#religia

11
747

Wg projektu Tuska kościół dalej tak samo będzie finansowany z budżetu!

Jeśli ma to być odpis procentu od podatku, tak jak teraz się to robi na organizacje charytatywne, to ten odpiaany procent zasili kasę kościoła, a nie pójdzie na szkoły, wojsko, policję itd.

Jeśli system miałby być sprawiedliwy, to deklarujac wyznanie powinno się mieć DODATKOWY podatek x% przekazywany na kościół. Tak działa to w Szwajcarii i sobie chwalę.

#religia #tusk #polityka

Jeśli trzeba będzie zadeklarować, że chce się przekazać jakiś tam procent podatku na kościół (taki czy inny), podobnie jak jest w przypadku organizacji charytatywnych, to nadal jest to lepsze rozwiązanie od obecnego.


Kto nie będzie chciał, nie będzie deklarował odpisu.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pokolenie płatków śniegu to pojęcie szersze, niż mi się wydawało. Abp. Jędraszewski w kontekście zmian W TVP powiedział dzisiejszej nocy do owieczek:


Dochodzą do mnie głosy o ludziach, którzy naprawdę bardzo cierpią, niekiedy nawet płaczą, ponieważ nie mogą odmawiać koronki do miłosierdzia Bożego, łącząc się, dzięki transmisji Telewizji Polskiej, z tymi, którzy modlą się codziennie w łagiewnickim Sanktuarium


ROTFL. Dorosły człowiek płacze, bo mu niszowy program w telewizji zabrali. A inny dorosły człowiek (i to arcybiskup…) się nad nimi użala… Co jest nie tak z tą religią?


#religia #polityka #bekazpisu #bekazprawakow #bekazkatoli


Źródła:


On wie, ze czas prosperity KK sie konczy. To stary gnom, ktory niszczy swoimi wypowiedziami polski kosciol i wiare ludzi. Jego miejsce jest na smietniku historii.

Takich ludzi nie powinno byc wsrod duchowienstwa. To wstyd, ze piastuja tak wysokie stanowiska i pozwalaja sobie na takie wypowiedzi.

Jesli kosciol gdzies doszukuje sie Szatana to powinien zaczac poszukiwania od tego typu ludzi.

Zaloguj się aby komentować

Możesz być katolikiem, muzułmaninem, buddystą, rodzimowiercą, scjentologiem, pastafarianinem, agnostykiem, ateistą, możesz wierzyć lub nie - ale jedno jest faktem: tego dnia, przed wiekami, narodziło się dziecię, które zanim ukończyło 30 rok życia odmieniło świat. Zakrzyknijmy więc wszyscy razem:


Wszystkiego najlepszego, Isaacu Newtonie!


#religia #nauka #ciekawostki

c31ae9cc-931c-4a09-97d2-1b075a8b2c43

Gość który jak sam twierdził, że jego największym osiągnieciem było to, że umierał jako prawiczek. Jednak tego ludzie nie wiedzą

Zaloguj się aby komentować

#religia #swieta #ciekawostki

Wiecie, że istnieje legenda o świętym Mikołaju - nekromancie wskrzeszającym poćwiartowane, zapeklowane dzieci?


The association is traced to the legend of St. Nicholas and the Three Pickled Boys. Tradition has it that an evil shopkeeper in the town of Myra hated children. He kidnapped three small boys, chopped them up with an axe, and pickled them in a barrel. St. Nicholas, upon hearing of this horror, prayed fervently to God. Because of the purity of his faith, the boys were raised to life and wholeness again and came out of the pickle barrel singing "Alleluia!" and giving thanks to God.


https://www.beliefnet.com/faiths/christianity/orthodox/2000/12/saints-unpreserve-us-st-nicholas-resurrects-pickled-boys.aspx

2ba04e4c-72f8-4ff8-b890-8bb96facf7f8

Ale dlaczego je zapeklował ich w beczce, czy tradycja coś o tym mówi? Czyżby chciał ich zjeść? A może powód był prozaiczny: żeby nie było widać dowodów zbrodni i żeby ich ciała się nie psuły i nie śmierdziały? Oczywiście nie twierdzę, że to prawdziwa historia, ale trochę mnie to jednak zastanawia.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tak jeszcze mnie zastanawia - czemu wczorajsze spotkanie opłatkowe w sejmie obeszło się bez echa?

Dlaczego żaden zwolennik Brauna i laicyzacji państwa nie wniósł sprzeciwu? Nie przewrócił stolika?

Przecież jego obrońcy mówili, że w sejmie nie ma miejsca na żadną religię.


Gdzie byli wczoraj?


Zapraszam do dyskusji


https://www.youtube.com/watch?v=V54dhNOYcOI


#polityka #religia

cf56ed9e-5848-4e2d-9066-7c78389f15eb

Braun nie jest zwolennikiem laicyzacji państwa. Dlatego jego wystąpienie budzi moje wątpliwości. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby u jego podstawy nie stał katolicki fundamentalizm.

Inaczej mówiąc: katotalibański antysemityzm - nie; oświecony antysyjonizm - a, owszem!

W Sejmie jak i w całej Polsce jest miejsce na wszystko. Jeżeli któryś z posłów jest muzułmaninem to nie mam nic przeciwko żeby też przy jakimś ważnym świecie odprawili swoje modły.

Nie dajmy się dalej ogłupiać i żyjmy w zgodzie.

Tym bardziej nie kłóćmy się o religie w sytuacji gdy w kraju już coraz mniej ludzi jest wierzących.

Miejmy nadzieję, że za tej kadencji nastąpi rozdział Państwa od Kościoła i duchowni przestaną się mieszać w nasze sprawy. To też na pewno pozwoli załagodzic "wojenke", która toczy się w Polsce już od lat.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mój tata (55 lvl, konserwa) podesłał mi (28 lvl, centrum) artykuł wPolityce broniący religii w szkołach. Skomentował: "Długi tekst ale bardzo analityczny i mądry."


Poniżej wrzucę moją odpowiedź jaką mu przed chwilą wysłałem. Dzielę się nią z dwóch powodów:


  1. Szkoda mi godziny stukania w klawiaturę, żeby przeczytała to jedna osoba xd

  2. Dużo widzę w Internecie narzekań młodych ludzi (do których mam nadzieję, że się jeszcze zaliczam xD) jakich to mają beznadziejnych rodziców, z którymi się nie da rozmawiać i że żadne argumenty nie trafiają. Mam nadzieję, że mój tekst może być przykładem jak można przekazywać starszym ludziom inny światopogląd. Z szacunkiem i próbą znalezienia wspólnej narracji.


No i ten, nie mówię że macie pisać od razu listy do rodziców XD To akurat specyficzna cecha, którą dzielimy z tatą, że nie boimy się dłuższych wypowiedzi xD


#religia #kosciol #rodzina #przemyslenia #wojnapokolen #katolicyzm #chrzescijanstwo #zycie


Szczerze to nie do końca się z nim zgadzam.


Doceniam, że wytyka błędy Kościoła co do braku wewnętrznej lustracji, czy systemowej walki z pedofilią, tylko że mam wrażenie, że nic z tych wytknięć w tym tekście nie wynika. Nie kontynuuje tych wątków w żaden sposób, ani nie przedstawia konstruktywnej krytyki jak te błędy naprawić. Tak samo wspomina o Katolikach, którzy popierają przeniesienie religii do sal parafialnych i też później w ogóle się do nich nie odnosi. 


Zamiast tego większa część artykułu jest straszeniem “zachodnią ideologią gender” i wypominaniem jak to to Kościół jest “ostatnim bastionem”.


Żaden młody człowiek tego nie kupi. Mieszkam na tym “zachodzie” już ponad dwa lata, w tym sporo czasu w Brukseli, która jest przecież centrum całego nowoczesnego zła, i jakoś nie widzę tej całej ideologii gender. Coraz bardziej zgadzam się z tezą że jest to chochoł, wymyślony przez polską prawicę, żeby jednym zbiorczym określeniem nazywać wszystko czego “prawdziwi Polacy” mają się bać i czego mają nienawidzić. 


A Kościół ma przecież dużo do zaoferowania. Jest ogromną wspólnotą, zbudowaną na tradycji i pozytywnych wartościach. Są badania udowadniające, że ludzie wierzący mają mniej chorób psychicznych. Jeżeli ktoś chce zachęcić ludzi do większego zaangażowania w wiarę to powinien używać takich argumentów. Wspólnotę należy budować na radości z bycia razem, a nie na nienawiści do odmiennej ideologii. Nienawiść łączy łatwiej i szybciej, ale to nie jest dobra droga. To jest toksyczna relacja oparta na strachu.


Autor słusznie wspomina o tym, że Kościół przespał lustrację, przespał problem pedofilii, przespał popularyzację Internetu, ale mam wrażenie że nie wyciąga z tego żadnych wniosków. Zamiast tego wraca do zdartej płyty o tym, że “Musimy. Bronić. Wartości.” Okopuje się coraz głębiej w oblężonej twierdzy obrońców jedynej prawdziwej moralności.


Kościół powinien więcej się skupić na marchewce, niż na kiju. Ludzie mają wystarczająco dużo negatywnych bodźców dookoła siebie. Jeżeli ludzie mają wrócić do Kościoła, to coś musi ich do tego zachęcić. Sama ilość godzin religii w szkole tego nie naprawi. 


Na koniec - nie podobają mi się też chwyty erystyczne, których używa autor. Pisanie, że usuwanie religii jest złe, bo Gomułka usuwał religię ma tyle samo sensu co mówienie że wegetarianizm jest zły, bo Hitler był wegetarianinem. Tak samo z nazywaniem sztuki sakralnej piękną, a nowoczesnej brzydką, co jest czysto subiektywne, a autor używa tego jako obiektywnego dowodu na wyższość religii.


Kolejny chwyt to pisanie, że “Socjologia dostarcza wielu przykładów wykorzenionych społeczeństw, które popadają w moralną anarchię” ale przy unikaniu podania jakichkolwiek przykładów. A tymczasem Dania jest przykładem bardzo zsekularyzowanego państwa. Jednocześnie 70% społeczeństwa jest członkami Kościoła, a społeczeństwo jest w gruncie rzeczy konserwatywne i homogeniczne. Problematyczna sytuacja w Belgii, Francji, czy Niemczech to w większej mierze pokuta za grzechy kolonializmu, oraz błędy w polityce socjalnej, niż efekt laicyzacji. Czechy też są przecież laickim krajem. Dopiero co wybrali wojskowego na prezydenta i generalnie radzą sobie raczej dobrze. Nikt nie mówi o “upadku Czech”.

@lukmar jeśli religia będzie w szkołach to dzieci z rodzin niekatolickich będą się z niej wypisywać. Jeśli religia będzie poza szkołą to dzieci z rodzin niekatolickich nie będą na nią chodzić. Jak chcą ratować ojczyznę zostawiając religię w szkołach? Chyba że się boją, że bez straszenia ocenami żadne dziecko nie będzie chciało chodzić na religię poza szkołą ale to tylko świadczy o rodzicach.

@lukmar szanuję za umiejętność dyskusji i przekazywania swojego punktu widzenia w sposób uporządkowany, bez obrażania oponenta, czy ukrytego poczucia wyższości, z jednoczesnym obstawaniem przy swoich poglądach.


Z takimi osobami jak Ty lepiej się współpracuje i lepiej rozmawia. Niestety nie jest to umiejętność aż tak częsta, zwłaszcza w zakresie pogardy z którą można się zderzyć, próbując podjąć rozmowę na tematy które polaryzują i elektryzują ludzi.


Osobną kwestią jest zauważenie wojny kulturowej, która sobie rozkwita w najlepsze w różnych społecznościach obecnie, nie tylko w naszym kraju - starzy kontra młodzi, chrześcijanie kontra ateiści, czarni kontra biali, hetero konta homo, kobiety kontra mężczyźni, itd.


Jest takie stare powiedzenie że zgoda buduje niezgoda rujnuje - i można tylko się zastanawiać kto zbija na tym kapitał, bo trwanie w wojnach kulturowych i przekładanie ich do swojego środowiska, na pewno nie wpływa na polepszenie sytuacji w rodzinach, domach, czy naszych małych społecznościach.


I tak jak kościół zbija kapitał na wyświechtanych hasłach i odwoływaniu się do swojej boskiej misji, jednocześnie obawiając się realnej utraty wpływów, które przekładają się na dobra materialne, tak oponenci przypisują kościołowi wyłącznie negatywne cechy i zrzucając wierzących na margines debaty, nie przyczyniają się do jej polepszenia.

Zaloguj się aby komentować

Niestety zawarty konkordat wpakował nas w takie kurioza. Ale ta pisowska kreatura nie wpadła na na to, że nowa Minister edukacji nie zmniejsza liczby godzin przedmiotu "religia". O nie nie, ona jedynie stwierdza że Skarb Państwa sfinansuje jedną w tygodniu:) jeśli ksiądz ma ochotę uczyć za free na drugiej to proszę bardzo (już to widzę...)

@Konto_serwisowe I właśnie tak jak piszesz, cały problem w ust. 2 Konkordatu. Władza Kościelna opracowała program w takiej objętości jaką uznala za sluszną i podała do informacji władzy państwowej do wykonania. Skandalicznosci tego zapisu chyba nie trzeba komentować.

Zaloguj się aby komentować

Prozac zamiast choinki?


Święta i celebracje przez tysiąclecia służyły człowiekowi jako mechanizm chroniący go przed przerażającym ogromem wszechświata, którego był jako jedyne stworzenie świadomy. Problem jednak tym, że przerażający ogrom wszechświata pozostał. Ale świąteczne lekarstwo przestało działać.


„W grudniu jesteśmy przystosowani do tego by jeść, pić i chować się przed wilkami”


Taki komentarz mignął mi gdzieś przed oczyma kilka dni temu i w sumie na tym mógłbym zakończyć ten wpis gdybym całą historię miał umieścić gdzieś 300 lat temu. Wtedy bowiem świętowane od tysiącleci przesilenie zimowe, w ostatnich stuleciach jako Narodziny Jezusa Chrystusa na tym mniej więcej jeszcze polegało. Nikt nie miał wówczas wątpliwości, że były to święta znacznie mniej istotne niż kluczowa dla chrześcijaństwa Wielkanoc. Zwłaszcza, że Boże Narodzenie było jedynie początkiem karnawału, gdzie świat dosłownie stawał na głowie, a w zakresie spożywania alkoholu i seksu obowiązywały normy jakie się współczesnym hedonistom nie śniły.


Zaskoczeni? Słusznie, bo to było bardzo dawno temu, a w międzyczasie miała pojawić się nowa wizja świąt, która zdążyła się już skompromitować.


To ta wizja pocztówkowa, mająca rzekomo oddawać prawdziwego ducha świąt. Rodzinnych, z obowiązkowym kominkiem i gęstą choinką. Ten obrazek nie wziął się znikąd. Oczywiście adaptując, po raz enty w historii ludzkości wcześniejsze zwyczaje stworzono coś co zaistnieć mogło tylko w realiach mieszczańskiej etyki XIX wieku. Święta w formie opisanej w „Opowieści wigilijnej” Karola Dickensa (jest jednak przesadą spotykane niekiedy powiedzenie, że to Dickens wymyślił święta. Nie wymyślił, ale swój udział zdecydowanie miał) były projekcją obrazu jaki najbardziej wpływająca wówczas na kulturę klasa społeczna chciała widzieć w lustrze.


Problem polega na tym, że ten wyidealizowany, w dzisiejszych czasach dodatkowo skomercjalizowany twór nie zapewnia tego, czego pierwotni ludzie od świąt oczekiwali.


Celowo wyżej wspomniałem o „przesileniu zimowym”. Boże Narodzenie, z drobną korektą w starożytności właśnie się z nim pokrywa. Podobnie jak masa innych świąt obchodzonych zarówno dziś, jak i w starożytności. Nie powinno to dziwić, bo religie od samego początku były ściśle związane z przyrodą. Dlaczego? Bo człowiek jest jej częścią.


Nie czuję się samotny w swej niechęci do zimy, bo to akurat częsta przypadłość


Na tyle częsta, że udowodniona w licznych badaniach. Na sezonowe zaburzenia nastroju skarży się od kilku do kilkudziesięciu procent społeczeństwa i najczęściej wiąże się je ze zmniejszoną ilością światła słonecznego. To fakt. Nie neguję, że neuroprzekaźniki w mózgu mają związek z naszym nastrojem, a na ilość tychże wpływa z kolei np. ekspozycja na światło słoneczne. Tyle, tylko, że o ile w tym miejscu możemy postawić kropkę w kontekście biologii czy scjentystycznej psychologii, to kulturowo musimy iść dalej.


Czytając o fenomenie sezonowych zaburzeń nastroju trafiłem kiedyś na sporządzoną w latach 80-tych relację opisującą rozmowy ze starszymi mieszkańcami północnej, prowincjonalnej Norwegii.


Ludzie ci, posiadający osobowość ukształtowaną w czasach stosunkowo nietkniętych przez nowoczesną kulturę nie wypierali spadku nastrojów zimą, gdy dnia nie było lub trwał kilkadziesiąt minut. Jednakże uważali to za absolutnie normalną część ludzkiego żywota. Taki to był po prostu okres – zwolnienia, pewnego rodzaju hibernacji i „przeżerania” tego co się udało zdobyć w bardziej „ludzkich” miesiącach.


To oczywiste jeżeli spojrzymy na ludzką psychikę nie jako produkt biologiczno-chemicznego rachunku, lecz jako nadbudowę, która na nim powstaje.


Człowiek jest gotowy znieść najgorszy ból i nie przeżyć najmniejszego. Kiedy ból, na przykład bolesne starcie w sporcie jest uzasadniony zewnętrznymi środkami to staje się po prostu przykrą koniecznością. Gdy zaś spotyka nas drobna niewygoda, ale absurdalna i niezasłużona, to czujemy się okropnie upokorzeni.


Żeby to co nas spotyka trafiało to tego pierwszego katalogu odpowiadała przez stulecia religia


O ile w XIX wieku albo i wcześniej uważano, że religia jest przejawem naiwności czy niedouczenia, niczym dziecięca wiara w św. Mikołaja (to moje porównanie) to już w następnym stuleciu pojawiła się masa ludzi, która wskazywała na różnego rodzaju psychologiczne czy socjologiczne funkcje jakie obrzędy religijne spełniały.


I jeżeli wpatrzymy się w kalendarz religijny to znajdziemy zadziwiającą zbieżność świąt z tym jak zachowuje się przyroda.


Święta w życiu takiego przednowoczesnego człowieka pełniły pewnego rodzaju kamienie milowe, wskazówki jak ma się czuć i na co sobie pozwolić. Był czas na pracę i był na lenistwo. To z kolei ściśle związane z tym, jak zachowuje się przyroda. Czas święty wbrew pozorom nie był „czasem wolnym” gdzie każdy robił co chciał. Był ściśle zaplanowany, jednak raczej nikt nie odbierał tego jako ciężkiego obowiązku.  


Współczesne święta ciągle pełnią różne funkcje, jednak ta wprowadzająca w życie człowieka porządek istotnie straciła na znaczeniu


O ile dla chłopa średniowiecznego grudzień oznaczał zupełnie inną aktywność ekonomiczną niż np. czerwiec, to dla większość członków współczesnego społeczeństwa nie ma to żadnego znaczenia. Wręcz przeciwnie, jeżeli możemy już mówić o jakimś spowolnieniu to następuje ono w miesiącach wakacyjnych – wtedy, gdy w przyrodzie i związanych z nią zawodach mamy największy zasuw.


Czas stał się czasem liniowym. Nie mamy wrażenia, że po prostu powtarzamy, w różnych perspektywach życiowo-przyrodnicze cykle, lecz ciągle przemy do przodu. Bezkosztowo?


Wykres który mi w życiu dał do myślenia najwięcej to wykres samobójstw na Grenlandii. Tamtejsza społeczność, gdy rząd duński (to ciągle teren podległy Danii) zaczął ją „cywilizować”, wsadzać do bloków z centralnym ogrzewaniem, toaletami i elektrycznością i dawać „nowoczesne” zawody w odpowiedzi… rozpiła się i wystrzeliła z największym wskaźnikiem samobójstw na świecie.


Nie będę mówił, że nic się nie zmieniło. Rząd duński wprowadził liczne programy naprawcze i nie żałuje kasy na to co sam spieprzył.


Jednak czy to odpowiada na problem, który tak naprawdę tu wychodzi? Moim zdaniem nie. Nikt nie przeczy, że centralne ogrzewanie i toaleta ma więcej plusów niż minusów. Podobnie jak to, że możemy mieć prawo wypisania się z obyczajów narzuconych nam przez społeczność. Jednak nie można zapominać, że tysiące, dziesiątki wręcz tysięcy lat (nie wiemy na dobrą sprawę jak wyglądała rewolucja neolityczna i przejście z kultur łowieckich na rolnicze, nie mamy na to źródeł pisanych) życia naszych przodków to nie była ciemnota. Ani też „tradycja” w rozumieniu mumii pokazywanej raz na jakiś czas w doraźnych politycznych i społecznych celach. To były naprawdę skuteczne metody radzenia sobie z problemami.


Pytanie brzmi: ile z tego jest dziś do odzyskania i wykorzystania?


PS: na dniach po dłuższej przerwie wyjdzie kolejny numer Newslettera, na który można zapisać się poniżej. Potem znowu będzie przerwa gdzieś do połowy stycznia. A potem? A potem to będzie naprawdę fajnie


https://www.filozofiadlajanuszy.pl/newsletter/


PS2: I można też „na mikołaja” postawić mi kawę:


https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy


#filozofia #filozofiadlajanuszy #kultura #swieta #psychologia #depresja #zima #religia

a3fc1cf5-86cc-48fc-a4c5-681365377692

Problem z religiami jest taki że w naszym kręgu kulturowym mówi się tylko o religiach abrahamowych (chrześcijaństwo, judaizm, islam) co bardzo mocno zaburza kontekst tego czym jest religia. Są to religie oparte na dogmacie, na tym że słowo głoszone przez hierarchę jest świetę i nie można tego kwestionować, i tego że danej Religii nie można sprawdzić.


To powoduje że nasz krąg kulturowy odrzuca religie jako całosc bo z perspektywy naszej wiedzy główne prawdy wiary są kwestionowane jak i samo założenie "nie kwestionuje, słuchaj kapłana" w świecie w którym widzimy że różne rzeczy można przedstawić w całkowicie odmienny sposób, że nowe odkrycia naukowe burza starszę, że krótko mowiąc żyjemy w świecie ciagłych zmian w którym przedstawiana przez kogoś prawda nią nie jest, a inna prawda wkrótce może stać się fałszem.


Religia nie musi zakładać istnienia Boga, Religia może bazować nie na niepodważalnych dogmatach lecz na doświadczeniu i może być weryfikowalna na ten przykład buddyzm. W takim charakterze religia będzie o wiele bardziej znośna dla wspołczesnego człowieka. Zresztą tą samą funkcję ( mówienia jak żyć) nie musi pełnic religia jako taka, może być to jakiś nurt filozoficzny, przykładowi stoicyzm


Problemem jest edukacja która wybija z głowy samodzielne myślenie i szukanie żródeł, celuje w stworzenie bezmyślnej posłusznej masy, a nawet utrudnia zdobycie wiedzy bo jak inaczej uznać omówienie danej filozofii/ religii w trzyzdaniowej regulce która zbyt spłaszcza dany temat lub nawet jest błędna ?

Ta nie do konća bezmyślna i posłuszna masa zostaje w większości albo z katolicyzmem albo z pustką którą nie umie samodzielnie zapełnić. Do tego dochodzi brak samoświadomości, duchowości, refleksji.

Chociaż może to i dobrze, obawiam się że gdyby NPC'ty zyskały samoświadomość mogłoby to grozić masą samobojstw.


A rózne nurty na grudzień podadzą rózne rozwiązania przykładowo:

Stoik powie że jest to czynnik zewnętrzny na który nie mamy żadnego wpływu więc nie należy się tym umartwiać

Buddysta powie że istnieje koniec cierpienia, że nic nie trwa wiecznie - a zimą trwa do marca.


Dla NPC'tów pozostaje zatem all inclusive w Egipcie lub antydepresanty.


Oczywiście nie da to odpowiedzi co dokładnie należy robić w grudniu, ale dzięki temu nic się nie deaktulizuje.

@pokeminatour ile razy widziałem jak ktoś nie widział co ma odpowiedać jak się takiej osoby pytałem czym zasadniczo różni się dogmat komunistyczny od chińskiego konfucjanizmu - gdzie w obu przypadkach nie ma nawet zaświatów i chodzi o osiągnięcie utopii już tutaj na ziemii. Chociaż są różne nurty konfucjiznizmu, są takie bardziej uduchowione ale dla uproszczenia skupiałem się na tych gdzie nawet po śmierci nie czeka cienie żadna kara bądź nagroda.


Gdzie też zaświaty to dosyć późno wprowadzony koncept kulturowy, jak judaizm się kreował to jeszcze nie było zaświatów, dopiero później zostały dodane.


Ogólnie religia jako taka to bardzo mętna formułka pod którą może się kryć wszystko albo nic. Większość ideologii ma swoich bezmyślnych kultystów - skoro są kultyści to jes to kult, jak jest kult to jest to już religia czy jeszcze nie?


Obecnie próbuje się wprowadzić ten termin ideologion (z połączenia ideology i religion) chociaż moim zdaniem to jest mnożenie bytów ponad faktyczne potrzeby.

@pokeminatour no to dojebałeś wywód oświeconego mędrca


Stoik powie [...]

Buddysta powie [...]


Między zdolnościami poznawczymi a regulowaniem emocji jest przepaść z której chyba nie zdajesz sobie sprawy.


Dla NPC'tów pozostaje zatem all inclusive w Egipcie lub antydepresanty.


A dla Wielce Oświeconych Filozofów jest zapierdalanie zimą w kołchozie z uśmiechem na twarzy? To ja poproszę ten all inclusive z narkotykami od lekarza.

@loginnahejto.pl


Czas stał się czasem liniowym. Nie mamy wrażenia, że po prostu powtarzamy, w różnych perspektywach życiowo-przyrodnicze cykle, lecz ciągle przemy do przodu. Bezkosztowo?


Za⁎⁎⁎⁎ście kosztowo. Ale to dostrzeże dopiero ten który dotrze do końca wytyczonej przez siebie trasy, zatrzyma się na szczycie i zrozumie że nawet jeśli chciałby zdobyć nowy szczyt, to po pierwsze on też nic nie zmieni, a po drugie musi najpierw zejść w dolinę.


Fajny wpis, chociaż w gruncie rzeczy chyba bardziej o rytmie życia ogółem niż o świętach w szczególności

Widze ze koledzy madrzy, to zarzuce temat ktory mnie ostatnio frapuje: czy juz nie czas na nowa religie?


Religie powstaja zgodnie z mozliwosciami i poziomem świadomości ludzi danej epoki. Reguluja stosunki spoleczne, mowia jak zyc, odpowiadaja na trapiace pytania.


Jeśli religia powstała dla prostych pastuchow sprzed 2000 lat, to jak moze odpowiadac na moje potrzeby w XXI wieku? Nie dziwne ze postepuje laicyzm jesli odpowiedzia na wspolczesne problemy sa wskazowki dla wiesniaka z szopy sprzed 2000 lat...


Kiedy więc nowa religia odpowiadajaca moim wspolczesnym potrzebom? Czy mam sobie te potrzeby czym innym zaspokoic bo religie sie skonczyly?

Zaloguj się aby komentować

Uprasza się osobników takich jak @Kubilaj_Khan i podobnych o czytanie powolne, ponieważ mogą się wam styki szybko poprzepalać pod kopułką...( ͡~ ͜ʖ ͡°)


Te godne pożałowania i wymagające stanowczego potępienia wypowiedzi to stek kłamstw. Święto Chanuki jest zakorzenione w Piśmie Świętym, świętował je Jezus!



“Tezy Brauna to kłamstwo. Sam Jezus uczestniczył w święcie Chanuki"


Ks. Marcin Kowalski: “Święto upamiętnia wydarzenia, które opisują starotestamentalne Księgi Machabejskie. Nie ma nic złego w chrześcijańskim świętowaniu Chanuki”.


To skrajna ignorancja, za którą osoba wypowiadająca te słowa powinna się wstydzić, w dodatku jeszcze ignorancja karmiona XIX- wiecznymi antysemickimi pamfletami. Wypełnione językiem nienawiści piętnowały one Żydów i jako takie są to teksty, podobnie jak wypowiedź pana Brauna, rasistowskie. Te godne pożałowania i wymagające stanowczego potępienia wypowiedzi to stek kłamstw. Święto Chanuki jest zakorzenione w Piśmie Świętym, świętował je Jezus. Obrzydliwe jest sugerowanie, że to satanizm. Chanuka to oddawanie czci Bogu, który ocala tych, którzy w Niego wierzą.

całość:

https://stacja7.pl/rozmowy/tezy-brauna-to-klamstwo-sam-jezus-uczestniczyl-w-swiecie-chanuki/


#religia #bekazkatoli #bekazkonfederacji #konfederacja #swieta #braun #polskiantysemityzm #antysemityzm

@rebe-szunis nie jest zakorzeniona, nie kłam. Jest wzmiankowana i to w dodatku w Nowym Testamencie, ktorego Żydzi przeciez nie uznają za natchniony i święty! Ksiąg Machabejskich zresztą też za kanoniczne nie uznają.


Chanuka to oddawanie czci Bogu, który ocala tych, którzy w Niego wierzą.

Kolejne klamstwo. To swieto na czesc udanego powstania i odzyskania swiatyni. To nie Bog ocalil ludzi, tylko Żydzi nie wymordowali tych, ktorzy byli po ich stronie!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Albo u nas Menora, a w Knesecie Choinka (szanujemy sie z wzajemnoscia ), albo ***** ten swiecznik Kabały i wypad z nią z Sejmu.

#sejm #zydzi #izrael #religia #tolerancja #rownosc

i troche #polityka

Kto z Państwa jest ZA, kto PRZECIW, kto sie WSTRZYMAL od glosowania.

33 Głosów

@SlavedWizard to co przedstawiasz reprezentuje jedną z największych przywar tego narodu: nie ma gestów bezinteresownych, nie ma altruizmu. Jest za to wymaganie: dobro za dobro, wdzięczność za pomoc. Podziwiaj mnie bo okazałem ci łaskę.

A Jezus uczył:

„Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu.

A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.


Tak niektórzy wymagają wobec Ukrainy, gestów wobec innych religii. A przecież mamy być lepsi i świat czynić lepszym. Skąd oczekiwać poprawy jeśli nie zaczynamy jej od siebie?

@AdelbertVonBimberstein To nie jest przywara a zaleta, swiat to "nie je bajka disneja", a ludzie to bestie, czego najdobitniej nauczyla nas dluga i "bogata" w wydazenia historia tego narodu.

e4440bbe-aff1-4895-993b-d72f086d427b

@SlavedWizard nie zgodzę się. Na szczęście, z mojego doświadczenia więc nie musisz się zgadzać, dobro za dobro wraca podwójnie a nieoczekiwane- cieszy dziesięciokrotnie.

A gdy spodziewasz się złego? W tym przypadku przeważnie dostajesz czego oczekujesz.

@SlavedWizard jestem za zdelegalizowaniem wszystkich religii z Izraela które od tysięcy lat są nowotworem na umysłach słabszych ludzi

Zaloguj się aby komentować