Wielka afera w Himalajach. Przewodnicy podtruwali turystów w drodze na Everest

By wyłudzić gigantyczne odszkodowania, nieuczciwi przewodnicy celowo podtruwali turystów, a następnie zmuszali ich do niezwykle drogich ewakuacji śmigłowcami. Jeśli rząd nie ukróci tego procederu, ubezpieczyciele grożą całkowitym wycofaniem ochrony dla wspinaczy. Śledztwo ujawniło ciemną stronę turystyki wysokogórskiej w Nepalu. W głównej mierze chodzi o niezwykle popularne wśród wspinaczy wyprawy na Mount Everest.


Wyprawa na Mount Everest to dla wielu marzenie życia, ale dla siatki oszustów w Nepalu to przede wszystkim okazja do zarobienia fortuny na ubezpieczeniach. Mechanizm jest bezwzględny: turyści są poddawani presji, by korzystać z transportu lotniczego przy najmniejszych objawach choroby. Jak się okazuje, te "objawy" często nie są dziełem natury, lecz celowym działaniem ludzi, którym wspinacze powierzają swoje życie.


Śledczy znaleźli dowody na to, że przewodnicy dodają do posiłków wspinaczy sodę oczyszczoną. W dużych ilościach działa ona jak silny środek przeczyszczający, wywołując u ofiar gwałtowną biegunkę i osłabienie.


W warunkach wysokogórskich takie objawy są trudne do odróżnienia od groźnej choroby wysokościowej. Przerażony turysta, podjudzany przez przewodnika, zgadza się na natychmiastową ewakuację śmigłowcem. Przewodnicy otrzymują za to wysokie prowizje od firm lotniczych i szpitali, a koszt lotu - sięgający dziesiątek tysięcy dolarów - spada na firmy ubezpieczeniowe.


#wiadomosciswiat #nepal #himalaje #himalaizm #turystykagorska #wspinaczka #sledztwo #rmf24

Rmf24

Komentarze (14)

@jedzczarnekoty jeszcze żeby to przynajmniej najwyższa góra na ziemi była. Weszliby na Mauna Kea od podstawy na szczyt, to byłoby osiągnięcie. A tak to...

@NatenczasWojski grunt żeby odhaczyć że jest się "naj". W przypadku Rys też ten chory trend obserwuje, zapitalanie na łeb na szyje łamiąc zasady, dla fotki na insta "wyżej się nie da" i szybki powrót do domu bo odhaczone.

W wielkich górach Himalajach

Słoń powiesił się na jajach,

A słonica-zazdrośnica

Powiesiła się za cyca.

#gimbynieznajo

@MuojemuKotu

Ja tam po soli drogowej żadnej biegunki i osłabienia nie miałem.

Gorzej po pavulonie, ale dzięki Bogu nie mieszkałem w okolicach Łodzi.

@artu3131 Fakt, Pavulon to był piękny akt czwartego świata nad Wisłą.


Bardziej chodzi mi o to, że dymanie zachodnich turystów w mniej cywilizowanych krajach nie jest niczym niezwykłym. Bardzo wiele poprawił tu internet, i możliwośc płatności z góry. Globalne firmy typu booking, jakolwiek można ich nie lubić, też dużo zmieniły na plus.


Podróże na Ukraine przed erą internetu i po, to niebo, a ziemia. Inna sprawa, że między latami ~90 a 2010+ zrobili olbrzymi krok w stronę cywilizacji.

Zaloguj się aby komentować