Jestem przed wynajmem pierwszego mieszkania, i się na tym nie znam to chcę zapytać:
Czy jak znajdę jakieś ciekawe mieszkanie na otodom które wystawione przez jakąś agencję, to czy da się znaleść właściciela mieszkania i z nim się dogadać bez rozmów z agencją? Tym sposobem pewnie ja bym mniej zapłacił, a właściciel by dostał więcej kasy.
Chyba że to tak nie działa?
I generalnie, co powinienem ogarnąć przed wynajmem? Czy to wygląda tak że znajduje ogłoszenie na otodom które mi sie podoba, przyjeżdżam obejrzeć, podpisuje kilka umów na miejscu i po zapłaceniu już tam mieszkam i moge przenosić rzeczy?
@redve jeśli wynajmuje agencja to raczej jej nie ominiesz. Często można spotkać, że mieszkanie w miejscu X wynajmuje ktoś z drugiego końca Polski - stąd też nie zajmuje się mieszkaniem osobiście.
Wymagana może być umowa u notariusza, gdzie deklarujesz miejsce stałego zameldowania, do którego w razie co można Cię wywalić z mieszkania. Tu musi być podpis właściciela deklarowanego lokalu.
Umowy na internet(jeśli nie ma) bierz z możliwością w miarę bez kosztowego zerwania, jeśli okazałoby się, że twoja przygoda na mieszkaniu musi się nagle zakończyć.
Warto dogadać jak wygląda sprawa nadpłat/niedopłat, zdarza się, że na okres wynajmu, rachunki są przepisywane na Ciebie, ale jeśli rozliczasz się z kimś, kto po prostu przesyła Ci co miesiąc na maila kwit, jaki do niego przyszedł, to żebyś się nie zdziwił, że przy niedopłatach to Twoje mieszkanie, ale przy nadpłatach to landlordowi ta różnica się należy.
Przy oglądaniu mieszkania otwórz i sprawdź sprzęty AGD, jeśli są, czy nie ma grzyba lub innego syfu.
Poszukaj też, czy oferta na wynajem, nie jest też ofertą na sprzedaż - ulokujesz się, a po kilku miesiącach ktoś Ci podziękuje, bo ma kupca i będzie lipa.
ulokujesz się, a po kilku miesiącach ktoś Ci podziękuje, bo ma kupca i będzie lipa.
@Agannalo : tu można dodać, że umowa na czas określony formalnie chroni cię przed taką sytuacją. Sprzedaż mieszkania (ani chęć tej sprzedaży) nie ma wpływu na zawarte umowy najmu mające jeszcze trwać krócej niż rok. Zgodnie z przepisami, jeśli wynajmiesz mieszkanie to własciciel nie ma prawa ci do niego wchodzić w celu demonstrowania go kupcom, a to skutecznie sabotuje sensowną sprzedaż. Sprzedaż bez demonstracji jest oczywiście możliwa, ale wtedy kupiec wchodzi w prawa i obowiązki poprzedniego właściciela - a więc wiązałaby ciebie i kupca dotychczasowa umowa najmu. Jeśli umowa nie przyznaje włacicielowi prawa do jej rozwiązania przed upływem jakiegoś terminu, to ewentualny kupiec dostanie z mocy przepisów roczny (1 rok) termin wypowiedzenia.
Tyle teorii, w praktyce to pole do niepotrzebne sporu z właścicielem.
@matips no mnie tak wydymali, po 3 msc mieszkania. Szczerze mówiąc nie chciało mi się nawet drążyć tego tematu, bo i tak szukałem czegoś innego, ponieważ sąsiadka co weekend szczała w windzie i nic nie szło z tym zrobić ¯\_(ツ)_/¯
Kumpel chce sprzedać mieszkanie i podpisał w tym celu umowę z agentem i tam jest zawarta informacja że on nie może sprzedać tego mieszkania na boku. Podobnie pewnie jest z wynajmem przez agencje. Ogólnie raczej odradzam agentów jeśli szukasz mieszkania do wynajęcia, to są k⁎⁎wy i niepotrzebni złodzieje. Raz zrobiliśmy aferę przy właścicielu, że jakim prawem mam płacić pośrednikowi dodatkową kasę (ponad 1000zł), skoro sam sobie znalazłem to mieszkanie itp. i właściwie on tylko otworzył mi drzwi, co i tak by ktoś musiał zrobić. Właścicielka się wkurwia na tego agenta, bo ona już mu płaciła przecież za szukanie najemcy i zerwała z nim umowę xd
Kumpel chce sprzedać mieszkanie i podpisał w tym celu umowę z agentem i tam jest zawarta informacja że on nie może sprzedać tego mieszkania na boku.
@ZohanTSW To jeden z rodzajów umów z agentami. Jest najbardziej korzystny jeśli chcesz by agent zajął się pełną obsługą - reklamą i prezentacjami.
Często jednak podpisuje się umowy bez wyłączności. Sprzedający liczą wtedy, że biuro ma klienta który nie ogląda ogłoszeń internetowych, zleca poszukiwanie agentowi i w ten sposób uda się dotrzeć do takiej grupy. W rzeczywistości jednak mierni pośrednicy nie mają takich klientów, a ich rola ogranicza się do powielenia ogłoszenia i skasowania prowizji. Taki typ pośrednictwa łatwiej sprzedać: "mam takiego klienta, który szuka dokładnie takiego mieszkania jak pańskie, podpiszmy umowę, a pan nic nie ryzykuje. Nasz kupujący zapłaci prowizji, a jeśli pan znajdzie kgooś samodzielnie to nic to nie będzie kosztować".
Mi pozwolili wnieść rzeczy wcześniej ale mieszkać od pierwszego. Innym razem (ale to pokój był) to jak oglądałam to jeszcze lokatorzy byli więc od pierwszego. Patrz na olx też
Przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów projekt nowelizacji przewiduje likwidację wymogu budowy określonej liczby miejsc postojowych towarzyszących budowie budynków mieszkalnych w ramach inwestycji mieszkaniowej realizowanej na podstawie tzw. specustawy mieszkaniowej.
Przygotowany przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii projekt zakłada m.in. uchylenie dwóch przepisów specustawy. Pierwszy przewiduje, że dla inwestycji mieszkaniowej minimalna liczba miejsc postojowych wynosi co najmniej 1,5-krotność liczby mieszkań przewidzianej w ramach tej inwestycji.
Drugi z przepisów, który miałby być uchylony przewiduje, że dla inwestycji mieszkaniowej zlokalizowanej w obszarze zabudowy śródmiejskiej minimalna liczba miejsc postojowych jest co najmniej równa liczbie mieszkań w tej inwestycji.
Projekt zakłada również, że rada gminy w standardach urbanistycznych może określić liczbę miejsc postojowych dla danej inwestycji mieszkaniowej. Obecnie samorząd może określić liczbę miejsc, pod warunkiem że będzie ona większa niż wynikająca z ustawy.
W uzasadnieniu do projektu ustawy o zmianie ustawy o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa oraz niektórych innych ustaw wskazano, że aktualne brzmienie przepisów "ogranicza możliwość modyfikacji tego wskaźnika przez gminę i uniemożliwia dostosowanie go do lokalnych uwarunkowań w danej miejscowości, uwzględniających np. lokalizację terenu inwestycji, stopień rozwoju transportu publicznego, czy sieci dróg rowerowych, tak jak jest to ustalane w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego".
W sumie to bym rozumiał ten płacz, gdyby te miejsca parkingowe były ogólnodostępne i darmowe, a jak i tak trzeba za nie płacić 20-60k to bez różnicy. To już lepiej parkować w płatnej strefie na taryfie dla mieszkańców.
@viollu płacz jest dlatego, że osoby które by chciały kupić to nie będą mogli (bo miejsc nie będzie bo deweloper nie zbuduje), i będą musiały i tak i tak parkować w płatnej strefie. Warto też pamiętać, że te przepisy dotyczyły/dotyczą całego kraju i były sytuacje, że deweloper budował wielkie osiedle po środku niczego, z jedną wąską drogą i terenami "zalewowymi" dookoła. Samochód jak zostawiałeś to już mogłeś go potem z błoda nie wyciągnąć (po opadach), a na drodze zaparkować też nei mogłeś, bo byś zablokował dojazd do osiedla. To właśnie takim patologiom zapobiegały te przepisy.
Aby rozwiązać problem deweloperzy podniosą swoje marże tak że jak kupisz mieszkanie na nowym osiedlu to ratę kredytu będziesz mieć taką że na samochód już cię nie będzie stać.
Refinansowanie często można zrobić dopiero po 3 latach bo inaczej się za to płaci.
Gdy stopy są wysoko a tak jest teraz to potencjał na wzrost jest niski, gdy stopy są niskie jak przed covidem to potencjał na wzrosty jest wysoki. Pytanie jak kształtuje się wysokość oprocentowania stałego do zmiennego, ile wynosi każde z nich ?
Generalnie to nie jest kwestia czy stopy spadną, bo spadną tylko pytanie kiedy.
Wzrosnąć też jeszcze mogą żeby nie było, ale musiałby się przytrafić jakiś kryzys, większy od tego teraz.
<br />
Bralbym zmienne a stałe tylko w przypadku gdyby było niższe niż zmienne z nastawieniem się na refinansowanie
@Lubiepatrzec Stałe mają tę zaletę nad zmiennymi, że masz spokój ducha przez pięć lat - tego nie da się przeliczyć na pieniądze. Poza tym planując mocne nadpłaty, można sobie przy stałym oprocentowaniu dokładnie z góry wyliczyć całe koszty kredytu.
@festiwal_otwartego_parasola przestaniesz w końcu szkalować tych ciężko pracujących obywateli? Oni muszą stawiać te apartamenty 12m^ blisko centrum tylko półtorej godziny autobusem, później przesiadka na metro i prawie już jesteś na miejscu, w dobrej okolicy na łonie natury 200 metrów od spalarni śmieci.
Niezłe, szczególnie wykręcanie się tym że ekipy remontowe i banki też trzeba uregulować. No raczej- bankom narzucić stopę procentową, ktora nie jest wyssana z palca jak WIBOR i dodać kilka zapisów jak konieczność utrzymywania stałej stopy przez 3 lata, brak opłat za wcześniejszą spłatę i możliwość rozliczenia kredytu poprzez oddanie kluczy do mieszkania.
a co do ekip remontowych - to trochę porównanie z d... Jak sie popatrzy na asymetrię w relacjach: klient-bank, klient-deweloper, to ma ona zupełnie inny charakter niż klient-wykończeniowiec. Nie mówię, że przy wykończeniowcach nie ma patologii i że tego się nie da doregulować - ale tu jest zupełnie inny temat, zupełnie inne ryzyko.
kolega wyżej dobrze napisał, przypierdalanie się do tych ludzi którzy siedzą w branży, to tak jak przypierdalanie się do lekarzy którzy wyrażają swoje opinie na temat metod leczenia, to jest ich zawód, w tym się specjalizują, to robią na co dzień i na tym się znają
@kaszalot bez przesady - porównujesz lekarza, który przeszedł przez najtrudniejsze studia, które istnieją i na co dzień praktykuje niełatwą sztukę medyczną z jakimś randomem opłacanym przez deweloperów. To po pierwsze. A po drugie, jakby ktoś wreszcie zabrał się za problem sztucznych etatów lekarskich, a jakiś lekarz prawiłby głupoty o tym, że te przepisy są niesprawiedliwe, to dostałby ode mnie podobną ocenę.
Chyba nie tylko ja dostałem od Santander propozycję aneksu, który ma zabezpieczyć (raczej bank niż mnie) na wypadek końca WIBOR i systemowego przejścia na inny wskaźnik. Zastanawiałem się gdzie może być haczyk i mam taką koncepcję, że nie chodzi o same zapisy o zmianie stawki na 'nowy WIBOR', ale cześć mówiąca o korekcie nowego wskaźnika.
W dużym skrócie jeżeli nowy wskaźnika będzie historycznie niższy niż WIBOR (a raczej będzie, bo w końcu może hyc ustalany rynkowo), to bank obliczy sobie ile bylby na tym stratny i podbije stawkę 'nowego WIBORu'.
Oczywiście w teorii może to zadziałać na korzyść klienta, gdyby nowe regulacje wybrały wskaźnik, który jest wyższy od WIBORu, czyli nie wiem... oparty o wietnamskie dongi, albo funty egipskie, bo chyba nic bardziej zmanipulowanego niż nasz narodowy, polski wskaźnik nie występuje w Europie.
(Powyższy wywod to brednie z internetu, a nie porada prawna czy inwestycyjna)
@LaMo.zord według mojej wiedzy nie, nikt nie może cię zmusić do podpisania czegokolwiek, a stan prawny odnośnie WIBOR na razie się nie zmienia, wiec umowa trwa dalej na obecnych warunkach. Ja na razie zamierzam zignorować tę propozycję i czekać na rozwój wypadków. Ale po pierwsze nie bierz porad prawnych od anonów z neta, a po drugie każda umowa może zawierać indywidualne zapisy odnośnie chociażby jednostronnego wypowiedzenia przez bank.
Zacznijmy od przedstawienia gościa. Dominik Mazur to prawnik, ekspert Fundacji Republikańskiej, były pracownik Kancelarii Sejmu i Ministerstwa Aktywów Państwowych, a także autor kursów retorycznych, które prowadzi w Warszawie.
Z racji tego, że odszedł z polityki, może opowiedzieć więcej niż zazwyczaj mówi się w tego typu wywiadach:
1. Metody korupcji, z którymi nie radzi sobie państwo polskie:
- na zniżkę od dewelopera (z tego względu dodaję tag #nieruchomosci )
- na emeryturę
- przez pomówienie (raczej na szczeblu samorządowym niż sejmowym)
2. Przygotowywanie instrukcji do głosowania dla posłów. Potrzeba zaznaczać kolorkami, nie wystarczy samo za/przeciw. Kolorki jako pierwsza wprowadziła Nowoczesna, potem inne partie skopowały.
3. Sprzężenie między politykiem a działaczami. Polityk pracuje na działaczy, a oni na niego. Dzialacze są w pewien sposób ważniejsi od elektoratu.
4. W polityce świetnie odnajdują się osoby bezdzietne i homoseksualne.
5. Kulisy negocjacji z Komisją Europejską kwestii pomocy publicznej dla LOT-u.
6. Trochę historii covidowych.
7. Teatralne kłótnie polityków w mediach.
Nie mam dystansu, bo sam przeprowadzałem ten wywiad, ale myślę, że udało się w tej rozmowie spełnić ambitne założenie, żeby nagrywać interesujące osoby, które nie bywały dotychczas eksploatowane medialnie.