"Nie chce mi się z tobą gadać"
#heheszkipolityczne #kajaki #polsat #kabaret #czesuaf

"Nie chce mi się z tobą gadać"
#heheszkipolityczne #kajaki #polsat #kabaret #czesuaf

Zaloguj się aby komentować
Pierwszy raz w tym roku. Tylko nieco ponad 8 km, z czego połowa w górę rzeki. Na więcej czas nie pozwolił. Znów Bystrzyca od Prawiednik ku Osmllicom i z powrotem. Rzeka po zimie nieco inna. Zaraz na początku niespodzianka - bobry podziałały i cyk - zwałka na całą szerokość rzeki. Ale dało radę przejść. Na jakichś badylach zgubiłem fina. Na szczęście finbox cały. Pogoda super, ale termoaktywne gacie i wodoodporne skarpety robiły robotę. Cóż - brakowało mi tego przez zimę.
#kajaki i prawie #lublin




Zaloguj się aby komentować
Kajakarka górska Klaudia Zwolińska została Sportowcem Roku w Polsce w jubileuszowym setnym Plebiscycie Przeglądu Sportowego.
Miejsce 2. Iga Świątek
Miejsce 3. Wilfredo Leon
Miejsce 4. Bartosz Zmarzlik
Miejsce 5. Robert Kubica
Miejsce 6. Maria Żodzik
Miejsce 7. Robert Lewandowski
Miejsce 8. Mateusz Ponitka
Miejsce 9. Aleksandra Mirosław
Miejsce 10. Miko Marczyk
Robert Lewandowski oraz Justyna Kowalczyk Czempionami Stulecia.
#sport #kajaki





Zaloguj się aby komentować
Trzeba było skorzystać z pogody. Szkoda, że dni już takie krótkie
#kajaki

Zaloguj się aby komentować

Polka zdobyła dwa złote medale podczas Mistrzostw Świata w australijskim Penrith. Najpierw triumfowała w kanadyjkach jedynkach (C1), a dzień później w kajakowych jedynkach (K1). To bezprecedensowe osiągnięcie – pierwsze w historii polskiego kajakarstwa górskiego. #kajaki #sport #zlotymedal
Wczorajsze #kajaki popołudniem na Bystrzycy. Prawie #lublin. Ruszyłem z Prawiednik. Chciałem dotrzeć do Osmolic i wrócić (jakieś 12 km), jednak prąd był silniejszy niż podejrzewałem i czasowo bym się nie zmieścił przed zmrokiem. Dlatego jakiś kilometr przed Osmolicami zawrociłem. Z prądem już szło gładko. Ostatecznie skończyłem praktycznie równo z zachodem słońca. Pogoda średnia. Chłodno i chmurno, na szczęście bez wmordewindu. Ale pod sam koniec przejasniło się. W oddali pojawiła się tęcza. No i jeszcze Jumbo podchodzący do lądowania na LUZ w takim anturażu sprawiły, że to był jeden z najbardziej urozmaiconych splywów "lokalnie" (tzn. gdy biorę kajak w wolnej chwili i lecę parę kilometrów w pobliżu domu sobie zrobić).
Rzeka na tym odcinku jest urzekająca. To co najlepsze - cisza, spokój i niemal zero ludzi. Miejscami meandruje jak Wieprz. Są zwałki, ale do przejścia. Niedługo pewnie będą nowe, bo widziałem bobrzą robotę. Miałem jedną przenoskę, ale to z uwagi na stateczniki dmuchańca. Sztywny by przeszedł.
Pierwszy raz spotkałem zimorodka, który bawił się ze mną w berka i nie dał się podejść bliżej niż na jakieś 10 m. Poza tym czaple siwe, pliszki, jaskółki, bogatki i inne, których jeszcze nie rozpoznaję. A, i gangi krzyżówek, ale to standard.



Zaloguj się aby komentować
Sebastian Szubski zakończył swoją niezwykłą wyprawę wokół Wielkiej Brytanii. Pochodzący z Bydgoszczy kajakarz opłynął ją w 37 dni i zapisał się w Księdze Rekordów Guinnessa. Dotychczasowy rekord wynosił 39 dni i 14 godzin.
W połowie czerwca bydgoski kajakarz u wybrzeży Szkocji wyruszył z misją okrążenia Wielkiej Brytanii w 40 dni. Swój cel zrealizował szybciej, niż zakładał. W piątek Szubski, który dziennie pokonywał średnio blisko 100 kilometrów, domknął pętlę liczącą ok. 3000 kilometrów, a jego wyczyn wpisał się w Księgę Rekordów Guinnessa. Co ciekawe, to jego trzeci rekord w tym zbiorze. W 2019 roku pobił rekord dystansu pokonanego w 24 godziny kajakiem na wodach stojących. Z kolei rok temu Szubski wraz z Francuzem Sebastianem Cuattrinem pobił rekord świata w przepłynięciu liczącego 198,5 kilometra odcinka Tamizy w 21 godzin i 57 minut, bijąc poprzedni rekord o ponad dwie godziny. Teraz zainteresowani mogli na bieżąco śledzić postępy jego wyprawy wokół Wielkiej Brytanii na YouTube czy w mediach społecznościowych.
44-letni Sebastian Szubski to syn Zdzisława, byłego reprezentanta Polski w kajakarstwie, wielokrotnego medalistę MŚ i uczestnika igrzysk olimpijskich w Moskwie. On sam również brał udział w IO 2004 w Atenach, reprezentując Brazylię. Obecnie jest trenerem personalnym i crossfitu w Bydgoszczy.
https://www.redbull.com/pl-pl/sebastian-szubski-rekord-guinnessa-kajakiem-wielka-brytania
Relacja z wyprawy
#sport #kajaki #ciekawostki #wiadomosciswiat

Zaloguj się aby komentować
Wreszcie, po jednym z gorszych okresów w życiu udało mi się złapać trochę luzu w głowie.
Wybraliśmy się z przyjaciółmi na 4 dniowy spływ kajakowy po Warcie. Złotym pomysłem było to że zdecydowaliśmy się spróbować płynąć także w nocy.
Klimat wiosłowania w świetle księżyca, wśród rozlewających się wokół mgieł, był absolutnie magiczny. Cisza i mrok zdecydowanie podbijają wrażenia, więc jak ktoś nigdy nie próbował to zdecydowanie polecam. Zdjęcia niestety nie są w stanie tego oddać.
Łącznie stukneło 107km.
A i siema, bo chociaż czytam hejto prawie od początku istnienia, to to jest mój pierwszy wpis.
#gównowpis #kajaki



Zaloguj się aby komentować
#kajaki #splywkajakowy #turystyka
Mieliśmy jechać w weekend w Bory Tucholskie, ale na 90% będzie lało.
Widzę, że południowy-zachód ma być OK pogoda.
Polecicie jakąś łatwą trasę kajakową na 5-6h spływu w tym rejonie, czyli dolny śląsk/lubuskie?
Zaloguj się aby komentować
Zostałem wywołany do relacji z trasy nowo zakupionym kajakiem, więc jedziemy z tematem.
Dla przypomnienia - kajak to Tribord 100+ 3 z Decathlonu.
Początkowo plan zakładał start na Sanie, a dalej Wisłą. Ostatecznie stanęło na samej Wiśle - Małopolski Przełom, z Sandomierza do Józefowa (50 km) i drugiego dnia do Puław (kolejne 50 km). Prognozy pogody nie zachęcały, lecz postanowiliśmy zaryzykować, gdyż był to jedyny termin który pasował wszystkim. Ostatecznie pokonała nas pogoda (deszcz i wiatr) i po pierwszym dniu przemarznięci, widząc prognozy na dzień drugi, odpuściliśmy. Stanęło więc na 50 km, co dla amatorów w takich warunkach i tak było wyzwaniem
Rozpoczęliśmy w Sandomierzu przy bulwarach. Jest tam slip, więc wodowanie było łatwe. Wody mało i przez całą trasę trzeba było szukać miejsca między łachami. Kilka razy szorowaliśmy po piachu mocno. Dodatkowo cały dzień, z krotkimi przerwami, dość nieprzyjemnie wiało. Minęliśmy Góry Pieprzowe i mosty drogowe i kolejowy w Sandomierzu. Pierwszy postój po 10 km w lekkim deszczu. Następnie ujście Sanu i Zawichost, po czym postój na 25 kilometrze, gdzie złapał nas deszcz. Dalej minęliśmy most w Annopolu i po dopłynięciu na 38 km zrobiliśmy ostatni postój. Słońce zmierzało ku zachodowi, więc szybko zawinęliśmy się w drogę. Ostatnie pół godziny płynęliśmy już po ciemku, z czołówkami, w dodatku w ulewie i przy sporym wietrze, co nie należało do przyjemnosci. Dotarliśmy w założone miejsce, jednak przemarznięci do drgawek. Szybko rozpaliliśmy ognisko, ogrzaliśmy się przy ogniu i gorącej herbacie i widząc, że prognozy na następny dzień zapowiadają się nie lepiej, poddaliśmy się
Trasa na odcinku, którym płynęliśmy jest malownicza. Wysokie zbocza, łachy pełne ptactwa (z tych, które rozróżniam - czaple siwe i białe, czajki, pliszki no i oczywiście wrony siwe, kaczki i mewy). Sama rzeka szeroka, ale trzeba uważać na płycizny. No i najważniejsze - cisza i spokój. Pomijając Zawichost i Annopol odludnie - sporadycznie tylko wędkarze.
Co do samego kajaka - uważam, że zdał egzamin. Jest stabilny i przez dropstitchową podłogę wydaje mi się, że szybszy od niskociśnieniowego (mam taki Itiwit 3, więc mam porównanie) i w porównaniu do niego ma nieco niższe burty, co ułatwia wiosłowanie. Trzeba pamiętać, że w odróżnieniu od sztywnego, ma na dnie doczepione stateczniki, przez co łatwiej nim zaczepić o jakieś kamienie lub gałęzie albo przyszorować po dnie. Jest też dość wrażliwy na wiatr. W dwie osoby mieliśmy w nim dużo miejsca dla siebie i na bagaż (w tym namiot, materac i śpiwory). Z drugiej strony przez swoją długość (ponad 4 metry) jest mało zwrotny (ale to bardziej cecha wynikająca z rozmiaru niż wada). Pływałem nim też już wcześniej w pojedynkę i było spoko. Ogólnie wydaje mi się godny polecenia. Wadą jest mocowanie stateczników - po kontakcie z piachem, który wciska się w szczeliny mocowania, nawet przepłukane, bardzo ciężko jest je odpiąć - zarówno statecznik, jak i zapięcie.
Wołam @zjadacz_cebuli bo był zainteresowany relacją.
#kajaki #wisla





Zaloguj się aby komentować
Kajaczki odbyte, długi weekend udany. #kajaki



Zaloguj się aby komentować
Jako że długo miałem trochę różnych problemów to postanowiłem odpocząć. W długi weekend, nad wodą.
Były dziekie tłumy na każdej plaży. Na szczęście od plaży można odpłynąć na kajaku. I dziś też zasuwam popływać :)
#kajaki #jezioro

Zaloguj się aby komentować
No i jest
Wahałem się między tym, a Aquamarina Tomahawk 440, ale on ponoć bardziej wywrotny, a że czasem wiosłuję z córką, która jeszcze uczy się pływać, to zwyciężył rozsądek i odpowiedzialność. Tomahawk będzie następny
Po odebraniu krótki test, chwila na wodzie, ale pierwsze wrażenia bardzo spoko. Sztywne dno robi robotę zarówno jeśli chodzi o komfort, jak i o szybkość. Za niedługo bedą powazniejsze testy bo czeka go Wisła. W międzyczasie pewnie też lokalnie po Bystrzycy się pobujam. W każdym razie jaram się.
No i kupiłem sobie pompkę elektryczną do niego, żeby nie musieć dymać ręcznie (spoko jest, ale głośna jak traktor) i mają w Deca takie fajne składane wózeczki transportowe z mocowaniem do finboxa
#kajaki #chwalesie

Zaloguj się aby komentować
Sielana.
A na obiad ożarłem się wyku*wistej, tradycyjnej kaszanki z ogórem małosolnym.
#urlop #wakacje #kajaki

Zaloguj się aby komentować
Nie ma to jak wstać w niedzielę rano i zarządzić wycieczkę na spontanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Córce dwa razy nie musiałem powtarzać, żona 'musiała' się dostosować ¯\_(ツ)_/¯
Spływ rzeką Marózka (to nad nią przed bitwą pod Grunwaldem miał swoje obozowisko Jagiełło o czym już tam kiedyś wspominałem, zapraszam do opisu rzeki - https://www.hejto.pl/wpis/splyw-kajakowy-marozka-etap-swaderki-kurki )
Stopień trudności nieco się zwiększył, w wypożyczalni twierdzili, że to rekordowe stany wody i faktycznie, dno kajaka już nie szoruje, a nurt jest momentami naprawdę wartki. Stety/niestety (co kto lubi) pojawiło się więcej zwałek, kilka trzeba przepływać kładąc się w kajaku - na pierwszy raz bym jej aktualnie nie polecił, ale do ćwiczenia manewrowania perfekcyjna
#kajaki #splywkajakowy #zuchwiosluje #zuchpostuje #przyroda #mazury #rzeka #turystyka #marozka #swaderki #warminskomazurskie #puszcza #chwalesie #czujedobrzeczlowiek


Zaloguj się aby komentować
Nie wiem czy czasem nie było, ale ponieważ to temat bliski mojemu sercu to zapraszam do dyskusji
W ostatnich dniach Policja wspólnie z ratownikami Wdeckiego WOPR-u przeprowadzili kontrole trzeźwości wśród kajakarzy wypoczywających na rzece Wdzie w okolicach Leśnictwa Pohulanka.
Policja zaznacza, że "wszystkie skontrolowane osoby były trzeźwe."
A co z nieskontrolowanymi? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czy jakbym nie podpłynął do brzegu to goniliby mnie wpław? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Od strony prawnej to zgodnie z art. 35 Ustawy o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych, prowadzenie kajaka pod wpływem alkoholu lub środków odurzających jest wykroczeniem. Osoby złapane na prowadzeniu kajaka pod wpływem mogą otrzymać mandat (do 500zł).
Osobiście Wdą nie pływałem natomiast kilka razy mi się zdarzyło tak ogólnie i jak zawsze uważam, że "to zależy".
Pływanie na otwartych akwenach, rzekach typowo górskich, rzekach szerokich i bez gruntu, pływanie z dziećmi - picie jest bezapelacyjnie głupie.
Pływanie rzekami zwałkowymi? Nizinnymi płyciznami z wodą maks do kolan? Hmm. Tu muszę przyznać, że osobiście na moje 'męskie' spływy zabieram czteropaka, piję na postojach raz na 1,5-2h wysiłku (bo całe spływy mają ponad 25km). Myślę, że przez większość czasu nawet nie przekraczam dopuszczalnej dawki, ani tym bardziej nie czuję się pod wpływem.. Mam też zasadę, że jak ktoś się spije, albo nie daj borze w jakąś wódką się pojawi na 'moim' spływie to więcej z nami nie płynie. A pływamy głównie Welem, przy stanach wody 40-50cm.. Albo Marózką gdzie wody czasem nawet do kostek nie ma i kajak trzeba holować
Co innego niestety pijaństwo, albo 'wieczory kawalerskie' na rzece - płynąc raz Krutynią widziałem ekipę w kanu - z wódką, głośną muzyką, a pan młody skakał na główkę przy głębokości wody do kolan.. To był jedyny raz kiedy widziałem policję w motorówce na rzece - przepłynęli sobie obok nich bez mrugnięcia okiem... Zresztą tam, to w co drugim kajaku otwarty alkohol pije, a do baru można podpłynąć kajakiem, nie nadążyliby mandatów pisać.
O ile rozumiem wyrywkowe badanie i karanie pojazdów, które mogą realnie komuś zagrozić - samą swoją masą - samochody, motorówki, żaglówki - o tyle w przypadku kajaka, w którym sam stanowię o sobie, na rzece gdzie jest wody do kolan.. Uważam, że tu bez realnych podstaw (jeziora, głębokie i wartkie rzeki, dziecko w kajaku) i podejrzeń (dziwne zachowanie), wyrywkowe badanie to lekka przesada..
Ciekaw jestem waszych opinii.
#kajaki #zuchwiosluje #alkohol #policja #rzeki #wiadomoscipolska #ciekawostki




@kitty95 Poza pierwszym punktem to się zgadzam
Co do dziar to od dnia 19.01.2023 r. uległy zmianie wymagania dotyczące posiadania tatuaży przez policjantów. Aktualnie policjanci nie mogą posiadać widocznego tatuażu na głowie, szyi i dłoniach. Zabronione jest też posiadanie przez policjanta widocznego tatuażu na innych częściach ciała, którego symbolika, forma lub treść mogą być postrzegane jako godzące w powagę munduru oraz społeczny wizerunek policyjnej formacji.
@zuchtomek ok, to moja prywatna opinia. Dziary robią sobie ludzie z deficytami, lecący bezkrytycznie za modą, na deficycie atencji. U nas kulturowo dziary były tożsame głównie z półświatkiem i hurr durr moda tego nie zmieni. A brudnopisy po nastu latach wyglądają tragicznie.
Dlatego w niektórych formacjach powinno być to zabronione i tyle. Jak widać przedramiona też są na widoku.
Zaloguj się aby komentować

Zaproponujemy Wam piękne trasy kajakowe w woj. śląskim. Są dzikie i nieco wymagające jak Małą Panwią czy Krztynią, inne spokojne jak rozległą Pilicą. Unikatem jest Białka Lelowska, po której spłyniesz też pontonem. Bonusowo dodamy dwudniową trasę po Liswarcie oraz po Warcie z jurajskimi...
Raport z wczorajszego #plywanie na #kajaki na Świdrze
Wynik jest lekki oszukany, bo włączyłem liczenie już w trakcie spływu, zapomniałem po prostu. Odległość powinna być bliżej 15km i czas jakieś 3:50.
Wody faktycznie mniej niż 3 tygodnie temu, o jakieś 10cm. A to powoduje że trzeba dobrze wybierać trasę.
Niedziela to było kupę ludzi, nie liczyłem ale wyprzedziłem pewnie z 50 kajaków. Wszyscy płynęli bo płynęli z prądem, a ja przyjechałem popływać wiosłując. Przy miejscach gdzie trzeba było przepłynąć pod albo nad drzewem robiły się korki na 10 kajaków.
Po drodze spotkałem kilka kaczek i rodzinę Perkozów, a może to nurogęsi? Ja kończyłem elektrykę a nie #ornitologia Ogólnie 3 tygodnie temu były znacznie mniejsze.
Trasa fajna, ale raczej trzeba wypatrywać wyższego stanu wody, i jak się da to w tygodniu, wtedy jest mniej ludzi.

Zaloguj się aby komentować
Dobra, godzina 11, startujemy spływ #kajaki
Szacowany czas 5-6h, niby tylko 15km ale niski stan wody.
Rzeka Świder.
Na pokładzie mam prawie 4 litry #codziennepiciu i banana
#rozrywka

@myoniwy polecam szczególnie Krutynię, bo po drodze masz kilka klimatycznych i zagubionych w głuszy jezior, a jest dobra infrastruktura do biwakowania. Z tym że to tez spływ na kilka dni. Wkra nie w weekendy, bo zajebane ludźmi. Hańcza podobna do Krutyni, ale nieco trudniejsza technicznie, a Brda leniwa i dość dzika. Bug i Narew to legitne wyprawy jak się chce długie odcinki zrobić i trzeba mieć własny sprzęt. A jeszcze Liw jest, ale to taka popierdółka.
Zaloguj się aby komentować
Prowiant na kajakowanie naszykowany. Babeczki sprawdzają się do takich wypraw idealnie - podzielne, wygodne do jedzenia.
Mam jedynie obawy o stan wody we Wkrze, bo suuuuucho strasznie. No ale zobaczymy, najwyżej bedziemy kajaki ciągnąć po łachach.
#gotojzhejto #kajaki

Zaloguj się aby komentować