Za miesiąc odbędą się Dymarki w Nowej Słupi. Będzie to już 56 (!) edycja tej imprezy. Dla wszystkich zainteresowanych turystyką historyczną czy historią przemysłu. Wszystko w malowniczych okolicznościach Gór Świętokrzyskich. Serdecznie zapraszam w imieniu mojej grupy rekonstrukcji historycznej
Jezdzilem regularnie od 2009 ale w ostatnich latach jakosc imprezy szla w dol: wieza zamknieta, pole do rekonstrukcji coraz mniejsze, skala wydarzenia tez bardzo mocno upadla. Juz dawno nie bylo wielkiej bitwy na tym polu z tylu, w zamian urosla tam scena do koncertow discopolo. Z powyzszych powodow rok temu nie bylem.
Czy cos sie poprawilo lub poprawia w ciagu ostatniego i biezacego roku?
@Zyr_of_Setrox W ubiegłym roku było tak, że nie było słychać osób przy mikrofonach podczas rozbijania dymarek, bo scena disco polo potwornie głośno nawalała w tle. Najwyraźniej nie dało się oddzielić państwa od kościoła, bo prośby o przyciszenie muzyki w najważniejszym momencie imprezy były, według słów prowadzącego, regularnie ignorowane.
Zapraszam Was dzisiaj do włoskiej Padwy, którą włączyłem do projektu "Miasta stojące murem". Zachowało się ponad 10 kilometrów murów obronnych, pomiary na Google Maps pozwoliły mi oszacować długość na 10,5 do 11 kilometrów. Spora część z nich zachowała się do dzisiaj. Według moich pomiarów również na mapach Google brakuje maksymalnie 1500 metrów, co pozwala stwierdzić, że zachowało się jakieś 80-85% obwarowań.
Oprócz wspomnianych murów zachowało się również kilka ciekawych bram miejskich Porta Portello, Porta Liviana o di Pontecorvo, Porta Santa Croce, Porta San Giovanni, Porta Savonarola, Porta Molino, Porta Altinate.
Pierwsze obwarowania w Padwie powstały jeszcze w czasach rzymskich, a ich pozostałości odkryto w północnej części przy Torre Medoacense, a także nieopodal kościoła San Pietro. Najprawdopodobniej te obwarowania zostały zburzone w IX wieku przez Węgrów.
Budowę kolejnych obwarowań rozpoczęto pod koniec XII wieku po Pokoju w Konstancji między Fryderykiem Barbarossą, a Ligą Longobardów. Częściowo wykorzystano do tego zburzone wcześniej obwarowania. Z tego okresu zachowały się fragmenty murów, które można zobaczyć w okolicy zamku i Porta Molino.
Kolejne mury zostały zbudowane w XIV wieku przez rodzinę da Carrara. Fragmenty widać przy Piazza Accademia Delia, w okolicy Prato della Valle i kilku innych miejscach.
Ostatnia faza powstawania murów obronnych to XVI wiek, które zwane są również renesansowymi lub weneckimi, gdyż zbudowane zostały właśnie przez Republikę Wenecką, jako umocnienie wcześniej istniejących konstrukcji z okresu średniowieczna, a także z uwzględnieniem wszechobecnie używanej w tamtych czasach artylerii. Dzięki temu obecnie zachowane obwarowania mają nieregularny kształt i charakter bastionowy. Dodatkowo większość obwodu była otoczona wodą i zielenią. Po upadku Republiki Weneckiej pod koniec XVIII wieku mury straciły na znaczeniu obronnym, ale stały się przydatne do wyznaczenia granic celnych. W XIX wieku w wielu miejscach w obwarowaniach zrobiono wyłomy, co związane było z modernizacją i ekspansją miasta.
Byłem niedawno i polecam. Studenckie miasto z klimatem i pięknymi widokami. A najważniejsze że nie jest jeszcze zadeptane przez turystów i dość rozsądne cenowo
Wycieczka do Muzeum Olendrów pod Toruniem. Jak dojadę radzi momunikacją miejską za oczyszczalnię, a potem przez Wisłę gołą stopą #torun #przewodnikpotoruniu #turystyka #jakdojade
Kotor i cała Zatoka Kotorska są przepięknym miejscem, a miasto położone jest malowniczo w jej południowym krańcu w otoczeniu gór. Kotor powinien spodobać się zarówno miłośnikom historii i zabytków, gdyż jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w tej części Europy. Okolica to góry i woda, więc wielbiciele natury z pewnością znajdą również coś dla siebie.
Mury obronne w Kotorze powstały w XV wieku i do dzisiaj zachowały się niemal w całości. Ich długość wynosi 4500 metrów i prowadzą również zboczami pobliskich wzgórz. W południowej części są najbardziej zniszczone i nie można na nie wchodzić, ale od północnej strony są udostępnione do zwiedzania. Wstęp na mury kosztuje 8 euro, wejście na wysokość 260 metrów może potrwać nawet godzinę, a do pokonania jest ponad 1300 stopni. Wspinaczka kończy się w Twierdzy św. Jana (Tvrdjava Sv. Ivan), która łączy się z murami obronnymi. Wysokość obwarowań dochodzi do 20 metrów, a ich szerokość do 15 metrów.
Do miasta prowadzą trzy bramy, od północy Brama Północna, chociaż w lokalnym języku mówi się Brama od Škurdy. Od południa na stare miasto dostać się można bramą Południową (Vrata od Gurdića). Główna to Brama Morska prowadząca od zachodu i ma styl renesansowy. Po przejściu nią zobaczymy wieżę zegarową z 1602 roku. Mury w zachodniej części miasta dostępne są dla turystów i można na nie wejść za darmo. Kotor jako miasto otoczone murami włączam do projektu “Miasta stojące murem”.
@antekwpodrozy ee, knajpka jest ogólnie tak ładnie zrobiona, że trochę kasy już na to poszło, a tyle ludzi się tam przewija nawet poza sezonem, że nawet od czerwca do września jakby kilkanaście generatorów na raz chodziło to i tak by na tym wyszli pewnie
jak dla mnie wystarczyłaby sama kawiarnia, lody desery itp
Broda przewietrzona, kominy przeczyszczenie, kilometry zrobione. @Mordi dostał towar chodzą słuchy że otwiera punkt dystrybucyjny #mieszankamafijnazpruszkowa w Koszalinie Może kamery na centralnym niczego nie zauważyły ¯\_(ツ)_/¯
@Shagwest dzięki za spontantrip i wspólne kilometry.
Nie pozdrawiam chujka w BMW X5 na blachach EZD, który zaczął przyspieszać jak go wyprzedzałem. Oby Ci korbowód wyszedł bokiem ಠ_ಠ
Tak z ciekawości…jakie macie średnie prędkości na trasie? Pytam bo mi się ekipa od kibli wykruszyła z powodu awarii jednego motura….ja 140 kmph raczej, uległy, z DC …¯\_(ツ)_/¯ I jak się dogadujecie na trasie - te same interkomy/gsm?
Czasem słońce, czasem wiatr, czasem jedno i drugie. Zgrzało i przewiało nas dziś okrutnie, ale dotarliśmy z @Yes_Man do obowiązkowego celu tegorocznych wycieczek motocyklowych. Mili Państwo: oto Dolores.
Ps. A i tak dzikiem większym niż Dolores jest @Mordi , który zrobił dziś na rowerze więcej niż my na motorkach...