Cysterna przewożąca etanol przewróciła się, powodując pożar, który objął łącznie 25 pojazdów – 22 samochody osobowe i trzy ciężarówki. Akcja rozegrała się w niedzielę (6.04) na autostradzie BR-101 w Palhoça w stanie Santa Catarina w Brazylii. W wyniku zdarzenia pięć osób odniosło obrażenia. Kierowca cysterny i jego żona doznali poparzeń kończyn górnych i dolnych. Również trzy inne osoby zostały poparzone. Wszyscy ranni zostali przetransportowani karetkami do szpitali.
Warto nagłośnić, bandyta za kierownicą przekraczając znacznie prędkość zmiótł dziewczynkę przechodzącą prawidłowo przez przejście dla pieszych. Dostał surową karę w wysokości... grzywny 1000 złotych (tyle ile madat za wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym albo przekroczenie prędkości o 41 km/h).
Żona policjantka, mataczenie policji w śledztwie, fałszywe zeznania świadków, prokurator nie widzący problemu, jest tutaj całe combo.
Generalnie to wygalda tak że policja zrobiła notatkę nie kwapiac się o monitoring. Potem dołączyli monitoring ale sędzia najwyraźniej olał i po notatce zarządził jakaś absurdalna karę.
Oczywscie sędzia zjebał ale zaczęło się od policji i teraz dochodzi sprawa kto sporządził notatkę i jakie ma kontakty z rzekomą żona kierowcy która też jest policjantka podobno bo taki obraz się tu przewija.
Kolejny raz wygalda ze policja robi sobie żarty ze swojej pracy
To ograniczenie 30 ze zdjęcia jest kilkaset metrów przed skrzyżowaniem, zaraz za przejazdem kolejowym, widocznym na zdjęciu jest dalej 50 do tego skrzyżowania. A skrzyżowanie to, na którym doszło do próby zabójstwa jest oświetlone i bardzo dobrze widoczne. Droga prosta, żadnych przeszkód, które mogłyby zasłaniać pieszą. Mieszkam niedaleko i dziwię się jak można było tak zapierdalac w tym miejscu będąc ślepym bo inaczej się wyjaśnić nie da tego, że jej nie widział.
Łukasz Ż. był wielokrotnie karany: za jazdę pod wpływem alkoholu, za jazdę bez uprawnień, za oszustwa i posiadanie narkotyków. Pięciokrotnie sądy zakazywały mu prowadzenia pojazdów. Najczęściej skazywany był na prace społeczne. Raz za złamanie sądowego zakazu trafił do więzienia, odsiedział 11 miesięcy.
Ostatni wyrok dla mężczyzny, również dotyczący złamania zakazu, zapadł niespełna dwa miesiące przed wypadkiem, w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ. Wówczas sąd orzekł, że mężczyzna musi wrócić do więzienia - na półtora roku. Decyzja nie zdążyła się jednak uprawomocnić.
Początkowo śledczy nie uwzględnili w treści zarzutu prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, ponieważ oczekiwali na opinię z zakresu toksykologii.
Po jej uzyskaniu mogli rozszerzyć zarzut. Łukasz Ż. nie przyznaje się do winy. Przestępstwo mu zarzucane zagrożone jest karą od pięciu do 30 lat więzienia. Oskarżony nadal przebywa w areszcie.
@Monkey_D._Luffy Przy takim mentalu i po takich wyczynach, czasownik zamknąć powinien być stosowany wyłącznie w kontekście drewnianego wieka od skrzyni, czy pokrywki puszki, którą w amerykańskich filmach zwykło się stawiać na kominku. Totalny odpad społeczeństwa.
79-latek oślepiony słońcem wjechał na tory w Skierniewicach
Oczywiście po wjeździe nie zorientował się dalej, że jedzie po peronie i zbliża się do jego krawędzi, jakby ktoś szedł akat po peronie to też by się go sprzątnęło, czemu nie xD
@Zielczan Dzisiaj starsza "kierowczyni" zajechała mi drogę, że cudem, naprawdę cudem albo dzięki refleksowi, uniknąłem wypadku. Potem wrzucę nagranie z kamerki.