XX (CLXII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Pierwszy trening z serii wytrzymałości siłowej, w większości planowana jest lina, zobaczymy jak to wyjdzie. Interwały w seriach po trzy z przerwą na asekurację tyleż, co sam się wspinałem. Plus dobicie się na obwodzie.
Nie spodziewałem się, naprawdę się nie spodziewałem, że dam radę zrobić interwały z pierwszą próbą na 7a (a w kolejnych seriach z pierwszą próbą na 6c+ i 6c). Czy żałuję tego dzisiaj? Fizycznie tak, a to dopiero pierwszy z dwóch dni z rzędu, jutro będzie gorzej. Psychicznie: jest to przeskok o pół stopnia (i z większą swobodą) niż poprzednio, więc tak, jest super, człowiek zadowolon.
Pierwsza to próba również bez obandażowanej dłoni, ścięgno nie boli od klam nawet dnia kolejnego.
