#wlochy

2
488

#podroze #wakacje #wlochy

Zachęcony tym, co napisał @splash545 postanowiłem krótko podsumować nasz rodzinny urlop w Umbrii i jej stolicy Perugii. Nie będę ukrywał, że na kierunek podróży wpływ miała cena. Za dwoje dorosłych, dójkę dzieci i dwa bagaże rejestrowane 20 kg zapłaciliśmy 1300 zł. Lotnisko w Perugii okazało się takim większym dworcem PKS. Do miasta śmiga za 5 juro autobus AirLink. Nocleg ogarnęliśmy w samym centrum starej części miasta i tu też udało się trafić z ceną 2600 zł. Samą Perugię można podzielić na dwie części starą i nową. Obie łączy ze sobą system minimetra, czyli jeżdżące raz nad a raz pod ziemią małe wagoniki. O nowej części miasta nie ma w zasadzie co pisać. Ot domy i bloki, które czasami lekko przypominają architekturę polskich osiedli z lat 90. Zdziwiło mnie to, ile lokali jest tam pustych. Sklepy, jakieś małe firmy itp. świecą pustymi oknami, albo planszami z ofertą sprzedaży. 

Do sedna jednak, a więc do strego miasta. Tutaj już dostajemy prosto w twarz całym pięknem włoskiej architektury. Stare kamienice, piękne czerwono-brązowe dachy, zielone okiennice, wąskie uliczki. Wszystko to przyprószone lekko artystycznym klimatem (polecam Via della Viola i sąsiednie uliczki), pełne street artu i małych knajpek, które wyglądają jakby mieściły się na 20 m2. Zresztą to w Perugii jest trzeci najmniejszy pub na świecie Ill Birrino. Miasto jest stare, z historią i to widać na każdym kroku. Nie będę się tu jakoś rozpisywał, bo w internecie jest masa info i pewnie masa lepiej napisanych tekstów.

Co do samej Umbrii, to odwiedziliśmy jeszcze małe wioski takie jak Toricella, San Feliciano, Magione czy Monte del Lago. Sa to lekko senne miejsca i jeśli ktoś chce się kompletnie wyłączyć z pośpiechu, to można wpaść i np. kupić sobie kawę i chwilę gdzieś posiedzieć. 

Na minus na pewno Jezioro Trazymeńskie. Ogromne, ale zasyfione. Przy brzegu walają się jakieś zaschnięte wodorosty a molo w Toricelli przypomina jakiś betonowy pomost zapomniany przez Boga i ludzi. Szerze to wiedzieliśmy o tym, ale nie spodziewaliśmy się, że aż tak to wygląda.


Z miejsc typowo turystycznych odwiedziliśmy jeszcze Asyż. Nie jestem wierzący, ale przyznam, że sam grób św. Franciszka jest ciekawym miejscem, emanującym jakimś lekko mistycznym klimatem. Miasteczko jest przepiękne, ukwiecone, małe uliczki i niskie kamienice robią wrażenie i mimo tłoku, turystów i wszechobecnych straganów gdzie obok krzyży i figurek leżą koszulki Slayera można się tam wyciszyć i poczuć jakoś... inaczej.


Co do cen, to Umbria uchodzi za region stosunkowo tani. Nawet sami Włosi mówili nam, że są tacy, którzy przeprowadzają się tam właśnie ze względu na niższe koszty życia. My jedliśmy raczej budżetowo, tym bardziej, że postawiliśmy na przemieszczanie się i czasami po prostu łapaliśmy jakiś posiłek w biegu.


Wszędzie podróżowaliśmy transportem publicznym. Pociągów jest sporo i nawet mimo remontów na kolei daliśmy radę spokojnie się przemieszczać. Jeżdżą też autobusy miejskie i podmiejskie a po Perugii śmiga dodatkowo wspomniane już minimetro. Fajnie było wsiąść w wagonik czy autobus w powszedni dzień i poczuć klimat miasta, widzieć ludzi jadących do codziennych spraw i obowiązków. Polecam taki sposób podróżowania. W zeszłym roku w Trieście postawiliśmy na samochód i taksówki a w transporcie do i z Chorwacji pomogła nam przemiła właścicielka wynajmowanego przez nas domku. Było wygodniej ale na pewno mniej podróżniczo i przygodowo.


Myślami jestem jeszcze trochę w Perugii i okolicach, mimo że słowa te piszę w przerwie na śniadanie w pracy.

4df3c8cf-7df3-49ff-8fc2-f9a1ed7dc3fb
de4291c2-f19d-445d-a889-a361885d294c
b20e06a5-42cc-4fd0-b325-93396cbd6088

Zaloguj się aby komentować

Liguria - ogólne odczucia i ceny


W tym roku spędziliśmy wczasy w Ligurii. I cóż mogę powiedzieć o tym regionie? Jeśli podobają Ci się Włochy, lecz przeszkadza Ci ten słynny włoski pierdolnik tj. zrujnowane kamienice, hałdy śmieci, czy choćby zwykła bylejakość w porządku, to Liguria będzie strzałem w dziesiątkę. Jest tutaj pięknie, do tego czysto i bezpiecznie. No czuć pinionc, więc tanio nie jest. Oznacza to, że ceny są mniej więcej na poziomie polskiego wybrzeża. Jedyne do czego można się doczepić w powyższych kwestiach, to nie polecałbym wchodzić w żadne boczne, mniej uczęszczane uliczki ani tarasy, bo praktycznie w każdym takim miejscu jest naszczane.


Na całej Włoskiej Riwierze panuje jednorodność architektoniczna, więc jeśli komuś podobają się kolorowe domki z Cinque Terre, to są one tu wszędzie! A przynajmniej w każdej wiosce i mieścinie znajdują się domy i kamienice wykończone w podobnym stylu. Jadąc przez Ligurię momentami można się pomylić przez jakie właściwie miasteczko się przejeżdża. Z jednej strony jest tu przez to odrobinę monotonnie. Natomiast z drugiej jest harmonijnie i naprawdę ładnie, i to gdzie się nie pojedzie! Gdyby ktoś się mnie zapytał, w którym liguryjskim miasteczku bądź w wiosce ma się zatrzymać, odparłbym, że bez różnicy. Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją, że gdzie nie rzucisz kamieniem, tam wszędzie jest pięknie. Można się jedynie spierać gdzie jest bardziej ładnie a gdzie mniej, lecz to już będą kwestie gustu i preferencji. 

Opis tyczy się wiosek oraz małych i średnich miasteczek. W Genui i La Spezii byłem w sumie tylko przejazdem, więc się nie wypowiem. 


Jeśli chodzi o ceny, to w sklepach podobnie jak u nas, może minimalnie drożej. Za obiad w restauracji trzeba zapłacić średnio 20 euro, kawa kosztuje 1,20 - 2 euro. Mam jednak pewien protip dla oszczędnych - cena za klasyczną pizze wynosi 6 - 12 euro i ceny te obowiązują praktycznie w każdym lokalu. Czy więc zamówisz pizze w taniej pizzerii w bocznej uliczce, czy w eleganckiej restauracji na promenadzie, to za pizze zapłacisz tyle samo, czyli wyżej wspomniane 6 - 12 euro. Różnica będzie taka, że w eleganckiej restauracji pizza zazwyczaj będzie lepszej jakości. Z tym, że napoje mogą kosztować tam tyle co tańsza pizza, ale za to można posiedzieć sobie koło bogatych Niemców, którzy oczywiście też żrą te najtańsze pizze. 

Polecam też kupować jedzenie w panificio czyli piekarniach, gdzie można dostać wyśmienite foccacie. Bo foccacia została wymyślona właśnie w Ligurii i nie zjeść jej będąc w tym regionie, to grzech i to w dodatku śmiertelny. 


Ceny za wynajem leżaków na plaży, to rozbój w biały dzień. Koszt 2 leżaczków i parasola to 30 - 60 euro. Te 30 jeszcze ujdzie i raz zdecydowaliśmy się na wynajem 3 leżaków i parasola za 40e. Do tego był tam fajny beach bar, w którym zjedliśmy dobre obiady w przyzwoitych cenach 12 - 15e, lampka wina kosztowała 4e, więc zdarzają się miejsca z normalnymi cenami, lecz jest to raczej wyjątek od reguły.

Natomiast gdybym miał płacić 200zł + za wynajem leżaków dla 2 osób, to bym... podziękował i tak właśnie robiłem przez cały wyjazd. Na szczęście nie było z tym żadnego problemu, bo przy każdej nawet najdroższej plaży znajduje się się część bezpłatna - spiaggia libera i można się tam rozłożyć z kocykiem za darmoszkę.


Jeśli zaś chodzi o koszty podróży i noclegów, to wygląda to już zdecydowanie lepiej. Noclegi są na przyzwoitym poziomie i nie płacąc zbyt dużo (100-150zł/os/noc), nawet w środku sezonu można znaleźć coś ciekawego np. 70m klimatyczny domek w górach z ogrodem i super widokiem, 10min drogi od morza.

Same koszty podróży mogą być śmiesznie niskie jeśli wybierze się opcje lotu do Malpensy(MXP) + wynajmu auta, a następnie dojazdu nim na miejsce 150 - 250km. Loty do MXP kosztują między 200 a 500zł w dwie strony. Wynajem auta z pełnym ubezpieczeniem to koszt ~100zł/dzień. Czemu polecam lot do Malpensy zamiast bliższej Genui lub Pizy? Ponieważ tam loty są średnio ponad 2x droższe, a wynajem auta również potrafi kosztować 2x tyle.


Podsumowując. Gdy tylko się chce, to można pozwiedzać i wypocząć w tym niezbyt tanim i czystym regionie Włoch nie nadwyrężając zbytnio budżetu. A zdecydowanie warto to zrobić! Wszechobecne tu piękno, zarówno przyrody jak i architektury, poraża zmysły i zachęca do powrotu. Zaś miejscówek wartych uwagi jest tu tyle, że można wracać tu wielokrotnie i zawsze zostanie coś do zobaczenia. 

[Na pierwszym zdjęciu, na dole - pani, której zmysły zostały porażone liguryjskim pięknem!]

#wlochy #riwiera #podroze #wczasy

a8540e21-9a7d-47b7-9fdb-d5c6f4f02760
b21ee12a-f4a7-41d2-8a9f-b2d21b2ba2fa
8191d546-6564-424e-8ef9-da6b3fa92691
78327d56-fbe6-46de-84a2-458b4873af1f
e9a2fd72-b12b-40a7-97a8-7beedb448858

Wygląda naprawdę świetnie, i dodatkowo ładnie opisane. Może się z kobietą skusimy na wakajki tam, bo marzą się jej Włochy, a Sycylia dość przereklamowana - dzięki!

W ligurii byłem dwukrotnie. Zjeździłem ją praktycznie całą autem.

Generalnie wraz z żoną mamy opinię taką, że to taki trochę klimat Como, ale nad morzem. Naszym zdaniem są piękniejsze rejony we Włoszech. Ponadto, jedzenie w tamtej części Włoch jest mało 'włoskie', raczej podjeżdża pod kuchnie francuską. W porównaniu do kuchnii na Sycylii czy nawet Apulii/Kalabrii to jest niestety sporo gorzej.

Nie rozumiem tez samego hype'u tego regionu. Najbardziej znane, drogie i limitowane w ilości osób Portofino w porównaniu z takimi perełkami jak Taormina, Syrakuzy, Polignano a Mare czy Monopoli to w ogóle się nie umywa.

Wydaje mi się, że to taki trochę region dla bogatych Szwajcarów, Francuzów i Niemców, żeby się polansować.

W naszym prywatnym rankingu Liguria wypada poniżej średniej dla Włoch, a zjeździliśmy niemalże całe - poza Sardynią. Pozytywny aspekt jest taki, że @splash545 prawdopodobnie najlepsze dopiero przed Tobą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Już w drodze do domku. Pociąg opóźniony o 25 minut, ale nie szkodzi. Ważne, że wracam do siebie. Włochy są piękne, było super. Już są plany, że w przyszłym roku też jedziemy. Na tapecie jest Toskania, Rzym oraz Sycylia. Zobaczymy ostatecznie gdzie nas poniesie. Ale tymczasem dobranoc. Idę w kimę w pociągu. Gdy wypocznę, to wrzucę relację z wycieczki.


A taki miałyśmy ostatni rzut okiem na góry przed odlotem z Bergamo.


#wlochy #podroze #podrozujzhejto #nocnazmiana

436da957-2061-4ca4-9d89-141cdd15d798

Zaloguj się aby komentować

Od kilku lat marzyły mi się Włochy i w końcu się udało. Lecę z przyjaciółkami do Mediolanu 5 dni zwiedzania, smakowania włoskiej kuchni i picia pysznego wina. Dzięki @AdelbertVonBimberstein za wspieranie mnie, dzięki Tobie marzenie się spełnia.


Ponieważ jest to raczej niskobudżetowa wycieczka lecę tylko z małym plecakiem. Wypchany jest po brzegi, ale mam w nim wszystko, nawet czytnik na godziny w pociągu i samolocie (będziemy siedziały w samolocie osobno, bo tak bilety były tańsze xd). Lata w ZHP na coś się przydały i pakowanie mam opanowane do perfekcji.

Po powrocie zdam sprawę jak było. Tymczasem trzymajcie się!


#wakacje #mediolan #wlochy #podroze

2752ae7d-2f0b-49e4-864f-b5ece5168694

@Jaskolka96 kurde moja siostra mi dzisiaj na fb wysłała zdjecia, ze we Włoszech dzisiaj wylądowała na wakacje z koleżanką.....Anka to Ty ? Xd

Zaloguj się aby komentować

#filmy #fantastyka #wlochy #yeti #heheszki


https://youtu.be/zyhaVzV0kMI


Jednak wyskakujący sutek wielkiego małpoluda to nie jest typowy widok. Nawet dla wielbiciela monster movies. "Yeti – Il gigante del 20° secolo"


Seggsualne napięcie pomiędzy wielką małpą a ofiarą towarzyszy temu podgatunkowi od samego początku (kłaniają się Kong i Fay Wray). Podobnie w "Yetim", gdzie mowa, że ów humanoid (wyglądający tutaj jak filmowy neandertalczyk, któremu ciut się urosło) traktuje napotkaną dziewczynę, jak żonę. Sęk w tym, że odgrywająca rolę Jane Antonella Interlenghi miała wówczas 16 lat. W filmie widać też czułe gesty pomiędzy nią, a wiele starszym mężczyzną.


"Cóż, Włochy..."


Tylko sprawa ma się gorzej jeśli spojrzy się na prywatne życie aktorki. Antonella wyszła za mąż w wieku 15 lat (!) za barona Giovanniego Sanjusta, który był 8 lat starszy (!!), ale rozwiodła się z nim po 2 latach (!!!) rodząc w międzyczasie dwoje dzieci (skończyły mi się wykrzykniki). Tym samym jej rola w "Yeti" jest jeszcze bardziej obleśna...

Co do wieku odtwórczyni głównej roli: ziobro zdziwienia jak ktoś zna kino włoskie ubiegłego wieku, tam aktorki tuż przed 30 były już traktowane jak dinozaury (nawet ówczesne Hollywood było łaskawsze dla aktorek wchodzących w wiek balzakowski). Prowadziło to swoją drogą do niezłych kuriozów, gdy wg scenariusza bohaterka była dojrzałą kobietą, a grała ją aktorka 20+; np Matka i córka, gdzie 27-letnia Sofia Loren grała matkę dobrze wyrośniętej nastolatki, albo Rozwód po włosku, gdzie podstarzałą żonę głównego bohatera, którą ten usiłuje wymienić na młodszy model, zagrała 24-letnia Daniela Rocca.


A co do życiorysu pani z filmu Yeti, to nie była wyjątkiem z takim związkiem. Sofia Loren będąc w tym samym wieku zaczęła romans ze swoim późniejszym mężem, producentem Carlo Pontim (37 lvl w chwili rozpoczęcia romansu).

Zaloguj się aby komentować

Kulinarnych przygód ciąg dalszy. #gotowanie #glebokiolej #pierogi #dziwnepierogi #apulia #wlochy


Dziś na obiad wjechały Panzerotti - takie smażone na głębokim oleju pizzo-pierogi z nadzieniem.


Oryginalnie pochodzą bodajże z południowej części Włoch - Apulii - i w swojej istocie nazwa pizzo-pieróg dobrze oddaje ich charakter. Ciasto jak na pizzę, do tego nadzienie jak na pizzę, ale w formie pieroga xD


Robiłem według tego przepisu: https://www.sanpellegrino.com/sparkling-drinks/zesty-food/panzerotti


Nadzienie zrobiłem ala Bolognese, dużo sera do tego i kurcze, rozpływały się w ustach.


Olej rozgrzałem do 160 stopni Celsjusza na patelni. 2 minuty na stronę, odsączyłem tłuszcz na papierowym ręczniku.


Wyszło ich 20 więc w sumie mam jedzenia na tak 3 dni minimum ^^

To jest taka idealna przekąska - zjesz dwa trzy i jesteś syty jak po obiedzie. A jednego można po prostu złapać w rękę i zjeść idąc po drodze. Jak byłem parę lat temu w Bari to stanowiły moje ulubione źródło śniadania z rana. Cudowny pomysł mieli ci włosi...

1a4b8250-196e-4fa2-a038-56cabeeb7a27
a10ae02f-4056-412f-8645-7cb6595fb4d0
410cc0f6-5d88-4314-abd6-25c302006439
59b08a63-688f-4db1-b758-8cc91d93bfbc
7787f4f6-0ccd-4406-b710-da7be0a8c183

@frondeus a czym się to różni technicznie od smażonej fritty? Czy to tylko inna nazwa? (btw, kiedyś to jadłem, było tłuste jak langosze xD)

Zaloguj się aby komentować

Kawa w takich warunkach smakuje najlepiej.

Też trzeba było na ten urlop się wybrać. W Polsce podobno zimno to trochę słońca przesyłam.

#kawa #urlop #garda #wlochy

ead4f2e0-9c9c-43c9-ad93-eb8bd4f4f154

Zaloguj się aby komentować

Buona sera!


Ostatni dzień w miejscu gdzie słońce nie zachodzi nigdy a temperatura wody pozwala na gotowanie niedzielnego rosołu…, no, ale się nie zdecydowałem bo jednak trochę siara…siara biorąc pod uwagę gdzie znów dobiłem (byłem tam wczoraj , pod Monopoli, plaża z zamkiem na skalę i grota do której da się wpłynąć) - spakowani w samochód i 30 minut na południe na fancy plażę bo:

- 5 ojro za bezproblemowy parking to jak za darmo

- plaża z piaskiem (co jest rzadkością nad Adriatykiem)

- piękne widoki, woda koloru turkusowo białego, wygląda to obłędnie, krystaliczna - wypłyniesz na głębinę 10m i wincyj i widać dno z całą galanterią aka ryby, małże i cały ten południowy podwodny stuff!

- (w miarę) czysto na brzegu! (Wiadomo, stare włoskie k⁎⁎wy i stare chuje nie pójdą do śmietnika wyrzucić kiepy tylko ubijają w piasku pod sobą (niestety, to jak z naszym polskim pokoleniem przed JP2)

- ludzi jak mrufków, człowiek na człowieku, ale nikt nie burczy, nie spina się…brak parawanów to istotna zaleta, ale też sama plaża jest nie za duża. Anyway, jaksobie wyobrażacie plażę nad Bałtykiem to nie! Tam jest wyłom w skałach, naturalny bądź wyrobisko i jest niewielki (zazwyczaj) „placek i powierzchni 3-4 arów. ¯\_(ツ)_/¯

- co zdecydowało? Najlepsza plaża na południu Włoch…bez a pe la cyjnie!


Szybkie zakupy przed wyjazdem w markecie Famila gdzie WRESZCIE udało się kupić Quarta Caffe czyli coś po co warto jechać do Puglii - ja jakiś smakosz nie jestem, ale każdy, kto Quarty próbował szcza na inne marki!👌


Wracamy do Bari i szybki wypad na stare miasto żeby zaliczyć ostatnią kolację…frytki tutaj to ziemniaki krojone w plasterki i smażone na chrypko/mjentko w głębokim oleju…smakuje to obłędnie i do dań głównych zdecydowałem się na 3 porcje dla bombelków też…niech mają coś od życia bidule. Ale zaraz zaraz…w sumie ja i różowa też zasłużyliśmy więc odmawiam 4 porcje „ford/fiat/fried/froyd” (jakoś tak było w tej karcie…heh).


Po 10 minutach przychodzi kelner i stawia przed nami CZTERY MICHY OWOCÓW MORZA! Wtf?! Sprawdzam zmówienie…noszkurwa, faktycznie zamówiłem zamiast frytek jakieś morskie robactwo. Kupa śmiechu, ale cebula podpowiada, że nie można tak tego zostawić! Różowa z najmłodszym synem przetrzepali sardele, ja się poświęciłem i opędzlowałem kalmary…trochę. cała reszta typu ryby, spasione krewetki została i poszło do kosza. Ups.


Ale domówiłem wreszcie kolejne porcje „frytek” tym razem z sukcesem i zamknęliśmy dzień.

A teraz robimy z różówą Primitivo…wyjątkowo nie z hejnała!🙃


Salve!

#wakacje

#urlop

#wlochy

#apulia

Trochę #fotografia i #fotografiaanalogowa (ale ta ostatnia misia poczekać)

3de2e68f-cd15-4d9f-8b02-f71fc2f9cf7b
e22e8c1a-f3d5-4702-8323-28c1ee9119eb
10de1f2f-5d10-4a56-ba82-65e9d19427d5
bd9cd0a3-e7a7-45ef-aa9f-8a61eaddafae
63a8382e-33ca-425e-9b94-04123fb49b59

Zaloguj się aby komentować

Kolejny dzień urlopu w prowincji Bari…


Dzisiaj Target na super/fancy/modern miejscówkę dla Makaroniarzy. Takie “Międzyzdroje” w wydaniu włoskim chilli Polignano a mare.


Dojazd zajmuje z mojej miejscówki na przedmieściach Bari (Villa Dantes) jakieś 20 minut.


Zostawiamy samochód na placu przy plaży Lido Cala Paura.

Idziemy do wody! Sama plaża ma brak totalny infrastruktury poza leżakami i pomarańczowymi parasolami- jedyna toaleta nie ma wody, brak przebieralni, możesz kupić napoje a wzłaszcza to co kochają miejscowi czyli piwo Peroni.


Ale i tak jest za⁎⁎⁎⁎ście bo mała Zatoka jest płytką i woda ma temperaturę letko podgrzanego rosołu więc nie masz tego wycofania żeby się zanurzyć. Kolor wody to turkus przechodzący w biały. Jak macie sprzęt akwalungowy to też jest co obserwować.


Założyliśmy ciuchy i idziemy w “cywilizację” …w ogóle cała wichura jest zbudowana na klifie więc widoki wszędzie genialne. Zatrzymujemy się w lodziarni Bella Blue (sieciówka) przy pomniku Domenico Modugno (jakiś artist- wyguglajcie sobie) - jak na włoskie lody to mocno średnio i obsługa zorientowana na Włochów ( sierpień to wakacje dla makaroniarzy i oni są jednak lepiej obsługiwani bo generalnie “no linglezi “).


No i tutaj muszę trochę ponarzekać na Puglie bo im dalej na południe tym milsi ludzie. Teraz jestem blisko “stolicy” czyli północ i w dupach się trochę przewraca, focha potrafią strzelić i ogólnie “Międzyzdroje” . Obsługa mocno średnia .


C⁎⁎j, lody zjedzone, Spritz za nami , idziemy na najbardziej odstawioną plażę w okolicy czyli niemal wykuta w skale… cała kamienista, ale jak już się uda dojść do wody to jest to najlepsze kąpielisko (woda ciepła, letka fala bujająca Cię na wodzie, do tego grota, którą możesz wyjść na klif i doświadczyć uderzeń fal!


19:30


Szukamy gastro…jest kiepsko bo w każdej knajpie pytają czy mieliśmy rezerwację..wtf?!

Ale znajdujemy finalnie restaurację z pizzą (w PL chyba nie ma czegoś takiego, są pizzerie!) i zamawiamy in general pizzę. Smaki genialne, c⁎⁎j, że wincyj niż normalnie. Było pysznie.


Kończymy wieczór o 21:00 i jeszcze po drodze po bułki do “lidel” jak tu się wymawia tą sieciówkę.


Lądujemy w Bari o 22:00, prysznic, basen i elo!

Dzień zamknięty!

#wakacje

#podroze

#wlochy

#urlop

8b3c8cdd-2edf-4384-8ee9-ed47e8d712bc
0f3f2bfd-330f-470a-b534-ab8a2dd9f83b
04ac2df7-a7e1-4e19-8ca9-2bb70b52d324
5e47fbcb-960c-4bf9-94c3-3f8084fc30be
cae6e5cf-4f9d-45dd-b048-7f8633acb911

@AndrzejZupa a ten mały 4 centymetrowy konus jaszczurczy nie chciał za bardzo uciekać…tylko chował się pod stopy / cień bombelków…

Na moich Kujawach nie są takie przyjazne…uciemkają od razu! 🙃

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

pewnie firma wygrala przetarg zanizajac koszty i splajtowala zanim zdazyla dokonczyc... historia stara jak swiat.


a tak serio, to podobno koloseum bylo bardziej kompletne, zanim ludzie nie zaczeli uzywac go jako zrodla materialow budowlanych na okolicznych budowach

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować