Zdjęcie w tle

Społeczność

Wspinaczka

19

Społeczność zrzeszająca wspinaczkowych świrów i nie tylko.

tl;dr

Zamyka się ściana wspinaczkowa. Taka stara. A ja będę bajdurzył coś że #nostalgia mocno i takie tam. Zapewne ten post nie zainteresuje prawie nikogo, może poza kilkoma dinozaurami.


Po 25 latach istnienia zamyka się jedna z najstarszych ścian wspinaczkowych w Warszawie. Z punktu widzenia konkurencyjności: był to niestety od dawna spodziewany ruch. Modniejsze (to nie sarkazm) i atrakcyjniejsze dla współczesnych ludzi (eventy, turnieje, konkursy, facebooki itd.) przejęły klientów. Można się pochylać nad tym, czy to dobrze, że część (większość?) ludzi woli miejsca, gdzie itnieje "bulder tygodnia", który można zapostować na swoim story i wygrać kawę albo coś, albo ceni sobie uatrakcyjnianie wspinania wydarzeniami typu "haloween na ściance", kiermaszami czy czymkolwiek innym. Można, ale mi się nie chce, są całe gromady ludzi, którym chce się o tym dyskutować w internetach, że tak pozwolę sobie podlinkować ten artykuł (i zachęcam do zajrzenia do dyskusji w komentarzach). Będę się trzymał stwierdzenia, że najlepszy wspinacz to ten, który ma z tego największą frajdę. (Tak, nawet jeśli nosi skarpetki do butów wspinaczkowych xD)


Dlaczego w ogóle wspominam o tym miejscu? Bo tam, kilkanaście lat temu popełniłem duży błąd: poszedłem się wspinać. Umówieni z kolegą na odpowiednią godzinę, skitrani w kącie zostaliśmy na zupełnym nielegalu przeszkoleni z asekuracji ("co będziecie płacić za szkolenie, to proste, wszystko Wam pokażę"), a potem już poszło dalej. Kilka samodzielnych wizyt, kursy skałkowy i taternicki, sekcja wspinaczkowa...


Gdy zaczynałem, w Warszawie działały chyba tylko trzy ściany: Obozowa, Nowowiejska i coś po drugiej stronie Wisły, gdzie nigdy nie byłem, bo za daleko. Jakiś czas później pojawił się Makak, który zaistniał z przytupem, bo dodał jednak kilka metrów do wysokości, solidną ścianę z przewieszeniem (lina trzydziestka już nie wystarczała) i trochę struktur, dzięki czemu wspinanie było solidnie zróżnicowane. Mieli (i mają!) sporo wydarzeń, kiedyś nawet przyjechał tam sam Adam.


Obozowa z kolei zawsze była miejscem dla solidnych treningów. Znaleźć wolną linię nie podczas własnej sekcji graniczyło z cudem, tworzyły się kolejki, instruktorzy krążyli, by się wzajemnie podogadywać i porezerwować sobie kolejność. Miałem swoje miejsca, w których odczuwałem duży dyskomfort, pamiętam przełamywanie się, sukcesy, zmęczenie po treningach, różne nowinki techniczne, bo jeśli coś nowego wychodziło, to prędzej czy później ktoś to kupił i przyniósł.


Ceniłem sobie tę ścianę (i w wersji przeszłej i bieżącej) za stabilność treningową: drogi robione bez udziwnień, bez nieskałkowych ruchów. Wyceny odzwierciedlały realną trudność bez ułatwień po to, żeby klienci mogli sobie "zrobić cyfrę" (której, w dobie wspinania panelowego, niektórzy mogą nigdy nie zweryfikować w terenie). Na pewno solidnym plusem była też ściana z rzeźbą, która - mimo że znana na pamięć - zawsze dodawała delikatny posmak wspinania skałkowego. Plusem na pewno była też obsługa, która zawsze była na bieżąco z drogami, patentami i bieżącymi na ich temat opiniami.


Jeśli masz jakieś wspomnienia związane z tym miejscem, to czas skoczyć tam ostatni raz.


#wspinaczka

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek smuteczek Zawsze jak wspinaczka się zamyka to smutne. NA mojej sali (IECA) jakiś czas temu wywalili stare bouldery (takie co przypominały prawdziwą skałę) Były bardzo fajne bo przypominały prawdziwą skałę, ale zachciało im się organizować mistrzostwa i zamówili nowoczesne ściany, które są nowoczesne i zdecydowanie lepsze, ale trochę szkoda tych starych Na domiar złego, te stare "skałki" zostały pocięte na kawałki i wyjebane ;/ Miałem nadzieję, że je przeniosą do jakiegoś parku albo chociaż na zewnątrz EICA (do parku), ale d⁎⁎a

Zaloguj się aby komentować

Trochę drama #wspinaczka #taternictwo , trochę smuteczek, a trochę taki sąsiad, który zdaje sobie sprawę z tego, że samowolka jest szybsza niż ustalanie czegoś z kimkolwiek, a być może jakoś uda się to tak zostawić kosztem jednej czy dwóch awantur.


Jeśli ktoś nie miał okazji czytać, to chronologicznie idzie tak:


Trzyosobowy zespół usuwa stałe punkty asekuracyjne na Zadnim Kościelcu.

Dwóch gości z tego zespołu oświadcza, że to ich stary instruktor i mentor ich namówił, a poza tym te punkty i tak były częściowo do d⁎⁎y.

PZA najpierw twierdzi, że zbada i prosi o wyjaśnienia, a potem cyk, zabiera wspomnianemu instruktorowi uprawnienia do instruktorowania i do obijania dróg.

Tenże publikuje oświadczenie, że on chcioł dobrze, mioł na sercu, na pewno się jakoś dogadamy, trzymajcie się z fartem i bogiem, elo.


Niezależnie od tego, czy słusznie, czy niesłusznie, czy drogi obijać z dołu, z góry, z boku, czy w ogóle nie obijać, takie "mi się nie podoba, więc zrobię co uważam, a potem przeproszę, bo może powinienem się zapytać i ustalić, w końcu rozejdzie się po kościach" pozostawia spory niesmak.


#tatry

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek czytałem i trochę się dziwię. Obić, ringów czy jak to nazywać niemal nie widać z odległości większej niż 2-3m. Ten sport, zwłaszcza na prawdziwej skale, wielowyciągowej drodze, będzie bardzo rzadko uczęszczana bo to jest "pro level". Ludzie na takim poziomie raczej dbają o naturę i nie zostawiają śmieci ma 200 metrach... Jedyne co do mnie przemawia to bezpieczeństwo: podobno część wyciętych ringów było bardzo źle zamontowana i groziło wypadkiem. Tak czy siak, to nie była jego decyzja do podjęcia i takich (potencjalnie) gównianych dróg w Polsce będzie setki jak nie tysiące. Z czasem, każda trasa wymaga napraw i może być niebezpieczna. Każdy klej z czasem słabnie, stal się przeciera i pęka, a sama skała eroduje. Co mnie dziwi, to fakt, że to nie jest jakiś ktoś znikąd. Zrobienie licencji PZA to lata starań i poziom spinaczki na wysokim poziomie. Mógł śmiało rozkręcać gówno burzę w internecie, aby coś z tym zrobić, ale ciąć ringi to wandalizm.

@boogie Nie dziwię się protestom, bo tu nie chodzi o wygląd, tylko o to, że obita droga staje się znacząco łatwiejsza do przejscia na własnej. To nie są drogi super pro, trudniejsza ma chyba VII+, druga VI+, a ostatnia to w ogóle IV.


Nie dziwię się też konfliktowi między zwolennikami obijania i przechodzenia tradem - ale zmiany to nie powinna być samowolka.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Walka o kliknięcia wchodzi na wyższy poziom.

https://wspinanie.pl/2025/10/alex-honnold-taipei-netflix


Nie jestem zwolennikiem wspinaczki bez asekuracji: i nie rozumiem po co to robić (ale dobrze, każdy ma swoje powody), i tym bardziej nie widzę powodu żeby się zachwycać (szczególnie że te wspinanki po budynkach to relatywnie prosta i powtarzalna rzecz). A jeśli robimy z tego wielkie wydarzenie inne niz filmik na YT z dronami (i ewentualnie aresztowaniem), to coś robi się nie tak.


Trochę do swiata, a trochę do samego siebie (mając na uwadze osiągnięcia Honnolda) mogę napisać: stop making stupid people famous.


#wspinaczka #netflix

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek to dosyć zabawne bo Banot w sumie nie jest wspinaczem w sensie wspinaczki sportowej i praktycznie wcale nie produkuje takiego contentu. Ja rozumiem Magnus czy Eric Karlsten xD

@FriendGatherArena do czego zmierzasz?


Solówki Honnolda w skałach, czy nawet tego gościa (nie pamiętam nazwiska), który regularnie żywcuje na Jurze, to osiągnięcia. Można dyskutować czy to warte ryzyka, ale nikt nie podważy sportowej jakości.


Wchodzenie na budynek to powtarzalne ruchy z piętra na piętro, zresztą nawet w artykule masz to napisane.

@Statyczny_Stefek zgadam się, nikt mnie tak nie drażni jak i pseudowspinacze, wyobraź sobie że siedzisz w kiblu na dwójeczce w swoim apartamencie na 20 piętrze a tam po drugiej stronie jakiś frajer zagląda do środka. Ponadto:

- angażowanie ratowników, strażaków - służby mają co robić w tym czasie
- korzystanie z czyjegoś mienia (budynek, infrastruktura) bez uzgodnienia i niezgodnie z przeznaczeniem

- znając "sondy" to pewnie jeszcze dochodzenie kwestii odpowiedzialności / właścicieli / administratorów budynków w postępowaniach prokuratorskich / sądowych jak głupek spadnie i głupi ryj rozwali
- koszty związane z zabezpieczeniem budynków przez przyszłymi amatorami pseudowspinaczki
- kolejni debile powtarzający wyczyny "idoli"
- koszty dostosowania prawodawstwa (zakazy, wydalenia z kraju) do panów wspinających się inaczej

Życzę szybkiej drogi na dół atencjuszowi.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jednak bez regularności z każdego treningu będzie d⁎⁎a. Rok prawie chodzę na baldy, ale od kilku miesięcy stoję w miejscu i mój max w zależności od miejscówki to 4/5, często szarpane. Najlepiej żarło jak ostatnio udało mi się być 3 razy z przerwami trzydniowymi, ale wracam znów do jednej wizyty na tydzień i już czuję, że jest lipa, ech...


#wspinaczka #bouldering #baldy

c6d24bf9-0b77-4219-bb0f-45c416e1e878

Zaloguj się aby komentować

Akurat w temacie ostatniego naszego lingwistycznego niezrozumienia z @boogie


https://wspinanie.pl/2025/08/ojczyzna-polszczyzna-felieton-mechaniora/


#wspinaczka ale i #jezykpolski


Moja opinia, gdyby kogoś interesowała: wizja przedstawiona przez autora jest jak dla mnie zbyt pięknoduchowska i nieco przesadzona, tonem starszego pana, który chce coś skrytykować, ale jednocześnie pokazać, że wciąż łapie trendy.


Mnie też bolą takie makaronizmy, ale wynika to z faktu, że mój słowozbiór kształtował się w innych czasach, a do współczesnego słownika co najwyżej trafiam przez przypadek, a nie korzystam z niego jako formy bazowej. W szczególności w mocno zanglicyzowanym świecie internetu, gdzie zalewa nas morze filmów nagrywanych tylko w tym języku, komunikacja sprowadzona do pojęć używanych w tychże filmach wygląda na bardziej naturalną, niż przechodzenie przez język polski w rozmowie z osobą, która jest nauczona tej samej terminologii.


Czy nie rozumiem? Czasem tak i muszę się wtedy skupić.

Czy to źle? Nie wiem, zobaczymy jakie będziemy mieli zmartwienia lingwistyczne za 20 lat.

Statyczny_Stefek userbar

Mam nieco inną teorię, ale nie wiem czy chce mi się o tym pisać :) Autor faktycznie nieco odleciał :) Deklinacja nie zaniknie przez tagi :)

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj nadarzyła się okazja przykręcić drogę na pięknie odnowionej ściance w #bydgoszcz. Zawsze to frajda, gdy najczęściej ma się do czynienia z kręceniem boulderów, więc #chwalesie i zapraszam do weryfikacji wyceny 6.2, może jest łatwiej bo oceniane już na zmęczeniu 😀

#wspinaczka

d283b745-e80c-4bc1-8e88-adbce3a39d19
726dcbb3-358d-49ec-84f3-4266b2a6987e
3c0c143f-4b8b-4eaa-84bf-7be979286ad0

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

XXXIV-XLVI (LXIX-LXXI) dzień #wspinaczka - tym razem #urlop wspinaczkowy.


Celem wyjazdu była Sardynia, byłem tam pierwszy raz. Nie powiem, że sama wyspa zrobiła na mnie wyjątkowe wrażenie - widoki jakie już zdarzyło mi się widzieć, plaże (nie, nie byłem na żadnym plażowaniu, co najwyżej przechodziłem) - takie jak to plaże: nad morzem i w ogóle, szlaki (dwa dni padało) miłe, przyjemne, ale nieuczęszczane, trochę było przedzierania się przez krzewy, trochę było omijania zwierzątek (stado byków pasących się na szerokiej hali robiło wrażenie). Więc gdybym miał tam przyjechać na urlop trekkingowy - chyba nie, za mało szlaków. Na rower... chyba jako część większego urlopu, po przeprawie promem z kontynentu. Na plażowanie - trzeba pytać ludzi, którzy to lubią.


Jeśli chodzi o wspinanie jednak... o, to jest inna bajka. Ogólnie było 13 dni akcji (plus dwa dni deszczowe, jak wspomniałem). Na jednym z sektorów byłem trzy razy, pozostałe - w trzech okolicach: Cala Gonone, Baunei i Ulassai/Jerzu zwiedziłem po jednym razie. Wspinanie wyjątkowo urozmaicone: od czujnych skradanek po połogach, przez pionowe płyty, do olbrzymich płyt w przewieszeniu, gdzie bywały drogi i po 9a. Tufy, okapy, dachy, różne rodzaje wapienia, ostre chwyty, wymyte chwyty - nawet w jednym miejscu jest granit (tam akurat nie udało się dotrzeć).


N i e s a m o w i t e .


Jeśli chodzi o moje założenia - nie miałem żadnych, więc wszystkie zrealizowałem. Poziomem i wytrzymałością czuję się usatysfakcjonowany - ściankowe 6b+/c RP przełożyło się na 6b+RP i 6b OS/FL, co w przypadku skały (a także mojej niechęci do powtarzania i patentowania dróg) uważam za sukces. 6b+ to skałkowo już mój limes, być może jakieś 6c byłbym w stanie zrobić, na świeżo i po zapatentowaniu, ale "wspinanie się na poziomie 6b" to dobre podsumowanie efektów treningu.


Wniosek mam jeden: trzeba doładować, pół-półtora stopnia wyżej niż to, co mam teraz w rękach i nogach zaczyna się istne błogosławieństwo, niemalże klęska urodzaju. Teraz jednak stałem zawsze przed wyborem sektora, który pozwoli na optymalną ilość wspinania bez biegania po kilometrowym obszarze z liną w płachcie i w uprzęży. Niemniej jednak i teraz czuję się owspinany po uszy. I siłowo, i technicznie. Nie zdarzyło mi się też do tej pory robić dróg po 40 metrów, trochę żałuję, że nie udało się zrobić żadnych wielowyciągówek, ale wyspy chyba nikt nie zamyka, jest szansa tam wrócić.


Mam w sobie teraz sporo motywacji do dalszego treningu chociaż pewnie zaraz mi przejdzie. Teraz jednak czas na odpczynek, niech wszystko się zagoi i na spokojnie dojdzie do siebie. Póki co #czujedobrzeczlowiek


Nie pamiętam, czy w poprzednim roku sumowałem wyjazdy do całkowitej ilości dni wspinaczkowych, ale w tym tak zróbmy, będę przynajmniej na koniec roku wiedział ile faktycznie dni poświęciłem na łażenie w pionie.

20bc8815-fefb-4a2f-b1c2-a0528d3674a4
d4e5add2-497a-4c54-ac19-90883200e935
322b0336-6069-4489-b1b8-08d786191d39
Statyczny_Stefek userbar

Byłem w zeszłym roku, samo wspinanie nie zachwyciło jak inne miejsca, może mniej trafione ściany czy drogi niż twoje. Najbardziej chyba podobał mi się klimat ullasai jako wioski wspinaczkowej. Ale w sumie cel wyjazdu był jeden - pała ze zdjęcia (hardkorowe zacięcie 6c + sama pała 6b) 😁

f17922c6-282f-4585-88c8-e36f3a461afc

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jedna z warszawskich ścian na swoim YT od jakiegoś czasu prowadzi serię filmów "o mało co", które pokazują osoby z solidnym doświadczeniem wspinaczkowym, które opisują swoje zdarzenia, które mogły mieć poważne konsekwencje. Jeden z nich - potencjalnie śmiertelny - tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=dOibZkkFGzc


Pozostałe filmy znajdziecie gdzieś tam na ich profilu.


Warto sobie przejrzeć, żeby dowiedzieć się jak łatwo można coś spierdzielić. I że rutyna potrafi zgubić. Ale jeśli będziecie mieli szczęście, to przejedziecie się na niej tylko raz


#wspinaczka

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować