@bojowonastawionaowca Nie jest gotowe. Po pierwsze, parafrazując Korwina Króla, polska biurokracja jest być może w jakimś stopniu tworem przestępczym, ale z pewnością nie zorganizowanym .
Retencja wody wymaga sporej organizacji i nie jest zadaniem trywialnym. Woda nie zawsze przedostaje się ciekami, czy to podziemnymi, czy tymi bardziej oczywistymi, nadziemnymi w sposób, jakiego byśmy chcieli. A właściwie zazwyczaj tak nie robi. Poza tym, retencja ma wiele poziomów, które zaniedbywano przez dziesięciolecia i teraz coś się rusza, ale niemrawo. A te najniższe, lokalne poziomy są w zasadzie kluczowe, bo najbardziej wpływają na poziom wód gruntowych. Tutaj potrzeba zorganizowanej akcji i szerokich zachęt jak przy OZE, ale tego nie widać. A zrozumieć ten wielostopniowy mechanizm niełatwo, a już oczekiwać od polityków, że się weń wgłębią to już czysta naiwność. Poza tym motywacja. Mała retencja nie daje okazji do bycia attention whore przy otwieraniu. Co innego jebutna tama :D.