Ostatnie dni było kilka bardziej dyskusyjnych postów nt. ekologii, protestów aktywistów, samochodów elektrycznych itp. I tu mam taką zagwozdkę. Bo w zasadzie rozumiem argumenty, że po cholerę my mamy się starać, jak 90% pozostałej ludzkości nie będzie albo to, że taki aktywizm jak przyklejanie się do ulic tylko ośmiesza sprawę, zamiast pomóc. Tylko nie wiem jednego - i tu pytanie do tych którzy często te argumenty podnoszą - Co proponujecie w zamian? Jakieś działania, czy nic nie robić i liczyć że niewidzialna ręka technologii rozwiąże problem? Czy też schować głowę w piasek i udawać, że problemu nie ma i przerzucić ów na przyszłe pokolenia. Czy wyjście z założenia że brak rozwiązań jest lepszy niż złe rozwiązanie i czekać, aż będą jakieś dobre.
#klimat #ekologia #fitfor55 #samochodyelektryczne #energetyka




















