Dzisiaj naprawdę #wtgjarezza. Kilka przebite z tegorocznego kontraktu. Postawiliśmy 46 turbin bez żadnego LTI więc brak #bhpfailure mogę odhaczyć.
Teraz jeszcze rozruch, pierwszy serwis i koniec roboty na ten rok. Zobaczymy co później ale zapowiada się ciekawie. 😉
@wielkaberta budowali wiatraki jak popadnie wiec na komisji posel Sasin wniosl poprawke napisana na chusteczce do nosa, dzieki czemu koniec koncow praktycznie niemozliwe jest budowanie wiatrakow w Polsce :)
Jeśli ktoś z was byłby zainteresowany instalacją fotowoltaiczną dla swojego domu, to jestem już w stanie takie rzeczy ogarnąć z dofinansowaniem.
Jest to dla nowych jak i starych domów (nawet takich co są w budowie!), także możecie pisać jeśli ktoś chce.
Przy okazji mam jeszcze rekuperacje (wymiane powietrzną, inaczej stare powietrze z domu, nowe do domu), ale dla domów przed 2020 i z okresem własności 3 lata czyli jesteś właścicielem 3 lata, ewentualnie jeśli jest w spadku to bez okresu 3 lat.
Z dofinansowaniem rzecz jasna.
Niech somsiad pozazdrości tańszego prądu i klimy w domu ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Właśnie patrzyłem wywiad z Pełczyńską-Nałęcz w Kanale Zero. Dzwoni jakaś babka i żali się, że firmy z branży OZE są na skraju bankructwa, bo nie są wypłacane środki.
K⁎⁎wa, no to jest bezczelność xD Branżą pełna firm krzaków, co sobie pozakładali jakieś spółki pod wykonanie usług w momencie, kiedy kapitan państwo leje strumień siana na dofinansowanie termomodernizacji budynków, a ci jeszcze wylewają żale, że przez państwo to oni upadają XD
Upadają, bo rynek weryfikuje zapotrzebowanie na te usługi. W normalnej sytuacji rynkowej większość nie ma prawa istnieć, bo bum na fotowoltaikę i pompy dawno się skończył, a ocieplenie budynków czy wymianę dachu można zrobić z każdą inną firmą budowlaną, która działa na rynku 20-30 lat, a nie przestawiła się z akwizytorstwa w postaci opierdalania chińskich paneli xD
Tylko dzięki Państwu ten gówno sektor dalej istnieje, bo biznesowo nie ma to racji bytu na konkurencyjnym rynku, a ci jeszcze skaczą
W końcu znalazłem czas żeby poprzerabiać elektrykę na fest. Zmotywowało mnie poniekąd wkurwiające wyłączanie prądu "na chwilę", które nie wiedzieć czemu często się od miesiąca czy dwóch zdarza.
Anyway wszystko hula tak jak sobie zaprojektowałem, słoneczko świeci, a prund się robi za darmo. W przyszłym sezonie jedynie czeka dokładka paneli i wymiana falownika i banku energii na większe.
Moc potrzebna do zasilania obciążeń "jałowych" budynku (wentylacja, lodówka, alarm, wajfaj, laptop) to nieco ponad 200W, czyli tyle co nic, ale w skali miesiąca parę złotych się zbiera. Po doliczeniu obciążeń chwilowych (podgrzew, czajnik, mikrofala, etc.) obciążenie nie powinno przekraczać 4 kW czyli swobodnie w zakresie mocy ciągłej falownika. No ale przede wszystkim elektrownia może se teraz wyłączać prąd, powodzenia.
Wtedy brakowało jednej fazy w sieci, przez co nie działała mi pompa ciepła.Dzisiaj było troszkę gorzej, bo koło południa zniknął prąd całkowicie. A to jest większy problem, bo nie ma jak przekonwertować dwóch faz na trzy, chociaż Łęcina by polemizował. Ale mam przecież te 18,7kWp #fotowoltaika na dachu, nie mogę z tego zasilić? No niestety jak nie ma zasilania z sieci to falownik sam z siebie nie pracuje, mimo że jest hybrydowy. Do pełni szczęścia i działania potrzebny jest akumulator, taki jak robił @dildo-vaggins, czyli minimum 16 ogniw LiFePO4 połączonych szeregowo. Albo alternatywne rozwiązanie, z ogniwami Li-Ion, i ich potrzeba mniej bo napięcie pracy mają większe. Ja wykorzystałem 15szt połączonych szeregowo. A dokładniej to 3 akumulatory 18V 5Ah z #makita.Wewnątrz siedzi 10 ogniw Li-Ion połączonych w układ 5S2P więc jak spiąłem 3 baterie szeregowo co dało mi układ 15S2P, o łącznym napięciu pracy 63V co jest idealne dla falownika. Niestety pojemność się tak nie skaluje, i zostaje 5Ah, ale za to zgromadzona energia to zastraszające 315Wh. Czyli 1/3 tego co jest w jednym ogniwie LiFePO4 314Ah. Ale taka prowizorka umożliwiła start falownika w trybie offgrid i zasilenie części instalacji elektrycznej, z wyłączeniem pompy ciepła i hydroforu, bo to skubane żre prądu jak złe. Wodę napompowałem innym sposobem, mam taką małą pompę WZ250 na 230V. Podpiąłem ją równolegle z dużą pompą hydroforową (jakiś stary grudziądz 1,5kW 3F). Woda bieżąca jest, oświetlenie jest, wszystko na swoim miejscu. Identycznie jak rok temu, jak tylko pospinałem wszystko tak że działało to oczywiście chwilę później te wredne łajdoki z PGE wzięły się do roboty i przywrócili zasilanie. Zawsze tak jest, jak czegoś bardzo potrzebujesz to nie możesz znaleźć, a jak już nie potrzebujesz to znajduje się na drugi dzień, Tu tak samo, jak już nie potrzebowałem zasilania to zaraz je włączyli. Ale to nie zmienia faktu że w najbliższym czasie zamawiam ogniwa na magazyn. Takie 15kWh powinno starczyć na 2 dni życia, a jak wyjdzie słońce i podładuje to i pół roku można ciągnąć bez zasilania z sieci.
Ciekawi mnie jak wyglada trwałość takiego układu? Tj. jak masz te baterie powiedzmy 10 lat, 20 lat. Jak będzie to działać w porównaniu do nówki sztuki?