Zaloguj się aby komentować
O tym, jak głęboko są zakorzenione w nas zwierzęce instynkty.
Nie odpalają się, póki nie ma zapalnika. Tak sobie patrzę na klimat na stadioanch. Dla wielu inteligentnych ludzi skojarzenia są proste. Bydło, debile, ludzie bez perspektyw, ćwierćmózgi. No właśnie błąd.
Wychowałem się w sumie w dość dobrze usytuowanej i wykształconej rodzinie. Z racji mojego ADHD zawsze byłem buntownikiem i ciężkim dzieckiem. Nie chciałem trzymać się z dzieciakami z "dobrych rodzin", wybrałem podwórko. Sprawiałem trochę problemy wychowawcze, które naprostowały sporty walki i chyba sam wiek. W miarę dobrze uczyć się zacząłem dopiero w liceum, a właściwie to chyba dopiero w klasie maturalnej, potem skończyłem dwa kierunki studiów, mam dobrą pracę, jestem w sumie kumatym gościem i dziś już w wieku 30 lat odpowiedzialnym, ale...
Przewinąłem się przez klimat kibicowski na stadionach. I to po prostu jest ciężkie do wymazania z głowy. Jako małolat się bardzo tym pasjonowałem. Treningi, zbiórki na osiedlach, mecze, wyjazdy. Odbiłem od tego mniej więcej w momencie, kiedy wszedłem na "bardziej zaawansowany etap" w życiu, związku. Magisterkę robiłem niestacjonarnie, więc jeździłem co 2 weekend na studia. Zamieszkałem z moją ex. A właśćiwie to chyba w momnencie jak ją poznałem, więc jakoś na 1-2 roku studiów już miałem wylane. Po prostu przestałem mieć na to czas, choć w głowie dalej to siedziało.
Związek się rozleciał po 6 latach, zacząłem wszystko od nowa. Finalnie po 2 latach poukładałem sobie życie, fajan praca, robię mieszkanie, no ale ten...Jakoś wiosną dałem się namówić kumplowi, który też jeździł swego czasu i bawił się w cięższe klimaty. Dziś także normalny gość. Ma swój dom, na który zarobił w Norwegii, spoko pracę, kobietę, 2 dzieci. Pojechaliśmy na wyjazd, chyba po 8-9 latach. Akurat się złożyło, że mecz podwyższonego ryzyka i bardzo dobra liczba.
I jakoś to tam we mnie odżyło. Zbiórka pod stadionem, zbijamy piątki, pytania co tam słychać i co ja tu robię tak nagle, potem podróż z eskortą, wychodzimy pod stadionem, słyszymy ryknięcie gospodarzy i bluzgi w naszym kierunku, trzepią nas gliny, wbijamy na sektor i zaczynamy drzeć japę i adrenalina skacze do górnej belki.
Ja, obok jakiś 60 letni dziadzia, obok facet ubrany w Louis Vitton, dalej jakiś Seba z wydziaraną szyją, a na końcu 16 letni chłopaczek z liceum. Stoimy i drzemy ryja. Nikt gorszy, nikt lepszy. Na ten jeden dzień stoimy razem w szeregu jak dobrzy kumple.
To był taki typowo męski wypad, takie coś, czego potrzebowałem, odbicie od tego wszystkiego co ułożone i kolorowe, po prostu taki k⁎⁎wa plemienny wypad. Strasznie to kopie w łeb. Oczywiście był to jednorazowy wyskok i mam wyjebane, bo myslę logicznie i rozsądnie, ale nie powiem, że mnie to nie kusi. Kusi podobnie jak innych ludzi używki, hazard, no ale basta. Wiem jak to wygląda od środka i nie chcę w to brnąć.
Wielu wykształconych ludzi z dobrym życiem tego nie kuma, bo tego nie przeżyło. Do tego zły PR robią jeszcze idiotyczne filmy z gatunku "FURIOZA", które co najwyżej pokazują jak żyje z tego wierchuszka i to gdzieś najczęściej w dużych miastach, szczególnie na południu (Kraków/Śląsk), najczęściej też osoby, które sporadycznie biegają na mecze.
W sumie dla zobrazowania polecam film "Hooligans" z 2005 roku, brytyjski. Choć wiele wątków niedociągniętych względem polskiego klimatu, to jednak w sporej części mniej więcej tak to wciąga i tak to wygląda.
Dla mediów i ludzi postronnych to najczęściej sebixy i bandyci. A ja poznałem tam też wielu ludzi z dobrą pracą, poo studiach, dobrych fachowców z własną działalnością, a nawet jednego kolesia, który robił doktorat i pracował dla międzynarodowej firmy.
Z czego to wynika? Według mnie po prostu zwierzęce instynkty plemienne. Coś, co jest uśpione w mężczyznach. Chęć rywalizacji, zastrzyku adrenaliny, instynkt łowczy odziedziczony po plemiennych przodkach. Kiedyś polowania, walki plemienne, potem bitwy, bezsensowne zabijanie się, a dzisiaj jakaś namiastka tego i cząstka, która aktywuje tę żądzę to właśnie to.
Z perspektywy czasu jednak uważam, że każdemu mężczyźnie przydają się takie doświadczenia i podobne, trochę odskoczni od bycia grzecznym, tyrającym na system, dżentelmenem, który ma tylko płacić podatki na ten kraj, zadowalać kobiety, wychowywać dzieci i być podporządkowanym.
#gownowpis #przemyslenia #mecz #zycie #takaprawda #patologiazmiasta #hejtohooligans

@Lopez_
O tym, jak głęboko są zakorzenione w nas zwierzęce instynkty.
Nie odpalają się, póki nie ma zapalnika.
Widzisz, niektórym potrzebne są zapalniki, na przykład musi zobaczyć, że grupka kiboli kopie chłopaka, bo jest z innej drużyny, a innym wystarczy poczucie, że za ich niemoralne czy niezgodne z prawem zachowanie, nie grozi kara, bo na przykład są w tłumie.
Zaloguj się aby komentować
#patologiazmiasta #gry #madki Roblox, minecraft to jeszcze nic, najgorsi to Ci co keczup wożą w ETS, zwyrodnialcy!

Zaloguj się aby komentować
Czytam badania o tym, że "Zetki" odczuwają brak sensu w życiu. Pod tego typu postami w socialach masowo wypluwane są komentarze o tym, że nic nie mają. Drogie mieszkania, kredyty, słabe zarobki na start i ogólne poczucie niesprawiedliwości.
Powiem tak: zgodzę się i nie. Z jednej strony start jest bardzo ciężki, z drugiej są pokolenia, które pamiętają wysokie bezrobocie, brak perspektyw na życie, mało bezpieczne ulice po zmroku i absolutny brak rozrywek. Siłowni kilka na krzyż na mieście, głównie same karki patrzące się na ciebie oceniającym wzrokiem podczas ćwiczeń, o jakichś knajpkach, eventach i innych cudach nie wspominam. Robota w McDonalds to był rarytas, a pójście na obiad na miasto nawet w lepiej sytuowanych rodzinach był od święta. Pochodzę z trochęj lepiej usytuowanej rodziny i mimo to pamiętam nawet w okolicach 2005-2006 roku jak wyjście do restauracji z rodzicami (dziś istniejąca dalej i klasyfikowana w kategorii smażalnio-speluna) to było WOW.
Absolutnie mitem jest to, że każdy kiedyś miał mieszkanie, kupował za pół darmo lub dostawał od państwa. Jak się miałeś gdzie dorobić, to było zdecydowanie łatwiej, ale dziś masz full możliwości, by zarabiać, a kiedyś to nawet wyjazd za granicę nie był łatwy.
Zetkom banie zniszczył Instagram. Nierealne życie jak z bajki, podróże po świecie, drogie samochody, beztroski lifestyle, gdzie się leży, pachnie, zarabia i oddaje tylko przyjemnościom.
Dodatkowo, Żyd zakręcił korbom w głowach kobiet. Dziś ludzie żyją bez miłości, wiary (wiarę tu interpretuję szeroko - zarówno religię, jak i wiarę w siebie, w szczęście, dobrą energię etc), często bez pasji (bo kiedyś bez technologii musieli ją mieć, by nie zwariować), więc jak mają byc szczęsliwi? XD Oglądając rolki jakichś farmazoniarzy, że jeżdżą mercedesami za bańkę, bo zarobili jako influencerzy na youtubie i co miesiąc są w innym kraju? XD
Kiedyś jak spytałeś kogoś o jego marzenia, to powiedział, że chciałby coś osiągnąć zawodowo, mieć rodzinę, co roku w wakacje pozwiedzać trochę świata, dobre auto i tak dalej. Rzecz w tym, że na te marzenia ciężko zapierdalał i były one mierzalne i osiągalne.
Dziś jak spytasz takiego Zoomera to ci powie - Auto za bańkę (albo i kilka), 100 zwiedzonych krajów, willa nad morzem w Hiszpanii, własny jacht, dochód pasywny i c⁎⁎j wie co jeszcze wymyślą XD Oczywiście zapierdalają na to tak, że mają często mało ambitne prace i liczą, że samo się zadzieje.
Widziałem jakieś badania, że pokolenie Z jest pierwszym, które nie jest lepsze od poprzedniego. Czyli millenialsi, wychowani na pograniczu 2 światów (biedy i technologicznego), to jest chyba absolutnie najlepsze pokolenie po upadku II RP i to jest w sumie prawda.
#przemyslenia #gownowpis #zycie #rozwojosobisty #pieniadze #takaprawda #patologiazmiasta
Moim zdaniem to brak znajomości historii.
Przypomniała mi się historia (jakich było wiele) z książki, którą czytałem w weekend. Pan, który przerzył wielki głód w Mołdawii, w wieku ośmiu lat wywieziony w bydlęcym wagonie (przez 3 miesiące) na Syberię, wrócił do swojego kraju po 19 latach pracy i... musiał wykupić swój rodzinny dom, bo zajął go wójt.
Po prostu nie zdają sobie sprawy, że żyją w najlepszych możliwych czasach
Ja to uważam, że życie nie ma sensu, nigdy nie miało i mieć nie będzie. Sztuka w tym, żeby sobie znaleźć jakąś motywację, żeby jednak wstawać rano. Motywację czyli oczekiwania, ale oczekiwania możliwe do spełnienia. I tu przeszkadza instagram i ogólne podglądanie innych ludzi.
Po drugie podstawowe potrzeby są podstawowe - jeść, spać, srać, r⁎⁎⁎ać, to wiadomo. Dalej jest bezpieczeństwo, to wiadomo. Dalej jest przynależność i tu się zaczynają schody, bo social media rozwalają relacje, a zaczęło się w 2013 od masowego wprowadzania smartfonów. Dalej jest potrzeba uznania i samorealizacja i tu są drugie schody, bo jak nie masz wyzwań, to nie ma powodu, by wstawać. Mam w sumie podobnie, jak mam coś do zrobienia, to nie mam problemu z motywacją. Ale niech tylko przyjdzie weekend, to w sumie mogę nie wstawać. Nie mam co robić.
Coś pewnie pomijam, gdzieś się mylę, ale trochę racji też pewnie mam.
Zaloguj się aby komentować
Opowiem wam historię o parkowaniu na moim osiedlu żeby pokazać co się dziś liczy dla typowego Kowalskiego chociaż zapewne was to nie zdziwi. I mojej walce z tym parkowaniem.
TLDR: zawnioskowałem o postawienie znaku zakazu zatrzymywania na ulicy co poprawiło bezpieczeństwo i komfort chodzenia po chodniku i wkurwiłem z 1000 sąsiadów XD
Od około 6 lat odkąd mieszkam w swoim bloku, czyli od czasu kiedy został oddany do użytku, normą było parkowanie wzdłuż ulicy. Ma ona mniej niż 400 m. Nasz blok ma szlaban oddzielający teren osiedla od ulicy. Za szlabanem jest mnóstwo ogólnodostępnych miejsc, jedne pod samymi klatkami, inne dalej, z tyłu osiedla. W kwestii wyjaśnienia: my mamy dwa samochody i wykupione pod nie miejsca parkingowe. Część mieszkańców z różnych powodów oczywiście wolała stawać na ulicy. Jak to obecnie się przyjęło, zazwyczaj tak żeby zastawić prawie połowę dwumetrowego chodnika stojąc po jednym kole na oś na chodniku. Zostawało więc około 120 cm żeby przejść, minąć się z sąsiadem idąc po trawniku a idąc z wózkiem z dzieckiem często przepuszczać się nawzajem jeśli było jeszcze węziej. Na końcu ulicy działa firma, do której dojeżdżają tiry. Zdarzało się, że taki tir przyjeżdżając wieczorem po zamknięciu bram firmy, parkował a jakże na chodniku, który zaczął przez to niszczeć. Dodatkowo ostatnio obok wybudowało się nowe osiedle w stylu chowu klatkowego gdzie nie ma żadnych ogólnodostępnych miejsc parkingowych (są tylko płatne numerowane i w garażu) i ludzie też sobie stawali na chodniku. Nie mają tam nawet możliwości dokupienia dodatkowych miejsc parkingowych a deweloper radził im w takich sytuacjach parkować na ulicy. Koszty uspołecznić, zyski sprywatyzować. W wyniku takiego parkowania ulica stała się częściowo zablokowana i samochody na niej musiały się przepuszczać, cofać, no typowy polski miejski cyrk w 2026 r.
Zaczęła mnie ta sytuacja niesamowicie wkurwiać i postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Najpierw opisałem sytuację, załączyłem zdjęcia i zawnioskowałem do ZDIUM o postawienie słupków wzdłuż całej ulicy. Po kilku miesiącach dostałem odpowiedź, że słupki to nie ale zgodzą się na znak zakazu zatrzymywania. Kolejne miesiące później, po moim przypomnieniu o sprawie, w końcu zamontowano znaki. Dodali nawet tabliczkę o możliwości odholowania nieprawidłowo parkującego samochodu.
I wreszcie przechodzimy do sedna. Na grupce osiedlowej ryk XD kto to wymyślił, to chyba żart itd. Zarząd osiedla Pikachu_face.jpg, o niczym nie wiedzieli. Najgłośniej płacze baba, która nie potrafi parkować tyłem i od 6 lat stawała na tym właśnie chodniku wjeżdżając na niego 20 metrów wcześniej XD Nieoficjalnie wiem, że część ludzi myśli, że to wina sąsiada, który zadzwonił po policję, kiedy tir jednego wieczoru zaparkował częściowo na trawniku uszkadzając przy tym lampę na naszej ulicy. Policja korzystając z okazji przeszła wzdłuż ulicy, pomierzyła odstępy między samochodami a krawężnikiem i wystawiła parę mandatów. No i, że niby to psiarnia zawnioskowała o te znaki, więc sąsiad c⁎⁎⁎em jest. Rozumiecie to? Dla ludzi taka reakcja na reagowanie na niszczenie wspólnego mienia, to coś godnego pogardy, po co on dzwonił, co on narobił przez to. Płaczą też ludzie posiadający cztery (!) samochody, w tym dwa duże suvy, na jedno mieszkanie z dwójką dorosłych. Absurd goni absurd.
Tymczasem sytuacja na ulicy zmieniła się o 180 stopni. Na całej jej długości nie ma ani jednego zapakowanego samochodu. Po chodniku można swobodnie chodzić, dzieci mogą po nim jeździć rowerkami i hulajnoga mi. Najbardziej zrobił mi dzień moment kiedy przejeżdżająca matka z dzieckiem na rowerach ucieszonym głosem powiedziała do niego: o, zobacz, w końcu nie ma samochodów. Zniknęły zatory i cofanie żeby się przepuścić. Wygoda 20 osób w końcu ustąpiła wygodzie kilkuset osób. Miejsca u nas za szlabanem stały się prawie w 100% użyte ale nawet teraz można znaleźć miejsce do zaparkowania.
Oczywiście sąsiedzi nie zamierzają tak zostawić tej sprawy XD chcą wnioskować o dodanie tabliczek z czasowym wyłączeniem zakazu na czas nocy, czyli dajmy na to między 18 a 8 rano. Jestem przekonany, że godziny te będą naruszane i pomału wrócimy do sytuacji sprzed postawienia znaków. Zamierzam monitorować raporty z komisji dot. organizacji ruchu w mieście i jeśli pojawi się taki wniosek z naszej ulicy to zamierzam go skontrować.
Tak, jestem społeczniakiem i donosicielem jeśli trzeba zadbać o swoje otoczenie. Uważam, że mentalność azjatycką trzeba w Polsce eliminować i tępienie takich sytuacji powinno być powodem do dumy.
#konfitura #parkowanie #samochody #polactwo #samochodoza #patologiazmiasta

Chaos przestrzenny kosztuje nas około 85mld złotych rocznie, po 2200zł rocznie na osobę. Tracimy czas i zasoby na walkę z takimi drobiazgami jak twój chodnik a nie uderzamy bezpośrednio tam gdzie powinniśmy czyli do góry. Jakby zaczęto miasta i nowe osiedla planować z głową to takich problemów w ogóle by nie było.
Zaloguj się aby komentować
Mam temat totalnie z kategorii #gownowpis ale samego widoku wam oszczędzę. Pod ostatnim moim wpisem na ten sam temat paru się zesrało, bo obrażam uczucie ich kundli. Chciałbym się dowiedzieć co to za rasa co potrafi czytać. Wpis usunąłem, bo dyskutować z debilem nie ma sensu. Sprowadzi dyskusje do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
Przejdźmy zatem to sedna. Mamy regulacje dotyczące psów na łańcuchach, wymiarów kojców itd. Tylko dlaczego nikt nie zajmie się regulacjami dotyczącymi psów w blokach, niszczeń mienia, zanieczyszczeniami itd.
Poniżej macie widok który mam wchodząc do klatki. Przetrzymują tak długo psy, że te szczają w pierwszym lepszym miejscu po wyjściu na dwór, czyli pod klatką. Patodeweloperski trawnik o powierzchni 3m2 jest cały zasrany, bo nikt tego nie sprząta (to ten widok) i śmierdzi na całą okolicę. W lecie nie daje się okna otworzyć.
Ba jest nawet tak, że na parterze są wygrodzone ogródki i potrafią szczać nawet tam. Po płocie, po roślinach.
Zarządca nastawiał tabliczek i nakleił naklejki na ścianach. To są zniszczone. Debilom nawet kamery nie przeszkadzają.
Dlaczego debilom? Bo większość psiarzy to brudasy, a pies się tylko dopasował do właściciela. Tutaj mamy też takich z psieckowym niedojebaniem mózgowym, którzy uważają że ich kundel jest pępkiem świata. Was nie zapraszam do dyskusji.
#patologiazmiasta #psiarze #psy

Niestety, jeszcze kilka lat temu ludzie sprzątali po psach na naszym osiedlu, teraz chyba im się już nie chce. Trawniki a nawet chodnik upstrzone psim gównem. Do tego słup latarni tak obszczany, że go przeżarło i ma dziurę, odsłaniając kable. Psy puszczane luzem potrafią gonić za przechodniem, a nawet te na smyczy trzymane są na takim luzie, że bez problemu dobiegają do innych przechodniów i ich obszczekują. Nie dalej jak wczoraj miałam nieprzyjemność spotkać taką właśnie właścicielkę. Dwa psy na smyczach kilkumetrowych i siata z zakupami. Przechodziłam obok, odsuwając się jak najdalej, bo jestem ostrożna do cudzych zwierząt, ale jeden pies zaczął szczekać i biec w moją stronę. Pani próbowała go nieporadnie zebrać i co chwilę mówiła mu, że to nieładnie, ale poplątała się tylko w tych smyczach i zakupach i gdybym nie odbiegła dalej, to bez problemu pies mógłby mnie pogryźć, bo właścicielka zupełnie nad nim nie panowała.
Polacy mają ogrom psów, wyróżniamy się na tle Europy w tym względzie. Niestety, większość nie umie się nimi zająć.
U mnie znaczna większość sprząta i jakiś bloki też nie są obszczane. Może dlatego,że większość bloków jest obrośnięta jakimiś żywopłotami lub innymi roślinami. Klocki duża większość zbiera,a jak nie,to nawet patosu potrafią drżeć ryja za klientami "Coś wypadło z Twojego psa! Idź do żabki po rękawiczkę i wyrzuć jak nie masz worka!" Więc to bardzo mocno zależy od ludzi i jak sa wychowani i czego inni od nich wymagają
Zaloguj się aby komentować

I po co trzymać taka patologie w wiezieniu za nasze pieniądze ? Nielepiej podać Pavulon ? 33-latek pod koniec 2024 roku był zatrzymany za brutalny atak na starszą kobietę w centrum handlowym. "Wówczas jego ofiarą padła 86-letnia seniorka, kopnął ją dwukrotnie w plecy, co zakończyło się jej upadkiem...
Z serii ciekawostki przyrodnicze "przygody parkingowe w Rosji".
Warto poświęcić 1,5 min życia.
#rosja #bekazkacapow #patologiazmiasta
Zaloguj się aby komentować
Kocham to, jak budowane są w Polsce drogi dla rowerów XD
#polskiedrogi #rower #radom #patologiazmiasta


Zaloguj się aby komentować
Wielu ludzi myśli że udźwiękowienie tworzenia nowej postaci od levelu 0 na osiedlu jest strasznie wkurwiające.
To ja myślę że przebiję. Uwaga, obrzydliwe.
Mam sąsiada który tak ZA⁎⁎⁎⁎ŚCIE głośno zbiera flegmę z gardła i ją wypluwa że niesie się po całym osiedlu. I robi to dodatkowo niesamowicie długo bo nigdy mu się nie udaje za pierwszym razem, 3 to minimum.
Nie robi tego co jakiś czas, o nie. On to robi spokojnie kilka razy dziennie od kilku lat xD
Mnie naprawdę ciężko obrzydzić ale to mu się udaje permanentnie xD
#patologia #patologiazmiasta #obrzydliwe
Zaloguj się aby komentować

Czytelnik Trojmiasto.pl twierdzi, że biuro nieruchomości zatrzymało 11 tys. zł wpłaconych za rezerwację mieszkania, choć - jak przekonuje - nie został poinformowany, że pieniądze mają stanowić wynagrodzenie agencji. Kiedy zaczął nagłaśniać sprawę, zgłosili się do niego kolejni klienci, którzy...
Co się zadziało z tym głupim narodem, że wraca poziom patologii wytępionej te 20 lat temu?
Nawet nie chodzi, że w internecie są chamscy. Tylko to w życiu codziennym widać. U mnie na osiedlu jest afera z parkującymi na drogach wewnętrznych. Są mocni w mordach póki straż miejska nie podjedzie.
#patologiazmiasta #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Ja pierrrr... nawet nie wiem jak to skomentować
Matka urodziła dziecko po amfetaminie i zmarła
Prokuratura Rejonowa w Częstochowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Michałowi D., którego partnerka zmarła po potajemnym porodzie w domu. Tego zdarzenia nie przeżyło również dziecko kobiety.
Chodzi o sprawę z początku listopada 2025 roku, gdy policja została zawiadomiona o śmierci 23-letniej kobiety w jej miejscu zamieszkania w jednej z miejscowości w powiecie kłobuckim. Prokurator zarządził sekcję zwłok, która wykazała, że przyczyną zgonu były powikłania związane z porodem. Zarządzono wówczas przeszukanie domu, w którym znaleziono kobietę i w efekcie odkryto zwłoki noworodka oraz szczątki innego dziecka.
Wyniki sekcji noworodka wskazują, że dziecko było zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki, ale nie podjęło funkcji życiowych ze względu na toksyczne działanie amfetaminy, stwierdzonej w jego organizmie.
- Taki sam narkotyk został również ujawniony w próbkach pobranych ze zwłok jego 23-letniej matki – poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prok. Tomasz Ozimek.
Akt oskarżenia w sprawie śmierci ciężarnej i dziecka na Śląsku
Wspomniany akt oskarżenia dotyczy 27-letniego partnera zmarłej kobiety Michała D. Jest on oskarżony o narażenie swej partnerki na niebezpieczeństwo utraty życia i o nieumyślne spowodowanie jej śmierci.
– Do popełnienia przestępstwa doszło przez znaczne opóźnienie wezwania pogotowia ratunkowego i zatajenie przed ratownikami medycznymi faktu porodu – powiedział prok. Tomasz Ozimek.
Ponadto Michałowi D. postawiono zarzuty nakłaniania świadka do złożenia fałszywych zeznań, posiadania bez zezwolenia amunicji i przestępstw narkotykowych. Jego matce, Iwonie D., prokurator przedstawił zarzut nieudzielenia pomocy rodzącej kobiecie, która znajdowała się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia.
Na wniosek prokuratora sąd zgodził się na aresztowanie obu podejrzanych na trzy miesiące. W toku dalszego śledztwa prokurator uchylił tymczasowe aresztowanie wobec Iwony D. i zastosował wobec niej dozór policji i poręczenie majątkowe.
Zarzucane Michałowi D. przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności do 10 lat, a Iwonie D. – do 3 lat.
https://slaskie.eska.pl/23-latka-urodzila-dziecko-po-amfetaminie-po-ich-smierci-partner-uslyszal-zarzuty-aa-MEyQ-xwUx-fezE.html
#patologia #patologiazmiasta #kryminalne
Zaloguj się aby komentować

Sobotni wieczór na Placu Gdańskim w Chełmie zakończył się wyjątkowo skandalicznym incydentem. Jeden z przechodniów pomylił miejską fontannę z prywatnym jacuzzi, załatwił w niej potrzebę fizjologiczną i wyprał ubrania. Skutkiem nieodpowiedzialnego zachowania było skażenie wody oraz niedzielna,...
Zapytacie jak się mieszka wśród zwierząt? Ano tak
#heheszki #patologia #bekazpatologii #patologiazmiasta

Zaloguj się aby komentować
Heh, ja to jednak mam fajnych sąsiadów.
Dwa dni temu jakaś Grażyna robiła z przyczajki fotki dzieciakom kopiącym piłkę na osiedlu i próbowała kręcić aferę na facebooku, że niszczą wiatę śmietnikową i na to są parafrafy i ona to zgłosi do płokułatuły. I administracji. Została ogólnie wyśmiana i kazano się jej odstosunkować od dzieciaków. Ma balkon nad placem zabaw i jedynym miejscem, gdzie można pokopać piłkę bez trafiania w samochody, ale to jest jej problem. Swoją drogą, ja też mam. I to mój problem, żyję z tym
Wczoraj inna wrzuciła posta z oburzeniem, że jej budowa nowego bloku przeszkadza i pyta, do jakich służb ona to może zgłosić. Nakreślę kontekst: osiedle developerskie, w budowie od 2018, postawione 14 bloków z planowanych bodaj 18, ostatnie się stawiają. I ona teraz zaskoczona. Została wyśmiana jeszcze brutalniej niż poprzednia
Serce rośnie.
#ludzietodebile #sasiedzi #patologiazmiasta
Zaloguj się aby komentować
Na fanpage lokalnych mediów ukazał się post z oświadczeń majątkowych. Wszedłem sobie z ciekawości i mówię O JA PI⁎⁎⁎⁎LE XD
Wyobraźcie sobie, że jest gość, który jako kierownik biura posła zarobił 130k w rok + jeszcze drugie tyle z umowy b2b za "obsługę administracyjną biura poselskiego" + jeszcze dieta radnego bodaj ok 40k XD Co daje ok 300k za rok, w przeliczeniu miesięcznym 25k/miesiąc
Jest gość, który jako asystent w/w biura zarobił 90k + dieta radnego 40k + 30k "funkcja doradcza" w jakiejś miejskiej spółce. W przeliczeniu miesięcznym ok 13.300 zł.
I teraz taki myk. Obaj żyją z polityki i nigdy się w niej nie wybili poza samorząd xD Jeden i drugi +/- 40 lat. Absolwenci politologii na WSB, ale wiedzieli wokół kogo się zakręcić. W tym biurze poselskim robią tyle co nic, najwięcej słychać o nich jako radnych.
To tylko "szczątkowe" przykłady, bo szefami spółek miejskich też są lokalni politycy, którzy tak na dobrą sprawę się tam nie pojawiają i koszą jeszcze grubsze siano xDD I też często z byle jakim wykształceniem i zerowym doświadczeniem poza polityką lokalną, bo na pewno nie w sektorze prywatnym.
My się k⁎⁎wa składamy na tę patologię tyrając w sektorze prywatnym, żeby z naszych podatków utrzymywać tych darmozjadów, bo taki system zbudowało pokolenie leśnych dziadków. Takich stołków jest od zajebania w każdym samorządzie. To jest chore.
#polityka #pieniadze #biznes #ekonomia #bekazpodludzi #takaprawda #patologiazmiasta #gownowpis
@Lopez_ ach te lokalne układy.
Zawsze przytaczam taką historyjkę. Do mojego ojca wpadł kiedyś na kawę kumpel. Siedzą, gadają i na koniec ten kolega mówi "Jurek, ja jestem już lata w PSL. Nie chciałbyś do nas wstąpić?". Ojciec mówi, że nie, że on się nie pcha do polityki a poza tym, to nawet się nie zgadza z częścią programu, więc po co. Na to kolega "ale, to nie o to chodzi żebyś ty się z programem zgadzał".
Zaloguj się aby komentować
W nawiązaniu do wczorajszej wrzutki @Furto *
dot. skazania Łukasza Ż. na 20 lat więzienia za "niezamierzone morderstwo" na trasie Łazienkowskiej
chciałbym rozpowszechnić uzasadnienie sędziego Macieja Mitery. Bo jest "z rigczem".
*https://www.hejto.pl/wpis/wypadek-na-trasie-lazienkowskiej-w-warszawie-wyrok-w-sprawie-lukasza-zaka
#patologiazmiasta #wiadomoscipolska #prawo

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować