#psychologia

28
1181

Cud stworzenia


Tak bym nazwał po tych setkach odtworzeń mezalians psychodeli, post punka, indie i atmosfery bo inaczej tego się nazwać nie da.


Dla tych co znaczenie ma płynność, głębia, spokój jak i to nienazywalne "coś" to z tymi album zostanie na bardzo długo.


W tym jest życie, w tym jest śmierć

piękno i srogość.


https://youtu.be/8MxR3oNvs-c?si=ljaa1mseIF1BXlHF


#glosotchlani #muzyka #psychologia #psychodeliki

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #depresja #mania #psychiatria #psychologia #iinnetakietakie


TLDR: Wstaje z martwych.


43.

Jakoś ciężko było mi usiąść do pisania. Czułam się, jakbym nie miała nic ciekawego do przekazania, czy to Wam, czy komukolwiek innemu. Moja rzeczywistość się zmieniła po szpitalu i po diagnozie. Ale po kolei.


Zostałam wypisana ze szpitala pod koniec czerwca po 2,5 miesięcznym pobycie. Myślę że byłoby dłużej gdyby nie mój nacisk na chęć powrotu do pracy, chociażby na ostatni tydzień kończącej się umowy. Diagnoza: choroba afektywna dwubiegunowa z ultra szybką zmianą faz, PTSD i zaburzenia dysocjacyjne. Trochę tego jest. Jeszcze trochę a zacznę odhaczać kolejne jednostki chorobowe zupełnie jak numerki w bingo. Jestem w dodatkowo w trakcie diagnozy complex PTSD. Na pożegnanie wręczyłam trzem osobom z oddziału, które mi najbardziej pomogły mały podarunek w postaci bransoletek z minerałów i małego bileciku z podziękowaniem. Usłyszałam dużo miłych słów od nich, co do mojej osoby czy mojego oddania i zaufania w proces leczenia. Usłyszałam nawet od lekarki prowadzącej, że zżyła się już ze mną, chociaż nie jest to co się chce słyszeć od osoby, która warunkuje Twój wypis.


Nie mogę się pogodzić z diagnozą i lekami które muszę brać aby nie oszaleć. Jeszcze w szpitalu dopytywałam z nadzieją, że może jest cień szansy, że ta diagnoza może nie być prawidłowa. Usłyszałam, że takowej nie ma i mój przypadek jest klarowny. Nie wiedziałam co powiedzieć, tak wiele osób na oddziale miało tą samą diagnozę i wracały tam mniej lub bardziej regularnie. Nie chcę być jedną z nich. Aby nią nie być muszę brać leki. Natomiast one sprawiają, że nie czuje się w pełni sobą. Ani nie odczuwam wielkiej radości, ani wielkiego smutku. Jestem na dennej medianie. Wiadomo, one mają tak działać, więc to raczej sukces, ale nie w momencie, kiedy czuje się że tracę w tej stabilizacji siebie. Mam wrażenie, że nie mam już nic ciekawego do przekazania, że moja osobowość wypłaszcza się jak kartka, że nie mam tego cienia szaleństwa, które po części kochałam w sobie i nienawidziłam. Trudno jest kiedy musisz wybierać między zdrowiem, a jakimkolwiek wymiarem własnej osoby. Nie wiem czy udało mi się to Wam wyjaśnić, mam problem ze złapaniem właściwych myśli, czuję się zagubiona… znowu.


Ach i czuję lęk, wszechogarniający lęk, który poraża mnie na całej linii. W psychiatrii nazywają to zacnie lękiem uogólnionym. Boję się raczej większość czasu. Tego że zaśpię, tego, że nie zdążę, tego że zgubiłam klucze, telefon, że nie podołam wyzwaniom pracowym, że nie mam nic ciekawego do powiedzenia ludziom wokół, że moja praca terapeutyczna nie jest już tak efektywna jak wcześniej, że nie umiem jeździć już autem tak dobrze jak wcześniej, że zabiję się śmigając na rolkach, że stracę miłość. Dużo tego i to mi tak magluje się w koło w mojej głowie. Rzeczy z którymi nie miałam problemu wcześniej, teraz mnie porażają. Nie umiem sobie z tym poradzić, bo przełamywanie lęku nie zdaje się na zbyt wiele, bo zniknie jeden lęk, a pojawi się drugi. Oszaleć można.


Aby nie było tak ponuro powiem, że bałam się też wrócić do pisania, że to nie wyjdzie, że nie ma o czym, że zacznę i nie będę wiedziała jak skończyć, a tu okazuje się, że mogłabym pisać i pisać bez ustanku, bo tyle myśli i zdarzeń przewinęło się w mojej głowie przez te dwa miesiące. Cieszę się, że do Was wróciłam. Tęskniłam i dziękuję za to, że i Wy dalej o mnie pamiętacie. To mega uradowało moje zlęknione serduszko.


PS. Już miałam pierwszy wgląd do komiksowej historii nt. mojego etapu z samookaleczaniem. Niestandardowe i czułe podejście autora do przedstawienia mojego epizodu z życia bardzo mi się podoba. Mam nadzieję, że ta historia pomoże chociaż jednej osobie ustrzec się przed tym piekłem. Zarys historii już jest, teraz tylko ilustracje i będzie cud malina. Fajnie jest mieć na coś takiego wpływ, zwłaszcza kiedy artystyczny półświatek nigdy nie był mi bliski, tak aby aktywnie uczestniczyć w procesie twórczym.

4cb699f3-93d6-440e-80df-e4ec8ec69b14

@Fafalala sorki, że dopiero teraz piszę komentarz ale to hejtopiwo wybiło mnie z rytmu na kilka dni

A tak co ja Ci tu będę pisał, już kilka osób zawarło trafne myśli w komentarzach. Napiszę tyle, że Twój wpis czytało się bardzo dobrze i wcale nie miałem wrażenia, że jest w nim mniej Ciebie. Jeśli już to właśnie więcej, teraz właśnie zaczniesz poznawać jaka naprawdę jesteś a nie jadąc na dopalaczach i autopilocie. No i co z tymi drobiazgami, które Cię przerażają to tak już bywa, że życie potrafi być straszne i czasem byle pierdoła potrafi wybić z rytmu i sam się temu dziwię odkąd zacząłem żyć odrobinę bardziej świadomie niż kiedyś.

Praktycznie wszystkie zmiany w życiu są ciężkie i przerażające - fajny odcinek o tym ma Niedźwiedzka w swoim podcaście. Ale z czasem będzie lepiej i łatwiej a ja wiem, że dasz radę bo jesteś mega ogarnięta

Fajnie, że mogłaś wziąć w procesie kreacji tego komiku, bardzo mnie ciekawi jaki będzie efekt końcowy.

Nie chcesz wracać do szpitala, ale buntujesz się przeciwko lekom?


Ci wszyscy, którzy wracają, robią dokładnie to samo.


Skąd ta awersja do leków?


Mam nadciśnienie, biorę leki. Do końca życia.


Mam raka - biorę chemię, i cieszę się, że żyję.


Mam cukrzycę, mierzę cukier i biorę insulinę.


Jesteś kolejną osobą z chad, która ma tako sprzeciw do leków? Czy to jest część tej choroby?


Jesteś jakąś wyjątkowa, że wymagasz od wszechświata, żebyś Ty jedna była zdrowa bez leków? C'mon...


Mój kolega zachorował na cukrzycę na studiach = całe życie na lekach. No i?

Zaloguj się aby komentować

Kolejna wizyta u psychologa


Deczko porównanie się poprawiło, wyszło, że to wszystko nie takie kolorowe i nic stracone, ale bardziej się skupiliśmy na komunikacji. Przy omawianiu zeszłego tygodnia powiedziałem, że wziąłem książkę z listy, o komunikacji bo czuję, że mam z tym problemy. Jeszcze mówiłem, że jeśli się uda to pójdę z kuzynem na mecz(zadzwonił o 12, że ma bilet dla mnie). Tutaj wyszło, że mam potrzebę adrenaliny, trochę emocji, też skłonności do patologii bo też mówiłem wcześniej, że freak fighty oglądam.


Z komunikacji pogadaliśmy o wyrażaniu swoich emocji, potrzeb. Oraz tego, że różnie możemy odbierać komunikaty, tutaj też podałem przykład z swoich doświadczeń, że ktoś mi chciał tylko jako informację coś przekazać, wyrzucić z siebie i to zostawić a ja to odebrałem jako formę apelu o pomoc i ciągnąłem temat. Również też na odwrót miałem, że ktoś nie bezpośrednio mi chciał przekazać, że sobie z czymś nie radzi a ja to odbierałem, że po prostu chciał wyrzucić to z siebie i zostawić.


Mam się zastanowić jakie dokładnie mam problemy z komunikacją by określić nad czym pracować.


Czas leci bardzo szybko. Też zauważam, że bardzo spokojny głosu ma pan psycholog, to standard czy tak się trafiło? #psychologia

@Tylko-Seweryn

Zaloguj się aby komentować

#psychoterapia #psychologia


W internetowych kręgach, w których normalnie się obracam, raczej przejawia się jeżdżenie po terapiach i ogólnie psychologach, wliczając w to mnóstwo niezadowolonych klientów, "success stories" widzę względnie niewiele.


Ktoś tu próbował i nie żałuje, albo zna taki przypadek z własnej okolicy?

c2c68ddf-af53-43b5-b3e3-40aee7c493d5

@TRPEnjoyer w moim środowisku jednak zdecydowana przewaga opinii jest na tak. Nawet ja, gdzie sądzę że mógłbym mieć lepszego terapeutę, no i przede wszystkim pociągnąć terapię dłużej, nie wnikając w szczegóły, mogę powiedzieć że nawet jeśli nie wiem czy pomogło, to na pewno nie zaszkodziło. Na plus że leki od psychiatry pozwoliły na nieco inny ogląd.


Inną kwestią jest, że często osoby po terapii nie mówią o tym. Z różnych względów. U mnie raczej nie ma tabu bo ekipę mam zżytą, a i poza nią raczej szybko ukrócam smalltalk i rozmawiam otwarcie. To też wymagało ode mnie pracy, i właśnie takich rozmów, bo kiedyś raczej dusiłem wszystko w sobie.


Jeśli chodzi o ludzi którzy mocno krytykują terapie (fakt faktem, w internetach często można się natknąć na takie pejoratywne opinie), to trzeba pamiętać, że lekarz też człowiek, i nie z każdym jest tak samo kompatybilny i da sobie radę. Uczciwy jeśli zobaczy że nic nie zdziała, to o tym powie. Tak samo jeśli ktoś nie ma woli zmian, to nic się nie zmieni, jeśli się idzie z nastawieniem że to nic nie da, no to na 75% nic to nie da. Czasem to też oczekiwanie efektów po paru miesiącach - znam osoby którym wystarczyło pół roku, a znam takie gdzie wyjście na prostą trwało parę lat.

Myślę też że część osób nie rozumie jak to ma działać, i spodziewa się jakichś, czy rad, czy rozwiązań, konkretów. A to nie o to tutaj chodzi. Terapeuta ma zadawać odpowiednie pytania i nakierować rozmowę na odpowiednie tory, równocześnie analizując daną osobowość. Niektórzy myślą że gadają i gadają i nic z tego nie wynika - no oczywiście różne są formy terapii, ale to taki baseline. Jeśli terapeuta dobrze oceni pacjenta, to zaczynają się dziać dziwne rzeczy - mówisz o jakimś wydarzeniu które wydaje się być bez większego znaczenia, czy bagażu emocjonalnego, i nagle napływają łzy do oczu i dla mnie to było mega dziwne. Bo przecież to jakieś zamierzchłe czasy, i w sumie nic takiego, itp. Ale to może potrwać. Tak naprawdę przepracowujemy to sami, a lekarz jest tylko naszym przewodnikiem. Ja ogólnie polecam jeśli ktoś czuje że coś jest nie tak, żyjemy niestety w ciężkich dla naszej psychiki czasach, a choroby z nią związane, to nasze choroby cywilizacyjne.


A no i osoby po przeżyciach raczej nie chcą się angażować w rozmowy osób, które narzekają na coś, co im pomogło, stąd raczej jeśli się zlecą osoby narzekające na leczenie, to mało kto podejmie się obrony - bo i może to być dla nich trudne, i też pewnie nauczyły się nie przejmować pewnymi kwestiami.

@TRPEnjoyer Też przechodziłam terapię. Kilka traum z dzieciństwa, które jednak mi ciążyły. Chciałam założyć rodzinę, ale wolną od pokoleniowych patologii, które oglądałam całe życie. Odblokowałam szczękę, gardło, ramiona. Bo traumy psychiczne też odbijają się na ciele. Sięgnięcie po pomoc było w zasadzie kolejnym krokiem w autoterapii, bo pracowałam nad sobą już od dłuższego czasu. Oni nie są od tego, żeby rozwiązywać twoje problemy, ale żeby doprowadzić cię do stanu, kiedy jesteś w stanie sobie sam z tymi problemami radzić.

Generalnie pod koniec miałam właśnie takie "a jak myślisz, czego potrzebujesz?" "A jak myślisz co by Ci pomogło?" No bo wiesz, terapia nie jest na całe życie no i musisz umieć samemu rozwiązywać sytuacje. Ale tak jak mówię to jest na koniec jak już masz narzędzia wyrobione

Zaloguj się aby komentować

Wziąłem sobie książkę z rozpiski. Niestety nie ma wszystkch w moim mieście, oraz każda jest w innym punkcie to musiałbym rundkę po całym mieście robić. #ksiazki #psychologia

065b6329-d931-47fc-a7ec-581d9c5f4212

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Po diagnozie ADHD miałem umówić się na sesję z psychiatrą w celu dobrania leków. I co zrobiłem?


Zamiast umówić się z psychiatrą na rozpoczęcie leczenia umówiłem się z psychoterapeutą...


#adhddoroslych #adhd #psychologia

Kolejna wizyta u psychologa.


Wyszło, że mam zaburzone postrzeganie rzeczywistości bo porównuję się do ludzi z TOPu, oraz nie zauważam tych, którym się nie udało. Cały czas przewija się niskie poczucie własnej wartości, jednocześnie bym nie robił rzeczy wbrew sobie i jak czegoś nie czuję.Też trudno jest ustalić skąd się biorą moje lęki. Zadań domowych nie dostaję na ten moment, na bieżąco dużo się nie dzieje u mnie więc też nie ma co omawiać dokładnie spraw bieżących. Trochę nie wiem jak się rozpisać bo wszystkich szczegółowych nie chcę opisywać.


Miło jest mieć z kim pogadać, bardzo to fajne i podnosi na duchu.


@Tylko-Seweryn

#chwalesie #psychologia

@Dudleus

Trochę nie wiem jak się rozpisać bo wszystkich szczegółowych nie chcę opisywać.

Gratki za terapię! To najbardziej prywatna i bezpieczna z przestrzeni, w jakiej się można się znaleźć, więc opowiadaj i opisuj tyle, na ile czujesz.

@Dudleus Dzięki za ten wpis, bo w sumie to sam jestem teraz w takim dziwnym położeniu, że jestem w bardzo dobrej pozycji materialnej, ale przechodząc z własnej działalności na szukanie pracy mam obawy, że nagle jedyne do czego się nadaję to praca na kasie w biedronce.

Słusznie ktoś wyżej wskazał jako problem SM. Ja się naoglądam filmów z konferencji, śledzę kilku programistów, dla których IT to całe życie i przez to porównuję się tylko do takich osób, pomijając to, że statystycznie to oni są jakimś promilem całości i średnia wygląda zupełnie inaczej.

Człowiek powinien sobie chyba ustawić przypomnienie w telefonie, żeby regularnie sobie o tym przypominać

Zaloguj się aby komentować

Mam dylemat bo kontakt mam z 6 chłopakami, którzy nie ogarniają psychologii, a zawsze ogarnięte osoby, które coś kumały z psychologii mnie unikały ponieważ według nich jestem chory psychicznie,zaburzony i powinienem udać się do specjalisty. Jak dotychczas poszedłem do specjalistów i nie wykryto mi nic to zupełnie nie ma zmian jeśli chodzi o relacje. Zastanawiam się czy jeśli pokażę papier, że byłem u lekarza to ludzie zaczną mnie traktować normalnie.


#psychologia #zalesie

Zaloguj się aby komentować

Jestem po 2 wizycie u psychologa.


Miło się gaada, na razie będziemy pracować nad lękami przed przyszłością bo sam nie potrafię powiedzieć z czego one dokładnie się biorą i poszuka się przyczyny. Mogę sobie na następne spotkanie rozpisać czego się boję. Poza tym jeszcze rozmawialiśmy o moim środowisku, jednej sprawie, przez którą może wynikać niska samoocena, ale to ja później zostawimy.

@Tylko-Seweryn nie wiem czy wołać.


#psychologia #chwalesie

Zaloguj się aby komentować

Czy ktoś z tutaj obecnych przerabiał spotkania z #psycholog albo ma jakieś pojęcie o #psychologia ?

Potrzebowałbym pogadać, najlepiej prywatnie, więc dobrze jeśli ktoś mógłby mi chwilę poświęcić. Bardzo chcę komuś pomóc, a nie wiem jak. Cały czas szukam i im więcej się dowiaduję, tym większy mam zamęt w głowie. Może potrzebna mi chłodna perspektywa kogoś, kto nie jest w sprawę zaangażowany?


Ogłoszenie ważne do usunięcia wiadomości.

@moll @Dziwen @maximilianan @KLH2 @splash545 @piksel169


Dziękuję za chęci. Zaraz pewnie usunę ten wpis, ale chciałem Wam wszystkim najpierw podziękować. Zapiszę sobie ten screen i w razie potrzeby spróbuję się odezwać. Póki co kryzys udało się zażegnać, a żeby zadziałać systemowo pozwolę najpierw emocjom opaść.

Zaloguj się aby komentować

Jestem po wizycie u psychiatry.


Jestem sceptyczny wobec specjalistów, bo tutaj czy gdzieś indziej ludzie od razu jak mnie widzą są w stanie wypisać mi listę zaburzeń, które posiadam, techniki manipulacyjne używane przeze mnie. Natomiast u ludzi z papierami tak nie ma, doktorka luźna bardzo, dużo pytań zadawała bo sam z siebie nie mówiłem dużo, też staram się normalnie funkcjonować więc lęków jako takich nie ma. Na pytanie o alkohol nie umiałem odpowiedzieć jak zwykle bo nie liczyłem, ile spożywałem przed przerwą.


Obecnie nic mi nie stwierdzono, dostałem skierowanie na wsparcie psychologiczne, jak psycholog uzna, że potrzebna terapia to mam się zgłosić bo papier na terapię. Jeżeli problemy ze snem będą występować dłużej to też po jakiś lekki lek mam się zgłosić, teraz nie chciałem leków. Ze snem problemy mogą wynikać, z maskowanej depresji, ale to jeszcze nie można tak stwierdzić.


@Tylko-Seweryn chyba chciałeś być wołany

#psychiatria #chwalesie #psychologia

af044ce3-4f9c-4932-b172-951785700134

@Dudleus Chłopie, widziałem już kilka twoich postów, pod którymi, jak to sam określasz, "diagnozowano" cię. Ludzie po prostu ci mówili, na co wg nich być może cierpisz, wnioskując po twoim opisie. Za żadnym razem nie widziałem, żeby ktoś pisał, że na pewno masz daną przypadłość, tylko wszyscy ci zawsze mówili, że powinieneś iść po prostu do lekarza, co też zrobiłeś i chwała ci za to. Ale te brednie tonem pełnym pretensji, że ktoś cię tutaj diagnozował, świadczą o tym, że ty po prostu potrzebujesz atencji

@Dudleus Od razu zapytam, bo to pytanie potrafi życie uratować — miałeś podejrzenia, bądź może skupiłeś się na temacie ADHD?

Zaloguj się aby komentować

Znajomy, który studiuje psychologię poprosił mnie o wypełnienie testu osobowości na 120 pytań. Zdziwił się, że szybko to zrobiłem to ja do niego: "Już robiłem kilka takich testów, tu nie ma co się zastanawiać, wiem co mi wyjdzie". Po sprawdzeniu wyników wyszedł mi: melancholik, flegmatyk itp. ten do mnie:"zgadza się, nie oszukiwałeś". Ja wiedziałem jak będzie bo już mam doświadczenie w takich testach. #psychologia

Zaloguj się aby komentować

Jestem po pierwszej wizycie u psychologa. Mam problem czy pisać bardziej szczegółowo czy jednak to co mówiłem dokładnie zostawić dla siebie.


Stres był duży nie ma co ukrywać, będzie lepiej wiadomo. Bardzo sucho w gardle miałem od gadania, więc sporo wody piłem. Pierwsza zapoznawcza wizyta to powiedziałem mniej więcej o sobie, ostatnim czasie, jak sobie radzę w różnych sferach życiowych. Mówiłem o manii jednak ta diagnoza nie przeszła za bardzo, może później wyjdzie. Do przepracowania wyszła: niska samoocena, zagubienie, nie panowanie nad stresem.

Z niską samooceną są związane pewne wydarzenia, które się na mnie odbiły, przez co boję się nawiązywać relacji, też porównywanie się do innych.

Stresem to może w muzyce znajduję ujście, że mogę wszystko z siebie wyrzucić i się wypłakać. Temat muzyki jeszcze chcę pociągnąć w temacie samooceny wskazując fragmenty, z którymi się utożsamiam.


Fajne jest to, że mało ludzi wie o poradni to luźno terminy są dostępne i widzimy się za tydzień.

Po wszystkim na rozluźnienie kupiłem sobie flachę.

Jak macie jakieś pytanie to piszcie bo sam też nie wiem w jakiej dokładnie formie to pisać i ile szczegółów dać.


#chwalesie #psychologia

@Dudleus pierwsza wizyta największy stres, teraz będzie już lżej. Dobrze, że są terminy na bieżąco to będziesz mógł sobie działać bez wydawania pieniędzy.

Zaloguj się aby komentować

Misie bo jutro mam pierwszą wizytę u psychologa, bardzo się stresuję. Mam zanotowane, rozkminione co chcę powiedzieć. Jednak idę pierwszy raz to nie wiem czego się spodziewać, martwię się jak to jest otworzyć się przed kimś obcym, może zacząć temat, na który się nie przygotowałem. Już dzień przed się zamartwiam niepotrzebnie. #psychologia

@Dudleus przerobiłem trzech psychiatrów i czterech terapeutów. Kilka uwag które mam nadzieję Cię uspokoją;

- psycholog też człowiek. Może być zjebem, nieukiem, dzieckiem bogatych starych. Jak się nie dogadacie - zawsze możesz zmienić.

- psycholog ma płacone za rozmawianie o Tobie przez 45 minut. To nie Ty masz na nim zrobić dobre wrażenie, to on ma pomóc Tobie. To jest jego praca.

- gwarantuje Ci, że z listy poruszycie może jeden problem. Jestem pewien że nie doceniasz złożoności problemu, skoro musiałeś zrobić listę żeby zapamiętać całość

- może na koniec będziesz miał wrażenie, że namieszałeś. Może będzie Ci głupio bo czegoś nie odpowiedziałeś. Możesz i powinieneś powiedzieć o tym terapeucie i zapytać go jak było naprawdę - co pomyślał, dlaczego. I w razie czego dopowiedzieć/wyjaśnić swoje stanowisko. Po to terapeuta robi notatki, żebyście mogli do takich rzeczy wrócić.

- jeśli byłeś w stanie przewidzieć przebieg spotkania, to marnujesz czas (i ew. pieniądze). Te spotkania są po to, żebyś miał okazję na NOWĄ PERSPEKTYWĘ a nie powielanie schematu który jak rozumiem sam stwierdziłeś że Ci nie służy skoro poszedłeś.


Powodzonka, baw się dobrze

@wombatDaiquiri

gwarantuje Ci, że z listy poruszycie może jeden problem. Jestem pewien że nie doceniasz złożoności problemu, skoro musiałeś zrobić listę żeby zapamiętać całość

Mam po prostu kilka zaburzeń więc zrobiłem listę. Największym jest borderline lub psychoza maniakalno-depresyjna


Zobaczę jak będzie

Zaloguj się aby komentować

Psychologiczne świry, poniżej "Morning and Evening Reflective Questions" stworzone przez mojego kolegę, terapeutę i doradcę. Używam tego od kilku tygodni i przynosi naprawde fajne efekty (w moim przypadku po okolo 2 tygodniach) w kontekście wypracowania wewnętrznego "obserwatora". Polecam.


W moim przypadku używam tego, jako jednego z kilku narzędzi CBT (Cognitive Behavioural Therapy, nie zielenina) w celu zbicia "anxiety" (wybaczcie angielskie słowo, wiem, że ma tłumaczenie, jednak niekoniecznie istnieje takie 1:1) i wypracowania metod walki z 'odkładaniem na później', które mam w repertuarze od 10 roku życia.


#psychologia #rozwojosobisty

6d6a0d44-2d9b-43b8-aecd-ba807d2d7212

Zaloguj się aby komentować