Hejto.pl

Komentarze (4)

Tradycyjnie: horyzont krzywo (chociaż i tak do zdjęcia kabiny jest znaczna poprawa, wczoraj aż mnie w szyi strzykneło)

@Endrevoir MÓJ STARY TO FANATYK ŻEGLARSTWA

Mój stary to fanatyk żeglarstwa. Pół mieszkania zajebane pucharami najgorszego sortu. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżącą na dywanie knagę albo szkentlę i trzeba wyciągać kombinerkami. W swoim życiu przeszedł już chyba wszystkie stopnie od żeglarza jachtowego do kapitana, a i tak uważa, że największym osiągnięciem w jego karierze było przepłynięcie Śniardw w sztormie na optymiście.

Druga połowa mieszkania to "Żagle", "Jachting" i inne miesięczniki dla dziadków z brzuchem. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich śmietnikach w mieście, żeby przejrzęć wyrzucone gazety. Przez rok przyniósł tyle makulatury, że musieliśmy wynająć piwnicę, bo w bloku zaczęły pękać stropy. Raz w miesiącu ojciec ubiera się w swój specjalny sztormiak z membraną i idzie na zebranie lokalnego klubu żeglarskiego. Tam pi⁎⁎⁎⁎lą o bojkach, węzłach i kierunkach wiatru przez 6 godzin. Przychodzi do domu cały czerwony od wkurwienia i drze ryja na pół bloku, że znowu jakiś "motorowodniak" przepłynął za blisko i mu zafalował.

Jako że mieszkamy w Nowym Sączu, do najbliższego jeziora mamy jakieś 150 kilometrów. Ale to nie przeszkadza mojemu staremu. W każdy piątek ładuje nas wszystkich do wysłużonego passata i jedziemy na Mazury. Czasami na samą myśl mnie skręca, bo to 9 godzin w aucie, a stary jedzie przepisowe 90 km/h, żeby "spalić mniej ropy, bo zaoszczędzone pieniądze pójdą na nowy fał halny".

Na miejscu wynajmuje zawsze ten sam jacht – Antila 24 o wdzięcznej nazwie „Szprotka”. Kiedyś wzięliśmy omegę, to myślał, że dostanie zawału z powodu braku kabiny. Oczywiście na Mazurach standardowy dzień wygląda tak:

  1. Wstajemy o 5:00, bo stary krzyczy, że "wiatr wieje i trzeba łapać refy".

  2. Śniadanie z puszki, najlepiej mielonka turystyczna popita kawą zbożową, bo prawdziwy żeglarz nie potrzebuje luksusów.

  3. 10 godzin pływania w pełnym słońcu, gdzie każdy ruch sterem to powód do kłótni o to, że "źle trzymam kurs i nie pracuję na wiatr".

  4. Cumowanie "na dziko" w jakichś szuwarach, bo w porcie trzeba płacić za prąd, a po co przepłacać.

  5. Wieczne naprawianie czegoś przy silniku za pomocą sznurka i taśmy naprawczej, co kończy się darciem mordy, że nikt mu nie pomaga.

Najgorzej jest, jak trafimy na flautę. Wtedy stary dostaje absolutnego pierdolnika. Chodzi po pokładzie, patrzy w niebo i klnie na czym świat stoi, a potem wyciąga wiosło od pontonu i zaczyna machać. Płyniemy tak 2 km/h, on cały spocony, czerwony na twarzy, ale krzyczy, że "prawdziwy wilk morski silnika nie odpala, bo to hańba".

Co roku w wakacje jeździ z nami jego kumpel, wujek Zdzichu. Zdzichu to typ chłopa, który na żeglarstwie zna się jeszcze mniej niż ja, ale za to potrafi wypić każdy rodzaj alkoholu, byleby tylko kopał. Kiedyś w Giżycku tak się najebali ze starym pod pokładem, że pomylili keje z wyjściem do miasta i obaj wylądowali w wodzie o 2 w nocy. Stary zamiast ratować Zdzicha, zaczął drzeć ryja, że "Zdzichu mu robi fale i kiwa jachtem", przez co nie może zasnąć.

Często też jeździmy na Mazury ze szwagrem, który jest wielkim przeciwnikiem żeglarstwa i woli wczasy w hotelu z all inclusive. Mój stary za każdym razem próbuje go nawrócić. Kończy się to zawsze tak samo:
– No i widzisz, Krzysiu, patrz na ten zachód słońca. W hotelu byś tego nie zobaczył, wdychasz ten zapach natury, czujesz tę wolność?
– Wujku, zapach to jest z tego waszego przenośnego kibla, woda ma 15 stopni, a w d⁎⁎ę mnie gryzą komary wielkości wróbla. Chcę do domu.
– Cicho bądź, gówniarzu, gówno się znasz na prawdziwym życiu!

W tym roku stary przeszedł samego siebie. Kupił własny jacht – wrak jakiejś starej Sasanki do remontu. Stoi teraz na działce pod folią i stary spędza tam każdą wolną chwilę. Kazał sobie zbić ze starych palet prowizoryczny maszt i ćwiczy stawianie żagli na trawniku. Ostatnio sąsiad wezwał policję, bo myślał, że jakiś wariat próbuje latać na jakimś dziwnym spadochronie.

Eh, szkoda strzępić ryja.

Pasta wygenerowana przez AI ale i tak bawi XD

Zaloguj się aby komentować