@100mph
Nie,bo to psi interes.
Powiedzmy,ze masz 400 kola i za tyle chcesz kupic mieszkanie.
W duzym miescie wojewodzkim nie kupisz za to kawalerki,albo kupisz w psim miejscu w psim stanie.
Ale powiedzmy,ze wezmiesz kredo: wklad wlasny 80 000 zl.
Do kosztow dolicz prowizje posrednika( 90% lokali sprzedaja agencje),dolicz podatek,koszty notariusza- to juz lekko z 20-25 tysi.
Dolicz remont,mieszkanie bedzie mialo maks z 25-28 metrow( stare budownictwo w sredniej lokalizacji)- x2,5 lub nawet x3 jezeli jakies lepsze meble- czyli juz kolejne 70-80 tysi,a moze i wiecej jak majster bedzie chcial niewiadomoile. Robisz sam to odejmij z 20 000 zl-30 000 zl,ale w zamian inwestujesz w chuj czasu.
Jak chcesz wziac z banku kredo na remont to juz musisz miec 100 000 wkladu,a kredyt 400 000 zl.
A jak pojawia sie jakies nieplanowane wydatki?
Chcesz mieszkanie wynajac- realna kwota to jakies 1800-2000+czynsz.
Ile wynosi rata kredytu?
Ile miesiecy bedziesz szukal najemcy?
A co jak najemca przestanie placic?
Powiedzmy,ze chcesz sprzedac- za wyremontowane musisz chciec lekko 600 tysi,zeby realnie je sprzedac za 560-580.
Czyli kosztow masz lekko ponad 510-520 tysi,albo i wiecej( bo licz tez rachunki,czynsze,czas na sprzedaz,olxy,RATY). Jak ktos bedzie chcial kupic i podpisac umowe przedwstepna w ciagu pol roku od wystawienia ogloszenia=sukces. Do tego licz czas czy ktos uzyska kredo czy nie- czynsz,rachunki,RATY dalej leca.
Od kwoty zysku odejmij 20%,bo sprzedales mieszkanie wczesnij niz w ciagu 5 lat nie wykorzystales na cele mieszkaniowe.
Ile masz zysku?
I to kurwa optymistycznie po remoncie chata zwiekszyla wartosc z 16 000 metr na prawie 24 000 za metr-a realnie moze byc i tak mniej. I tyle bedzie.
I co z tego,ze masz pieknie wyremontowane i urzadzone mieszkanie,jak dalej to jest kawalerka w psiej lokalizacji. Tylko ladna,a nie brzydka.
Nie sluchaj sie tych gwiazd z tiktoka czy tam innego insta,ze kupuja chujowe mieszkania za 400,remontuja za 100-150 i sprzedaja za 700-750,bo to bajki dla debili.
A i o wpisach hipoteki do KW,bo to dodatkowe koszty i inne, o ktorych moglem zapomniec