TSUE odrzuca odwołanie Apple’a dotyczące wyroku związanego z europejską ustawą o rynkach cyfrowych
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odrzucił odwołanie Apple w sprawie nakazu interoperacyjności wielkich platform z innymi podmiotami na rynku europejskim. Było to związane z aktem o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act, DMA) według którego w 2023 firma Apple została uznana za odpowiednio wielką i mającą pełną kontrolę nad oferowanym ekosystemem. Obecnie firma kontroluje odpowiednie sklepy z […]
Nie dość, że mi w iPhone władowali badziewne USB-C, to jeszcze obce sklepy chcą mi oferować. Eh, a sensownej alternatywy, która mało absorbuje użytkownika, nie ma. Myślałem nad Samsungiem, ale dostałem taki służbowy i nie, za dużo badziewnych powiadomień wysyła, w dodatku nie można ich wyłączyć.
Tytuł: Hieny, modliszki, czarne wdowy czyli jak kobiety zabiją
Autor: Paweł Śląski
Kategoria: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format: ebook
Ocena: 7/10
Wiadomo w pracy się pracuje i przegląda memy. Na jednej z takich stron natrafiłem na opis tej książki, coś na zasadzie każdy facet to powinien przeczytać. Brzmiało banalnie. Po oględzinach i przeczytaniu paru recenzji już wiedziałem, że to trzeba przeczytać. Szalę przechyliła dysproporcja miedzy max ocenami mężczyzn i najniższymi ze strony kobiet. Sama książka jest krótka. Tytułowe zwierzęta to odzwierciedlenie kobiet. Autor na samym początku definiuj, co "widzi". Dalej jest oświadczenie i wyjaśnienie, dlaczego ten podręcznik, jak on sam nazywa, powstała. Rozwód z pierwszą żoną i śmierć bliskiego przyjaciela we Francji, którego żona zapędziła do grobu i to zbiorowego, bo tak było taniej. Faktem jest, że autor ma tendencje do skakania do różnych wątkach i wplątywania dziwnego, archaicznego słownictwa, chociaż książka jest z 2012 roku. Jednak to w moje ocenie nie umniejsza przywołanym na przestrzeni wielu lat we Francji i w Polsce, sytuacji, gdzie kobieta "ulega transformacji" zaraz po ślubie, mąż, żeby mieć chwilę spokoju zostaje dłużej w samochodzie czy "puszczenie z torbami" po n latach życia/małżeństwa. I tak przechodzimy od rozdziału, gdzie autor dodaje wątki swojej historii/relacji z kobietami. Jest oczywiście proces małżeństwa, dziecka i rozwodu oraz tego, co jest po nim. Remedium na wyżej wspomniane trudności jest sprawdzanie dokładnie dossier wybraki, oczywiście ze zwróceniem bacznej uwagi na rodzinę.
U nas w pracy dział IT usilnie wdraża rozwiązania oparte o AI, głównie na własne potrzeby. Cały helpdesk idzie najpierw przez AI, więc nie można się za cholery dogadać bo trzeba czytać ten bełkot. Jak mocno nie idzie to na jakiejś zasadzie włącza się pracownik, widać to po stylu wypowiedzi, jak piszemy z AI wiadomości są kwieciste, zawsze kropki na końcu zdania, wypu katowane listy i zwroty których człowiek używa rzadko.
Miałem dzisiaj problem z komputerem i dobiłem się w końcu do człowieka, ale człowiek był tylko pośrednikiem. Co chwilę kopiował komunikaty błędów, wklejał na swój monitor do jakiegoś narzędzia i przyklejał do mnie jakieś skrypty które miały pomóc. Chwilę obserwowałem i mam wrażenie że kompletnie nie rozumiał o co chodzi, na zasadzie będę rzucał kamieniem aż w końcu trafię
Po godzinie skapitulował.
Mam wrażenie że za jakiś czas zginiemy. Staniemy się coraz bardziej oderwani od technologii, która będziemy użytkować bez jakiegokolwiek zrozumienia.
Ja jako petent, osoba która ma problem czuję się źle, mam wrażenie że firma w której pracuje ma mnie w pompie bo nie pomagał mi żywy człowiek który chciał mi pomóc tylko bezduszna maszyna.
Nie umiem dokładnie przekazać o co mi chodzi ale może ktoś zrozumie, mam wrażenie że zamiast nas łączyć, to technologia jeszcze bardziej pogłębia dystans między ludźmi. No bo nie mogę podejść do działu IT i powiedzieć potrzebuje to i to albo coś mi nie działa, muszę się przebijać przez tego jebanego agenta AI.
Gdzie ten optymizm z 2015 roku ze świat będzie lepszy....
Gdzie ten optymizm z 2015 roku ze świat będzie lepszy....
Został zmonetyzowany przez socjopatów, ktorzy od zawsze manipulują młodymi by och potem wykorzystać i utrzymać POZYCJE, władze, pieniądze.
Bez kryzysu klas nic sie nie zmieni. Zaraz dostanę łatkę salinistyxD Już nawet lewicowe bojówki nie maja co kraść, bo pieniądze fiducjarne, a u złotnika same atrapy rozwodnione srebrem z Indii ( tak apart i kruki to hinduskie złoto xD).
Za dużoMyślisz, zaraz ktoś ci zaproponuje terapie. Walniesz medyczny stymulanty i poczujesz sielepiej, przecież to ADHD. /s
Samo uczestniczenie w wypadku nie oznacza bycie sprawcą. Treba by było sprawdzić ile procent z tych wszystkich osób na moto faktycznie zostało uznane za sprawców i czy to mocno odbiega od średniej.
Siedzę dzisiaj w robocie, patrzę przez okno, a na balkonie siedzi mi taki #jaszczomp.
Często siedzą gołębie, ale ptaka drapieżnego jeszcze nie gościłem.
Gemini mówi, że to nie jastrząb, tylko #krogulec.
A jeszcze ciekawostki:
nr 1. Krogulec jest pod ochroną w Polsce;
nr 2. Jak wpisze się 'krogulec' w google, to jest ikonka głośnika i można posłuchać odgłosów jakie wydaje. Myślałem, że to działa ze wszystkimi ptakami, ale wpisałem kilka innych i nie działa z innymi, więc nie wiem czemu krogulec jest wyjątkiem XD
edit. znalazłem kilka innych z dźwiękami m.in. 'puchacz', 'orzeł przedni', 'sokół wędrowny' też wydają dźwięki
Zabawne memy, żenujące historie, wspomnienia (w tym te o zamkniętym lesie) mile widziane.
Zaczynam:
Ostatnio sobie przypomniałem akcję #BrawaDlaWas i żenujące klaskanie do kamery przez ministra Szumowskiego, wiceministrów i randomowych ludzi na balkonach.
Niecały miesiąc temu udało mi się spłacić kredyt hipoteczny (pierwszy jaki wziąłem w życiu), w zeszłym tygodniu podpisałem umowę na refinansowanie jednego z kolejnych a przed chwila dostałem sms o uruchomieniu środków.
Czyli sobie zredukowałem oprocentowanie z 8.5 % -> 5.7%.
@damw gratulacje. Chociaż u mnie nawet jeden powoduje taki ból d⁎⁎y kiedy mam płacić comiesięczne odsetki że nie wyobrażam sobie wchodzenia do tej rzeki ponownie ʕ•ᴥ•ʔ Co cię podkusiło?
@damw spłaciłem w grudniu hipotekę po 8 latach (z 30) i myślałem że to będzie najlepszy dzień w moim życiu…a jakoś tak wyszło meh. Chyba brak celu w życiu obecnie, bo tak to się jebalo na kredyt xD
Rzeczywistość korpo. Wczoraj właśnie olałem takie korzystając z tego że szef jest na urlopie. Spotkanie sie i tak odbyło ale trzymam się wersji że myślałem że odwołane z powodu jw.
Pracowałem w zespole gdzie każde spotkanie "planning" zaczynało się od tego, że dwóch autystów musiało ustalić, w jaki sposób będziemy estymować zadania. Musieli wiedzieć co oznacza "1 story point" czy to godzina pracy, czy dzień no bo jeśli dzień to co jeśli ktoś będzie musiał pracować nad zadaniem 2 dni a wyestymował na 1, a może lepiej użyć tshirt-size albo podawać wszystko w fibonacci a może użyjemy planning pokera, a bo poprzedni sprint średnio wyszedł to trzeba zmienić sposób estymowania to może zamiast waterfalla użyjemy kanbana... masakra
Ja rozumiem raz ustalić jakieś założenia a potem najwyżej to lekko zmienić po jakimś czasie gdy jakieś niedociągnięcia wyjdą w praktyce. Gadanie o tym na każdym możliwym spotkaniu to przejaw jakiegoś chorobliwego pedantyzmu xD