#ameryka
Zaloguj się aby komentować
Ten debil nie zwalnia tempa, chce nałożyć cła 10% dla krajów które wysłały wojska ma Grenlandię. My też powinniśmy tam wysłać wojsko, nie może być tak, że jeden dziad będzie w NATO dyktować kto co może robić u siebie
#polityka #ameryka

szkoda ze czitos jest krolem najsilniejszego militarnie panstwa, bo zasluguje na to, zeby ktos go ostro opierdolil. strasznie mu starosc leb zrysowala, jeszcze w 2016 wydawal sie calkiem normalny
@zjadacz_cebuli yay, ozempic 10% droższy, obywatele USA muszą być szczęśliwi ze Europie tak pójdzie w pięty
Zaloguj się aby komentować
Fioletowa maska
Samce tego gatunku mają charakterystyczne, opalizujące, jaskrawofioletowe upierzenie głowy i gardła. Po nastroszeniu ich fioletowe pióra unoszą się lekko i rozkładają na boki, tworząc rodzaj maski, którą samiec prezentuje samicy podczas zalotów. Żeby przyciągnąć uwagę wybranki, podlatuje do niej i popisuje się - kołysze się przed nią w locie, wykonuje powietrzne akrobacje i stroszy "maskę". Przy tym ustawia się zwykle pod kątem do słońca, by podkreślić lśnienie piór.
Podobnie jak inne gatunki kolibrów, koliberek kalifornijski żywi się nektarem kwiatów i małymi owadami. Podczas wyjątkowo zimnych nocy zapada w odrętwienie, tak zwany torpor - stan kontrolowanego obniżenia metabolizmu, w którym puls, oddech i inne czynności życiowe zwierzęcia znacznie spowalniają na kilka godzin. Umożliwia to kolibrowi oszczędzanie energii.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #ornitologia #ameryka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
W kolorach nieba o zachodzie słońca
Łuszczaki tęczowe wyróżniają się barwnym upierzeniem, które może przywodzić na myśl kolory nieba o zachodzie słońca - samce w sezonie lęgowym są fioletowoczerwone z czerwoną plamą na karku, która poza sezonem przybiera odcień rudobrązowy.
Ptaki z tego gatunku preferują środowiska pustynne i półpustynne z ciernistymi drzewami i gęstymi zaroślami. Szczególnie chętnie zasiedlają kaniony i brzegi strumieni. Budują gniazda z traw i pajęczyn, zazwyczaj lokując je wśród zewnętrznych gałęzi ciernistych krzewów. Nie są płochliwe i czasem pozwalają się obserwować z całkiem bliskiej odległości.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #ornitologia #ameryka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Myślałem, że w obecnych czasach, nowe gatunki zwierząt to jakieś nowe robactwo, którego akurat żaden biolog nie zdeptał I przez przypadek dokonał odkrycia.
https://www.focus.pl/artykul/nowe-gatunki-krokodyli-jukatan
Ciekawe Ile gatunków pozostało do odkrycia poprzez badania DNA zwierząt, które wydają się ludziom być tymi samymi ale #genetyka pokaże, że jesteśmy w błędzie.
#krokodyle #nauka #zwierzeta #dna #gruparatowaniapoziomu #przyroda #ameryka #spamtagami #biologia #ciekawostki #gady
Zaloguj się aby komentować
Jak ktoś jeszcze nie widział pierwszego odcinka 27 serii South Parku, a jak każdy z rozumem i godnością gardzi pomarańczowym debilem, to serdecznie polecam. Znam South prawie od początku, w 1999/2000 byłem nawet w kinie na pełnometrażowym filmie I NIE PAMIĘTAM takiego pocisku z nikim, nigdy wcześniej
Screen z końcówki
#ameryka #trump trochę #polityka

@SpokoZiomek @FoxtrotLima niby na Paramount+ jest, ale ja sobie właśnie zorganizowałem za free (Arrrrrr!)
dawno się tak nie śmiałem jak wczoraj
aż się przypomina "Blame Canada", które wtedy było surrealistycznm żartem, a tu proszę xDDD czekamy na dalszą część przygód reinkarnacji saddama i kolejne Pro-Trump messaging.

@DirtDiver był już. jako mały karolek: https://www.youtube.com/watch?v=Q2EbhJbqLPQ
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Amerykańska medycyna idzie w Ziębę. Ale po nominacji Roberta F. Kennedy Jr. na Sekretarza ds. Zdrowia nie powinno to w sumie dziwić.
#medycyna #zdrowie #ameryka #usa #polityka #politykazagraniczna

Pospólstwo i tak praktycznie nie ma dostępu do opieki zdrowotnej, więc chociaż ma polityków i naczelnych lekarzy, co mówią co gawiedź chce słyszeć.
W kraju, w którym dostęp do lekarza i generalnie zdobyczy nowoczesnej medycyny jest na poziomie afrykańskich bantustanów, to nawet pasuje mieć jakiegoś szamana u steru systemu.
Zaloguj się aby komentować
Jon Stewart i Rory Stewart o Ameryce Trumpa, pomyłkach demokracji, historii, Europie i świecie.
#polityka #ameryka #europa
Zaloguj się aby komentować
USA i SALWADOR
SKAZANI ZA NIEWINNOŚĆ
Czyli trochę o krzywdzie, która dzieje się w tle chaosu związanego z wojną handlową. Przemilczanej bo dotyczącej tak naprawdę garstki osób. Jak niektórzy z was mogą pamiętać, praktycznie zaraz po objęciu urzędu przez Donalda Trumpa zaczęły kursować samoloty z deportowanymi z USA imigrantami na wyższą, niż dotąd skalę, a przynajmniej tak to było przedstawiane. Wśród nich przynajmniej trzy transportujące osoby podejrzane o bycie członkami gangów. Dzisiaj już wiemy, że część z nich została deportowana bez wystarczających dowodów, za posiadanie tatuaży lub po prostu przez "błąd systemu". Ci ludzie przepadli, trafili do jednego z najgorszych więzień na świecie i w zasadzie są nie do odzyskania, a w tym i kolejnym wpisie pokażę wam dlaczego. Będę bazował między innymi na źródłach z samego Salwadoru, głównie El Faro.
Ostatnio jestem trochę wypalony, więc nie będzie ambitnie i pięknie - będę składał zdania, jak przedszkolak.
-------------------
Żeby zgłębić dokładniej tę historię, musimy poznać jedną z - nie będę owijał w bawełnę - ofiar nowej administracji Stanów Zjednoczonych Ameryki, czyli Kilmara, o którym mogliście coś usłyszeć z mediów.
NIEWINNY
Kilmar Abrego Garcia urodził się w 1995 roku w Salwadorze. Jego ojciec jest byłym policjantem, a matka, gdy był mały, prowadziła coś w charakterze restauracji lub butki z lokalnym przysmakiem, który z poziomu laika wygląda trochę, jak pizza - pupusas. Mężczyzna ma dwie siostry i starszego brata, Cezara. Gdy rodzinny biznes zaczął dobrze prosperować, przyciągnął uwagę lokalnego gangu Barrio 18. Jego członkowie zaczęli wymuszać na rodzinie płacenie haraczu pod groźbą zabicia lub siłowego wcielenia do gangu starszego z synów. Nie było wyboru, choć jak to w takich sytuacjach bywa, pieniądze to był tylko początek. Coraz częściej przewijał się temat dołączenia Cezara do Barrio 18, dlatego rodzina wysłała go do USA. Młodszy Kilmar zaczął być ukrywany, nie wychodził z domu, nie chodził do szkoły, bo gang miał go obserwować, ale to nie wystarczało. Nawet desperacka próba przeprowadzki nie pomogła, bo gangi szybko wymieniły się informacjami o nowej lokacji. Po jednym z napadów w których prawie doszło do gwałtu na dziewczynkach i siłowego wcielenia Kilmara do Barrio 18, rodzice podjęli decyzję o wysłaniu w 2011 roku 16-letniego chłopca do Stanów Zjednoczonych, a sami przenieśli się do Gwatemali, gdzie nadal byli nękani przez gangi, choć wiele więcej o ich stronie tej historii nie wiemy. W kwestii finansów z pewnością pomogła trochę policyjna emerytura, choć trudno tu mówić o konkretnych liczbach.
W stanie Maryland, młody chłopak dołączył do Cezara - który miał już mieć obywatelstwo USA - i zaczął pracować nielegalnie na budowach, poznał przyszłą partnerkę, Surę Jennifer Vasquez - obywatelkę USA - i przeprowadził się do niej w 2018 roku, gdy się dowiedział, że ta jest w ciąży. W 2019 roku podczas poszukiwania pracy, został zatrzymany i posądzony o członkostwo w gangu Mara Salvatrucha (MS-13), co rozpoczęło proces deportacyjny i karny. Słowo urzędu imigracyjnego wystarczyło, by trafił za kratki, choć najprawdopodobniej został pomylony z kimś innym, bo nigdy nie mieszkał w Nowym Jorku, gdzie miała się skupiać działalność ów gangu. Cała sprawa była oparta w zasadzie o to, że nosił bluzę i czapkę nowojorskiego zespołu koszykarskiego i o anonimowego informatora, który nigdy się nie ujawnił. Mężczyzna ożenił się z Surą jeszcze w areszcie, a sędzia uznał, że przesłanki o zagrożeniu życia w przypadku deportacji są uzasadnione, dlatego przyznał mu status "niedeportowalnego" do Salwadoru i Gwatemali. W październiku 2019 roku został wypuszczony, a urząd imigracyjny nie złożył apelacji. Potem dostał pozwolenie na pracę od agencji bezpieczeństwa wewnętrznego, dołączył do związku pracowników i zaczął pracować jako uczeń, czy tam czeladnik w przemyśle metalurgicznym. W międzyczasie urodziło się jego dziecko. Aż do momentu zatrzymania w 2025 roku, jego jedyny kontakt z policją dotyczył kontroli, na jakie musiał się zgłaszać co jakiś czas, czyli standardu w przypadku tego typu spraw.
UMOWA
Deportacje w USA były od zawsze czymś normalnym. Za samej prezydentury Bidena można mówić o jakichś 4 milionach osób, które trafiły z powrotem do swoich macierzystych krajów i o ile proces nie był idealny, to szybkość z jaką działał można by uznać za akceptowalną. Kluczowe w tej kwestii jest zostawienie odpowiednim organom wystarczająco dużo czasu, by zminimalizować ryzyko wysłania kogoś na pewną śmierć. Dlaczego śmierć? Dużo zależy od miejsca z którego się uciekało i przed czym. W przypadku krajów podobnych do Salwadoru już sama emigracja to bilet w jedną stronę. Jak wrócisz, to najczęściej zostaniesz zmuszony do członkostwa w gangu lub - co też ma dość często miejsce - gang z góry założy, że uciekałeś właśnie przed nim i zostaniesz zabity. Mówiąc dosadnie czasem odpala się taki poj***ny kodeks honorowy, choć to też przestroga dla innych. Mimo że Salwador zajął się w większości gangami i to nie jest już taki chaos, jak dawniej, pewne grupy nadal tam funkcjonują.
Administracja Trumpa potrzebowała sukcesu politycznego na szybko, dlatego skróciła czas potrzebny do analizy sytuacji imigrantów do absolutnego minimum, ale pozostawał jeden problem. Gdzie ich wysyłać? To nie takie proste, bo państwa docelowe nie mają interesu w tym, by się na to zgadzać. Bardziej zrównoważona polityka zagraniczna Bidena sprawiała, że nie miał większego problemu na tej płaszczyźnie i odsyłano ludzi po prostu do ich macierzystych krajów. W przypadku Trumpa nie tylko miała się drastycznie zwiększyć liczba wysyłanych osób - choć tak naprawdę się nie zwiększyła przez sam fakt niskiego napływu imigrantów - ale też jego ostre zagrywki, jak i kontrowersyjne wypowiedzi i popierani przez niego ludzie sprawiało, że część państw zwyczajnie nie była zbyt chętna. Dlatego potrzebował nowych umów i punktów "zrzutu", za które USA po prostu płaci w dolarach, czy przysługami, jak zniesienie sankcji lub w przypadku Wenezueli, musi wysyłać potencjalnych kryminalistów gdzieś indziej.
Jednym z takich miejsc jest Salwador, który ma według mediów otrzymać 6 milionów dolarów za taką usługę, wliczając w to umieszczanie więźniów w specjalnym ośrodku, znanym jako CECOT* przynajmniej na rok. Donald zadowolony z takiego dealu zaczął nawet wspominać o możliwości wywożenia tam więźniów z amerykańskim obywatelstwem, ale sprawa Kilmara wydaje się zbyt medialna i tragiczna, by społeczeństwo pozwoliło na taki ruch. Trudno też powiedzieć, czy sam w sobie byłby zgodny z konstytucją. Wybór Salwadoru nie był przypadkowy, bo prezydent tego państwa, który bywa w zachodnich mediach nazywany "fajnym" dyktatorem jest bardzo blisko z obecną administracją USA - pojawia się też co jakiś czas na zjazdach typowo prawicowych obok Trumpa. O reżimie prezydenta Nayiba Bukele napiszę przy okazji kolejnego wpisu, gdzie przeniesiemy się właśnie do Salwadoru.
W połowie marca Trump użył bardzo starego prawa "1798 Alien Enemies Act", które w czasie wojny daje opcję do przyspieszonego procesu deportacji w określonych przypadkach - np. bycie zagrożeniem dla obywateli - z pominięciem normalnych procedur - a żeby dopełnić "formalności" administracja USA sklasyfikowała gangi, jako organizacje terrorystyczne. Między innymi padło na wcześniej wspomniany MS-13, jak i Tren de Aragua. Od tego czasu trwa spór prawny, w którym sędziowie Sądu Najwyższego starają się bezskutecznie zablokować deportacje w nowym trybie, co spotyka się z tłumaczeniem ludzi wokół Trumpa, że to są sędziowie desygnowani, czy tam finansowani przez ludzi pokroju Sorosa, którzy chcą zniszczyć ten kraj za pomocą imigrantów. Serio.
Przeciwnicy argumentują, że używanie tego aktu poza oficjalnym stanem wojny jest nielegalne, choć obecna administracja ma raczej frywolny stosunek do takich szczegółów. Mają niekończącą się wojnę z terrorem, prawda?
* CECOT czyli Centro de Confinamiento del Terrorismo, to specjalne więzienie dla terrorystów w Salwadorze, o którym wspomnę w kolejnym wpisie.
DROGA BEZ POWROTU
12 marca 2025 roku Kilmar Abrego Garcia odebrał syna od jego babci i wracał z nim do domu. Po drodze został zatrzymany przez służby imigracyjne, które dały mu do zrozumienia, że jego status się zmienił. Poczekali na matkę, by mogła zająć się dzieckiem, po czym mężczyzna został aresztowany i przetransportowany do ośrodka dla imigrantów w Teksasie. Po trzech dniach przewieziono go do Meksyku i zapakowano go na jeden z trzech samolotów lecących do Salwadoru, które łącznie przewiozły 261 osób. Od tego momentu jego rodzina nie ma z nim kontaktu. Tak naprawdę nikt nie ma z nim kontaktu. W momencie "omyłkowej" deportacji, wychowywał z żoną trójkę dzieci w tym 5-letniego niepełnosprawnego syna i dwójkę dzieci Sury z poprzedniego związku - te mają odpowiednio 9 i 10 lat. Nie był karany.
24 marca żona Kilmara złożyła pozew przeciwko Stanom Zjednoczonym Ameryki, w którym domagała się jego powrotu. Podczas rozpraw z nim związanych, dowiedzieliśmy się, że mężczyzna został wysłany do Salwadoru przez błąd administracyjny, a wstępnym wyrokiem był nakaz nałożony przez sędzię Paulę Xinis, która wymagała na administracji Trumpa zwrócenie poszkodowanego swojej rodzinie. Przedstawiciele nierządu Stanów Zjednoczonych stwierdzili, że Xinis nie ma takiej jurysdykcji. To poniekąd prawda, choć nie do końca.
Podczas przesłuchania, przedstawicielka departamentu sprawiedliwości Erez Reuveni zeznała, że deportacja Kilmara faktycznie była błędem, za co straciła pracę, czy tam w ładnych słowach, została odwołana. Sędzia Xinis wydała potem oświadczenie na 22 strony, w którym podkreśliła, że wyrok i jego postanowienia są słuszne. Dodatkowo wykazała, że przez publiczne powiązanie Kilmara z MS-13, został narażony po prostu na śmierć. W jej słowach, rząd w Salwadorze często umieszcza w tej samej celi przedstawicieli różnych gangów, by ci się nawzajem mordowali, a mówimy o małych pomieszczeniach, w których upycha się do 80 więźniów, gdzie ci spędzają 23.5 godziny dziennie.
Wykonanie wyroku zostało zawieszone 7 kwietnia przez przedstawiciela Sądu Najwyższego, który uznał, że najpierw trzeba dokończyć cały proces, wraz z apelacjami, by móc wymagać powrotu Kilmara. W zasadzie od tamtego czasu wiele się nie zmieniło, poza tym, że Bukele oficjalnie stwierdził, że się nie podporządkuje, a administracja Trumpa uznaje, że nie ma prawa na nim tego wymagać. Dodatkowo próbują przedstawić działania Sędzi Xinis, jako bezpośrednią ingerencję w sprawy zagraniczne, co nie powinno mieć miejsca. Zawieszenie wykonania wyroku jest przedstawiane przez otoczenie Trumpa, jako sukces.
Na ten moment nie wiadomo, czy Kilmar w ogóle jeszcze żyje, a jedyne co mamy, to zapewnienia, że musi tak być, bo rząd Bukele tak mówi. Otóż nie musi.
WYJĄTKOWY
Wiemy o 261 osobach, z tego 238 to Wenezuelczycy, a reszta, obywatele Salwadoru. Jak myślisz, ile osób miało udowodnioną przeszłość kryminalną? Stacja Univision we własnym dochodzeniu dokonała przeglądu 200 nazwisk pasażerów, którzy mieli być powiązani z gangiem Tren de Aragua. Zaledwie 11 miało kryminalną przeszłość. W przypadku 17 osób, mamy niemal pewność, że są "czyści". W samym Salwadorze jeden z polityków miał przyznać, że przynajmniej 50 osób nie ma przeszłości kryminalnej.
To dlaczego zostali zatrzymani, a ich życie w zasadzie zniszczone? Cóż. Możliwe, że kapitał polityczny wymaga ofiar. Decyzję wydawano głównie na podstawie poszlak, wśród których były tatuaże, ubiór, zdjęcia na telefonie, to że ktoś zapomniał, że ma termin na kontrolę. Wzorów tatuaży uznanych za podejrzane była masa, a wśród nich takie zwykłe, jak Nike Jumpman, czyli koszykarz wyskakujący z piłką do wsadu. Jedna osoba miała mieć tatuaż Realu Madryt. Serio.
Czym różnią się te wszystkie osoby od Kilmara i dlaczego tylko jego sprawa jest tak medialna? Mamy przecież piłkarza, sprzedawcę butów, osoby z pozwoleniem na pobyt i pracę, ludzi z rodzinami... Otóż Kilmar miał wcześniej wspomniany status "niedeportowalnego", co sprawiło, że jego sprawa z automatu mogła być rozpatrzona, jako przewina administracji USA. Dodatkowo jego żona ma obywatelstwo i to też pewnie trochę ułatwia.
Jest 16 kwietnia 2025 i nic się nie zanosi, by ktokolwiek powrócił z Salwadoru do USA. Będąc kompletnie szczerym, możliwe, że i tak nie miałby kto wracać. Dlatego czytając o Kilmarze gdzieś w mediach, pamiętajcie też o całej reszcie ludzi z podobnymi historiami, którzy po prostu mieli pecha i nie mają nawet namiastki szans na to, by ktokolwiek o nich walczył. Tak, jak wspomniałem, temat samego Salwadoru postaram się rozwinąć za jakiś czas. Nadal mam kilka rzeczy do przeczytania i sprawdzenia.
Jak zareagował Bukele na to wszystko i wstępny wyrok? Napisał na Twitterze "Ups... Za późno
-------------------
Czasem mam wrażenie, że próby zrozumienia tego, co się dzieje w USA pod wodzą Trumpa, to jak rozwiązywanie węzła gordyjskiego, tylko ja nie mam żadnego miecza, żeby to dziadostwo rozciąć.
-------------------
Dajcie znać, czy dotrwaliście do końca i czy dało się zrozumieć ten wypalony tekst.
#apwdndziwen #usa #ameryka #salwador #politykazagraniczna #wenezuela
ŹRÓDEŁKA
https://apnews.com/article/who-is-abrego-garcia-e1b2af6528f915a1f0ec60f9a1c73cdd
https://es.wikipedia.org/wiki/Deportaci%C3%B3n_de_Armando_%C3%81brego
https://www.pbs.org/newshour/politics/where-trumps-deportations-are-sending-migrants
https://www.nytimes.com/2025/04/14/us/politics/abrego-garcia-trump-deportations-el-salvador.html
https://edition.cnn.com/2025/03/25/us/migrant-deportation-trump-evidence/index.html
JAK ZWYKLE PEWNIE JAKIEŚ POMINĄEM, PRZEPRASZAM.





@Dziwen To są historie wg jednej strony na gębę i należy podchodzić do nich z dystansem bo szczególiki słabo się kleją. Ot choćby ms-13 która się 'skupia na NY'.
A wystarczyło wbić sobie do głowy, że prawo do pobytu w obcym kraju jest pierwszą rzeczą jaką należy ogarnąć po przyjeździe lub nawet przed. My nielegale przez 20 lat a teraz nas wyrzucają <oburzona_jaworowicz.jpg>
@moderacja_sie_nie_myje3 przecież w momencie deportacji był tam legalnie. Tak, jak inni o których coś wspomniałem.
@Dziwen przeczytałem, ale ze względu na treść (nie formę, treść) chyba żałuję. Ale dzięki i tak za tę robotę.
Neoreakcjoniści i fani mrocznego oświecenia walą do takich pokręconych decyzji konia. Zastanawiam się co jeszcze mają w głowach osoby krzyczące "revolt against the modern world"...
Gdzieś czytałem, że filozof stojący za Trumpem i Muskiem, ten współtwórca projektu 2025, w jakiejś książce zalecał przerabianie ludzi na biopaliwo, może to ktoś potwierdzić, bo aż nie mogę uwierzyć, że w XXI wieku, ktoś może głosić takie rzeczy.
@Alembik mam wrażenie, że chodzi ci o Menciusa Moldburga, znanego też jako Curtis Yarvin. To blogger i filozof - choć z wykształcenia chyba informatyk - z zaskakująco dużym wpływem na środowiska prawicowe w USA, choć chyba nie na samego Trumpa. Z osób, na które miał wpływ wymienia się głównie Steva Bannona, o którym miałem nawet króciutki wpis TUTAJ . Mam nadzieję, że filmik jeszcze działa, bo dawno temu wrzucałem go na streamable i mogło go usunąć.
Yarwin nie tyle proponował przerabianie ludzi na biopaliwo, co sugerował, że taka wizja może przemawiać do geeków jego pokroju, ALE nie ma opcji na realizację w prawdziwym świecie. Tu wchodzi różna interpretacja, zależnie od własnego sposobu odczytywania wysrywów tego typa. Dla wielu jego słowa oznaczają "nie można, ale byłoby fajnie", a dla garstki "nie można, bo świat realny to nie fantazje oparte o czystą logikę".
Jedno jest pewne, że typ jest odklejony na maksa.
@Dziwen Kyrie elejson. Co musiało zdarzyć się w życiu tego typa, że nabrał takich poglądów i stał się pacynką Demiurga?
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
532 + 1 = 533
Tytuł: Inwazja uzdrawiaczy ciał. Na manowcach amerykańskiej medycyny
Autor: Matthew Hongoltz-Hetling
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: e-book
Liczba stron: 360
Ocena: 6/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5167541/inwazja-uzdrawiaczy-cial-na-manowcach-amerykanskiej-medycyny
Ten reportaż z serii amerykańskiej Czarnego przedstawia nam sześcioro przedstawicieli współczesnego nurtu medycyny alternatywnej (lub szarlatanów, właściwe określenie do własnego wyboru). Książka ułożona jest w taki sposób, że główne rozdziały to początek, rozwinięcie, kulminacja i zakończenie; każdy z rozdziałów dzieli się z kolei na 7 części. 6 z nich poświęcone jest poszczególnym postaciom, a siódmy jest zawsze przedstawieniem szeroko pojętej "Ameryki" — tego, w jaki sposób władze i ludzie reagują na alt-med.
Główni bohaterowie? Mamy gościa sprzedającego laser leczący wszystkie choroby, innego gościa sprzedającego roztwór sody oczyszczonej leczący wszystkie choroby, gościa tworzącego w garażu suplementy diety z nie do końca sprawdzonych półproduktów leczących wszystkie choroby, parę religijnych fanatyków, którzy wierzą, że modlitwa leczy wszystkie choroby (w tym cukrzycę ich córki. Spoiler: nie wyleczyła akurat tej choroby), gościa podającego się za kosmiczne bóstwo, wciskającego ludziom roztwór wybielacza leczący wszystkie choroby, oraz Polkę od pijawek. Ona nie twierdzi, że leczą wszystkie choroby, ale jest bardzo zaangażowana w promowanie hirudoterapii i uznanie jej za legitną metodę leczniczą.
Czyli ogółem 5 szarlatanów + kobita od pijawek, a poza tym masy Amerykanów, którzy im wierzą, wydają na "leczenie" masę pieniędzy i umierają. Do tego polityka, Trump, bezsilne FDA.
Temat jest niezwykle ciekawy, ale książka ta ma dwie zasadnicze wady:
-
Autor podchodzi do wielu rzeczy z sarkazmem. I o ile po ludzku rozumiem tę reakcję, bo sama mam podobną na myśl o alt-medowych szarlatanach, to w reportażu takie coś po prostu się nie godzi.
-
Tłumaczenie — jest po prostu fatalne. Tłumaczka często kopiuje angielskie konstrukcje i wyrażenia, przez co nie da się tej książki czytać płynnie.
Ogółem czytadełko dobre minus, bo jednak autor włożył trochę pracy w research, a sama nie chciałabym poświęcić czasu na dotarcie do takich informacji w necie.
Prywatny licznik (od początku roku): 17/52
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #stanyzjednoczone #usa #ameryka


@Wrzoo z tym roztworem wybielacza, to słyszałam o matce desperatce, która dziecku autyzm rozcieńczonym Domestosem leczyła.
Zaloguj się aby komentować
Czy w 2025, względnie w kolejnych najbliższych latach, warto emigrować do Szwajcarii? Od jakiegoś czasu interesuję się taką perspektywą.
Jakkolwiek po zrobieniu rozeznania w Internecie mam mieszane odczucia, głównie ze wględu na to, że musiałbym się nauczyć niemieckiego, którego w szkole średniej szczerze nienawidziłem i nieomal byłem spadochroniarzem w każdej klasie. Teraz jednak, byłbym sobie konieczność nauki tegoż, w stanie zracjonalizować, przez wzgląd na czystą pragmatykę. Drugie przeciwwskazanie, które dostrzegam, to rzekomo wystrzelone w kosmos koszty życia, zaczynając od zakwaterowania do codziennych zakupów i usług. Tym niemniej, zachęcająca jest wizja rekompensującej to jakości życia, gdzie Szwajcaria jest w topce rankingów o tym traktujących.
Zamierzam emigrować i tak i tak, a alternatywa dla Szwajcarii to w zasadzie USA lub Niemcy. Doświadczenie emigracyjne już mam, 2 lata w Zjednoczonym Królestwie. Angielski C1 poparty certyfikatem.
Dziękuję za wszelki wkład w ten wątek.
#emigracja #migracja #szwajcaria #niemcy #usa #ameryka #praca #jezykiobce #jezykniemiecki #niemiecki #angielski #jezykangielski
@LunaHypnotica Jeśli nie masz kogoś na miejscu kto może Ci pomóc to odpuść sobie Szwajcarię, nie tak łatwo dostać tam choćby głupi meldunek nie mając żadnej pracy nagranej. Poza tym bardziej niż niemiecki przyda Ci się albański, każdego albana czy bośniaka którego poznałem w niemczech ma rodzinę w Szwajcarii xD
@LunaHypnotica może Dania? Spoko miejsce, dużo pracy, wszyscy mówią po angielsku.
albo może jakaś platforma w NO?
Zaloguj się aby komentować









