#apulia

0
9

Gravina in Puglia. Piękne miasteczko, a nieopodal wąwóz z akweduktem i jaskinie w których z synem szukałem #geocache No pięknie, ale koniec tego dobrego i jutro wracamy do Polski. Zdjęcia robione Dji Mini #fotografia #drony #tworczoscwlasna #podroze #wlochy #apulia

e9b6b46d-2cd7-4deb-b6a7-5381529827f0
3ba32b85-5c7d-4739-a68b-fdf00fe60339
c6ade9b3-1817-47dd-9547-74c08972127c
1c7462b4-5327-4043-8eaa-50a8b055f3a2

Zaloguj się aby komentować

Kulinarnych przygód ciąg dalszy. #gotowanie #glebokiolej #pierogi #dziwnepierogi #apulia #wlochy


Dziś na obiad wjechały Panzerotti - takie smażone na głębokim oleju pizzo-pierogi z nadzieniem.


Oryginalnie pochodzą bodajże z południowej części Włoch - Apulii - i w swojej istocie nazwa pizzo-pieróg dobrze oddaje ich charakter. Ciasto jak na pizzę, do tego nadzienie jak na pizzę, ale w formie pieroga xD


Robiłem według tego przepisu: https://www.sanpellegrino.com/sparkling-drinks/zesty-food/panzerotti


Nadzienie zrobiłem ala Bolognese, dużo sera do tego i kurcze, rozpływały się w ustach.


Olej rozgrzałem do 160 stopni Celsjusza na patelni. 2 minuty na stronę, odsączyłem tłuszcz na papierowym ręczniku.


Wyszło ich 20 więc w sumie mam jedzenia na tak 3 dni minimum ^^

To jest taka idealna przekąska - zjesz dwa trzy i jesteś syty jak po obiedzie. A jednego można po prostu złapać w rękę i zjeść idąc po drodze. Jak byłem parę lat temu w Bari to stanowiły moje ulubione źródło śniadania z rana. Cudowny pomysł mieli ci włosi...

1a4b8250-196e-4fa2-a038-56cabeeb7a27
a10ae02f-4056-412f-8645-7cb6595fb4d0
410cc0f6-5d88-4314-abd6-25c302006439
59b08a63-688f-4db1-b758-8cc91d93bfbc
7787f4f6-0ccd-4406-b710-da7be0a8c183

@kkEE W sumie nie robiłem na super głębokim, nawet nie przykrywało w pełni pieroga. Na oko nalałem tego oleju i po 2 minutach smażenia przewracałem na drugą stronę.

@frondeus a czym się to różni technicznie od smażonej fritty? Czy to tylko inna nazwa? (btw, kiedyś to jadłem, było tłuste jak langosze xD)

Zaloguj się aby komentować

Buona sera!


Ostatni dzień w miejscu gdzie słońce nie zachodzi nigdy a temperatura wody pozwala na gotowanie niedzielnego rosołu…, no, ale się nie zdecydowałem bo jednak trochę siara…siara biorąc pod uwagę gdzie znów dobiłem (byłem tam wczoraj , pod Monopoli, plaża z zamkiem na skalę i grota do której da się wpłynąć) - spakowani w samochód i 30 minut na południe na fancy plażę bo:

- 5 ojro za bezproblemowy parking to jak za darmo

- plaża z piaskiem (co jest rzadkością nad Adriatykiem)

- piękne widoki, woda koloru turkusowo białego, wygląda to obłędnie, krystaliczna - wypłyniesz na głębinę 10m i wincyj i widać dno z całą galanterią aka ryby, małże i cały ten południowy podwodny stuff!

- (w miarę) czysto na brzegu! (Wiadomo, stare włoskie k⁎⁎wy i stare chuje nie pójdą do śmietnika wyrzucić kiepy tylko ubijają w piasku pod sobą (niestety, to jak z naszym polskim pokoleniem przed JP2)

- ludzi jak mrufków, człowiek na człowieku, ale nikt nie burczy, nie spina się…brak parawanów to istotna zaleta, ale też sama plaża jest nie za duża. Anyway, jaksobie wyobrażacie plażę nad Bałtykiem to nie! Tam jest wyłom w skałach, naturalny bądź wyrobisko i jest niewielki (zazwyczaj) „placek i powierzchni 3-4 arów. ¯\_(ツ)_/¯

- co zdecydowało? Najlepsza plaża na południu Włoch…bez a pe la cyjnie!


Szybkie zakupy przed wyjazdem w markecie Famila gdzie WRESZCIE udało się kupić Quarta Caffe czyli coś po co warto jechać do Puglii - ja jakiś smakosz nie jestem, ale każdy, kto Quarty próbował szcza na inne marki!👌


Wracamy do Bari i szybki wypad na stare miasto żeby zaliczyć ostatnią kolację…frytki tutaj to ziemniaki krojone w plasterki i smażone na chrypko/mjentko w głębokim oleju…smakuje to obłędnie i do dań głównych zdecydowałem się na 3 porcje dla bombelków też…niech mają coś od życia bidule. Ale zaraz zaraz…w sumie ja i różowa też zasłużyliśmy więc odmawiam 4 porcje „ford/fiat/fried/froyd” (jakoś tak było w tej karcie…heh).


Po 10 minutach przychodzi kelner i stawia przed nami CZTERY MICHY OWOCÓW MORZA! Wtf?! Sprawdzam zmówienie…noszkurwa, faktycznie zamówiłem zamiast frytek jakieś morskie robactwo. Kupa śmiechu, ale cebula podpowiada, że nie można tak tego zostawić! Różowa z najmłodszym synem przetrzepali sardele, ja się poświęciłem i opędzlowałem kalmary…trochę. cała reszta typu ryby, spasione krewetki została i poszło do kosza. Ups.


Ale domówiłem wreszcie kolejne porcje „frytek” tym razem z sukcesem i zamknęliśmy dzień.

A teraz robimy z różówą Primitivo…wyjątkowo nie z hejnała!🙃


Salve!

#wakacje

#urlop

#wlochy

#apulia

Trochę #fotografia i #fotografiaanalogowa (ale ta ostatnia misia poczekać)

3de2e68f-cd15-4d9f-8b02-f71fc2f9cf7b
e22e8c1a-f3d5-4702-8323-28c1ee9119eb
10de1f2f-5d10-4a56-ba82-65e9d19427d5
bd9cd0a3-e7a7-45ef-aa9f-8a61eaddafae
63a8382e-33ca-425e-9b94-04123fb49b59

@Kronos było tego dużo…nawet miałem taką myśl przez chwilę (jutro wracamy do naszej zimnej chujni), ale różowa ma więcej oleju w głowie ode mnie i było krótko a zwięźle „weź się ogarnij!” ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować