@WujekAlien siedzimy nad projektem od pół roku, jesteśmy że startem w plecy już jakieś 5 miesięcy, próbujemy nadrabiać w popłochu, ktoś omawiając szczegóły roboty użył potocznej nazwy projektu (którą wszyscy się posługują, jest czymś ok, naturalną i powszechnie akceptowaną) A nagle jedna Anetka podnosi głos że trzeba zwołać zebranie by ustanowić nazwę dla projektu.
Edit: 9 miesięcy jednak to juz trwa. A w plecy jesteśmy siódmy miesiąc. Przeliczyłem
Pracowałem w zespole gdzie każde spotkanie "planning" zaczynało się od tego, że dwóch autystów musiało ustalić, w jaki sposób będziemy estymować zadania. Musieli wiedzieć co oznacza "1 story point" czy to godzina pracy, czy dzień no bo jeśli dzień to co jeśli ktoś będzie musiał pracować nad zadaniem 2 dni a wyestymował na 1, a może lepiej użyć tshirt-size albo podawać wszystko w fibonacci a może użyjemy planning pokera, a bo poprzedni sprint średnio wyszedł to trzeba zmienić sposób estymowania to może zamiast waterfalla użyjemy kanbana... masakra
Ja rozumiem raz ustalić jakieś założenia a potem najwyżej to lekko zmienić po jakimś czasie gdy jakieś niedociągnięcia wyjdą w praktyce. Gadanie o tym na każdym możliwym spotkaniu to przejaw jakiegoś chorobliwego pedantyzmu xD
Zaloguj się aby komentować