Historyczny dzień dla Grenlandii i świata. Międzynarodowe Lotnisko Nuuk zostało otwarte dzisiaj, 28 listopada 2024 roku. Stolica Grenlandii jest teraz bezpośrednio połączona z resztą świata. Dziękuję Air Greenland za umożliwienie mi udziału w tym historycznym dniu, którego nigdy nie zapomnę.
Newcastle upon Tyne jest miastem położonym na wschodnim wybrzeżu Anglii. To właśnie tam rozpoczynałem swoją wyprawę szlakiem wzdłuż Muru Hadriana w 2023 roku, a przy okazji zwiedziłem sobie miasto. Newcastle posiada mury obronne, dlatego też włączam go do projektu “Miasta stojące murem”.
Średniowieczne mury obronne w Newcastle upon Tyne powstały w XIII i XIV wieku. Pierwotnie miały około 3 kilometrów długości, natomiast do czasów współczesnych przetrwało między 400 a 500 metrów obwarowań, głównie w zachodniej linii murów. Wysokość murów dochodziła do 7,6 metra, a grubość do 2 metrów. Do miasta prowadziło aż sześć miejskich bram Sand Gate, Close Gate, New Gate, West Gate, Pandon Gate i Pilgrim Gate. Część obwarowań, a także miejskich bram zostało rozebranych w XVIII i XIX wieku.
Kamienny zamek w Newcastle powstał w XII wieku, wcześniej od XI wieku istniał tam zamek drewniany, a w I wieku n.e. Rzymianie zbudowali nieco dalej warowny gród. Trochę później, bo w 1247 roku do zamku dobudowano Black Gate, czyli Czarną Bramę. W 1618 roku przekształcono ją w dom mieszkalny, który w XIX wieku został oddzielony torami kolejowymi od zamku.
W centrum Newcastle można zobaczyć kilka charakterystycznych mostów nad rzeką Tyne. Pierwszy z nich to Tyne Bridge z lat dwudziestych XX wieku, który był pierwowzorem mostu w Sydney. Ma 162 metry długości. Drugi z mostów jest zaraz obok pierwszego i jest nim Swing Bridge, czyli most obrotowy. Ma 171 metrów długości i zbudowano go w II połowie XIX wieku. Trzeci to High Level Bridge o długości ponad 400 metrów z połowy XIX wieku. Most ma dwa poziomy, górą jeżdżą pociągi, a dołem poprowadzona jest droga i chodnik. Ostatnia konstrukcja to Most Milenijny Gateshead z 2001 roku o długości 126 metrów. Przeznaczony jest do ruchu pieszego.
Będąc w Newcastle warto pojechać do części zwanej Wallsend, gdzie znajdują się pozostałości rzymskich w postaci fortu Segedunum z II wieku n.e., który był użytkowany przez około 300 lat. W tym miejscu też rozpoczyna się (lub kończy) szlak wzdłuż Muru Hadriana.
(...tym obrotowym xD na zdjęciu to ten czerwony za tym niebieskim)
był przy samych mostach polski pub The Globe, ale widzę że już nie jest polski od dawna.
był też taki za⁎⁎⁎⁎sty brutalistyczny nieczynny parking wielopoziomowy po drugiej stronie rzeki, ale widzę że rozebrany dawno. można było się tam "włamać" i wleźć na samą górę, skąd był za⁎⁎⁎⁎sty widoczek
Otmuchów jest niewielkim miastem położonym w województwie opolskim pomiędzy Nysą i Paczkowem. Wielokrotnie mijałem go z daleka, lecz wreszcie niedawno postanowiłem go odwiedzić z powodu zachowanych tam murów obronnych i włączyć go do projektu “Miasta stojące murem”. Oprócz wspomnianych obwarowań w Otmuchowie zobaczyć można ciekawą architekturę sakralną i zamek.
Mury obronne w Otmuchowie, których budowę rozpoczęto w XIV wieku. Do dzisiaj pozostało między 250 a 300 metrów w kilku fragmentach, a miasto w przeszłości mogło mieć obwarowania o długości około 1000 metrów (dokładnej długości nigdzie nie znalazłem). Do dzisiaj zachowała się również Wieża Wróbla zwana Nyską.
Jedną z najciekawszych atrakcji Otmuchowa jest miejscowy Zamek Biskupi z XIII wieku. Obecnie mieści się w nim hotel, ale warto wejść na jego wieżę, z której jest widok na całą okolicę, w tym również na miasto.
Kościół św. Mikołaja i Franciszka Ksawerego położony jest zaraz przy rynku z przełomu XVII i XVIII wieku. W jego wnętrzu zobaczy można freski Karola Dankwarta, który malował również na Jasnej Górze i w kościele św. Anny w Krakowie.
Na rynku stoi piękny renesansowy ratusz pokryty sgraffito, a na ścianie zobaczyć można zegar słoneczny z XVI wieku.
Będąc w Otmuchowie warto nie można pominąć oczywiście pobliskiego jeziora Otmuchowskiego, nad które również warto się udać, szczególnie podczas ładnej pogody.
Ciekawą atrakcją w pobliżu Otmuchowa jest Pałacyk myśliwski biskupa Franciszka Ludwika von Neuenburga z początku XVIII wieku, który obecnie jest własnością prywatną.
-------------------------------------------
Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi znaleziskami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje
Jeśli chcesz, żebym Cię wołał w przyszłości, to zostaw piorun pod odpowiednim komentarzem poniżej
Chester jest ciekawym miastem w Anglii, a z mojej perspektywy jednym z najciekawszych i posiadających niesamowity klimat. Jeśli śledzicie projekt “Miasta stojące murem”, to zapewne zwróciliście uwagę, że w ramach przedsięwzięcia odwiedziłem sporo miast w Wielkiej Brytanii, a Chester jest jednym z nich. Oprócz średniowiecznych obwarowań Chester posiada również ogromną ilość domów szachulcowych, które wprost urzekają swoim wyglądem, a całość sprawia, że miasto staje się wręcz magiczne.
Zachował się cały obwód murów obronnych, których łączna długość wynosi około 3 kilometrów.
Na terenie miasta zobaczyć można około 300 domów z tzw. muru pruskiego (szachulca). Skupione są głównie przy głównych ulicach starego miasta. Większość z nich ma kilkaset lat.
Chester w 2022 roku przez Online Mortgage Advisor zostało uznane za najpiękniejsze miasto na świecie.
Chester powstało w czasach rzymskich, a miejscowy amfiteatr mogący pomieścić 7000 widzów powstał w 79 roku.
Ogromne wrażenie robi miejscowa stara katedra św. Jana Chrzciciela datowana na koniec VII wieku.
Spacerując po mieście nie można pominąć katedry pw. Chrystusa i Najświętszej Maryi Panny, której budowę rozpoczęto w XI wieku. Zwiedzanie jest bezpłatne, a wnętrza niesamowite.
Na tamtejszym torze wyścigów konnych gonitwy odbywają się od 1539, co czyni go najstarszym działającym torem na świecie.
Mój brat tam mieszka. Miasto raczej z tych spokojniejszych w porównaniu do większych sąsiadów. Główne miasto jest przyjemne i nawet często zatłoczone. Mury i malownicze położenie na rzeką Dee robią wrażenie. Chętnie tam wrócę.
@antekwpodrozy może moja perspektywa jest nie szeroka, bo poza Liverpool-em i Chester to w większych miastach UK nie byłem. Raczej odnoszę to do naszego polskiego podwórka, a nawet mojego gdańskiego, gdzie bezdomnych leżących pod witrynami sklepowymi, czy wnękami drzwiowymi nie zobaczysz. Takie widoki na mnie działają.
@festiwal_otwartego_parasola o tym jakie Chińczycy robią wałki to można opowiadać godzinami. Jest cały kanał poświęcony temu, co się tam u nich odwala w Chinach
Kupno dobrej walizki w dobrej cenie to podstawa w #podroze i #turystyka.
W tym celu wlazłem sobie na jedną stronę żeby sprawdzić co tam piszczy w bagażu i trafiłem na kwiatek z obrazka. Prawda że piękny? A jaka promocja! Lepsza niż w biedronce (pod warunkiem że mamy nieparzysty dzień tygodnia w trakcie pełni księżyca i nieparzystą godzinę).
Ktoś mi przypomni jak się nazywała ta dyrektywa unijna o cenach i promocjach?
Mam walizkę wings, to taka sama walizka jak w Biedronce, Lidlu czy Kauflandzie, te same zapięcia, mocowania, zawiasy i materiał. Kup najtaniej jak znajdziesz, one są z jednej fabryki. Po 2 lotach wygląda jak że śmietnika wyciągnięta.
@beetroot Też mi się wydaje że to brandowany chińczyk, bo nie ma w nim nic wyjątkowego. Po prostu standardowy produkt z ich "logo" zamiast chińskim krzaczkiem.
Mam dwie walizki z Caprisy, które kupowałem jakieś 13 lat temu. Po dziś dzień pamiętam, jak sprzedawca zachwalał, że z tego samego tworzywa robią kaski kierowców F1. Moja walizka kabinowa po pierwszym locie do Amsterdamu (pod pokładem, bo był pełny lot), wyglądała tak jak piszesz - jak wyciągnięta psu z gardła. Cała poobcierana od samego transportu i uderzeń. Z nalotem doszły kolejne uszkodzenia lakieru (rozwarstwienia) a nawet pęknięcia. Korzystam z tej kabinówki i drugiej M-ki do tej pory, ale z niesmakiem.
Lakierowane walizki są ładne do pierwszego lotu. A w ich owijanie celem ochrony najnormalniej nie chce mi się bawić.
@splatch tak jest ze wszystkimi puccinni i innymi tego typu pierdami. polecisz do innego kraju i zobaczysz ludzi z identyczna walizka tylko innym wklejonym logiem i ta szmata w srodku
Szlak The Great Glen Way (Z Inverness do Fort William w Szkocji)
Jeśli kojarzycie to rok temu przeszedłem szlak wzdłuż Muru Hadriana w Anglii o długości ponad 130 kilometrów, a w tym roku wspólnie z tym samym kolegą postanowiliśmy spróbować sił w Szkocji. Wyzwanie było trochę prostsze, gdyż sam dystans był o wiele krótszy. Pierwotnie podzieliliśmy przejście na 4 dni, żeby odcinki były w miarę krótkie, ale z powodów logistycznych zdecydowaliśmy się połączyć dwa pierwsze odcinki w jeden i dzień dłużej zostać w Inverness zwiedzając bardziej okolicę.
Ostatecznie podzieliliśmy szlak na 3 dni na następujące dystanse:
Pierwszy dzień to największa wyrypa przejście z Inverness do Drumnadrochit o łącznej długości 34 kilometrów. Google Maps twierdziło, że będzie to około 30 km, a aplikacja All Trails jakieś 27 km. Najwyższy punkt na trasie miał ponad 300 metrów, a sam szlak był bardzo przyjemny i widokowy.
Dzień drugi to przejście z Drumnadrochit do Invermoriston. Dystans 24 km był tożsamy z odległością w innych miejscach, ale byliśmy trochę zmęczeni po pierwszym dniu. Sam szlak też miał najwyższe przewyższenie o wysokości nieco ponad 300 metrów, ale najbardziej w kość dało ostatnie zejście do Invermoriston.
Dzień trzeci to przejście z Invermoriston do Fort Augustus i był to najkrótszy odcinek o długości zaledwie około 11 km. Planowaliśmy iść górnym fragmentem, ale okazało się, że z powodu leśnych prac jest on zamkniętym, więc przejście miało miejsce bardzo prostą ścieżką bez większych podejść.
Na końcu dotarliśmy do Fort Augustus, które jest położone w południowej części jeziora Loch Ness. Miasteczko jest niewielkie, ale położone jest nad Kanałem Kaledońskim i znajduje się w nim 6 śluz, podobnie jak ma to miejsce w Fort Wiliam.
Sam szlak ma 125 km, a my pokonaliśmy nieco ponad połowę.
@antekwpodrozy Piękna trasa! Byliście w październiku? Ja we wrześniu skończyłem rozpoczęty w zeszłym roku Cape Wrath Trail - tym razem ~220 km ze Strathcarron do Cape Wrath. Biorąc pod uwagę przejście West Highland Way na przełomie 2016/17 mam już w nogach pamrawie 500 km z Glasgow do Cape Wrath :)
Niestety we wrześniu midges wciąż w pełnym rozkwicie, ale za to szczęście do pogody miałem niesamowite, na 8 dni tylko drugiego lało całe popołudnie, trzeciego kilka przelotnych opadów, poza tym prawie cały czas bezchmurnie! :)
@Banan11 To nie Giewont. Krzyż na Giewoncie jest dużo, dużo większy.
Dodatkowo, Giewont jest tak zawalony ludźmi, że czasem ciężko nawet plecak zdjąć. Jakby ktoś takie coś zaczął odwalać na Giewoncie, to ci na górze chyba by go zrzucili, a 200 osób czekające w kolejce na szczyt by po drodze biło brawo.
@mehdnpl there, że atencyjne dziwki stwarzają zagrożenie targając ze sobą niepotrzebny sprzęt. Kretyni prześcigają się w sposobach na wchodzenie na góry. I niech sobie wchodzą nawet na rękach srając na siebie jednocześnie, nic mi do tego, tylko żeby wtedy płacili za interwencje TOPRu, który w danym momencie mógłby pomagać ludziom w faktycznym niebezpieczeństwie nieprowokującym go.
Chciałbym Wam pokazać dzisiaj położone na Sardynii Alghero, które włączyłem do projektu "Miasta stojące murem". Zachowało się tam sporo średniowiecznych obwarowań, a także liczne wieże i baszty.
Pierwsze obwarowania w Alghero powstały w XI wieku, natomiast później w XII i XIV stuleciu mury obronne zostały rozbudowane i powiększone. Łącznie w linii obwarowań było 26 baszt i wież, a także dwie miejskie bramy. W XVI wieku nastąpiło unowocześnienie murów i przebudowano je wówczas na to, co przetrwało do czasów współczesnych. W XIX wieku część murów zostało rozebranych. Nie znalazłem oficjalnej długości murów, ale mogły mieć około 1400 metrów, a do dzisiaj przetrwało najprawdopodobniej około 1200 metrów z tym, że od strony południowej i zachodniej są one bardzo obniżone. W najlepszym stanie mury zachowały się po stronie północnej.
Oprócz murów warto wyróżnić kilka innych obiektów np. Torre di Porta Terra, czyli wieżę głównej bramy miejskiej nazywaną również Torre degli ebrei (Wieża żydowska). Nieco na południe od niej znajduje się Torre di San Giovanni zwaną kiedyś Torre di Mezzo. Najbardziej na południe położona jest Torre di Sulis (kiedyś Torre de l’Esperó Reial. Po zachodniej stronie od południa z obwarowań pozostała Torre di San Giacomo, która posiada jeszcze gotyckie elementy. Dalej na północ położona jest Wieża Prochowa, czyli Torre della Polvieriera, a obok niej stoi XVIII wieczna La Garrita Reale, będąca strażnicą. W północnej części murów stoi Torre di Sant’Elmo, a nieco dalej na wschód Torre della Maddalena z XVI wieku. Przylega ona jednocześnie do fortu o tej samej nazwie.