#patologiazmiasta

4
198

Nie wiedziałem że spersonalizowane tablice dają też status karetki


Pomijając już że debil nie zmieścił się nawet na kopercie i zajął i tak wąski już chodnik


J⁎⁎⁎na #biedaumyslowa


#patologiazmiasta #bmw

2ad49286-3d59-4eeb-a46f-fab94a85d781

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dziś podczas powrotu z pracy zajechałem po obiad do lokalnego Wietnamczyka.

Zapakowałem torbę do auta i ruszyłem do domu.

Droga szeroka, po 2 pasy w każdą stronę, bardzo mały ruch.

Z przeciwka, jakieś 300 m przede mną ktoś idzie środkiem drogi.


Pierwsza myśl, że to pieszy, który nie korzysta z przejścia, tylko czemu idzie wzdłuż, a nie w poprzek ulicy?


Po kilku sekundach zorientowałem się, że to jakiś mocno nawalony lub naćpany pieszy.

Cały brudny, bez butów, z daleka panicznie macha, tak jakby chciał, żebym go podwiózł.

Zaryglowałem zamki, zwolniłem trochę, ale patrząc na szalony wzrok i ogólny stan typa, nie miałem zamiaru się zatrzymywać.

Jechałem dość wolno, a gość w ostatniej chwili rzucił się w stronę samochodu. Udało mi się go ominąć, ale urwał dodatkowe lusterko (samochód to L-ka) i zaczął biec przed siebie.

Zatrzymałem się jakieś 100 m dalej, z tyłu widziałem już nadciągający radiowóz na sygnale.


Jak wróciłem do miejsca, gdzie leżało lusterko, to gościu już siedział w radiowozie.

Słyszałem, jak policja wypytuje go czy coś ćpał i ile wypił dziś.

Chwilę z nimi pogadałem, opisałem sytuację.

Dopytywali, czy chcę zgłosić uszkodzenie lusterka, ale odpuściłem, bo to miało potrwać, a jego wartość to ~30 zł.


W międzyczasie zrobiłem inspekcję auta, czy czegoś innego mi nie uszkodził, się wszystko było ok, wiec pojechałem do domu.


I tak się powoli żyje na tej wsi.


#patologiazmiasta #narkotyki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@jarezz posłuchałem tak połowę i gościu po prostu ostrzega przed tym żeby nie wysyłać do sieci więcej niż jest zapisane w umowie. Co więcej, mówi że to dobrze, że "wyłapywane" są sytuacje kiedy napięcie na sieci jest podbijane powyżej 250v.

Zaloguj się aby komentować

Wychowałem się w mieście. Średniej wielkości. Mieszkałem także w dużej aglomeracji. Poznałem masę ludzi z różnych środowisk. I nigdzie nie czułem się tak dobrze, jak na wsi. Nigdzie nie poznałem też tak fajnych ludzi. Dzieciństwo spędziłem u cioci na wsi, gdzie czułem, że czas płynie inaczej, ludzie mniej się spieszą, są bardziej otwarci na aktywne spędzanie czasu (młodzi zwłaszcza). Żyli w symbiozie.


Najlepsze dziewczyny w życiu, które poznałem, były ze wsi. Poznałem też wielu fajnych ziomków z wioch, z którymi szybko złapałem vibe. Pamiętam też jak pracowałem w mediach i raz do roku była akcja "Samorządy: (dostawały kasę na różne projekty multimedialne etc) i jeździłem po Urzędach Gmin. Nawet nie wiecie jaką frajdę mi to sprawiało pogadać z tymi ludźmi. Small talk przy kawie, co tam słychać, jakie problemy, jak się życie toczy. Do tego super widoki po drodze, jak jeździłem autem po tych wioskach. Zupełnie inny klimat niż w miejskich firmach.


Na wsi spotkałem się też z ogromną gościnnością. Rodzina jednego ziomka to właściwie traktowała nas jak domowników. Chłop zjeżdża na weekend do rodzinnej wioski i wpadają 25-30 letnie ziomki? Nie ma problemu, uszykowane posłanie, gospodarz siądzie do browara w altance wieczorem, rano jego mama zrobi śniadanie i wpadajcie jeszcze (już byliśmy kilka razy).


Przykładów mam całą masę. Wiem, że to moje subiektywne odczucia, ale to też mój post i moje doświadczenia. Zdaję sobie również sprawę, że wieś to często dziura zabita dechami, gdzie sąsiad leje żonę i pies ujada na 1,5 metrowym łańcuchu, a jeden drugiego utopiłby w łyżce wody. Zdarza się, ale bywa tak też w mieście. Nie mniej, trochę poza miastem w życiu poprzebywałem i wiem, że nie patrzę przez różowe okulary.


To, czego nienawidzę, to korpomiasta. Konsumpcjonizm, hedonizm i całkowite wypłukanie się z jakichkolwiek wartości. Związki na chwilę, samotność, pogoń za pieniądzem, korpo stresy, korki, po prostu przebodźcowanie wszystkimi "możliwościami". Bo co za dużo to niezdrowo.


Chciałbym kiedyś mieć choćby drewniany domek na małej działeczce i spędzać lato poza miastem. Marzy mi się też,m by moja przyszła żona (o ile taka będzie) była z takiego domu, jakie widywałem u znajomych, przyjaciół, rodziny i ich znajomych.


Największy wygryw to nie wychować się w apartamencie w wielkim mieście w rodzinie lekarzy/prawników. Największy wygryw to urodzić się na wsi nie dalej niż 70km od dużego miasta w domu, w którym nie brakuje pieniędzy, ale nie brakuje też miłości, wzorców i poczucia przynależności.


Nie rozumiem też, dlaczego wielkomiejskie "Elity" tak uderzają w Polską wieś i ludzi spoza korposfer. Czyżby im zazdrościli, czy po prostu gardzą tym wszystkim, co się na wsi ostało, a z miasta zostało wyplenione?


#zycie #przemyslenia #przemysleniazdupy #takaprawda #gownowpis #patologiazmiasta #patologiazewsi #nostalgia

@WujekAlien @WatluszPierwszy


Generalnie bardziej chodziło mi o ludzi, a nie rozrywkę czy możliwości. Moja siostra po 15 latach w dużym mieście i kupnie działki na wsi chce się zapisać do kola gospodyń wiejskich, a większej "miastowej" jak była młoda, to od niej nie widziałem.

Ja wychowywałam się na prowincji i niestety nie mogę się z tym zgodzić. Poznałeś fajnych ludzi ze wsi i ekstrapolujesz na całą populację prowincji, ale prawda jest taka, że poza dużym miastem ludzie nie są jakimiś aniołami - oszukują siebie nawzajem, dzielą się na różne skłócone ze sobą koterie, obrabiają d⁎⁎ę innym, dbają wyłącznie o interes własny i ludzi, których uważają za swoich najbliższych itd. Dla mnie wieś to miejsce, w którym jeśli nie należysz do odpowiedniej koterii, masz zablokowane jakiekolwiek szanse rozwoju - to potrafi się zacząć już w szkole, kiedy ty np jesteś zdolnym i dobrze uczącym się dzieciakiem, ale nigdy nie dostaniesz szóstki ani nie pojedziesz na konkurs międzyszkolny, bo te są zarezerwowane dla dzieci nauczycieli i pracowników okalnego aparatu urzędniczego (które czasem są zdolne i zasługują na laury, a czasem są pchane do przodu za pochodzenie).


Ten obraz korpożycia, jaki opisujesz, wydaje się zaczerpnięty z Pokolenia Ikea i seriali TVN. Większość korposzczurów ma wyjebane w te korpogadki o rozwoju ciśniete przez management i w korpo robi tylko dlatego, że nie ma lepszej alternatywy (bo budżetówka na niskich szczeblach płaci słabo, a rodzime firmy nie dość, że płacą słabo, to jeszcze kombinują jak mogą jak wyruchać pracownika).


Jedynym minusem życia w mieście dla słoika jest ograniczenie przestrzeni, zwłaszcza tej domowej. Trudno się przyzwyczaić do mieszkania w kurniku 40m2, dodatkowo we dwójkę, jak się wychowałeś w domu 200m2. Trudno się wyciszyć podczas spaceru po parku, gdy dookoła jacyś psiarze albo dzieciarnia się wydzierają, a jak na wsi wyszedłeś do lasu, to słyszałeś tylko śpiew ptaków.

Zaloguj się aby komentować

Patrzcie jaka to jest ironia losu.


Pół Polski ciągnie do Stolicy jak muchy do gówna, jak Żydzi do ziemi obiecanej, trzepiąc przy okazji walenia do znudzenia, że miasto to przecież życie! Kina, teatry, knajpy, place zabaw, zoo, lasy, filharmonie, parki, imprezy, koncerty, eventy i pierdyliard innych atrakcji.


Po czym w każdy weekend spierdalają z tego wspaniałego wymarzonego miasta na swoje wioski, tworząc przy tym monstrualne korki w całej okolicy.


Coś ta ziemia obiecana nie teges.


#hydepark #heheszki #patologiazmiasta

A ja mam 40 min pociągiem do centrum Warszawy, a jestem w niej 2-3 razy w roku Nic nie brzęczy po drodze, bo dla kilku tysięcy więcej to mi się nie chce mieszkać w mieście, a poświęcać 2 godziny dziennie na dojazdy to już w ogóle nie

Na jaką cholerę mi opera w zasięgu kilku przystanków zbiorkomem, skoro nic z opery nie rozumiem (spacerują po scenie w archaicznych strojach i piszczą wysokimi głosami), a zbiorkomu nie lubię i jak nie muszę, to nie korzystam?

Zaloguj się aby komentować

Gdzieś od 15 lat mamy tzw. Roda (Rodzinny Ogród Działkowy). Przez lata, do covida, była cisza i spokój. Większość emeryci, ale też dużo rodzin z małymi dziećmi. Wszystko to koegzystwało we względnej harmonii - ludzie się szanowali i wiochy nikt nie robił.


Sytuacja diametralnie zmieniła się od covida, gdzie zaczął się szał na skupywanie działek od emerytów i odsprzedawanie z zyskiem. Większość tych działek ludzie pokupowali nie żeby odpoczywać, a żeby mieć gdzie w weekendy robić impressski, suto zakrapiane grille i "eventy" dla słodkich, wiecznie drących mordy dzieciaczków. W skrócie bydło.


Efekt jest taki, że w weekendy ciężko odpocząć, bo działki przypominają jakieś Władysławowo pełne Januszy, Sebów i muzyczki umc umc. Ot taki obraz obecnych "miastowych".


Całe szczęście rzadko bywamy, działka jest udostępniona rodzicom i siostrze. Ale z opowieści i wizji lokalnych, to właśnie tak wygląda.


#hydepark #rod #patologiazmiasta

f8ebd879-db12-47f2-9d8e-c8c07b8d4241

U nas byl jeszcze problem z bookingiem. Janusze wynajmowali altanki przez booking letnikom.

Odstapilismy dzialke, bo juz nie bylo sensu tego trzymac. Owoce rozkradali, bylo glosno i nieznosnie.

Coraz wiecej bydla w spoleczenstwie. Zero szacunku dla wspolnych przestrzeni

Zaloguj się aby komentować

To co się odwala w nocach na drogach w miastach bez różnicy czy jest to powiatowa dziura czy stolica. Wszędzie znajdzie się debil który będzie jeździł swoim gruzem z wyciętym wydechem i wkurwiał całą okolice.


Jako, że jest to problem ogólnokrajowy to widać jak państwo w postaci systemu nie działa. Policja ma to kompletnie gdzieś.


Tylko czekać na jakieś samosądy, jeden już był. Skończyło się na piance w wydechu.


Jak u Was też macie pobudkę w nocy bo Sebusia swędzi k⁎⁎as?


#patologia #samochody #patologiazmiasta #gownowpis

c7cc3141-c1eb-4408-b9c7-db75e0c44511

@30ohm jestem gotowy sfinansować zakup radaru akustycznego pod moim domem, gdybym dostawał hajs z mandatów aż się zwróci. Koszt 800k, mandat od 100zł, co noc słyszę minimum 10 pojebow. W 3 lata się zwróci, a potem tylko profit xD

Ja to jestem za tym żeby do⁎⁎⁎ać 15k kary + zabranie dowodu aż pojazd nie przejdzie odpowiedniego badania na stacji kontroli pojazdów. Zaraz się policja zacznie interesować jak będą mogli wyrobić limit mandatów jednym debilem, a ilość kretynów się zmniejszy jak będzie musiał sprzedać gówno żeby mieć z czego zapłacić.

@30ohm nie ma to jak wbijasz w hejto, po kiepsko przespanej nocy, a tam jest już post w temacie. Jestem w szpitalu z synem, i k⁎⁎wa przez 2h jak próbowałem zasnąć, a nie mogłem, prez jakiś motocyklistów odkręcających manetkę do oporu, miałem naprawdę myśli w głowie, aby się na nich z wiatrówką zasadzie. Mieszkam pod miastem i rzadko kiedy słyszę dźwięki z głównej drogi, plus nie odbija się jak w mieście od ścian. Masakra.

Zaloguj się aby komentować

Jaki jest dla was najgorszy typ sąsiadów w bloku? Dla mnie palacze. Wyjdzie taki na balkon i będzie palił to swoje śmierdzące często ukraińskie gówno. Wali w całej okolicy. W mieszkaniu nie będzie palił bo wynajęte. Niech wszyscy czują ten smród. Oczywiście popiół i pet przez balkon na trawnik pod okna lub ogródki sąsiadów.


#gownowpis #zalesie #patologiazmiasta

Odblokuję nowe charaktery: Karyna w pełni klimakterium, która non stop drze na całą rodzinę mordę o byle gówno, oraz jej niewychowane dzieciaki, które też cały czas drą mordy

@30ohm mieszkam w bloku, w którym sąsiadujące mieszkania mają przepołowiony balkon na pół. Nie mogę mieć otwartych balkonowych drzwi, bo sąsiad ciągle tylko pali i wszystko wchodzi do mojego mieszkania

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zawsze niezmiennie bawi.


Wiesz miasto to jest super, wszędzie blisko, nie trzeba samochodem jeździć, nie to co jakieś wiochy.


Te samo miasto przy wszelkich "atrakcjach" - trawniki i chodniki zayebane samochodami na gęsto.


Widać, że żyje się dobrze i jest prosperity.


#hydepark #heheszki #patologiazmiasta

d81e733a-5906-4999-9801-94d076ae23a0

@kitty95


Konsekwencje codziennego narzekania:


  • Negatywny wpływ na samopoczucie:

Ciągłe narzekanie może prowadzić do obniżonego nastroju, stresu, irytacji i frustracji, zarówno u osoby narzekającej, jak i u osób, które jej słuchają. 


  •  Pogorszenie relacji:

Nadmierne narzekanie może zniechęcać innych do spędzania czasu z osobą, która ciągle narzeka, i może osłabiać relacje międzyludzkie. 


  • Negatywne myślenie:

Częste narzekanie może utrwalać negatywne myślenie i sprawiać, że trudniej jest dostrzegać pozytywne aspekty życia. 


  •  Wpływ na zdrowie:

Nadmierny stres związany z narzekaniem może negatywnie wpływać na zdrowie fizyczne i psychiczne, prowadząc do problemów ze snem, obniżonej odporności, a nawet chorób serca. 


  •  Trudności w rozwiązywaniu problemów:

Zamiast skupiać się na znalezieniu rozwiązań, narzekanie może skupiać uwagę na problemach, utrudniając ich przezwyciężanie. 

Jak przestać narzekać?


  • Świadomość:

Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, jak często i na co narzekamy. 


  •  Zmiana myślenia:

Spróbuj skupić się na pozytywnych aspektach życia i szukać rozwiązań zamiast koncentrować się na problemach. 


  •  Wdzięczność:

Prowadzenie dziennika wdzięczności może pomóc w dostrzeganiu pozytywnych rzeczy. 


  •  Akceptacja:

Akceptacja tego, na co nie mamy wpływu, może pomóc w zmniejszeniu frustracji. 


  •  Otoczenie:

Uważaj z kim spędzasz czas, bo negatywne nastawienie otoczenia może się udzielać. 


  • Relaks:

Znalezienie sposobów na relaks i redukcję stresu, takich jak ćwiczenia, medytacja czy hobby, może pomóc w zmniejszeniu potrzeby narzekania.

Zaloguj się aby komentować

Notatka z konsultacji społecznych dot. odnowienia jednego z podwórek we #wroclaw


To jak, stawiać te ławki i stoły do ping-pong a czy nie 🤔? Ano moim zdaniem nie bo i tak w otoczeniu kamienicznym (Ołbin) skończy się to waleniem wódy i piwa przez lokalny element. Jak to mówią po angielsku, this is why we can't have nice things.


#patologiazmiasta

0f18a91e-0a6e-4a40-b39c-d1c3b454dc75

na Gądowie takie stoły do ping-ponga stoją i ludzie tam grają od czasu do czasu. Co prawda, ludzie też się spotykają tam wieczorami, żeby pogadać i wypić piwko, ale w miarę rozsądnie.

Nie postawimy stołów, bo ludzie będą przy nich siedzieć. No xD.


W Zurichu bardzo mi się podobało, że w parkach były stoły i paleniska do grilla. A tam nawet nie wynaleźli zakazu spożycia alkoholu w miejscach publicznych.

@bishop Ołbin, k⁎⁎wa. Czego się spodziewałeś?

Mieszkałem kiedyś przy skrzyżowaniu Sienkiewicza i Wyszyńskiego i daj Pan spokój ile się patologii naooglądałem.

Jak się przenosiłem na Huby to mi mówili że tam to dopiero będzie przejebane, a tam był spokój. Na Gaju trochę rozrabiali, ale na Hubskiej był porządek.

Zaloguj się aby komentować

Dwa dni temu w Gdańsku policjanci puknęli bandę próbującą zorganizować nielegalne wyścigi.

Funkcjonariusze skontrolowali 39 samochodów i wylegitymowali 43 osoby. Po kontroli wystawili pięć mandatów na łączną kwotę 4,5 tys. zł.


Czterech uczestników nielegalnych wyścigów otrzymało po mandacie w wysokości tysiąca złotych za przekroczenie norm hałasu. Tym osobom zatrzymano również dowody rejestracyjne, a ich pojazdy zostały odholowane przez służby drogowe.

Dowiedziałem się o tym z rolki na instagramie, więc naturalnie pobiegłem w sekcję komentarzy. Na⁎⁎⁎⁎ne k⁎⁎wa prawilniaczków, co się prują, że dobrych chłopaków prześladują i co im przeszkadza, że się chłopaki bawią?! A te wydechy to pewnie z zazdrości k⁎⁎wa ich d⁎⁎a piecze!!! By się za poważne rzeczy wzięli!!!


Aż mi szkoda, że screena nie zrobiłem. No k⁎⁎wa płetwy opadają

#patologia #patologiazmiasta #patologiazewsi

Rozpierpapierduchacz userbar

Na⁎⁎⁎⁎ne k⁎⁎wa prawilniaczków, co się prują

Jak zwykle w takich sytuacjach. Oni niech się wyżalą, a mundury niech robią swoje

Po kontroli wystawili pięć mandatów na łączną kwotę 4,5 tys. zł.


Powinno być minimum 45 tys zł (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Zaloguj się aby komentować

@Rmbajlo


W dużej części, są to ludzie bez uprawnień do kierowania


Wszystkich wylegitymowałeś?


Ale idioci przysłaniają ogólny obraz rowerzystów w Warszawie


Podmień rowery na samochody, Warszawę na Polskę i będzie bardziej prawdziwie. Zwłaszcza, że infrastruktura w tym kraju jest budowana wg hierarchii „auta >>>>>>>> piesi > rowerzyści > osoby niepełnosprawne”. Kierowcy mają wszystko zrobione pod siebie, a każda drobną zmianę na rzecz pozostałych użytkowników traktują, jak zamach na wolność.


Finalnie jest na drogach sajgon, a w tym samochodocentrycznym kraju, można zakładać, że rowerzysta ma prawo jazdy, bo jest mu potrzebne.


Ot, j⁎⁎ać trzeba ludzi, a nie „rowerzystów”.

Zaloguj się aby komentować

Układ autostrad i dróg ekspresowych w Polsce jest tak stworzony, że z mojego zadupia - chcąc czy nie chcąc - jadąc w większość miejsc muszę jechać przez Warszawę. Każdy powrót w weekendy to wątpliwa przyjemność jazdy pomiędzy sporą ilością zjebów w drogich autach zapierdalających jak na gokartach a potem stania w wielokilometrowych korkach z powodu wypadków - razem z innymi tabunami ludzi chcących wjechać do miasta, w którym nie mam żadnego interesu ani nic wspólnego i najchętniej bym ominęła szerokim łukiem.


Przy takim ruchu oba pasy są wypełnione na 100% i jadą z mniej więcej rownomierną prędkością. Nawigacja pokazuje wypadek i 30 minut korka za kilkanaście kilometrów, ale nie przeszkadza to imbecylom zapierdalać i wyprzedzać raz prawym raz lewym pasem, wbijając się pomiędzy auta zachowujące prawidłowy odstęp. Może i ryzykuje kolejny wypadek i kolejny 30 minutowy korek dla tysięcy ludzi, ale hej! zaoszczędzi dzięki temu czas i będzie mógł stać w tym korku przed nami 20 aut dalej i całe siedem sekund krócej!


#patologiazmiasta #warszawa

Z moich obserwacji to największe zezwierzęcenie jest w okolicach i w obrębie dużych miast. Wszyscy wanna be miastowi dorobkiewicze muszą udowodnić, że odnieśli "sukces".


Niestety te stada wiochy, które wyemigrowały do miast są widoczne na drogach.


Natomiast wawa jest chyba jedynym dużym miastem, które nie ma obwodnicy szybkiego ruchu na peryferiach, tylko cały ruch wpieprza się praktycznie do centrum.

@GazelkaFarelka wczoraj wracałem siódemką znad morza. Na szczęście skręcałem w Mławie, bo tylko do tego miejaca były 2 wypadki, przy czym one były tylko na nawigacji, bo w realu było sprzątnięte. Co nie zmienia faktu, że się korkowało bo wszyscy niewiadomo po co zwalniali w tych miejscach.

Zaloguj się aby komentować

Człowiek musi raz na parę miesięcy "telekomunikacją miejską" pojechać i dochodzi zawsze do tych samych wniosków.


Ukrop jak c⁎⁎j i ludzie śmierdzą. Jest 8:51 do k⁎⁎wy nędzy i już smród jak c⁎⁎j.


Uprzedzając żart:

"A jeszcze nie wyszedłem z domu"

Nie ma łatwych piłek! Biorę!


Ale no k⁎⁎wa!

#komunikacjamiejska #patologiazewsi #patologiazmiasta #perypetiemanata

a06ef457-b903-4e88-9403-72931fd97965
Rozpierpapierduchacz userbar

Czasem się zastanawiam czy op1 nie zakładać. Wczoraj jadąc zastanawiałem się czy jakiś rodzic dziecka nie przewinął, ale żadnych dzieci korzystających z pampersa nie widziałem. Korzystając z publicznych toalet zauważyłem że duża część ludzi nie myje rąk wcale. Kolega mi opowiadał o pewnej sytuacji że ciężko będzie to opisać kulturalnie.

@Rozpierpapierduchacz Ludzie się, k⁎⁎wa, nie myją. Albo myją i potem zakładają na siebie wczorajsze, przepocone koszulki i noszone od dwóch tygodni bluzy. Ale rąk nie potrafią myć po wyjściu z toalety, a mieliby ogarnąć, że czuć od nich dwudniowy pot albo ogarnąć, że jak kręcą głową, to brud się za uszami już na szyji roluje…

Zaloguj się aby komentować

Odnośnie przeszłości Nawrockiego podzielę to na 2 tematy i powiem tak:


Pomińmy temat Grand Hotelu i jego ewentualnych nieciekawych powiązań z młodych lat, a skupmy się na temacie kibicowania i chuliganienia, bo on RÓWNIEŻ jest na tapecie.,


Rzecz polega na tym, że Nawrocki jest z automatu traktowany jako gorszy na tle Trzaskowskiego TAKŻE (także, nie tylko, nie głównie) ze względu na to, że jest chłopakiem z blokowiska i robotniczej rodziny. Wychował się na Gdańskich Siedlcach i za małolata był łobuzem, bokserem i chodził na Lechię. Kiedy ułożyło mu się życie, zrobił doktorat, zaczął pracę naukową i założył rodzinę, to w tamtym momencie po prostu od tego odbił. I to jest powszechne zjawisko w X miastach w Polsce i zdziwilibyście się, ile wykształconych i ogarniętych osób w wieku powiedzmy nawet 18-25 lat miała ciekawe "CV".


Oskarki wychowane na pistacjowych osiedlach, trzymane w złotej klatce po prostu tego nie rozumieją, bo nie znają prostego życia. Dla stereotypowego Warszawiaka, który był z dobrego domu i trzymał się w otoczeniu kolegów i koleżanek z domu lekarzy, prawników i inżynierów taki ktoś to jest po prostu plebs od urodzenia do śmierci. Tacy ludzie nigdy nie wychylili nosa poza swoją bańkę i nie mają pojęcia jak wygląda życie przeciętnego chłopaka, nawet nie tyle co z gdańskiego blokowiska, ale nawet np z miasta powiatowego i jak wyglądała jego przeszłość, zanim się czegoś w życiu dorobił.


Sam jestem z w teorii bardzo dobrego domu. Lat temu 15-20, gdzie ludzie mieli gówno, moja rodzina od storny ojca miała naprawdę bardzo dużo. Mnie ze względu na dość katolickie wychowanie nauczono skromności i dystansu do materializmu, w dodatku od strony mamy rodzina była z wielodzietnego, robotniczego środowiska. Jako dziecko trzymałem się z dzieciakami z dobrych domów, jako nastolatek sam sobie wybrałem kumpli i spora część z nich była albo z soft biedy, albo z rozbitych rodzin, a dziś świetnie sobie radzi w życiu. Ale ich nastoletnie i studenckie lata wyglądały zupełnie inaczej niż tych dobrych dzieciaków.


Wybrałem kumpli z blokowisk i sporo w życiu doświadczyłem. Także mecze, bójki, melanże, głupoty i krzywe akcje. I po prostu tego nie żałuję. Ale jak poszedłem na studia, to zetknąłem się z tym, że dla większości osób takie coś jest po prostu obce.


Do sedna. Prawda jest taka, że na tle Trzaskowskiego, chłopaka z dobrego domu i środowiska "intelektualnego" w rodzinie, które nawzajem lizało sobie rowa, ktoś taki jak Nawrocki to prostak, plebs i cham, niezależnie od tego, co w życiu osiągnął mimo trudnego startu i kim obecnie jest. Kropka. Jeśli ktoś nie odcina się grubą kreską i nie udaje kogoś, kim nie jest, to dalej jest zaszufladkowany. Jedyna droga by nie być traktowany gorzej to taka, gdzie "słoiki" wyrzekają się swojego pochodzenia, dawnych znajomych, lub się wstydzą i kreują się na wielkomiastowych. I potem nie potrafią powiedzieć "cześć" znajomym z dawnych lat - z podwórka, ze szkoły.


Dla korposzczurów wychowanych w złotej klatce nie ma znaczenia kim jesteś i czego się dorobiłeś, bo jeśli nie masz problemów wspomnieć o swojej przeszłości i nie wstydzisz się tego, że kiedyś byłeś biedakiem, blokersem, chuliganem, wieśniakiem, to dla nich dalej nim jesteś.


Przeszłość będzie się za tobą ciągnęła, bo żyjemy w środowisku, które postrzega pewne rzeczy zero-jedynkowo i jeśli z pewnego środowiska wyszedłeś, to w ich opinii ono nie wyszło z Ciebie i już masz tam zostać xD


Prawda jest też taka, że obcując w środowisku związanym ze sportami walki czy meczami, pewnych ludzi znasz, trochę z nimi przeżyłeś i nie masz wpływu na to co robią i co mają za uszami, czy wybrali złą drogę, ale po prostu zbijesz z nimi pionę i pogadasz. I to jest coś, co wręcz obrzydza wielkomiejskie elity, które tego absolutnie nie rozumieją, bo całe życie otaczali się wyłącznie "tymi lepszymi".


#polityka #takaprawda #zycie #przemyslenia #gownowpis #korposwiat #bekazpodludzi #patologiazmiasta

@Lopez_ Wychowałem się w niezbyt bogatej rodzinie, na bardzo zaniedbanym blokowisku, otoczenie było patologiczne: jeden rówieśnik stracił życie, bo zadławił się wymiocinami po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu (nastolatek!), innego zgarnęła Policja za handel narkotykami. Niedawno dowiedziałem się, że jeszcze inny jest obecnie poszukiwany listem gończym.


Jakoś nie kumplowałem się z patologią, nie napieprzałem się na ustawkach, nie wyłudziłem od nikogo mieszkania (akcja, którą Nawrocki ciągnął aż do wyborów! więc daruj sobie te romantyczne bzdety o trudnej młodości), nie załatwiałem nikomu panienek.


Jak ktoś mi wypomni jakiś grzech młodości (tak, nie wszystko, co w życiu robiłem, było dobre), to otwarcie przyznaję, że byłem wtedy młody i głupi - a nie wpieram, że to normalne, że młode chłopaki tak robią.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować