili keje z wyjściem do miasta i obaj wylądowali w wodzie o 2 w nocy. Stary zamiast ratować Zdzicha, zaczął drzeć ryja, że "Zdzichu mu robi fale i kiwa jachtem", przez co nie może zasnąć.
Często też jeździmy na Mazury ze szwagrem, który jest wielkim przeciwnikiem żeglarstwa i woli wczasy w hotelu z all inclusive. Mój stary za każdym razem próbuje go nawrócić. Kończy się to zawsze tak samo:
– No i widzisz, Krzysiu, patrz na ten zachód słońca. W hotelu byś tego nie zobaczył, wdychasz ten zapach natury, czujesz tę wolność?
– Wujku, zapach to jest z tego waszego przenośnego kibla, woda ma 15 stopni, a w d⁎⁎ę mnie gryzą komary wielkości wróbla. Chcę do domu.
– Cicho bądź, gówniarzu, gówno się znasz na prawdziwym życiu!
W tym roku stary przeszedł samego siebie. Kupił własny jacht – wrak jakiejś starej Sasanki do remontu. Stoi teraz na działce pod folią i stary spędza tam każdą wolną chwilę. Kazał sobie zbić ze starych palet prowizoryczny maszt i ćwiczy stawianie żagli na trawniku. Ostatnio sąsiad wezwał policję, bo myślał, że jakiś wariat próbuje latać na jakimś dziwnym spadochronie.
Eh, szkoda strzępić ryja.
Pasta wygenerowana przez AI ale i tak bawi XD
Zaloguj się aby komentować
W ten weekend będę jak @bartek555 i zostanę wilkiem morskim

Zaloguj się aby komentować
W samotności przeżył jesień, zimę, wiosnę Nie wytrzymał do wakacji, postanowił ją odwiedzić #mazury

Zaloguj się aby komentować
Lato w PRL.
Pole namiotowe w Ostródzie, obecnie w tym miejscu znajduje się hotel Lake Hill.
#nostalgia #wakacje #prl #biwakowanie #lato #namiot #mazury #ostroda #warminskomazurskie #starszezwoje #ciekawostki #hejto30plus #hejto40plus

@zuchtomek Dziś pola namiotowe i campingowe, to jest już wypas. Kilka lat temu byłem na kajakach ze znajomymi. Pole namiotowe z kilkoma wiatami, gdzie można zjeść posiłek. Oczywiście full zestaw wtyczek, ładowarek i gniazdek do dyspozycji. Toaleta w osobnym "domku" z wszelkimi wygodami.
No ale jestem tak stary, że pamiętam takie pola jak na obrazku wyżej. Jeszcze krótko po roku 2000 taki funkcjonowały i sam tak śmigałem nad morze z dziewczyną. Spaliśmy w namiocie dwójce, żeby podłączyć telefon, który moja luba już wtedy miała trzeba było iść po prostu do portierni przy wejściu i poprosić o możliwość skorzystania z gniazdka a jak nie miało się ze sobą turystycznego stolika, to jadło się siedząc na kocu przed namiotem.
@WatluszPierwszy No ja na PRL się nie załapałem, ale pierwsze nastoletnie wypady na namioty to właśnie w takie miejsca, albo w ogóle na dziko.
Z pól namiotowych upodobaliśmy sobie jedno w ośrodku nad jeziorem Partęczyny Wielkie - pole do teraz istnieje, aczkolwiek z szaletami i łazienkami (mają zresztą pobudować nowe sanitariaty) oraz słupkami z prądem. Za naszych czasów były po prostu 'koryta' z kranami i wodą zapewne prosto z jeziora
Nie mieliśmy telefonów, nikt nawet nie miał aparatu kompaktowego - za to szło się tam gdzie było głośno i zawsze człowiek kogoś poznał :D
Zresztą - ośrodek odwiedzam co roku chociaż na weekend, a czasem jeździmy tylko na jeden dzień na kąpielisko - uwielbiam to miejsce i wspomnienia młodzieńczych czasów
@WatluszPierwszy pod koniec lat 80 jak z rodzicami jeździliśmy pod namioty do Dąbek to już były murowane sanitariaty z ciepłą wodą, więc to też pewnie kwestia miejsca, bo samo pole wyglądało właśnie tak jak na zdjęciu.
w tym roku drugi raz z rzędu jedziemy pod namioty na 20 dni i właśnie prąd w namiocie, sanitariaty na wypasie, wspólna wiata kuchenna z 4 palnikami i dwoma zlewami, mnóstwo miejsca, jakieś animacje dla dzieciaków, wszystko za cenę 4 dni w domku na ośrodku obok...
Zaloguj się aby komentować
Taka ciekawostka, mail od organizatora Bonów wypoczynkowych na Warmii i Mazurach do wynajmujących.
Szanowni Państwo,
Pragniemy poinformować, że w dniu 27 lutego 2026 r. doszło do uzasadnionego podejrzenia ataku hakerskiego na system obsługujący Program „Wiosna na Warmii i Mazurach". W trosce o bezpieczeństwo uczestników oraz prawidłową realizację działań podjęliśmy decyzję o czasowym wstrzymaniu Programu.
Jest nam niezmiernie przykro, że realizacja Programu musiała zostać wstrzymana. Jako Organizatorzy dokładamy wszelkich starań, aby możliwe było jego wznowienie jeszcze w marcu br., jednak dalsze działania uzależnione są od czynności prowadzonych przez odpowiednie służby.
O kolejnych etapach realizacji Programu będziemy informować na bieżąco w następnych komunikatach.
Pełna treść komunikatu dotyczącego tej sytuacji znajduje się w linku - https://www.bonwarmiamazury.pl/wazny-komunikat
W związku z powyższym uniemożliwiliśmy także czasowo dostęp do Państwa kont w systemie strony www.bonwarmiamazury.pl
Organizator Programu Wiosna na Warmii i Mazurach
Oraz ankieta rozrywkowa.
#problemypierwszegoswiata , #wynajem , #mazury , #warmia , #ankieta
Zaloguj się aby komentować
TL;DR: Statki na szynach, napęd wodny bez grama prądu i różnica poziomów wyższa niż Statua Wolności. Kanał Elbląski to jedyny na świecie czynny zabytek tego typu. Czysta inżynieria z 1860 roku.
Dlaczego Kanał Elbląski to światowy ewenement inżynierii?
Mamy w Polsce system, który łamie prawa logiki, a działa nieprzerwanie od ponad 160 lat. Kanał Elbląski to nie tylko "statki na łące", to majstersztyk hydrotechniki, którego zazdroszczą nam inżynierowie z całego świata.
Jak wciągnąć statek na 100 metrów w górę?
Na odcinku niespełna 10 km różnica poziomów wody wynosi aż 99,5 metra. To więcej niż wysokość Statuy Wolności(93m|46,5m). Budowa tradycyjnych śluz zajęłaby wieki, a podróż trwałaby dni.
Inżynier Georg Jacob Steenke (Prusak z polskimi korzeniami) wpadł na genialny pomysł: Pochylnie.
Zamiast płynąć, statek wpływa na specjalny wózek zanurzony w wodzie. Wózek wyjeżdża na szyny i toczy się po trawie do kolejnego kanału.
Zero prądu, czysta fizyka
Ten system nie zużywa prądu ani paliwa. Działa na wodę i grawitację.
Woda z górnego kanału spada na wielkie koło wodne (średnica 8 metrów).
Koło napędza liny o grubości ramienia.
Zastosowano sprytny system przeciwwagi: jeden statek zjeżdża w dół, a jego masa pomaga wciągnąć drugi statek na górę.
Silnik jest więc "wodny", a emisja CO2 wynosi okrągłe zero. I to od 1860 roku.
Dlaczego w ogóle powstał?
Nie dla turystów. Chodziło o Sosnę Taborską. To elitarne drewno, z którego budowano maszty żaglowców na całym świecie. Trzeba było je szybko i tanio przetransportować z lasów pod Ostródą do portu w Elblągu, a potem na Bałtyk. Kanał skrócił tę drogę i obniżył koszty transportu kilkukrotnie.
Ciekawostki techniczne:
To nie jest skansen, gdzie ogląda się eksponaty za szybą. To żywa, działająca maszyna, która waży setki ton i wciąż pracuje tak samo jak za czasów Króla Wilhelma I.
#ciekawostki #technologia #inzynieria #polska #historia #warmia #mazury #statki
Źródła (więcej informacji):
https://zegluga.com.pl/nasza-historia/
https://kanal-elblaski.pl/region/budowniczy-kanalu-george-jacob-steenke.html
https://zpk.warmia.mazury.pl/akwedukt-karnicki/
https://kanal-elblaski.pl/region/akwedukt-karnicki.html
Inspiracja do wpisu:





Zaloguj się aby komentować