Jakiś czas temu pisałem o śmiertelnym wypadku na Kalymnos. Dzisiaj oglądam sobie przypadkowe filmiki ze wspinaczki i jeden "otworzył mi oczy". Bardzo prosta rzecz i zastosowanie jej by najprawdopodobniej uratowała tego wspinacza. Nauczycie się tego i stosujcie, może uratować życie.
@boogie Takie wirtualne skracanie liny - dobry patent. Choć w przypadku tego Czecha strzeliło też pod nim. Ale może nie wyrżnąłby w półkę. Korozja naprężeniowa w klimacie morskim to wredna bestia, ale są stopy, które są na nią odporne. Jednak te, które nie są nie wyglądają podejrzanie i w tym jest sęk.
@ataxbras na Kalymnos zaczęli montować tytanowe śruby. Nie są niezniszczalne, ale lepsze niż stalowe. Taki prusik skraca linę "nad głową", czyli jak jeden pod nim strzelił to najdalej lecisz "jeden" quickdraw. Facet miał niesamowitego pecha 3 mechanizmy i okropna akcja ratunkowa. 5h się męczył
Największe wrażenie zrobił na mnie ostatni, bo techniczny i w pionie, po kancie. Pozostałe są siłowymi przewieszeniami, jakkolwiek numer dwa, mocne, długie wspinanie w dachu w rysie też jest warte uwagi.
Wrzucam ciekawy artykuł o #bouldering w wykonaniu kobiet - podsumowanie osiągnięć na topowych stopniach trudności.
Pomijając odrobinkę tekstu, wewnątrz znajdziecie cztery filmy z przejść - jedno dotyczy wspomnianego w artykule problemu, ale przejścia z artykułu brak (jeszcze?) w wersji wideo, więc dostaliśmy wersję męską.
W pierwszym filmie (tym z facetem, wspinanie od 6:25) i trzecim (Katrin Lehmann, wspinanie od 4:12) zwraca uwagę wspaniała praca stóp i technika, moim zdaniem warto spojrzeć.
@DerMirker kaletka podbarkowa, i to nawet nie od wspinania. Co nie zmienia faktu że bardzo się boję teraz dużych zrywnych obciążeń bo leczyłem się z tego ponad rok...
@DerMirker na avatarze ostatni raz byłem z 6 lat temu, w tym rejonie to na cube chodzę. Choć cały czas myślę, żeby się przejść zobaczyć co się zmieniło.
Czeski wspinacz kończy drogę (7b+), wpina się w stanowisko i zaczyna zjazd. Wtedy dzieje się coś, co nie powinno mieć miejsca: wyrywają się oba punkty stanowiskowe. Gość leci w dół, a trzeci punkt (pierwszy przelot pod stanem), który powinien go wyłapać, też strzela. Efekt? 18-metrowa droga, a on zalicza lot niemal do samej ziemi, uderzając w półkę.
Problem polega na tym, że to rejony nadmorskie. Tamtejsze żelastwo zżera tzw. korozja naprężeniowa (SCC). Szpej może wyglądać z zewnątrz solidnie, ale od środka jest kruchy jak herbatnik. Te punkty miały ponad 25 lat – w tamtych czasach nikt nie brał pod uwagę, że morska sól i naprężenia zrobią z metalu taką miazgę.
To kolejna bolesna lekcja. Myślimy, że Grecja to cywilizacja, śmigłowce i szybka pomoc. Rzeczywistość? Chaos komunikacyjny (bariera językowa na linii alarmowej), ratownicy bez podstawowego sprzętu typu noszy czy szyn, którzy docierają po ponad dwóch godzinach. Wspinacz zmarł po 5 godzinach walki, właściwie w drodze do karetki.
Jeśli trenujecie wspinaczkę i używacie Kilter Board, możecie się mocno zdziwić przy następnej sesji. 26 marca br. z aplikacji wyparowała cała historia treningów, projekty i statystyki dziesiątek tysięcy ludzi.
To, co stało się z Kilter Board, to tylko wierzchołek góry lodowej. Żyjemy w erze "inteligentnych" przedmiotów, które bez działających serwerów i aktualizacji aplikacji stają się jedynie drogimi przyciskami do papieru.
Może Kilter Board da się używać bez apki, ale jednym z powodów dla których ludzie wydają duże pieniądze, jest właśnie ta apka.
@Tomekku na ich yt jest cały zapis z ostatnich finałów mistrzostw Polski, gdzie między innymi ten boulder był obecny, polecam, bo przyjemnie się to ogląda :)
Z okazji rozpoczynającego się nowego sezony wspinaczkowego mamy dla was kupon rabatowy do naszego sklepu górskiego 9c.pl . Podczas składania zamówienia w koszyku wpiszcie HEJTO5 a otrzymacie 5% rabatu na zamówienie*.
W naszym sklepie znajdziecie najlepsze marki wspinaczkowe i górskie takie jak Petzl, Ocun, Singing Rock, Tenaya, Camp, Rock Empire i inne.
XXI (CLXIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
#stefeksiewspina
Drugi dzień z rzędu. Widać zmęczenie z dnia poprzedzającego, nie było to dobicie, a bardziej dorżnięcie. Ale co mogłem, to zrobiłem. Kilka obwodów, kilka serii bulderowych problemów o różnych trudnościach z rzędu, dość, by osiągnąć satysfakcjonujący stan dziwnego pulsowania w przedramionach
XX (CLXII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
#stefeksiewspina
Pierwszy trening z serii wytrzymałości siłowej, w większości planowana jest lina, zobaczymy jak to wyjdzie. Interwały w seriach po trzy z przerwą na asekurację tyleż, co sam się wspinałem. Plus dobicie się na obwodzie.
Nie spodziewałem się, naprawdę się nie spodziewałem, że dam radę zrobić interwały z pierwszą próbą na 7a (a w kolejnych seriach z pierwszą próbą na 6c+ i 6c). Czy żałuję tego dzisiaj? Fizycznie tak, a to dopiero pierwszy z dwóch dni z rzędu, jutro będzie gorzej. Psychicznie: jest to przeskok o pół stopnia (i z większą swobodą) niż poprzednio, więc tak, jest super, człowiek zadowolon.
Pierwsza to próba również bez obandażowanej dłoni, ścięgno nie boli od klam nawet dnia kolejnego.