
By wyłudzić gigantyczne odszkodowania, nieuczciwi przewodnicy celowo podtruwali turystów, a następnie zmuszali ich do niezwykle drogich ewakuacji śmigłowcami. Jeśli rząd nie ukróci tego procederu, ubezpieczyciele grożą całkowitym wycofaniem ochrony dla wspinaczy. Śledztwo ujawniło ciemną stronę turystyki wysokogórskiej w Nepalu. W głównej mierze chodzi o niezwykle popularne wśród wspinaczy wyprawy na Mount Everest.
Wyprawa na Mount Everest to dla wielu marzenie życia, ale dla siatki oszustów w Nepalu to przede wszystkim okazja do zarobienia fortuny na ubezpieczeniach. Mechanizm jest bezwzględny: turyści są poddawani presji, by korzystać z transportu lotniczego przy najmniejszych objawach choroby. Jak się okazuje, te "objawy" często nie są dziełem natury, lecz celowym działaniem ludzi, którym wspinacze powierzają swoje życie.
Śledczy znaleźli dowody na to, że przewodnicy dodają do posiłków wspinaczy sodę oczyszczoną. W dużych ilościach działa ona jak silny środek przeczyszczający, wywołując u ofiar gwałtowną biegunkę i osłabienie.
W warunkach wysokogórskich takie objawy są trudne do odróżnienia od groźnej choroby wysokościowej. Przerażony turysta, podjudzany przez przewodnika, zgadza się na natychmiastową ewakuację śmigłowcem. Przewodnicy otrzymują za to wysokie prowizje od firm lotniczych i szpitali, a koszt lotu - sięgający dziesiątek tysięcy dolarów - spada na firmy ubezpieczeniowe.
#wiadomosciswiat #nepal #himalaje #himalaizm #turystykagorska #wspinaczka #sledztwo #rmf24