Nawet psa pomalowali, mają rozmach ...
#heheszki #psy #cinquecento #wlochy #motoryzacja

Nawet psa pomalowali, mają rozmach ...
#heheszki #psy #cinquecento #wlochy #motoryzacja

Zaloguj się aby komentować
Włochy zastrajkowały na znak solidarności z Gazą
W poniedziałek 22 września we Włoszech związki zawodowe i organizacje społeczne zorganizowały strajk generalny na znak solidarności z Gazą i w proteście przeciw współpracy władz z Izraelem. Dziesiątki (a według niektórych źródeł nawet setki) tysięcy ludzi wyszły na ulicę w 60 miastach. W wielu miastach przestała działać komunikacja, sklepy, sektor publiczny
https://oko.press/wlochy-zastrajkowaly-na-znak-solidarnosci-z-gaza
Włochy sparaliżowane strajkiem. Zablokowany transport, zamieszki na ulicach
#izrael #palestyna #wlochy
Zaloguj się aby komentować
Dziś dzień nic dodać, nic ująć, zdjęcie mówi więcej niż tysiąc słów
#2137 #podrozujzhejto #wlochy
#owcacontent


Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór, o ile Koloseum na żywo nie zrobiło aż takiego wrażenia (bo i ile można patrzeć na to samo + wszędzie tłumy), tak już Forum Romanum wrażenie zdecydowanie robiło. Udany dzień spacerkowy, polecam
PS. @onpanopticon dziś znowu tylko jedne lody, cytryna z kuleczkami białej czekolady, pistacja i sos nutellowo-pistacjowy
#podrozujzhejto #wlochy #owcacontent


@bojowonastawionaowca miałem to szczęście, że Forum Romanum oglądałem w ulewie brodząc po kostki w bagnie. Na szczęście na drugi dzień widok placu weneckiego wszystko zrekompensował, ehh mam nadzieję jeszcze kilka razy tam wrócić. Udanego wypoczynkowania!
@bojowonastawionaowca fajne jest tez Ostia Antica. Kawałek trzeba kolejka podjechać, ale wrażenie robi
Zaloguj się aby komentować

Włoska policja przeprowadziła spektakularną operację wymierzoną w jedno z najpotężniejszych ugrupowań mafijnych we Włoszech. Jednostka karabinierów zatrzymała aż 26 osób powiązanych z klanem Piromalli, w tym samego 80-letniego bossa, legendarnego Pino Piromalliego, znanego jako „Facciazza”....

Porwane przez wodę samochody, podtopienia, odcięty od świata kemping i jedna osoba zaginiona - to dotychczasowy bilans niebezpiecznych powodzi, które od poniedziałku pustoszą północną część Włoch. Dramatyczna sytuacja w północnych Włoszech. Silne załamanie pogody spowodowało powodzie, które...
Dobry wieczór, dziś początek dnia okropny (30 stopni i zaduch), ale już po południu zaczęło delikatnie padać i w końcu się odrobinę schładza (acz wciąż do jakoś 25 stopni). Plan był nieco inny, ale ze względu na strajki transportu publicznego trochę się pozmieniały i było bardziej spacerkowo.
Jeśli jakiś widok ze mną zostanie z Rzymu na zawsze, to zdecydowanie Castel Sant'Angelo, po zmroku wygląda cudownie i się pięknie odcina. Aż się przypominają te godziny wspinaczki jako Ezio Auditore
PS. Dla wszystkich usuniętych, jeśli byłaby ochota na odusunięcie konta, to wystarczy kontakt mailowy do adminów [email protected] , postaram się ponaglic, żeby w najbliższych dniach sprawdzali maila regularnie
#podrozujzhejto #wlochy
#owcacontent

@bojowonastawionaowca - pojechałeś se odpocząć i Hejto zaczęło się rozpadać
Za mało Ci za tę robotę płacą
W Rzymie byłem parę razy, głównie przy okazji wizyt służbowych we Włoszech. Niezmiennie przeogromne wrażenie wywierają na mnie termy Karakalli. Rzym jest dla mnie bezkonkurencyjny, można się snuć przez to miasto i zachwyt nie opuszcza twarzy. Niestety wiele innych kwestii uległo zmianie, co w istotny sposób zakłóca odbiór miasta.
@bojowonastawionaowca, nie ufaj rozkładom jazdy autobusów oraz numerom na przystankach, one są tam umieszczone całkowicie przypadkowo i nie mają punktu zaczepienia w rzeczywistości XD W metrze uważaj na grupy kieszonkowców, a jak jakiegoś trafisz, to lej bez zastanowienia, dostaniesz nawet pochwałę od policji na komisariacie w metrze ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Po Rzymie to ogólnie warto się szwendać do późnych godzin nocnych. Brak tłumów a i można spotkać ciekawe osobniki
Fajna sprawa to "dziurka o klucza" https://maps.app.goo.gl/cpbeagTroiyF4fP37 przez którą widać bazylikę św. Piotra.


Zaloguj się aby komentować

Wielotysięczne manifestacje solidarności z ludnością Strefy Gazy odbyły się w poniedziałek we Włoszech. Propalestyńskie wiece w około 80 miastach towarzyszyły całodobowemu strajkowi generalnemu, ogłoszonemu tego dnia przez autonomiczne związki zawodowe na znak protestu przeciw izraelskiej...
Strzeżcie się @Dziwen , on jest wszędzie i obserwuje
PS. Specjalnie dla @onpanopticon , licznik lodów do tej pory to 2, na dziś to nie koniec
#podrozujzhejto #wlochy
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór
#podrozujzhejto #wlochy
#owcacontent

@bojowonastawionaowca udanego wypoczynku i zwiedzania! 3 tygodnie temu wróciliśmy z Rzymu i muszę przyznać, że piękne miasto. Na każdym kroku może zaskoczyć Cię piękna architektura i zabytki. Balem się trochę cen, ale wybierając miejsca nastawione na lokalsow ceny były niższe niż w naszych knajpach. Btw. Jak macie problem z biletami do muzeów watykańskich, zauważyliśmy, że rankiem dodawana była pula nowych biletów na poranne godziny na oficjalnej stronie (pomimo, że wczesniej były jako wyprzedane) - pozwoliło to zaoszczędzić sporo kasy w porywananiu do pośredników.
W okolicy Watykanu na śniadanie polecam małą piekarnie: „Forno Feliziani” :) i dwie knajpki warte uwagi z dobrym jedzeniem i cenami: Al Giardino Del Gatto E La Volpe Srl Il Colibrì
Byliśmy też w słynnym „mimi e choco”, ale długie kolejki, drożej, a finalnie nie było to jakiś inny poziom od wymienionych wcześniej :)
„TwoSizes” miało najlepsze tiramisu na wynos jakie jedliśmy!
Zaloguj się aby komentować
Słuchajcie, 10 lat po ślubie już. Dobra kobieta się trafiła także pijcie ze mną kompot 🙂. W związku z tym, że się nie pozabijaliśmy postanowiliśmy wyjechać nad Como 🙂
#slub #wlochy

Zaloguj się aby komentować
Kolejny dzień z #wspinaczka. Kocham to i nie wstydzę się tego uczucia :)
#podroze #boogietravel #wlochy #arco #Belvedere





Zaloguj się aby komentować
Nie ma lepszego uczucia niż szczytowanie 😜
TU JEST K⁎⁎WA PIĘKNIE.
#podroze #boogietravel #wspinaczka #wlochy #arco





Zaloguj się aby komentować
Nikt nie ma Lidla z takim widokiem xD A za godzinkę może dwie #wspinaczka w #arco ❤️
#heheszki #wlochy #lakegarda





Myślę że mam godnego konkurenta(Teneryfa, widok na klify Los Gigantes), niestety street view now oddaje widoku, ale jak kiedyś pakowałem zakupy to myślałem że to właśnie najpiękniejszy widok przy zakupach.https://maps.app.goo.gl/4JaoNg7amdpBZ41H7?g_st=ac

Zaloguj się aby komentować
Nikt nie ma Lidla z takim widokiem xD A za godzinkę może dwie #wspinaczka w #arco ❤️
#heheszki #wlochy #lakegarda





Zaloguj się aby komentować
To miasto jest magiczne ❤️
#boogietravel #wlochy #wenecja #jedzenie





Zaloguj się aby komentować
335 505,8 - 7,8 - 4,0 - 17,1 - 5,2 = 335 471,7
Weekend na #viaferrata w okolicach jeziora Como. Trafiła się promocja na bilety lotnicze, wylot w czwartek, powrót w poniedziałek nad ranem, tak że #pomyslnaweekend 10/10
1_Via Ferrata al Pizzo d'Erna (C)
Bardzo ładna, widokowa, ładna skała, kończy się na Pizzo d'Erna. Start z dużego parkingu pod kolejką linową, teoretycznie płatnego (być może w sezonie, nikt nie chciał pieniędzy). Szlak zejściowy oferuje wiele opcji przedłużenia, również o kilka ferrat z sąsiednich dolin.
2_Via Ferrata Medale (D)
Bardzo ładna, chyba wspinaczkowo najprzyjemniejsza - piękne płyty, poprowadzona logicznymi strukturami, bez jakichś niepotrzebnych wariantów czy udziwnień. Zejście spod Corno Medale szlakiem 556 przez Valle del Medale strome i ziemne, nieprzyjemnie upierdliwo śliskie po deszczu, tak że gdybym miał tam wracać, to przetestowałbym wersję zachodnią - 556->552 (przy założeniu zejścia do Rancio Superiore, parking pod cmentarzem).
3_Via Ferrata Centenario (C)
Prowadząca w kierunku Monte Resegone. Nic ciekawego, pałowanie po klamrach w żlebie. Jedyny plus to taki, że w upalny dzień było tam chłodno.
4_Via Ferrata Silvano Franco (C/D)
Kontynuacja pkt 3 - po podejściu szlakiem. Ciężko to nazwać i ferratą, i ubezpieczonym szlakiem (via attrezzata) - są wyłącznie łańcuchy, do których wpinanie bywa upierdliwe, a same są dość długie, więc wpinki chronią co najwyżej przed stoczeniem się gdzieś dalej, bo do pierwszej półki absorber może nie zadziałać. Trudność porównywalna z trudniejszymi fragmentami Orlej Perci. Niemniej jednak miłe miejsce, dało trochę więcej zabawy po zniechęceniu ferratą z pkt. 3.
5_Nie ferrata, ale treking w ogólnej okolicy Grigna Meridionale
Najładniejszy widokowo trekking całego weekendu. Są też miejsca ubezpieczone (łańcuchy lub poręczówki) jest ekspozycja, są szczyty i widoki na przepiękne struktury skalne. Zdecydowanie warto tam pojechać i ułożyć sobie coś ciekawego po okolicy.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer #trekking #wlochy


Zaloguj się aby komentować
Co robaki, nadal pękacie z dumy bo weszliście na rysy? Golf ma w poważaniu te wasze marne 2499mnpm, bo wjechał na ponad 2700 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#motoryzacja #wlochy #stelvio #podroze


Zaloguj się aby komentować
Dalsza część sprawozdawcza z #mojewloskiewakacje
W czwartek wyruszyłyśmy naszym pożyczonym pomarańczowy Renault Clio wzdłuż wybrzeża jeziora Como do Bellagio. Gdy jechałyśmy samochodem cały czas padało, a góry na drugim brzegu jeziora to wyłaniały się to ginęły za mgłą. Nie tracąc optymizmu cieszyłyśmy się romantycznym widokiem. W Bellagio zjadłyśmy pizzę prosciutto crudo, ogrzałyśmy się kubkiem herbaty i poszłyśmy zwiedzać. Bellagio jest cudowne. Położone na zboczu góry pełne jest kamiennych, stromych uliczek, schodów i zaułków. Nad jeziorem ciągnie się kwiecista promenada. Ciekawy jest też park, w którym rosło drzewo pełne czerwonawych małych owoców. Myślałyśmy, że to mirabelki i uradowane podbiegłyśmy bliżej. Okazało się, że to były dziwne owoce wyglądające jak parchate wiśnie. Zjadłam jedną na próbę, była słodka. Później w miejscu noclegowym, gdzie było Wi-Fi sprawdziłyśmy, że był to dereń kousa. Owoc jadalny, co uspokoiło koleżanki bojące się o moje życie po zjedzeniu dziwnej rośliny XD. Jest tam też piękny mały kościółek oraz kilka metrów dalej stara świątynia przerobiona na mieszkanie, wyglądająca wspaniale. Deszcz raz padał, raz przestawał, ale co ważniejsze mgła się rozstąpiła i mogłyśmy podziwiać widoki.
Zapach Bellagio jest cudowny. Pachnie żywopłotem z rozmarynu, drzewkami oliwnymi, kwiatami z ogródków i wodą jeziora.
Jeśli będziecie kiedyś w północnych Włoszech, to polecam odwiedzić Bellagio. No i mają tam przepyszne lody.
#wlochy #como #podroze #podrozujzhejto





Zaloguj się aby komentować
Zbierałem się do tego wpisu przez 2 tygodnie, a teraz mam chwilkę wolnego, to postanowiłem, że napiszę. Szczególnie, że wpis @splash545 został odebrany tak pozytywnie to i może mój taki będzie
W skrócie:
Moim marzeniem z dawnych lat było odwiedzenie Lazurowego Wybrzeża. Wsiedliśmy z żoną i córką w samochód, objechaliśmy 4900 km. Trasa: Podlasie - Graz (Austria, tylko nocleg) - Como (nocleg) - Bellagio - Como - San Remo (Włochy) - Antibes (3 noclegi - baza wypadowa) - Awignion - Chamonix-Mount Blanc - Sallanches (nocleg) (Francja) - Monachium (Niemcy, tylko nocleg), Wrocław (tylko nocleg) - Podlasie.
Długa wersja:
Zaczęło się w 2012 roku. Wziąłem wtedy urlop na 3 tygodnie i postanowiłem pojechać na Lazurowe Wybrzeże. To była seria fatalnych pomyłek. Stanąłem na wylocie na Warszawę z Białegostoku o 7 rano. Po chwili zatrzymał się przedstawiciel handlowy, który obiecał podwieźć 30 km dalej na stację benzynową, gdzie mogę popytać i złapać kogoś w dalszą trasę. To był błąd. Utknąłem tam na 2 godziny. Na stacji prawie nikogo nie było. W końcu udało się i dojechałem do Warszawy z kolejnym przedstawicielem.
Kolejny odcinek to kolejna pomyłka. Wybrałem nie tą wylotówkę co trzeba. Uznałem, że wszystko mi jedno czy kierunek będzie na Poznań czy Wrocław. Stanąłem więc w okolicach Powązek, gdzie krzyżują się drogi. Kolejne 2 godziny nikt się nie zatrzymał, bo... auta przed miejscem gdzie łapałem rozpędzały się na tyle, że nie warto było dla mnie hamować. Ponadto kierowcy nie wiedzieli czy jadę na Poznań czy na Wrocław.
Ostatecznie pojechałem na wylotówkę w Jankach (Kraków, Łódź). Tam skierowałem się na Łódź i złapałem dostawczaka. Dojechałem do Bełchatowa. Tam szybko złapałem TIR-a i dojechałem do Wielunia. Była już godzina 19. Straciłem totalnie cały dzień na tak krótki odcinek. Poszedłem do Biedry po kolacyjkę, a następnie zacząłem szukać noclegu. Okazało się, że Wieluń to dziura i najbliższy hotel robotniczy znajduje się w innej miejscowości. Było ciemno. Droga bez pobocza. Nie dało się tam dojść. Przyszła noc, a ja siedziałem na przystanku w Wieluniu bez pomysłu co dalej.
W końcu zacząłem łapać stopa, a nuż ktoś się zatrzyma. Zatrzymał się TIR do Wrocławia, ale po drodze musi zrobić przerwę. OK. Około 2 rano stanęliśmy na jakimś zadupiu. Kierowca zasnął, ja też. O 4 pobudka i dojazd na obrzeża Wrocławia po 5.
Zjadłem tam śniadanko na jakiejś stacji (jajecznica), potem udałem się autobusem do centrum. Tam byłem o 7 rano. Na przeciwko dworca był jakiś tani hostel, ale doba zaczynała się jakoś o 14. Morale były na dnie. Poszedłem na dworzec, by złapać jakiś pociąg, i przekimać kawałek drogi. Traf chciał, że najbliższy pociąg był do... Białegostoku. To mnie złamało. Wsiadłem i wróciłem z hehe "Lazurowego wybrzeża".
I tak przeskakujemy do 2025 roku. Tym razem nie autostopem, a własnym autem. Z rodzinką.
Pierwszy odcinek najdłuższy bo ponad 1000 km. Do Graz jedziemy przez park dinozaurów przy granicy polsko-czeskiej, gdzie robimy sobie 1,5 godziny przerwy. W 35 stopniowym upale zwiedzamy atrakcje, żeby dzieciakowi dać odpocząć jazdę. Potem kolejny przystanek to granica czesko-austriacka. Zwiedzamy tam zamek w Mikulovie i piękne ogrody. Na wieczór dojeżdżamy do Graz, od razu do hotelu.
Rano śniadanko i jazda dalej. Kierunek: Como. Teraz już "tylko" 720 km. W Como jesteśmy późnym popołudniem. Od razu idziemy na miasto. Zwiedzamy centrum i na wieczór wracamy do pensjonatu. Rano po śniadaniu jedziemy do Bellagio. Górskie, wąskie drogi wokół jeziora to piękne widoki, ale też trudna i wymagająca jazda. Po drodze chcieliśmy zobaczyć słynny wodospad i most, ale ostatecznie nie udało się to, bo ciężko było to znaleźć samochodem w plątaninie wąskich dróżek. W Bellagio o wiele lepiej. Zaparkowaliśmy i poszliśmy do jednego z portów. Potem przeprawa promem na drugą stronę jeziora i powrót do Como przez kolejne piękne miejscowości.
Jako, że wyjechaliśmy dość wcześnie, to Como opuściliśmy też w miarę wcześnie. Pogoniliśmy prosto na plażę w San Remo (311 km), gdzie zameldowaliśmy się jakoś około 17.00. To był pierwszy dotyk Lazurowego Wybrzeża. Marzenie sprzed lat spełnione
Około 21.00 zajechaliśmy pod hotel w Antibes. O ile to było zaledwie 80 km, to niemiłosierne korki wydłużyły czas podróży.
Kolejnego dnia od razu po śniadaniu pojechaliśmy na plażę w Antibes (Francja). Przyjemnie się plażowało. parę godzin do momentu aż nie przyszli Cyganie. Dwie panie, jeden pan, dwoje nastolatków (chłopak i dziewczyna). Najpierw pani wzięła bez pytania nasza matę do plażowania i zaczęła nią szarpać (bo leżała obok jej pustych od rana krzeseł). Jak wybiegłem z mordą, to było tylko gorzej. Rozsiadły się, nastolatki zaczęły zachowywać się dziwnie - niby zabawa, ale to sypnąć piaskiem, to chlapnąć wodą w moje dziecko. W obawie, że albo zaraz im wpierdolę, albo nas okradną, postanowiliśmy zawinąć się, pójść na lody, i rozłożyć w innym miejscu daleko od tej dziczy. Dalszą część dnia plażowaliśmy z przemiłymi starszymi Włochami.
Zeszliśmy z plaży popołudniu i dziecko zasnęło w samochodzie. Ruszyliśmy na wycieczkę do Cannes. Totalne korki sprawiły, że nie było jak wysiąść, więc tylko objechaliśmy główne ulice oglądając "wielki świat" z samochodu. To samo było w Nicei. Potem pojechaliśmy do Monako, a na koniec do Eze. Wszędzie było to samo - totalne korki, brak możliwości zaparkowania gdziekolwiek, obejrzenie z samochodu pięknych miast i tyle...
Generalnie następnego dnia mieliśmy do wyboru: wracać do Cannes, Nicei, Monako z Antbises, ale pociągiem, by połazić, albo jechać do Saint Tropez (100 km dalej). Wybraliśmy to drugie i to był strzał w ... korki
Na marginesie ciekawostka. Woda jest tam nie tylko przepięknie lazurowa od mocnego zasolenia, ale też powoduje, że będąc nawet do pasa można się położyć na tafli i leżeć. U nas od razu idzie się jak kamień na dno.
Wieczorem zahaczając o Auchan i Burger King (tu ciekawostka w Auchan nie działają inne karty niż francuskie) wróciliśmy do Antibes.
Kolejnego dnia po śniadaniu od razu ruszyliśmy do Awinion (250 km). Dawna stolica papieska była tak samo zakorkowana jak reszta. Ale na szczęście w murach zbudowano 4-piętrowy parking, toteż około 11.00 zostało ze 30 ostatnich miejsc. Zwiedziliśmy sam średniowieczny kompleks z mostem. Resztę miasta sobie darowaliśmy, bo pojechaliśmy do Chamonix-Mont Blanc (444 km).
Powiem tak, nie spodziewałem się że miasteczko wywrze na mnie takie wrażenie. Te gigantyczne góry dookoła były niesamowicie przytłaczające. Człowiek się czuł taki malutki. W lokalnej knajpce zamówiłem sobie pieczone ślimaki. Jadłem już je kiedyś, gdy był francuski tydzień w Lidlu. Te w knajpie w Chamonix smakowały podobnie.
Na wieczór zjeżdżając 40 minut z gór serpentynami nocowaliśmy w Sallanches. Rano mieliśmy piękny widok na góry.
Po śniadaniu ruszyliśmy przez Szwajcarię (na granicy z Austrią włączyliśmy internet za szybko, T-Mobile zabrało 49 zł), dojechaliśmy do Monachium. Tam poszliśmy pozwiedzać okolice. Uraczyliśmy się pizzą, a ja dodatkowo lokalnym piwkiem.
Następnego dnia dojechaliśmy do Wrocławia. W zasadzie to na obrzeża. Znów straciliśmy z godzinę na korki. Tym razem nigdzie chodziliśmy. Czilerka w pokoju hotelowym i kolacyjka na dole w restauracji.
Kolejnego dnia szybko wróciliśmy na Podlasie.
Podsumowując: spełniłem swoje marzenie, zwiedziłem Lazurowe Wybrzeże, ale z planem powrotu tam za rok samolotem, by plażować i jeździć pociągiem.
Nie udało nam się zobaczyć:
Portofino (woleliśmy jechać od razu na plażę w San Remo)
Chur (Szwajcaria) - chcieliśmy pojeździć pociągami po górach, ale online było brak biletów, więc ostatecznie nie chcieliśmy ryzykować tam noclegu, by spróbować kupić bilet na miejscu
Cannes, Nicea, Eze, Monako - zwiedziliśmy tylko z samochodu, jest niedosyt
Chamonix - nie wjechaliśmy wyciągiem na 4400 m n. p. m. bo bombelek jeszcze za mały - wrócimy tam też gdy podrośnie
#podroze #wlochy #francja #lazurowewybrzeze





@tosiu elegansior, cieszę się, że inspiruję!
ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ Fajna wycieczka, też chciałbym kiedyś się wybrać na Lazurowe Wybrzeże, ale czytałem, że fajną opcją jest baza w San Remo i stamtąd robić wypady do Francji, ponoć tak jest sporo taniej.
A co do Portofino, to nie macie czego żałować! Portofino jest fajne ale zobaczyć sobie przy okazji czegoś np. wracając z San Fruttoso, bo samo w sobie jako główny cel może jedynie rozczarować. Poza tym gdybyście nie parkowali 10km od Portofino tylko pojechali prosto na miejsce, to prawdopodobnie znów byście nie znaleźli miejsca parkingowego i tyle byście zobaczyli.
Zaloguj się aby komentować