Każdy stan USA opiera się na tym samym podstawowym systemie prawnym - z wyjątkiem jednego. Luizjana ma system tak odmienny, że prawnik posiadający uprawnienia w jakimkolwiek innym stanie kraju nie może po prostu się tam przeprowadzić i wykonywać zawodu. Jest on też na tyle różny, że samodzielnie wpłynął na sposób, w jaki rozliczasz podatki. Skąd więc wziął się ten niezwykły system prawny?
Ustawa dotycząca bezprawnego spowodowania śmierci na Florydzie określa, kto może pozwać za błąd w sztuce medycznej i dochodzić odszkodowania. Artykuł 8 tej ustawy stanowi, że jedynie małżonkowie i małoletnie dzieci zmarłego mogą dochodzić odszkodowania za ból i cierpienie w sprawach dotyczących błędów medycznych. Zgodnie z ustawą małoletnim dzieckiem jest osoba poniżej 25. roku życia. Oznacza to, że choć można wnieść pozew o zwrot kosztów pogrzebu bez dochodzenia odszkodowania za ból i cierpienie, to często taka sprawa nie jest wystarczająco mocna, by większość prawników zajmujących się błędami medycznymi chciała się jej podjąć.
~
Ironią jest to, że gdyby ci pacjenci przeżyli, mogliby dochodzić odszkodowania za ból i cierpienie w przypadku błędu medycznego. Podobnie, gdyby ten sam lekarz potrącił ich samochodem i spowodował ich śmierć, przysługiwałoby im odszkodowanie z tytułu bezprawnego [wrongful] spowodowania śmierci.
~
Prawo to jest powszechnie określane przez media jako ustawa „Free Kill” („darmowego zabijania”) na Florydzie i zostało uchwalone, aby zapobiec opuszczaniu stanu przez lekarzy z powodu wysokich składek ubezpieczenia od błędów medycznych. Jednak według niektórych krytyków cel ten nie został osiągnięty. Dane Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej Stanów Zjednoczonych pokazują, że Floryda należy do stanów z największą liczbą pozwów dotyczących błędów medycznych w kraju, a także z jednymi z najwyższych odszkodowań wypłacanych z tytułu takich spraw. Floryda jest jedynym stanem w kraju posiadającym takie prawo „Free Kill”, a wielu zwolenników praw jednostki uważa je za rażące i dyskryminujące.
Amatorzy, w Polsce od dawna panuje całkowita bezkarność lekarzy za błędy w sztuce. Powodzenia w skłonieniu jednego kitla do zeznawania przeciwko drugiemu.
Ten reportaż z serii amerykańskiej Czarnego przedstawia nam sześcioro przedstawicieli współczesnego nurtu medycyny alternatywnej (lub szarlatanów, właściwe określenie do własnego wyboru). Książka ułożona jest w taki sposób, że główne rozdziały to początek, rozwinięcie, kulminacja i zakończenie; każdy z rozdziałów dzieli się z kolei na 7 części. 6 z nich poświęcone jest poszczególnym postaciom, a siódmy jest zawsze przedstawieniem szeroko pojętej "Ameryki" — tego, w jaki sposób władze i ludzie reagują na alt-med.
Główni bohaterowie? Mamy gościa sprzedającego laser leczący wszystkie choroby, innego gościa sprzedającego roztwór sody oczyszczonej leczący wszystkie choroby, gościa tworzącego w garażu suplementy diety z nie do końca sprawdzonych półproduktów leczących wszystkie choroby, parę religijnych fanatyków, którzy wierzą, że modlitwa leczy wszystkie choroby (w tym cukrzycę ich córki. Spoiler: nie wyleczyła akurat tej choroby), gościa podającego się za kosmiczne bóstwo, wciskającego ludziom roztwór wybielacza leczący wszystkie choroby, oraz Polkę od pijawek. Ona nie twierdzi, że leczą wszystkie choroby, ale jest bardzo zaangażowana w promowanie hirudoterapii i uznanie jej za legitną metodę leczniczą.
Czyli ogółem 5 szarlatanów + kobita od pijawek, a poza tym masy Amerykanów, którzy im wierzą, wydają na "leczenie" masę pieniędzy i umierają. Do tego polityka, Trump, bezsilne FDA.
Temat jest niezwykle ciekawy, ale książka ta ma dwie zasadnicze wady:
Autor podchodzi do wielu rzeczy z sarkazmem. I o ile po ludzku rozumiem tę reakcję, bo sama mam podobną na myśl o alt-medowych szarlatanach, to w reportażu takie coś po prostu się nie godzi.
Tłumaczenie — jest po prostu fatalne. Tłumaczka często kopiuje angielskie konstrukcje i wyrażenia, przez co nie da się tej książki czytać płynnie.
Ogółem czytadełko dobre minus, bo jednak autor włożył trochę pracy w research, a sama nie chciałabym poświęcić czasu na dotarcie do takich informacji w necie.
Dane prawdopodobnie pochodzące najpewniej z IBZD XD Najbogatszy stan USA, potrafili wydać 17 mld USD na niezrealizowany projekt Muska, ale żeby walczyć z bezdomnością musieli obciąć strażakom
@AureliaNova A więc tak. Faktycznie przycięli budżet o 17 mln dolarów ale po pierwsze nie po to aby finansować pomoc dla imigrantów, ale aby zwiększyć budżet policji. Po drugie 17 mln dolarów wygląda na sporą sumę ale to zaledwie 2% ogólnego budżetu straży - nie doprowadziło to do redukcji etatów, czy możliwości działania, cięcia dotknęły głównie pierdzistołków czyli wydatki na biurokrację. Ogólnie jak zwykle prawica szuka dziury w całym i próbuje wmówić, że za problemy odpowiada na przykład kobieta na stanowisku kierowniczym a nie to, że pożary mają niespotykaną od kilkudziesięciu lat skalę, co powoduje, że faktycznie służby nie zawsze sobie z tym radzą. Tylko, że żadne służby nie byłby sobie z czymś takim poradzić. Co faktycznie powoduje, to, że służby nie są w stanie dotrzeć wszędzie gdzie trzeba, coś nie działa jak trzeba w jakis hydrantach brakuje wody itp a prawica sprytnie manipuluje przedstawiając to jako skutek "lewackich" pomysłów. Przy tego typu katastrofach nie da się zrobić tak aby "wszystko działało jak trzeba" bo przecież inaczej nie byłoby katastrofy. Należy się spodziewać, że wraz ze wzrostem tego typu katastrof, idących wraz ze zmianami klimatu będą się pojawiały chóry wujów krzyczących "że pożary, powodzie i susze były zawsze a winnym nie jest żadne tam ocieplenie tylko lewackie pomysły"
@LordWader czy w zwiazku z tym co opisal @krzysztof-2 podejdziesz do lustra i spluniesz na swoja facjate? czy oddzielasz sprawy zawodowe od zycia prywatnego?
@smierdakow Raczej nie, bo Gazprom zakręcił kurek już 2 lata temu do krajów, które odmówiły płatności w rublach (nieprzyjaznych). Zostały Austria, Słowacja i Węgry. Austria ostatnio odpadła choć dalej bierze ruski gaz przez pośredników (np. czeskich).
Ciekawe, czy to cała UE skierowała taką prośbę, czy np. kraj prezydencki UE?
Gdzie się teraz wyjeżdża za pracą/życiem? Sam jestem byłym emigrantem, ale kraj, w którym byłem, UK, to zdaje się teraz nie dość, że ktokolwiek za bardzo się tam nie pcha poza książętami Orientu, to nawet sami Brytyjczycy z tamtąd uciekają, analogicznie jest w Kanadzie. Francja, Niemcy, Holandia, to w zasadzie też już jest game over, bo to są kalifaty muzułmańskie in progress. Włochy, Hiszpania, Portugalia, Grecja, to bieda jeszcze większa niż u nas. Jedyne co mi przychodzi na myśl, to Stany Zjednoczone, lub Szwajcaria, ale w tym drugim trzeba znać niemiecki, a z tym już gorzej, a ten pierwszy sam ma swoje problemy. Ciężki temat, bo polski bantustan jeszcze jako tako nadaje się do życia i pracy, ale nie wiadomo na jak długo.
@SoothingBliss U mnie na wsi w lubelskim nie ma żadnego Murzyna i tylko jedna rodzina muzułmańska. Wystarczy znać polski. Idealne miejsce do życia. Zapraszamy.
Mary Katharine Goddard (16 czerwca 1738 – 12 sierpnia 1816) była wczesną amerykańską wydawczynią oraz urzędniczką pocztową w Baltimore w latach 1775-1789. Była starszą siostrą Williama Goddarda, również wydawcy i drukarza. Mary Katharine Goddard była drugą osobą, która wydrukowała Deklarację Niepodległości. Jej egzemplarz, znany jako Goddard Broadside, został zamówiony przez Kongres w 1777 roku i jako pierwszy zawierał imiona sygnatariuszy.[1][2] W 1998 roku Goddard została wprowadzona do Marylandzkiej Galerii Sław Kobiet.[3].